Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT:

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/23 20:52 #36

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48

A Ty z nim mieszkasz?
Można kogos kochać ale to nie znaczy się ze trzeba z nim być i męczyć się całe życie bo tak to może wyglądać.

☺️A on nie jest egoistyczny jak alko jest na 1 miejscu a nie Ty?


Nie mieszkamy razem, choć niejednokrotnie nalegał na to. Coś mnie jednak jeszcze powstrzymywało...

PODOBNO alko nie jest na 1. Może to ze mną jest nie tak? czuję się jak głupia, kiedy mówi, że "co złego jak w weekend sie napije, albo po robocie piwko...albo spotkać się ze znajomymi na browara"...standardowe książkowe teksty

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 08:35 #37

  • Lucy
  • Lucy Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Mój były był w ciągu teraz i poszukiwany tydzień, wyrzucony z kilku prac przez picie i dalej twierdzi że co w tym złego że czasem piwo się napije. Zobaczysz że alko jest na 1 miejscu a nie Ty jak nie będziesz spać przez niego i się martwić a on w tym czasie będzie zachlany gdzieś i nie myślał o bliskich.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 09:27 #38

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
nieprzespane noce są już od dawna :wmur:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 10:24 #39

  • Agulka75
  • Agulka75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 13

A Ty z nim mieszkasz?
Można kogos kochać ale to nie znaczy się ze trzeba z nim być i męczyć się całe życie bo tak to może wyglądać.

☺️A on nie jest egoistyczny jak alko jest na 1 miejscu a nie Ty?


Nie mieszkamy razem, choć niejednokrotnie nalegał na to. Coś mnie jednak jeszcze powstrzymywało...

PODOBNO alko nie jest na 1. Może to ze mną jest nie tak? czuję się jak głupia, kiedy mówi, że "co złego jak w weekend sie napije, albo po robocie piwko...albo spotkać się ze znajomymi na browara"...standardowe książkowe teksty



o tak co złego...
Ja tez tak mam ze często mysle że ze mną coś jest nie tak.
Ostatnio poprosiłam kuzyna z żoną aby mi "sprostowali" widzenie ((dusze
Za tę wiadomość podziękował(a): Poszukiwaczka Radości

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 12:35 #40

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
~~ Agulka podziel się jak sprostowali. Może i do mnie dotrze jeszcze bardziej , kiedy przpomnę to sobie podczas tych tekstów :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 13:56 #41

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
Czyżby zbliżało się do mnie jakieś rozwiązanie?...
Nie odzywałam się od wczorajszego wieczoru do partnera, spotkanie było znów pod napięciem, więc potrzebowałąm pobyć z tym sama. A dziś popołudniu, po moim milczeniu i nieodpowiadaniem na wiadomości, dostałam jedną ostatnią, że dziś się jednak nie widzimy, że "potrzebuje być sam"- co zawsze słyszę, kiedy ma ochotę sobie usiąść w samotności się napić. No tak, jest piątek, idealna pora by "strzelić sobie kilka piwek, bo jutro dzień wolny a przecież nic w tym złego".
Przyznam, że troszkę mi ulżyło, że uniknę spotkania znów pod napięciem. CHyba tracę moje SERDUCHO. Ale... tak mnie kusi wieczorem pójść do niego i utwierdzić się, zobaczy na własne oczy czy pije czy nie. Pomogłoby mi to w decyzjach. A zdrugiej strony...przecież to kontrola...Pójść tam? Upewnić się na własne oczy by w to nie wchodzić dalej? :shock:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 14:10 #42

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Ale po co chcesz tam iść? Facet ci wyraźnie komunikuje, że się z tobą nie spotka bo chce być sam. I ma do tego prawo. Jest dorosły i wolny. A jakie ty masz prawo, żeby się dorosłemu, wolnemu facetowi narzucać, naruszać jego prywatność, sprawdzać go?
On nie jest twoją własnością.
Chcesz ten układ ciągnąć - ciągnij. Chcesz go zakończyć - zakończ. Szpiegowanie dorosłego mężczyzny nie jest ci chyba potrzebne do podejmowania decyzji dotyczących TWOJEGO dalszego życia.
A poza tym narzucanie się komuś, kto cię nie chce widzieć, uważam za poniżające.
Za tę wiadomość podziękował(a): Arbuz, marcin, Anetka, emmocja, karencja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 15:07 #43

