Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT:

Dopaminowa kremówka 2021/03/15 20:48 #176

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Pomału upływają dzień za dniem. Jestem teraz w trakcie cukrowego głodu. Nie jest łatwo ale trwam. Podejście duchowe do sprawy mocno pomaga. W sumie to głównie ono mnie trzyma. Mój organizm nie bardzo radzi sobie w tą sytuacją. Jestem osłabiona, łapię zadyszkę przy trzecim piętrze, czasem jestem senna, czasem zbytnio pobudzona. Trudny to dla mnie czas.
W życiu codziennym jak zwykle zabiegana, choć z perspektywy czasu dużo mniej niż wcześniej.
Pomału przeprowadzam się na wieś. Wreszcie mam swoje miejsce na ziemi. Mój maleńki punkcik na powierzchni planety Ziemia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Kayo78, marcin, Anetka, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/03/20 06:49 #177

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Oj dzieje się u mnie, dzieje. Jesteśmy już w nowym domu. Wygląda to bardziej jak mieszkanie bezdomnych niż dom. Dlaczego? Mieszkamy między kartonami buahaha
Nie pudełkami tylko wielkimi kartonami w których były meble, sprzęty, akcesoria. Pomału z dnia na dzień się z nich odkopuję. Skręcam medale, szafki, akcesoria.
Do tego szaleństwo zakupów trwa. Dziwnie się z tym czuję, bo wydaję lawinowo pieniądze, które odkładałam przez lata. Ale w końcu odkładałam je właśnie na ten cel. Dziwnie się czuję też z tym, że kupuję drogie rzeczy. Zawsze na każdy zakup patrzę bardzo oszczędnie a tu stojak na papier toaletowy za 200zł. Jest we mnie wewnetrzna walka. Coś we mnie woła nie kupuj, za drogie, czy na pewno, może to tańsze plastikowe dziadostwo, jednak z tyłu głowy słyszę, przecież kupujesz to dla siebie, do własnego domu, odkładałaś właśnie na to żeby pięknie, przyjemnie żyć. I kupuję.

Córka zwróciła mi uwagę na to czy zdaję sobie sprawę, że już tutaj mieszkamy. :-?
No właśnie, nie.

Jakoś dziwnie nie dopuszczam do siebie tej myśli. Nie pozwalam sobie na radość z tego, że MIMO WSZYSTKO osiągnęliśmy to. Własnymi rękami. Mamy własny domu. Mimo alkoholizmu, zaburzeń, wyrzeczeń, problemów. Nie chcę nawet myśleć o tych złych, trudnych doświadczeniach. Mimo to spełnia się nasze marzenie o własnym domu.


Jestem rozchwiana wewnętrznie w związku z nieregularną pracą, teraz dochodzi do tego poukładanie spraw ze zdalną szkołą młodego i ogarnięciem się w nowym miejscu.
W pracy znów odstawiłam zadanie na ostatnią chwilę. No może jeszcze nie zupełnie, bo mam na to półtorej tygodnia, ale już czuję w kościach że zaczynam spsychoterapię najważniejszego zadania na koniec miesiąca. W zamian zajmuję się tysiącem pierdół, rozwiązywaniem nie swoich problemów itp. W Poniedziałek chcę zająć się tą sprawą.


Na koniec wysyłam wszystkim dobrą energię z małopolskiej wsi. Ptaki tutaj śpiewają jak na zawodach w to, kto głośniej. Śmiać mi się chce z tego, bo w mieście śpiewał jeden ok czwartej nad ranem, tutaj muzyka nie cichnie. Powietrze pachnie wsią, można wyjść na pole (ja za domem mam pole orne więc nijak ten dwór tu nie pasuje :lol: ) i oddychać. Życzę wam wszystkim własnych, malutkich i większych oaz spokoju i wyciszenia. Wysyłam ciepłe myśli i wirtualne przytulasa. Zaraz wstaję i wskakuję w wir pracy, ciężkiej ale niezwykle satysfakcjonującej pracy fizycznej.
Miłego trzeźwego dnia.
:ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, Zakapior, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, marcin, Anetka, Bajka, leszek277

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Namika.

Dopaminowa kremówka 2021/03/20 08:18 #178

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
Kochana Namiko
Gratuluję przeprowadzki i pięknego, własnego domu na wsi.
Duża zmiana, dużo adrenaliny, emocji i zmeczenia.
Dbaj o siebie proszę podwójnie.
Przytulam @};-
Pozdro dla ptakowm
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/03/20 18:31 #179

  • leszek277
  • leszek277 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 151
  • Otrzymane podziękowania: 454
Fajnie czytać o sukcesach w trzeźwym życia . Tak sobie myślę jak czytam Namiko o Twym " oswajaniu " się z nowa sytuacją :grin: : jest taka piosenka którą śpiewa Cierniewski " Dwie morgi słońca " . Mnie to zawsze kojarzyło się z polem , obszarem we mnie . Wewnątrz . Dom już masz , pole :) . Teraz tylko stworzyć ten dom w domu .Słoneczny . Życzę by taki był .
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/03/25 20:56 #180

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648

. Teraz tylko stworzyć ten dom w domu .Słoneczny . Życzę by taki był .
Pozdrawiam

Dziękuję Leszku, też sobie tego życzę.

Przeprowadzka trwa. Pomału, dzień po dniu przewożę rzeczy. Przytłacza mnie to bo lubię mieć wszystko na swoim miejscu a tutaj nie wiem gdzie co będzie miało to miejsce. Część rzeczy będzie musiała więc pozostać w pudłach do czasu aż to miejsce dla nich znajdę. Nie lubię takich sytuacji ale muszę się z tym pogodzić.
Niesamowicie cieszy mnie to że wym trudnym czasie gdy wszystko i wszystkich się zamyka ja będę zamknięta w miejscu nieograniczonym nawet ogrodzeniem. Cieszy mnie zapach, cieszy mnie przestrzeń.
Nie mam w domu telewizji i to kolejny plus tego miejsca.
Czuję na sobie odpowiedzialność za swoje dzieci i za to aby w tym trudnym czasie sytuacja w której się znajdujemy nie odbijała się na nich negatywnie. Czuję że tutaj będzie dobrze, że tutaj będzie mi łatwiej zadbać o dobrą, zdrową atmosferę.
Pozdrawiam wszystkich i oczywiście kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, aga66, Zakapior, Anetka, leszek277

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/03/28 07:55 #181

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7650
  • Otrzymane podziękowania: 13447
Cześć Namiko. Gratuluję przeprowadzki! Cieszę się Twoją radością, masz swoje wyczekane miejsce na ziemi... a jednak czepię się tego co napisałaś ^^)

Czuję że tutaj będzie dobrze, że tutaj będzie mi łatwiej zadbać o dobrą, zdrową atmosferę.