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2725
  • Otrzymane podziękowania: 5627
Jeżeli tyle ,,okazji "było,żeby skończyć ten związek a nie zrobiłaś tego,to i dzisiejsza wiedza do niczego nie jest Ci potrzebna.Nie warto szpiegować,pilnować,to odbija się tylko na Tobie a on zrobi i tak swoje ,jeżeli zaplanował to chlanie jak piszesz,to Ty nie masz mocy,żeby to zmienić,on będzie się relaksował a Ty się katowała.Spróbuj,tak naprawdę zadbać o siebie,zająć się sobą,pójdz do koleżanki,na spacer,jeżeli macie być razem,niech i on pokarze,że jemu zależy na Tobie, niech się trochę postara,zrobi pierwszy krok.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krysia 1967.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 16:07 #44

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11230

Ale... tak mnie kusi wieczorem pójść do niego i utwierdzić się, zobaczy na własne oczy czy pije czy nie. Pomogłoby mi to w decyzjach.


Często na forum można przeczytać jak mózg czynnego alkoholika oszukuje go, że jak się napije to będzie lepiej, poczuje ulgę, zapomni Itp. Twój mózg robi z tobą dokładnie to samo. Wcale nie potrzebujesz wiedzieć czy on pije żeby podjąć decyzję. Do jej podjęcia masz już wystarczająco dużo informacji. To mechanizmy choroby tobą sterują, żeby znowu "upić się" twoim alkoholikiem. I nawet jeśli tam pójdziesz i się przekonasz i będziesz już na 100% pewna jaką decyzję podjąć to za parę dni prawdopodobnie będziesz w tym samym miejscu i znowu będziesz potrzebowała dowodu żeby podjąć decyzję, już tak na 100%.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 18:28 #45

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
Dziękuję Wam. Jesteście nieopisani :* Czyli bez sprawdzania musi być pewne, że znów alko jest ważniejsze niż ja, po to tylko by "poukładać sobie w głowie". Ale co tam.... przecież to już nie pierwszy taki samotny piątek.
A wykorzystałam go jednak dla siebie. Fajna przejażdżka za mną a spokój Ducha odnalazłam w kościele, bliżej Boga.
Dziękuję Wam za te słowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 18:57 #46

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Jakie to ma znaczenie, czy on dzisiaj pije czy nie pije? Chyba ważniejsze jest to że nie chciał się z tobą spotkać a ciebie to boli. I sama przyznajesz, że nie pierwszy raz cię tak wystawił.

Przyjrzyj się jak jesteś traktowana, a nie szukaj dla niego usprawiedliwienia w postaci jego choroby, z której ty go wyrwiesz i będziecie żyli razem długo i szczęśliwie.

Nieważne czy on teraz pije czy nie pije. Ważne jak jesteś traktowana, ważne jak się z tym czujesz i ważne jest również to co robisz, żeby się znieczulić, żeby cię to aż tak mocno nie bolało.

Gdybyś poszła do niego i zobaczyłabyś, że pije, poczułabyś ulgę, bo znowu mogłabyś to wszystko zwalić na alkohol. Mogłabyś sobie wytłumaczyć że to nie on ci to robi, tylko jego choroba. Że to nie człowiek cię krzywdzi tylko alkohol. Ale przecież on się zmieni, jeśli tylko ty znajdziesz skuteczny sposób na to żeby się zmienił. Tak byś to sobie przetłumaczyła i już byłoby ci lżej.

A co, gdyby się okazało, że nie jest teraz pijany z butelką, tylko trzeźwy z jakąś inną dziewczyną? Jak byś się wtedy poczuła, jak byś się próbowała znieczulić, żeby nie zabolało? Byłoby znacznie trudniej, prawda?

Powiem Ci jeszcze raz, że nie jest istotne, co on teraz robi i z kim. Ważne, jak ty zostałaś przez niego potraktowana. To się liczy. Chcesz być z mężczyzną, który cię tak traktuje? Bądź. Czeka cię jeszcze mnóstwo samotnych piątków i pogódź się z tym.
Ale przestań liczyć na to że on się zmieni dla ciebie. Sama się w ten sposób oszukujesz. W tym tunelu nie ma światła.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alex75, marcin, Anetka, Krysia 1967, dzordzklunej, karencja, Poszukiwaczka Radości, Ewelinda

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 20:08 #47

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
~~Alex, Tomoe, macie rację...ską Wy macie tyle logicznego myślenia? Jest mi łatwiej dzięki temu, ale serducho, współczucie mu, nadzieja, ta zwodnicza chęć pomocy....czuję się taka zagubiona. Bezsilna, bezradna...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 20:49 #48

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
Tylko...jeśli siedzi i pije w samotności czy nie powinnam lecieć i go ratować- takie myśli świdrują. Ale już powyżej na to pytanie mi odpowiedzieliście.
Myślę, co ja zrobiłam źle? Ostatnio czytał materiały, które mu dałam od terapeuty, uczetniczył nawet w mityngu AA, przesłuchał audiobooka "Wielkiej Księgi", którą nawet zachwalał, i co? I nic? Nic nie trafiło? Jest tak oporny? Nie mam już pomysłów co mu mogę podsunąć... może jednak podsunąć mu tą samotność ode mnie....
Ale grunt, że nie siedzę i nie rozpaczam, tak jak zazwyczaj, ani łezka dziś nie spadła. hmmm....czyżby docierało to do mnie? Nie chcę być taką zimną babą...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 21:07 #49

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572

Myślę, co ja zrobiłam źle? Ostatnio czytał materiały, które mu dałam od terapeuty, uczetniczył nawet w mityngu AA, przesłuchał audiobooka "Wielkiej Księgi", którą nawet zachwalał, i co? I nic? Nic nie trafiło? Jest tak oporny? Nie mam już pomysłów co mu mogę podsunąć... może jednak podsunąć mu tą samotność ode mnie....

Właśnie mareriały które TY mu podsunełaś.Wszystko inne zrobione pod publike.Zadziałało na tamtą chwile prawda?
Mój syn kiedy mieszkał już sam ,pewnego razu zadzwonił i powiedział że idzie dziś na metting,że kupił nawet książke po tym mettingu za ostatnie pieniądze..
On też wiedział co ja chce usłyszeć i podał mi to na tacy.Tylko wtedy już to na mnie nie zadziałało,już tego nie kupiłam bo to były tylko słowa,za tym nie szły żadne czyny.

Pamiętam jak przeczytałam w wątku Anikki 75 taką sytuacje z dentystą.Żona dała pieniądze na wizyte u dentysty do którego mąż Anniki nie dotarł.Jednak tak pięknie opowiadał o tej wizycie ,miało się wrażenie że człowiek siedzi razem z nim na tym fotelu i czuje się zapach gabinetu dentystycznego. :mrgreen:
Czynny alkoholik potrafi być bardzo kreatywny. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/24 23:59 #50

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11230

Myślę, co ja zrobiłam źle?
......
Nie mam już pomysłów co mu mogę podsunąć... może jednak podsunąć mu tą samotność ode mnie..



Nie przyjmujesz do wiadomości, że nie masz na jego picie żadnego wpływu. To jest poza zasięgiem twoich możliwości. Twoje podsuwanie mu pomysłów nie ma sensu. Choćbyś na rzęsach stanęła to i tak to nic nie da bo nie możesz zmusić drugiej osoby żeby robiła to co ty chcesz, jeśli ona chce zupełnie czegoś innego.

Dobrym pomysłem byłoby skierowanie twoich myśli na to co możesz zrobić dla siebie, nie dla niego.
Za tę wiadomość podziękował(a): dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 01:16 #51

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48

Czynny alkoholik potrafi być bardzo kreatywny. @};-


Mam zal do siebie ze uczucia mnie zwodzą, że przyćmiewają mi zdolność rozumowania, ze jestem taka miękka i łatwowierna.

~Alex masz rację, nie przyjmuje do wiadomości tak podświadomie. To jakby ślepe szczere checi, ja się tylko wypruwam a efektu są takie ze tylko się z energii uwalniam, zamiast przeznaczyć ją na coś pożytecznego.