Warto pamiętać, że gdziekolwiek się przeprowadzisz, to weźmiesz ze sobą swoją głowę.
Ile to razy ja liczyłam na magię nowego miejsca? Nowego dnia? Nowego tygodnia? Nowej metody? Usłyszanej gdzieś konferencji?
Jasne, że będzie Ci łatwiej, niewątpliwie. Trzymaj się tej myśli, pamiętając jednocześnie, że będzie łatwiej, bo Ty tego chcesz, bo jesteś gotowa na zmiany.
Wiem, że jesteś.
Pozdrawiam serdecznie @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/03/28 09:37 #182

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 684
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Witam :czesc: ,,Ważne są nie wydarzenia,lecz Twoja reakcja na nie,, w naszym życiu wciąż coś się wydarza,a przeprowadzka to wspaniały czas na twórczość,na coś nowego,coś świeżego,coś innego czego jeszcze nie dokonaliśmy,w każdym nowym miejscu i wydarzeniu potrzebne są narzędzia a są nimi Cierpliwość i Wytrwałość,to właśnie w te narzędzia należy się w doskonały sposób zaopatrzyć,wtedy spokojnie poukładasz sobie to co zaplanowałaś,człowiek w którym brak jest Cierpliwości chce wszystko na "już" na "teraz",bo nie wie o tym że wszystko wydarza się w odpowiednim dla niego czasie :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/03 18:18 #183

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Pisząc dziś życzenia na forum dotarło do mnie jak ważną rzeczą jest dla mnie ta internetowa wspólnota. Jak ważni jesteście Wy.
Jestem częścią tej wspólnoty na swój nieudolny sposób, jednak nie zmienia to faktu że jestem.

Jestem już ponad trzy lata i trzy miesiące. Na przestrzeni tego czasu mogę zaobserwować swoje zachowania względem drugiego człowieka. Te pozytywne jak i te aspołeczne. Swoje powolne nawiązywanie relacji i przełamywanie własnych barier. Swoje ucieczki i upadki.

Miało być zwykłe wszystkiego najlepszego a skończyło się na głębokich przemyśleniach.

Cieszę się że jesteście.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Zakapior, Katarzynka77, Kayo78, marcin, Annaannaanna, Anetka, Prezes

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/07 18:54 #184

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
W Poście postanowiłam nie jeść cukru. Mimo trudności udało mi się dotrwać bez słodyczy do wielkiego tygodnia. Na święta nadrabiałam plackowe zaległości żeby w poniedziałek wielkanocny zacząć kolejne wyzwanie czyli 100 dni do zdrowszej Namiki. Od trzech dni wprowadzam zdrowe nawyki. Małymi kroczkami jak w alkoholiźmie. 10 minut porannego ruchu, rano cytrynka, zdrowe proporcje. Myślę że mój post od cukru był dobrym wprowadzeniem bo nie odczuwam teraz cukrowych głodów. Czy mi się uda, :-? wierzę że tak. Trzymajcie za mnie kciuki. :-BD
PS
To straszne ale po pięciu pompkach mam zakwasy. x_x
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Zakapior, Anetka, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/07 19:00 #185

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 4086
  • Otrzymane podziękowania: 8194
Pamiętaj, że ból jest dobry, bo świadczy o tym, że żyjesz i jutro zrób sześć pompek, a pojutrze siedem :grin: ja pracuję fizycznie, ciężko pracuję i nauczyłem się jednej prostej rzeczy, że kiedy działam codziennie to bólu nie ma, a kiedy dam sobie na luz i później ruszam z kopyta to ręce mam naciągnięte niczym orangutan :lol:
Powolna, żmudna, metodyczna praca przynosi prawdziwe efekty.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Namika, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/11 15:48 #186

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Tydzień powrotu do zdrowia za mną. Teraz jestem bardzo zmęczona, bo mam za sobą testy sprawnościowe, ale ogólnie entuzjazm i energia utrzymują się na stałym, wysokim poziomie.
Po tygodniu wszystkie testy wyszły lepiej niż wcześniej. Dwa wyszły tak samo więc "musiałam" je powtórzyć.
Co mnie to tego skłoniło? Kiedyś powiedziałabym że chora ambicja dziś mówię, chcę i mogę być lepsza. Jeśli mogę to do dzieła. A że mogłam to zrobiłam.
Cieszę się z tych moich maleńkich sukcesów. Droga małych kroczków jest idealna dla mnie.
Wiem że to dopiero początek jednak nie zamierzam wybiegać w przyszłość i wróżyć jak będzie. Dziś jest dobrze i dziś się z tego cieszę.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Zakapior

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/20 20:59 #187

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Ja już ponad dwa tygodnie na zdrowej drodze. Przez całe dwa tygodnie mam zakwasy. No masakra.
Boli mnie wychodzenie na drugie piętro. Najgorsze nie jest to ciągle uczucie bólu ale myśl w jak złym stanie fizycznym jestem. Myślę że niejedna sześćdziesięciolatka czuję się lepiej niż ja. x_x ale to się zmieni. Pomalutku dzień za dniem.
Praktycznie każdego dnia czuję się przejedzona. Dziś też kładę się spać pełna po sam korek, aż źle się czuję. Ale waga spada więc chyba jednak ktoś kto układał tą dietę wiedział co robi.
Mocno dociska mnie psychicznie, pogoda sprawia że chce mi się wyć do księżyca jak wilk.Mimo że staram się ją oszukać jak mogę to coraz trudniej wmówić samej sobie że będzie lepiej. Jest ciężko.
Macie jakieś sposoby na naładowanie endorfin? Bardzo potrzebuję jakiejś metody na podniesienie się z podłogi.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/21 04:46 #188

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1391
  • Otrzymane podziękowania: 3433

Macie jakieś sposoby na naładowanie endorfin? Bardzo potrzebuję jakiejś metody na podniesienie się z podłogi.