Dlaczego na mnie to trafiło, Dlaczego nie mogłam stworzyć normalnego szczęśliwego związku z kimś NORMALNYM. Czy wogole w moim wieku jeszcze istnieją prawdziwi rozsądni mężczyźni którzy nadają się na męża? A może to właśnie ja nie nadaje się na żone? Bo jestem zbyt wymagająca i pragne poukładanego życia. ...:shock:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 02:23 #52

  • Agulka75
  • Agulka75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 13
Jak sobie tak ciebie czytam to zastanawiam się czy to nie ja pisałam…. Ja w tym kołowrotku jestem 22 rok. I bardzo żałuje ze 7lat temu dałam się zmanipulować i wpuściłam go spowrotem do domu. Dziś znów jestem w czarnej dziurze. W tym samym miejscu co byłam tylko dużo starsza i upadłam na zdrowiu. Nie brnij w to. Nie warto. Czas leci. Ucieka. Spotkasz kogoś przy kim nie bedziesz się zastanawiać czy się nadajesz do związku. Popatrz jaka sieczkę w głowie ci zrobił.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, Alex75, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 02:35 #53

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
sieczkę mam niesamowitą...dziś niemal cała noc nieprzespana. 3 moje lata to nie 22 jak Twoje , na moje szczęście ale Twoje nieszczęście...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 04:39 #54

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: Dlaczego nie potrafisz stworzyć Szczęśliwego związku ? to proste,Szczęśliwy związek-relację potrafią stworzyć tylko ludzie Szczęśliwi @};- Szczęśliwy człowiek to ZDROWY człowiek,człowiek który wyzbył się tego ciężkiego jarzma który zwie się Strachem-strach przed samotnością nie pozwala Ci rozwinąć skrzydeł które spowodują że staniesz się Wolna,Wolna od emocji które nie pozwalają Ci racjonalnie myśleć,człowiek boi się samotności ponieważ podświadomie czuje że przyszedł już czas na rozliczenie siebie ze swoim Sumieniem a to niestety na początku drogi zdrowienia boli,pojawiają się łzy i rozpacz,pojawia się wiele wiele pytań bez odpowiedzi,trzeba pożegnać się ze starym rozdziałem swojego życia a zacząć Nowy,inny,nieznany,Nowe Życie-Nowa Droga to mozolne budowanie wszystkiego od nowa i nie chodzi u o rzeczy materialne ale o tworzenie w sobie Pogody Ducha,a żeby stworzyć w sobie Pogodę Ducha należy na początku swojej drogi zdrowienia omijać środowisko które tworzy chaos,które tworzy niepewność,trzeba wtedy zwrócić się po pomoc do ludzi Zdrowych-szczęśliwych a ludzie Ci spowodują że staniesz się Wolną jednostką,Szczęśliwą jednostką bo naturalne jest że ,,Kto z kim przystaje takim samym się staje,,ciągnie Cię do ludzi chorych bo sama taką się stałaś i nie wiesz że można żyć inaczej-ja też tego nie wiedziałam do czasu aż doświadczyłam tego nieznanego,tego o którym przez lata pragnęłam i wyczekiwałam nie wiedząc o tym a mówię o Świętym Spokoju który koi i uzdrawia wszelkie emocje i dopiero wtedy jak emocje opadną człowiek zaczyna widzieć to wszystko co się dzieje wokół niego inaczej-jaśniej,widzi pełny obraz swojego chorego postępowania,widzi jak inni zmagają się ze swoimi zdrowotnymi problemami,widzi jak uwikłani są inni w swoich słabościach,jak się miotają i nie potrafią odnaleźć tego światełka w ciemnym tunelu o którym wspomniała Tomoe,są dwie Drogi,Droga która prowadzi do Wolności-Miłości i Droga która prowadzi donikąd i po to człowiek dostał wolną wolę żeby wybierać,poprzez swoje Wybory człowiek staje się Szczęśliwą jednostką albo nieszczęśliwą,Spełnioną lub niespełnioną,ja wybrałam Drogę która spowodowała że z całą pewnością i odpowiedzialnością mogę potwierdzić to że Nie ma nic prostszego niż Życie :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 06:37 #55

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749

Dlaczego nie mogłam stworzyć normalnego szczęśliwego związku z kimś NORMALNYM.


Bo boisz się że żaden normalny, pełnowartościowy mężczyzna cię nie zechce, dlatego wybrałaś sobie egzemplarz z felerem i teraz próbujesz w nim dłubać śrubokrętem żeby go naprawić?
Bo nie potrafisz odróżnić co jest normalne a co nie normalne?
Bo jesteś miłośniczką mocnych wrażeń?
Bo lubisz życie na podniesionym poziomie adrenaliny, na silnych emocjach, na haju, lubisz kiedy coś się dzieje, bo tylko wtedy czujesz że żyjesz?
Bo mylisz mieszankę bardzo silnych, intensywnych, zmiennych emocji - od euforii do wściekłości i depresji - z miłością? A może dodatkowo miłość myli ci się z litością?
Bo normalni faceci wydają ci się nudni? Bo nie dostarczyliby ci tak intensywnych wrażeń? Bo wolisz poskramianie dzikiego konia na rodeo niż spokojną przejażdżkę na kucyku?
Bo pociągają cię niegrzeczni chłopcy?
Bo wierzysz, że masz taką nadludzką moc, że od twoich pocałunków żaba zamieni się w księcia?
Bo w dzieciństwie nie udało Ci się zmienić któregoś z rodziców (a może obojga) w kochających, czułych, dobrych opiekunów, więc teraz szukasz - poprzez "ratowanie" innego człowieka - happy endu do tej swojej niedokończonej bajki z dzieciństwa?
Bo nie potrafisz się pogodzić z tym że drugi człowiek chce żyć PO SWOJEMU a nie PO TWOJEMU?

Na terapii znajdziesz odpowiedzi na pytanie "dlaczego ty"?

Czytałaś książkę Eugenii Herzyk "Nałogowa miłość"? Albo "Koniec współuzależnienia" lub "Współuzależnienie. Przewodnik dla nowego pokolenia" albo "Język wyzwolenia" Melody Beattie? A może "Kobiety, które kochają za bardzo i ciągle liczą na to że on się zmieni" Pii Melody? Albo "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" Susan Forward i Joan Torres? A może książkę "Nie zależy mu na tobie" Grega Berentha lub "Gdy twój facet łże jak pies" Susan Forward i Donny Frazier? A może "Chcę być kochana tak jak CHCĘ" Katarzyny Miller?
Nie podsuwaj lektur alkoholikowi. Poczytaj raczej coś o swoim problemie.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, jerzak, Alex75, Krokus, dzordzklunej, Tomasz23, Agata

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 08:03 #56

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Z dala
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11230

Dlaczego na mnie to trafiło,


Ja na to pytanie znalazłam odpowiedź na terapii. Kilka postów wcześniej pisałaś że rozglądasz się za terapią. Umówiłaś się już na spotkanie?
Za tę wiadomość podziękował(a): dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 09:42 #57

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48

trzeba pożegnać się ze starym rozdziałem swojego życia a zacząć Nowy,inny,nieznany,Nowe Życie-Nowa Droga to mozolne budowanie wszystkiego od nowa i nie chodzi u o rzeczy materialne ale o tworzenie w sobie Pogody Ducha,a żeby stworzyć w sobie Pogodę Ducha należy na początku swojej drogi zdrowienia omijać środowisko które tworzy chaos,


Przeraża mnie nieco ta perspektywa budowania nowego, zwłaszcza, że dużo włożyłam w budowanie tego związku. Od początku odbierałam to, jako wyzwanie dla mnie, mówiłam sobie " to moja misja życiowa, widocznie po to Bog postawił mi go na mojej drodze, napewno pokażę mu ten piękny świat i pomogę mu poskłądać się, zacząć żyć...
Przerosło mnie to, może dlatego, że sobie nie poradziłam teraz czuję się taka wypluta, niepotrzebna, niepełniona, zawiedziona (samej na sobie)...czuję się po prostu nikim...


Bo pociągają cię niegrzeczni chłopcy?

Bo nie potrafisz się pogodzić z tym że drugi człowiek chce żyć PO SWOJEMU a nie PO TWOJEMU?


Dosadne pytania mi zadałaś. Jakby specjalnie do mnie.
Z tym pociąganiem niegrzecznych chłopców-nie rozumiem siebie, bo podziwiam poukładanych mężczyzn, a tu....to był taki wyjątkowy przypadek. Taki "łobuz" ale mnie urzekł niesamowicie.

A to ostatnie- często ostatnimi czasy słyszałam właśnie, że próbuję "rządzić" a to się nie spodobało. Przynzaję, że czasem wydaje mi się, że to własnie ja mam większą rację.

Dziękuję CI za literaturę. Poszperam, poki co czekam już na przesyłkę i zabiorę się za czytanie.


Ja na to pytanie znalazłam odpowiedź na terapii. Kilka postów wcześniej pisałaś że rozglądasz się za terapią. Umówiłaś się już na spotkanie?