U mnie zawsze niezawodnie działa kontakt z naturą - czasem rower, czasem spacer z psem po lesie. A jeśli potrzebuję się wyłączyć i przestać o czymś myśleć, odpocząć na chwilę - to najlepiej się sprawdza Agata Christie :) Ogólnie jestem maniakiem kryminalnych historii, więc na spacerze też dodatkowo ładuję akumulatory słuchając jakiegoś "morderczego" podcastu na spotify.

Też wróciłam do ćwiczeń. Trochę nawet już kombinuję z obciążeniem. Zakwasy już mi puściły, ale do formy jeszcze daleko... :ymdevil:
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, darek70, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Kayo78.

Dopaminowa kremówka 2021/04/24 19:42 #189

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Kolejny tydzień dobiega końca. To był zły tydzień. Praca ponad siły, nadgodziny i dniówki po 12h, niedojadanie. Wszystko to przedłożyło się na mocne osłabienie. Dziś dzień odpoczynku, pomału zaczynam wracać do normy. Pomalutku.
Mimo całej tej chorej sytuacji trwam w porannych ćwiczeniach. Ciągłe trzymam się wytyczonej drogi. Słodyczy nadal brak, cukier uzupełniam owocami. Szału nie ma ale widzę mikro poprawy kondycji. To utwierdza mnie w stworzeniu że to droga dla mnie.

Kayo79. Cieszę się że ty również ćwiczysz . Jak to mówią w kupie siła Trzymam za Ciebie kciuki.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Katarzynka77, Kayo78, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Namika.

Dopaminowa kremówka 2021/04/30 19:23 #190

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Witam kochani. Ostatnio wiele dzieje się w moim życiu. Nie będę jednak bardzo się rozpisywać.
Z najważniejszych rzeczy to to że znam przyczynę mojego zmęczenia. Jestem po wynikach i konsultacji lekarskiej. Udało się bez szpitala choć było bardzo blisko. Teraz jestem na dwutygodniowym zwolnieniu i leczeniu.
Czekaj mnie jeszcze jedna wizyta której panicznie się boję.
Dziś jednak podnoszę się pomalutku z ziemi.
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/04/30 20:52 #191

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 4671
  • Otrzymane podziękowania: 8672
W takim razie dużo zdrowia dla ciebie. Ściskam :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/05/01 08:42 #192

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
Czesc Namiczko czyzby tarczyca?
Dobrze znac wroga i dobrze wiedziec jak z nim walczyc. Trzymam kciuki i mocno Cie wspieram.Dbaj o siebie i odpoczywaj.
Nikt nie oczekuje od Ciebie pracy po 12 godzin,niedojadania i pracy ponad sily , jesli sie na to nie zgodzisz.Wciaz to sobie robisz..dlaczego?
Ciesze sie,ze pozwolilas sobie na zwolnienie lekarskie, a raczej choroba Cie zmusila.
Tracisz kontrole? To dobra lekcja pokory, nie musisz byc Silaczka, chyba ze inaczej juz nie potrafisz.
Przepraszam za trudne slowa.Bardzo Cie lubie, ale trudno mi sie czyta,kiedy piszesz o traktowaniu siebie w tak okrutny sposob.
Pozdrawiam cieplo @};-
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01, Alex75, marcin, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Dopaminowa kremówka 2021/05/02 11:45 #193

  • Sandra87
  • Sandra87 Avatar
  • Gość
  • Gość
A ja apetyt jak koń od zawsze, teraz jak nie pije to podwójny... Już mnie to drażni, myślałam że schudnę a tu wygląda że będzie gorzej...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/05/25 08:35 #194

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Dzień dobry.
Dziękuję za wasze posty. Anetko nie tarczyca tylko krew.

Piszę króciutko dla tych którzy zastanawiają się co u mnie. Ostatnie trzy tygodnie byłam w domu na chorobowym. Nie pamiętam żebym kiedyś czuła się tak słabo jak przez ostatni czas. Ale jest już trochę lepiej i tego się trzymam.
Pozdrawiam wszystkich na trzeźwej drodze.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Zakapior, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/05/25 11:00 #195

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Z dala
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1432
  • Otrzymane podziękowania: 2227
Cieszę się, że u Ciebie już jest lepiej. Ja czasem deklaruję, że chcę poświęcić złe samopoczucie za coś, lub kogoś, ale jak już następuję ten czas to jestem niecierpliwa i jęczę. Hehe taki ze mnie wojownik. Ale Tobie życzę dużo zdrówka i dobrego samopoczucia. Fajnie że jesteś, ja tu zajrzałam na trochę, bo mnie znajomi zmobilizowali.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Namika, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/05/25 16:57 #196

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2728
  • Otrzymane podziękowania: 8827
Dużo zdrówka Namiko @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/05/28 05:39 #197

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Dziękuję, życzenia przyjmuję z radością. Jaskółko miło Cię znów czytać.

Przede mną trudny tydzień. Muszę o siebie szczególnie zadbać. Witaminki, ciśnienie, zdrowe jedzenie i to co u mnie niestety kuleje czyli odpoczynek i wyciszenie. Teraz jest czas ze mój stan zdrowia zmusza mnie do troski o siebie. Uśmiecham się w myślach patrząc na tą sytuację. Jak nie marchewką to kijem. Nie mogę zmobilizować się do opieki nad sobą sama, to zmusi mnie choroba. No gorzej jak z dzieckiem. ((dusze

Pisząc te słowa mam "naturalny odlot". Od czasu do czasu czuję się jakbym była pod wpływem tylko że bez procentów w organizmie. Nie muszę pić alkoholu :wmur: Muszę natomiast bardzo uważnie obserwować swój organizm aby nie zrobić sobie lub innym krzywdy, np nie prowadzić samochodu gdy czuję się słabiej, nie spaść ze schodów czy krzesła.

Niesamowite jest to że mam w sobie niesamowite pokłady akceptacji i pokory do tej sytuacji. Pomału (bo teraz wszystko robię pomału :ymdevil: ) Uczę się kochać siebie i głaskać moje wewnętrzne dziecko. Zastanawiam sie czy to jest ten czas aby porzegnać się z nim na zawsze? Dziękuję Bogu za to że sama mam dzieci i doświadczyłam uczucia matczynej miłości. Na pewno teraz jest czas gdy tą miłość UCZĘ się okazywać sobie. Ciekawy czas.

Ze spraw bardziej przyziemnych wróciłam wreszcie do pracy. Co prawda Pani doktor chciała mi wypisywać kolejne tygodnie zwolnienia ale nie skomentowała mojego powrotu, więc pracuję. Myślę, że pozwoliła mi na to ze względu na mój charakter pracy. Ogólnie czuję się lepiej będąc w pracy ale są dni takie jak dziś. Dziś jest zły dzień i zastanawiam się czy jednak nie powinnam zostać w domu. Mam jednak wrażenie, że mój powrót to taki sygnał dla organizmu: czas wracać do żywych, dość tego chorowania, podnosimy się z podłogi. Stawiam się więc każdego dnia, już nie tamtym , żwawym tempem do którego byłam do tej pory przyzwyczajona aje jestem. Teraz podnosimy się tempem staruszki, z troską i miłością.
Miłego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Anetka, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam wszystkich panstwa bardzo serdecznie 2021/06/11 20:23 #198

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Dobry wieczór
Dziś przejeżdżając obok sklepu alkoholowego miałam myśl aby wstąpić kupić alkohol i się upić.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam takie myśli.
Co się dzieje.
Chyba czas sie mocniej sobie poprzeglądać.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/13 16:43 #199

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Teraz dopiero zorientowałam się że umieściłam mój ostatni wpis nie w moim wątku.
:wmur:
Co u mnie.
Ochotę na alkohol zajadłam, więc można w cudzysłowie napisać że zapiłam.
Oczywiście fizycznie skutki są dużo mniej dotkliwe, ale psychicznie to to samo.
Złapałam się dziś siedząc w kościele że ciągle uciekam myślami do mojego męża. Ciągle, ciągle, próbowałam myślami skupić się na sobie i swoich odczuciach duchowych i znów myśl o nim. Czy to on jest problemem, czy precyzyjniej moja reakcja na jego zachowanie? Problem jest we mnie i chcę do niego dotrzeć.
Łapię się na swoim niedojrzałym myśleniu i chęci ucieczki z tego związku. Jednak gdy łapię się na takich myślach przerywam je. Dziś myślę że to nie jest rozwiązanie. Ucieczka w większości przypadków to nie jest dobre rozwiązanie. No chyba że miałabym doczynienia z psychopatą lub socjopatą.
Więc co robić?
Jeśli nie jest mi wygodnie to czas zastanowić się co mi przeszkadza, gdzie uwiera, skąd to odczucie?
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/13 18:47 #200

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18690
  • Otrzymane podziękowania: 30102

Jeśli nie jest mi wygodnie to czas zastanowić się co mi przeszkadza, gdzie uwiera, skąd to odczucie?


Dobre pytanie.
Ja moge tylko Ci powiedzieć co mi przeszkadzało w związku.
Niechlujstwo, nieterminowość, non stop włączony telewizor oraz najważniejsze chyba to picie browaru, napotykanie butelek w różnych miejscach, w domu i ogródku.
Minęły 3 lata od rozstania ja nie mam głodów, nawet myśli o chwilowej uldze gdzieś sie ulotniły.
Mam za to dom bez alkoholu, święty spokój, muzyke jak mi sie jej zachce, ciszę jak mi jej się zachcę i regularne posiłki co 4 godziny, bez podjadania w międzyczasie.
Może w moim wpisie znajdziesz coś co Cie uwiera. Jeśli nie to szukaj dalej
Powodzenia Namiko %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/14 11:36 #201

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Z dala
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1432
  • Otrzymane podziękowania: 2227
Bardzo trudno w czasach, gdy wszyscy gdzieś pędzą i gdzie słychać zewsząd że my sami dla siebie jesteśmy najważniejsi , właśnie w tych czasach utrzymać związek. Gdzie to co się psuje od razu jest do wyrzucenia, a nie do nareperowania. Obserwuję ten nurt i trochę mnie strach bierze. Bo kiedy się decyduje być w związku to tak gdzieś na początku była deklaracja że na dobre i złe. Zdaję sobie sprawę że żaden ze mnie ekspert od związków, bo mój się rozpadł. A moje dzieci wyniosły z tamtej sytuacji niemiłe uczucia. A one pozostają na zawsze. Nie jestem dla siebie najważniejsza, oczywiście mam dbać o siebie ale nie jestem dla siebie najważniejsza. Bo konsekwencją moich decyzji i wyborów będą musieli się zmagać wszyscy bliscy. Tu jest pewna sztuka aby nie zatracać siebie w związku, ale również aby nie stawiać się samemu na piedestale.