W lipcu mam termin. Póki co muszę sobie radziś z tą pustką, samotnością, żalem do siebie ale i do niego również, z tym strachem i całą resztą póki co negatywnych odczuć. Choć akurat dzisiaj staram się nie rozpaczać, zająć się czymś odciągającym myśli, bardzo mnie to wszystko boli. Ta bezsilność, bezradność, nieumiejętność...Boli, Boli, Boli. Kusi mnie odezwać się do niego, bądź iść, ale po co...Z jednej strony czuję spokój, bo brak pretensji, nieporozumień podczas spotkania, a z drugiej....gdzie jest moje właściwe miejsce. Emocje są zwodnicze w takich sytuacjach.



Czy to nie jest zbyt egoistyczne ZAJĄĆ SIĘ SOBĄ? Zawsze robię na odwrót- bo ja jestem na końcu i tak było mi dobrze, bo frajdę mi przynosi pomoc.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Poszukiwaczka Radości.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 09:54 #58

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Mylisz się. Bezsilność nie boli. Przeciwnie. Bezsilność uwalnia, daje ulgę i spokój. Jeśli uznaję, że nie mam wpływu na drugiego człowieka, to sobie odpuszczam.
Boli niepogodzenie się ze swoją bezsilnością, ciągłe, obsesyjne poszukiwanie kolejnych sposobów wywierania wpływu na drugiego człowieka. Boli bo wszystkie te kolejne sposoby okazują się nieskuteczne.

Przestanie boleć, gdy naprawdę uznasz swoją bezsilność wobec jego alkoholizmu, kiedy przestaniesz ingerować w jego wybory, przestaniesz podejmować kolejne próby wpływania na niego.

Egoistyczne nie jest pozwolenie drugiemu człowiekowi na to żeby był tym kim chce być i żeby żył tak jak chce żyć.
Egoistyczne jest narzucanie mu, żeby żył tak jak ty chcesz i żeby to zrobił dla ciebie, bo ty tego chcesz.
Przestań być egoistką, zejdź mu z karku.
Za tę wiadomość podziękował(a): rejek, andrzejej, Alex75, Krokus, dzordzklunej, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 10:05 #59

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
czyli to ze mną jest tak bardzo nie tak, przede wszystkim z moim egoizmem. W takim razie nie potrafię kochać. Moje "dobrze i powinno" jest nie tak, a te świata jest OK:wmur: Witaj rzeczywistość. Racja. Nawet alkohol jest lepszy ode mnie...Skoro facet go wybiera zamiast mnie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Poszukiwaczka Radości.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 10:25 #60

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Niestety, dopóki nie uznasz, że to z tobą jest coś nie OK, nie sięgniesz po pomoc dla siebie.
Jesteś współuzależniona.
Jesteś DDA.
Nie potrafisz zbudować zdrowego związku ze zdrowym mężczyzną, więc wpakowałaś się w toksyczną relację z osobą uzależnioną.
To są fakty.
Dobra wiadomość: to się leczy. kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 13:52 #61

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
~~ Tomoe z całym szacunkiem, ale odnoszę wrażenie, że piszesz w taki sposób, jakbyś nigdy w życiu nie popełniła błędów i broniła rękoma i nogami ALKOHOLU samego w sobie ale i ich użytkowników. Przeczytanie kilku poradników psychologicznych niestet nie czyni Cię psychologiem.

Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 14:00 #62

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Nie mogę bronić alkoholu ani jego użytkowników, bo sama jestem trzeźwą alkoholiczką.
Z własnego doświadczenia znam również życie z czynnym alkoholikiem, bo żyłam w takim związku dziesięć lat.
Jestem też DDA.

Mnie pomogła terapia uzależnień, terapia współuzależnienia i terapia DDA, a także wspólnoty AA i Al-anon.
Ty też możesz się zmienić, jeśli zechcesz skorzystać z utartych dróg do zdrowia.
Ale musisz zrezygnować ze swojej nierealistycznej wizji, że ty wyciągniesz alkoholika z morza alkoholu, a potem on będzie ci za to dozgonnie wdzięczny i będziecie żyli długo i szczęśliwie. To tak nie działa.