Z tego , być może zawiłego mojego toku myślenia, życzę Ci Namiko abyś
[size=]Kroczyła spokojnie wśród zgiełku tego świata.[/size]
Jeśli trzeba zadbać o siebie rób to spokojnie (zresztą tak robisz) i z konsekwencją. Może pojedź na jakieś rekolekcje, na kilka dni. Ignacjańskie są dla osób chcących się wyciszyć. Ale to takie moje luźne propozycje.
Pozdrawiam Cię i całuję kwiaaatek
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/16 12:26 #202

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Dziękuję wam za to że dzielicie się ze mną swoim doświadczeniem.
Po kolejnej kutni zaproponowałam mężowi terapię lub rozstanie. Otrzymałam informacje ze po co MI terapia skoro i tak nie chcę z nim być.
Zatem rozstanie.
Chyba w tym przypadku w grę wchodzi separacja bo nie spełniamy warunków rozwodu. Muszę skontaktować się z prawnikiem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/16 20:04 #203

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
A wiec przeprowadzilas sie do wymarzonego domu na wsi,
-znosilas rozlake kiedy Twoj maz musial ciezko pracowac, by zarobic na ten dom
- budowa wymagala rowniez od ciebie wielkiego zaangazowania
-rozlaka nie pozostaje bez znaczenia
-zmagalas sie z choroba
-zmagasz sie z przewlekla choroba alkoholowa
-pisalas ostatnio o nawrocie, o myslach o piciu
-dluzszy czas przerpacowywalas sie , ( ja tylko pisze, co czytam w Twoim watku Namiczko)
-bylas/jestes przemeczona, rozdrazniona, rozchwiana emocjonlanie, nadkontrolujaca, zawalajaca HALT
-wlasciwie nie podjelas zadnego konkretnego leczenia z choroby alkoholowej, tzn nic o tym nie pisalas tutaj, lub ja to przeoczylam
-macie dwoje dzieci
-teraz chcesz rozwodu......bo maz nie widzi swojej winy i uwaza, ze ty go chcesz zostawic i tak.
- problem z synchronizacha...ty chcesz, on nie.Kiedy on zechce, moze byc za pozno.
- terapia- albo rozstanie- do brzmi troche jak szantaz.Sa tez inne formy pomocy rodzinie, mediacje,Druga strona tez czuje.Zwykle osoba, ktora chce terapii, tak naprawde wina obarcza partnera.Niektórzy nie lubią, boją się rozmawiać o swoich emocjach, przeszłości, o swoim życiu i nie zamierzają skorzystać z terapii. My nie lubimy samokrytyki, tymczasem warto mieć świadomość, że jeśli czegoś nam w związku brakuje, to obie strony ponoszą za to odpowiedzialność.
Nie moja sprawa, nie znam szczegolow i nie chce, ale kiedy widzac alkohol mam mysli o upiciu sie , to wiem, ze nie mysle racjonalnie....nie tylko w tej kwesti.
Wiem ,ze nie da sie nikogo zmienic, oprocz siebie samej.Zmiany zaczynam od siebie.
- trzymam za Ciebie kciuki, ze podejmiesz wlasciwe decyzje, najlepsze dla WAS.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, marcin, Krysia 1967, leszek277

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/17 06:03 #204

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Z dala
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1432
  • Otrzymane podziękowania: 2227
Namiko. ja się też podpisuję pod tym co napisała Anetka,
Lepiej bym tego ująć nie mogła.
Dzięki temu że jesteś tutaj szczera, można stanąć z boku i spojrzeć racjonalnie na Twoją sytuację,
Odnieść się do niej i Ci coś podpowiedzieć,
Kocham to Forum.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/17 06:52 #205

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2728
  • Otrzymane podziękowania: 8827
A mnie bardzo nie podoba się Twój post Aneciu i już piszę dlaczego. To tak jakbyś weszła na mój wątek, wypunktowała wszystkie moje wady, histerie, kryzysy, alkoholizm i inne zaburzenia, a z bab zrobiła niemalże świętą, która nic innego nie robi tylko się poświęca, a na terapię nie idzie, bo nie lubi rozmawiać :ymdevil:
Mąż Namiki z pewnością nie jest święty, a ona sama wielokrotnie opisywała (zwłaszcza w poprzednim wątku) takie historie, że czytałem je z lekkim niesmakiem. Może i jestem przebrzydłym szowinistą, ale są takie rzeczy, na które ja bym kobiecie nie pozwolił, ja bym kurde nie mógł spokojnie spać, gdyby moja bab tyrała fizycznie tak jak Namika. I guzik prawda, że na to nie ma się wpływu - jeśli widzi się, że kobieta wykonuje pracę ponad siły to ten wpływ jak najbardziej się ma. Choć oczywiście można odwrócić głowę i udawać, że tego się nie zauważa. Niech tyra jak chce, jej brocha, co mnie to obchodzi. Podobnie można z kimś nie rozmawiać latami o piętrzących się problemach, bo „się nie lubi”, a praktycznie - bo to równałoby się wyjściu z własnej strefy wygodnego komfortu. Jak to się nazywa? Przypadkiem nie skrajnym egoizmem?
Dom to nie budynek, okna i ściany, dom tworzą ludzie. Łatwiej jest iść nawet do najgorszej roboty, a po niej paść i leżeć brzuchem do góry niż dzielić z kimś bieżące trudy życia i jeszcze wnikać jak się czuje i dlaczego tak się czuje. Łatwiej iść spać niż posiedzieć przy chorym dziecku czy potrzymać kobietę nie za biust a po prostu za rękę, wysłuchać tego, co ma do powiedzenia i wziąć to sobie do serca.
Ja nikogo do rozstań - czy w kryzysie czy nie w kryzysie - nie namawiam. Ja tylko podkreślam, że „do tanga trzeba dwojga” tancerzy, może nie idealnych, może depczących sobie czasami po stopach, ale z dłońmi splecionymi w uścisku. Nie ma tak, że tylko jedno kurczowo trzyma rozluźnioną dłoń drugiej osoby.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75, Annaannaanna, Krysia 1967, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/17 10:50 #206