Już Ci kilka osób to pisało i ja powtórzę: do ciebie nie dociera, nie chcesz przyjąć do wiadomości, że nie masz żadnego wpływu na to, czy ten człowiek będzie pił czy nie.
Nie masz takiej mocy.
Ale skoro nam nie wierzysz, to próbuj dalej, to twój wybór.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 14:30 #63

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48
Nigdzie nie napisałam, że Wam nie wierzę, wręcz przeciwnie, więc PROSZĘ zwyciesteoe
Czuję się niezrozumiana, urażona i nazbyt oceniona pewnymi słowami jedynie przez Ciebie, nikogo innego. Ale nie to jest moim tematem więc KROPKA. \:D/ :*

Wspaniałości życzę

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Poszukiwaczka Radości.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/25 14:40 #64

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Ja doskonale rozumiem, że trudno ci przyjmować konfrontację z brutalną, nierzyjemną prawdą. Ale to nie ja ci robię krzywdę swoimi słowami, ja ci tylko pokazuję, w jaki sposób ty robisz krzywdę sama sobie.
Może kiedyś sama do tego dojdziesz. Pozdrawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): rejek, Camilia, dzordzklunej, karencja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/26 06:22 #65

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 400
  • Otrzymane podziękowania: 497

czyli to ze mną jest tak bardzo nie tak, przede wszystkim z moim egoizmem. W takim razie nie potrafię kochać. Moje "dobrze i powinno" jest nie tak, a te świata jest OK:wmur: Witaj rzeczywistość. Racja. Nawet alkohol jest lepszy ode mnie...Skoro facet go wybiera zamiast mnie.

Poszukiwaczka ,nie dramatyzuj.
Po prostu zrozum że nie możesz drugiego człowieka poskładać z klocków lego.To mi pasuje,to odrzucam.Albo ty będziesz nieszcześliwa,bo on czegoś nie robi jak ty chcesz,albo on bo coś robi pod twoim przymusem.I nie chodzi tylko o alkohol.Chodzi o normalne życie.
Masz jakieś tam wyobrażenia o facecie,jak go poznałaś spełniał 60% oczekiwań ,łatwo dał się "podrasować" do 80% ,liczyłaś że jeszcze ,z czasem go podkręcisz na powiedzmy 95% -no 5% to jakoś przebolejesz i będziesz żyć ze swoim 95% ideałem,a on się zepsuł .
Nie wytrzymał tuningu jak silnik w starym polo bnggfgbfb
Ale nie wytrzymał ,bo po prostu był stworzony na jazdę w 60% i nie ważne czy byś kręciła go do 100% ,czy nie dotykała ,on by się zepsuł.
Jak nie w alkoholu,to w innych dziedzinach.
Ew drugi człowiek może się dostosować do pierwszego i zaakceptować go z jego nawykami ,albo się rozstać.
Życie to podobno sztuka kompromisów,tylko że kompromis to taki stan ,w którym żadna ze stron nie jest zadowolona,bo w jakimś sensie -przez ustępstwa-traci część tego co by chciała.

Dlaczego na mnie to trafiło, Dlaczego nie mogłam stworzyć normalnego szczęśliwego związku z kimś NORMALNYM. Czy wogole w moim wieku jeszcze istnieją prawdziwi rozsądni mężczyźni którzy nadają się na męża? A może to właśnie ja nie nadaje się na żone? Bo jestem zbyt wymagająca i pragne poukładanego życia. ...:shock:

Ja tam już ciebie nie będę rozbierał -jakkolwiek to brzmi bnggfgbfb -bo już Tomoe to zrobiła -ale aż mnie wali po gałach jakaś rozpacz za facetem,niska samoocena ,czarnowidztwo itp.
Daj spokój dziewczyno -szkoda życia ,gościa zostaw,wyjdź do ludzi,nie fiksuj się na tym forum,a czas przyniesie ci same fajne rzeczy.
A jak gościa olejesz na całej linii -to przestaniesz być "współ" -i zaoszczędzisz sobie dłuuuuugiej terapii-czy to nie genialne w swej prostocie?
Czego ci życzy w tą słoneczną niedzielę Rejas zwyciesteoe
Rodacy jeśli chcecie
zobaczyć polski ład
wypnijcie w stronę pisu
zad
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, Agata, Poszukiwaczka Radości

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez rejek.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/26 08:15 #66

  • Agata
  • Agata Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 123
  • Otrzymane podziękowania: 309
Rejek - zgadzam się z Tobą w 100% wiem z doświadczenia , ze to o czym pisze jest trudne ALE możliwe . Przestań tego chłopa traktować jakby był w epicentrum twojego wszechświata . Na początek wyjdź z domu do ludzi . Terapia dla współuzależnionych , al anon . Najlepiej wszystko na raz aby mieć większe wsparcie . Zajmij się sobą. Wspoluzaleznione nie maja swojej tożsamości i przyklejają się do ludzi . Odklej się od tego swojego chłopa i zacznij poznawać siebie - potraktuj to jak poznawanie nowej koleżanki . Tak od początku , co ci sprawia przyjemności , co lubisz a czego nie . Poczytaj o współuzależnieniu , te lektury co Tomoe ci przesłała są na prawdę extra na początek . Ja również polecam przeczytac ci wszystkie książki Gabora mate oraz Ewy woydyllo .
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, marcin, Poszukiwaczka Radości