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
Hej Krzysztof

Jak napisalam , nie znam ani Namiki ani jej meza.Napisalam tez, to co czytam w jej watku. ( sorry Namiko, ze o tobie jako o 3 osobie).To co pisala wczesniej..., jakos nie trafilam na konkrety , tylko mgliste, ze sie nie dogaduja i ze ma do niego zal,ze go nie ma.
Trudno stawiac dom, pracuja za granica ( tak sie domyslam, a moze nie) i o wszystko jeszcze dbac na miejscu.Trudno dbac o rodzine bedac weekendowym tatusiem.
Bez pieniedzy tez nie da sie tego domu postawic.
Ja alkoholiczka Aneta umiem rozmawiac o emocjach, bo chodze na mitingi, bo zrobilam terapie i jakby juz przez to potrafie powiedziec glosno co czuje i dlaczego.No i jestem baba.
Ja pisze o tej sytuacji z perspektywy alkoholiczki, bo nia jestem i z perspektywy czlowieka, ktory ma swiadomosci, ze moze zmienic tylko siebie.
Odebrales to Krzysiu jak chciales, pewnie ze swojej perspektywy,
Dobrze wiesz, ze w zwiazku nigdy nie jest tak, ze jeden jest swiety, a drugi to beznadzieja, bo wina lezy zawsze gdzies po srodku. No chyba, ze sie gra w gre : bo on, bo on, bo on....jak kto ktos napisal w watku wspoluzaleznionych " Aboty".
A najlepiej wie jak jest sama Namika, ktora lubie, ale nie moja sprawa jest jest zycie prywatne.Ja napisalam to, czyms sie sama dzielila tutaj.A Namiki watek znam, bo startowalysmy na forum w podobnym czasie.
Co do tyrania....sa kobiety pt " ja siama" i nie lubia oddawac "paleczki" ,wiec twoj szowinizm na wiele tu sie niezdalby Krzychu.Oddanie kierownicy, tez wymaga pracy nad soba, bez udowadniania innym jaka jest sie Superwomen., a to wymaga postawienia granic i poproszenia o pomoc.Mnie to bardzo trudno przychodzilo, ale staram sie.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Dopaminowa kremówka 2021/06/17 16:26 #207

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2728
  • Otrzymane podziękowania: 8827

Ja pisze o tej sytuacji z perspektywy alkoholiczki, bo nia jestem i z perspektywy czlowieka, ktory ma swiadomosci, ze moze zmienic tylko siebie.
Odebrales to Krzysiu jak chciales, pewnie ze swojej perspektywy


Aneciu :ymhug:
Oczywiście, że odebrałem to ze swojej perspektywy - trzeźwego alkoholika i mężczyzny. Nigdy, kurde, przenigdy świadomie nie zostawiłbym ani żony zmagającej się z poważną chorobą jaką jest alkoholizm + innymi nie mniej poważnymi dolegliwościami fizycznymi ani nieletnich dzieci potrzebujących obecności obojga rodziców po to, by zarobić na coś bez czego z powodzeniem obywa się nie tylko większość rodaków, ale i ogółem ludzi. Owszem, wyjechałbym, gdyby zmusiła mnie do tego bieda (brak na żarcie, ubrania, opłaty, konieczność korzystania z socjalu) lub gdybym musiał spłacić ogromny kredyt zaciągnięty na niekorzystnych warunkach na leczenie kogoś z rodziny. Wtedy tak. Ale nie po to, by kosztem swojej rodziny zakupić coś, co w żaden sposób nie zrekompensuje bezcennych, bezpowrotnie straconych wspólnych chwil - zarówno tych złych jak i dobrych.
Widzisz Anecia, ja sporo fajnych rzeczy przechlałem. Ale nigdy nie było mi jakoś szczególnie żal „piniążków” tylko wczesnego dzieciństwa moich dzieci i tryliarda okazji pospacerowania z bab za rękę. Tego nie zrekompensuje nic, nawet to mieszkanie, które w międzyczasie kupiłem. Czasu również nic nie cofnie. Miałem gdzieś bab i dzieci, wolałem wódę. Mąż Namiki wolał zarabiać na dom niż żyć skromniej, ale z rodziną. Obydwaj źle skalkulowaliśmy koszta. Ja szczęśliwie miałem dokąd wrócić, a czy on ma i czy w ogóle chce tego nie wiadomo.
Także wiesz... nie wiem czy jesteś świadoma tego jak zabrzmiał ten Twój pierwszy post. Namika taka, taka i taka. Ok, może i tak jest, tego też nie wiem. Ale jaki jest facet, który w sytuacji, gdy jego żonie sypie się zdrowie, a nie pierwszy raz jest taka sytuacja i która ewidentnie potrzebuje go na miejscu nawet nie chce z nią pogadać. To bohater, bo na dom zarobił?
Taki sam z niego bohater jakim byłem ja jako czynny. Bab wymęczona po tych wszystkich ciążach, karmieniach i innych perypetiach pokazała mi kiedyś szczotkę po czesaniu pełną włosów mówiąc, że tak jej lecą garściami, iż niedługo będzie łysa. Wiesz, co zrobił „bohater”, który zarobił na mieszkanie? Powiedział coś w stylu: „Hahaha, to ci kupię perukę”. I nawiał, i więcej nie wrócił do tego tematu, bo to by mu zepsuło komfort picia.
Taki byłem. Nic mnie nie obchodziło. Nic.
I choć mąż Namiki nie jest alkoholikiem tylko z tego co pamiętam ddd ja tutaj widzę pewną analogię, nie od dzisiaj.
Rola mężczyzny w związku nie kończy się na przynoszeniu kasy, a rodzica na rekompensowaniu wiecznej nieobecności prezentami. No niestety.

„Co do tyrania....sa kobiety pt " ja siama" i nie lubia oddawac "paleczki" ,wiec twoj szowinizm na wiele tu sie niezdalby Krzychu.Oddanie kierownicy, tez wymaga pracy nad soba, bez udowadniania innym jaka jest sie Superwomen., a to wymaga postawienia granic i poproszenia o pomoc.Mnie to bardzo trudno przychodzilo, ale staram sie.”

Anecia, pani Krystyna Janda, znana z ciętych, feministycznych poglądów i promowania niezależności oraz samowystarczalności kobiet popełniła kiedyś felieton, który - jako ciekawostkę - ktoś mi przesłał. W owym felietonie opisała taką sytuację, że bodajże na peronie nie mogła sobie poradzić z walizkami i żaden z mijających ją mężczyzn jej nie pomógł. Pomyślałem sobie wtedy, że pewnie trafiła na takich, którzy zwyczajnie obawiali się zaproponować pomoc tak mocno wyemancypowanej kobiecie. No nie trafił się taki burok i zatwardziały szowinista jak ja, który podszedłby i powiedział: „pani Krystyno, gdzie zanieść te walizy, ja pani pomogę” - i pomógłby nie zważając na ewentualne protesty.
Aneciu. Kobiety nie bez przyczyn nie pracują w kopalniach, nie robią jako fizyczne na budowach, nie są zatrudniane przy rozładunku mebli. I nie bez powodu nie powinny wykonywać czynności, które mogą przypłacić utratą zdrowia. Napiszę brutalnie - psim obowiązkiem zdrowego, sprawnego mężczyzny jest natychmiastowa reakcja w takiej sytuacji i pomoc, a nie gapienie się z ciekawością czy „baba” da radę czy nie da. Przewróci się czy nie przewróci. Zmiażdży sobie palucha czy nie.
Miałem na myśli takie sytuacje, nie, że kobita sama otworzy sobie drzwi, przyniesie 5 kilo ziemniaków czy przepracuje 2 zmiany w swoim zawodzie, bo chce samodzielnie na coś zarobić.

Ściskam. I jak chcesz, bo bardzo lubię nasze dysputy możemy sobie jeszcze pogadać albo u mnie albo u Ciebie, albo na prv. Nie ma co Namiki wątku zaśmiecać.

Namiko, jeśli niechcący w jakiś sposób Cię powyżej uraziłem to przepraszam. Znamy się wirtualnie już tyle lat :lol: że przynajmniej mniej więcej wiesz jakie mam poglądy. Ja Ciebie proszę tylko o jedno - przypadkiem nie bierz na siebie wyłącznej winy na zaistniałą sytuację. Bywa, że ludzie podejmują wspólnie decyzję, a potem wychodzi z tego padaka.
Dużo rzeczy można poukładać, poprawić, jeśli tylko obydwie strony tego chcą.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka, Bajka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Dopaminowa kremówka 2021/06/18 06:48 #208

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
Krzyś, to kobiety zwykle chcą domu i one je urządzają i dażą do posiadania. A co do reszty... Przeczytaj sobie na spokojnie mój wpis jeszcze raz, albo cały dopaminowy watek. Ja tam nie widzę ani oceny, ani tego że ktos jest bardziej winny, a ktos mniej.
Rycerski ten Twój wpis. Mocno identyfikujesz się z sytuacja, a przecież to nie Twoje życie, a ten facet nie jest Tobą. Czasem łatwo wydajemy wyroki,, pt
"ze ja to nigdy bym tak... "a tym czasem życie pisze swoje scenariusze. Ja kończę temat i już nie zaśmiecam wątku.Pozdro I kfiot @};-
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/21 12:08 #209

  • Namika
  • Namika Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 648
Anetko, Krzysztofie, Niezapominajko dziękuję za to że dzielicie się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Pozwalają mi one spojrzeć na mój problem z pozycji osoby trzeciej.
Oczywiście macie ograniczony obraz sytuacji do tego co piszę w tym wątku. Fakt też jest taki że zdecydowanie mniej dzielę się tutaj swoim życiem niż w przypadku wcześniejszego wątku. Cieszę się jednak z tych wiadomości zwrotnych bo uwypuklają mi pewne sytuacje które umniejszałam.
Ze strony rodziny otrzymałam informacje zwrotną, że jak to przecież na całe życie, że słowa nie dym i tym podobne. Utwierdziło mnie to tylko w tym że słowa innych nie są ważniejsze od moich uczuć i odczuć. I jeśli moje ciało spina się i wola NIE to znaczy że to jest ważne.

Mój mąż przepraszał mnie za wszystko i obiecywał że się zmieni.
Tylko że ja mam odczucie że to bumerang. Przeprosić, udać że się nic nie dzieje, postarać się przez chwilę a potem powrót do starych schematów.
I stoję teraz na rozdrożu.
Z jednej strony wyjadę z grubej rury czyli uczucia, bo mój mąż jest dla mnie ważny, uzupełniamy się na wielu polach, to mężczyzna z którym chciałam się zestarzeć ...
Po drugie dzieci. Dobro moich dzieci jest dla mnie bardzo ważne. M stara się być dobrym ojcem ale muszę go prowadzić za rękę. Gdyby nie to byłby nieczułym apodyktycznym ojcem. Po wielu wielu rozmowach stara się być tatą, jednak muszę mu zwracać uwagę żeby nie krzyczał, rozmawiał, słuchał, przytulał itd. Dosłownie jak dziecko prowadzone za rękę. A ja potrzebuję partnera a nie czwarte dziecko.
Po trzecie sprawy materialne. Budowa domu, czyli chęć posiadania swojego miejsca na ziemi to nie jest tylko mój cel ale nasz wspólny cel. Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy i każde z nas marzyło o takim miejscu. Powiedziałabym że mój mąż jest bardziej domatorem niż ja. Nie ma co się oszukiwać że rozstanie się będzie wiązało się również z pogorszeniem sytuacji finansowej mojej i dzieci. Jednak to jest dla mnie najmniejsza strata. Pieniądze w moim systemie wartości nie stoją wysoko. Są potrzebne, niezbędne do życia ale nie są ważniejsze, od takich wartości jak miłość, szacunek, zdrowie.
Piszę same plusy jakbym sama chciała siebie przekonać że nie jest tak źle, że przesadzam.
Jednak mój mąż stosuje wobec mnie przemoc psychiczną. Tak najwyższy czas nazwać to po imieniu i zacząć mówić o tym głośno. Kiedy mówię do niego milczy, nie odpowiada. Umniejsza moim uczuciom mówiąc że przesadzam, wyolbrzymiam, że inne małżeństwa to naprawdę mają problemy itp. Poproszony o pomoc robi z najmniejszej sprawy problem. Po pracy zasiada przez telewizorem bo odpoczywa. I ok rozumiem że każdy chce odpocząć tylko że jego odpoczynek kończy się drugiego dnia. Wielokrotnie proszony o to żeby odkładał na swoje miejsce, wkładał do zmywarki, nie zostawiał papierów na stole, brudnych ubrań na krześle itp. Robi to z pretensją że znów się czepiam. Natomiast nie ma problemu jak ja sprzątam to za niego. Już dzieci szybciej się uczą. Wyciągnąć z szafki, lodówki jest łatwo ale schować to wyczyn dla uciemiężonego pracą. Widzę że powiela zachowanie swojego ojca w tym zakresie czyli że żona ma być służącą w domu i oporządzać swojego męża tylko że w odróżnieniu do jego matki na pracuję, ponadto przed ślubem wyraźnie kilkakrotnie poruszałam temat równości w małżeństwie. Wtedy mąż deklarował ze sam będzie gotował obiady, jednak dziś po latach oczekuje czegoś zupełnie innego. Myślałam ze może ja jestem zbyt pedantyczna ale nie, ja chce po prostu chcę żyć w czystym domu. Nie sterylnym, po prostu czystym. Wystarczy mi umyta podłoga raz w tygodniu czy okna raz w miesiącu ale są rzeczy które bez względu jak jesteśmy zmęczeni musimy zrobić żeby godnie i przyjemnie żyć. Mój mąż się z tym zgadza tylko nie jego rękami.
Długo trwałam w tym małżeństwie składając to na karby tego że jesteśmy rozłączeni, tego że przyjeżdża tylko na chwilę, że budowa, załatwienia, obowiązki, pęd życia. Wiele wymówek znajdowałam żeby zagłuszyć swój ból. Jednak teraz już jest na stałe w PL, tutaj pracuje tak samo jak ja i podobną ilość godzin. Teraz wszystkie wymówki, argumenty które wymyślałam żeby usprawiedliwić i zagłuszyć ból nie mają racji bytu.
M nie chce iść na terapie. Wg niego ja chce iść na terapię tylko po to żeby iść, bo co taka obca osoba nam powie. Lepiej wyjechać gdzieś razem, wyjazd zakończony seksem to jest najlepsza terapia dla mojego męża. A ja teraz nie wyobrażam sobie zbliżenia. Za to M uważa że brak zbliżenia to moja kara wymierzona w niego.
Im dłużej to piszę tym bardziej tracę sens w to że to się może udać.
Nie wiem