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/26 11:58 #67

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3883
  • Otrzymane podziękowania: 13572

Od początku odbierałam to, jako wyzwanie dla mnie, mówiłam sobie " to moja misja życiowa, widocznie po to Bog postawił mi go na mojej drodze, napewno pokażę mu ten piękny świat i pomogę mu poskłądać się, zacząć żyć...
Przerosło mnie to, może dlatego, że sobie nie poradziłam teraz czuję się taka wypluta, niepotrzebna, niepełniona, zawiedziona (samej na sobie)...czuję się po prostu nikim....

To co napisałaś to jest ta duża czerwona lampka,bardzo niepokojące.Już tu dziewczyny pisały o książkach .Te Twoje słowa są jak wyciągniete z książki " Alkoholik instrukcja obsługi" Kiedy właśnie pojawia się takie woow to trzeba uciekać gdzie pieprz rośnie.
Alkoholicy często szukają takich " ogarniętych " kobiet.Takich z nadprzyrodzoną mocą,które zrobią dla nich wszystko aby ich ratować w razie W .Dlatego taka relacja składa się jak dwa puzzle.
Dziś skup się na sobie @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Poszukiwaczka Radości

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/26 16:14 #68

  • Lucy
  • Lucy Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 5
Hejka a czy na terapię dla wspoluzaleznionych trzeba miec skierowanie? to jest na NFZ? Dzięki@};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/26 17:02 #69

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Terapia współuzależnienia może być zarówno bezpłatna, na NFZ, jak i prywatna czyli płatna.
Terapię na NFZ prowadzą poradnie terapii uzależnień i współuzależnienia. A o warunki przyjęcia najlepiej zapytać bezpośrednio w takiej poradni. Można to zrobić osobiście, w recepcji, albo telefonicznie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lucy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Chcę pomóc partnerowi, ale ta autodestrukcja mnie niszczy 2022/06/28 08:45 #70

  • Poszukiwaczka Radości
  • Poszukiwaczka Radości Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Żyję po to, by kochać.
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 48

Poszukiwaczka ,nie dramatyzuj.
Po prostu zrozum że nie możesz drugiego człowieka poskładać z klocków lego....Nie wytrzymał tuningu jak silnik w starym polo bnggfgbfb
Ale nie wytrzymał ,bo po prostu był stworzony na jazdę w 60% i nie ważne czy byś kręciła go do 100% ,czy nie dotykała ,on by się zepsuł.
...
aż mnie wali po gałach jakaś rozpacz za facetem,niska samoocena ,czarnowidztwo itp.
...
A jak gościa olejesz na całej linii -to przestaniesz być "współ" -i zaoszczędzisz sobie dłuuuuugiej terapii-czy to nie genialne w swej prostocie?


Porównanie do starego polo idealne. bnggfgbfb
Sceny dramatu już mam za sobą-kiedyś. Zanim tu przyszłam-konkretnie zaczęłam przecierać oczy, z całej tej rozpaczy ale niska samoocena poszła wraz z tym w dół. Wiem-dużo pracy nade mną. Czasem mam wyrzuty sumienia, że tak skupiłam się na sobie, taki egoizm w tym czuję. Ale dopiero widzę, jak się zaniedbalam, do jakiego stanu sama się doprowadziłam. Wrak, ale może da się jeszcze poddać renowacji.

To ostatnie...genialne owszem ale...oby to było takie proste. Jeszcze optymizmu mi brakuje.

Ponadto wyciszyłam się ostatni czas, szokuje mnie, że nie popadam w rozpacz, tylko bardziej ulegam rozsądkowi. Może to te "narzęcia" pomocowe tak działają. Jakby wszędzie były wskazówki specjalnie dla mnie. Takie szalone pomysły podchodzą, że aż sama się sobie dziwię. Jednak odkąd zaczęłam to drążyć- chwilami dla mnie to nadal jak taki Matrix, wcześniej jakbym żyła poza nim, a teraz sama gram w nim role.:-?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3