Z wieloma trudnymi sytuacjami sobie w życiu radziłam ale ta sytuacja sprawia że idę na kolanach, walcze ze sobą ze swoimi uczuciami, z emocjami, z logiką. Staram się nie oszukiwać siebie ale nie potrafię stanąć obok tej sytuacji bez emocji. Będę wdzięczna za podzielenie się waszymi spostrzeżeniami lub doświadczeniami.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, Alex75, marcin, Anetka, Krysia 1967, Bajka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Dopaminowa kremówka 2021/06/22 12:36 #210

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 322
  • Otrzymane podziękowania: 988
Gdybym to ja postawila na szali to, ze kogos kocham,ze chce sie z nim zestarzec, ze wspiera mnie na wielu polach ,mam z nim rodzine i dzieci, lozy na nasze utrzymanie....a na drugiej stronie wady,ze ten ktos nie robi, to co ja, ze nie sprzata i nie pomaga w domu i nie odzywa sie do dzieci wobec moich wyobrazen, wiec z jakis powodow prowadze doroslego mezczyzne za reke w byciu ojcem......
- to zatrudnilabym pania do sprzatania
- zrobila kalendarz z dyzurami i zadaniami dla wszystkich
- pozwolilabym mu nauczyc sie tego ojcowstwa bez nianczenia go i narzucania mu swej wizji
- zajelabym sie soba

Ja kiedys mialam meza, ale on byl alkoholikiem i nie chcial sie leczyc, byla przemoc, ale ta fizyczna...i potem zostalam wiele lat sama z tylko jednym dzieckiem i wiem jak mi bylo ciezko, jak marzylam o milosci, jak trudno mi bylo spotkacz mezczyzne z ktorym cos zaiskrzy i on tez bedzie chcial sie zaangazowac.
Dlugo czekalam...przeszlo 18 lat i duzo tez uczylam sie o drugim czlowieku, o mezczynie i o mojej kobiecosci, o roznych dziwnych typkach, holikach, maminych synkach, narcyznach i oszustach.
Swiat jest pelen pieknych, madrych, zaradnych....i samotnych kobiet, ktore zyja sobie w swoich nierelnych chmurkach oczekiwan.
Jest taki dowcip
- jak masz 20 lat...chcesz by byl przystojny, bogaty, madry i kochal Cie nad zycie
- jak masz 30 lat- chcesz by byl bogaty i madry i zeby nie mial zony i zeby cie kochal
- jak masz 40 lat.- wystarczy ci zeby mial chociaz wlosy bnggfgbfb

Wiem, ze teraz mezczyzne postrzegam zupelnie inaczej, ze on bardzo sie rozni ode mnie , ze ma tez swoje leki i obawy i pozy i niespelnione wymagania z dziecinstwa i obraz kobiety w sobie.Czasem jest mi bardzo trudno,ale wtedy szukam przyczyny w samej sobie - dlaczego.
Dla mnie podstawa jest w moim zwiazku Zaufanie, Rozmowa, Przyjazn i Wsparcie i Szacunek.Mamy tez czas dla siebie, swoje rytualy i swoja intymnosc.
Jest to zupelnie cos innego, niz to czego doswiadczalam wczesniej lub na czym budowalam jakiekolwiek relacje.Ja nie musze niczego udawac, niczego kontrolowac ani bron boze narzucac.Ten czlowiek jest odrebna jednostka i jestem szczesliwa, ze jest moim przyjacielem przede wszystkim.
Zas to, co nasz otacza...to nie ma znaczenia, bo to moje wew, jazdy, ktore mi funduje moj bagaz doswiadczen i emocje.

Nie ma sytuacji bez wyjscia
Ciagle sie uczymy o sobie nawzajem.
A co do szczecia....nikt mnie nie uszczesliwi i nie da mi tego, czego sama w sobie nie umiem odnalesc.Ja nie bez powodu zostalam alkoholiczka.
Pozdrawiam
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Jaskolka, agnieszka89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.