Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1

TEMAT:

Pokoik Alex20267 2022/01/07 07:36 #1

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
dzień dobry.
Jestem tutaj nowa i to jest pierwszy post który przeczytałam więc postanowiłam napisać o swoim problemie. Od 13 lat jestem z człowiekiem który ma problemy z alkoholem. Mamy syna 12-letniego. Pisze bo po prostu mam już dość. Zrozumiałam, że mój facet już po prostu się nie zmieni, będzie pił bo zwyczajnie chyba lubi pić. Bez picia nie ma życia. Gdy nie pije, to chodzi obrażony, nie odzywa się, nie z nim w ogóle żadnej rozmowy. A gdy wypije to zauważyłam że kąciki ust same mu się unoszę do góry i od razu jest uśmiech. Oczywiście do czasu bo jak już jest za dużo to zaczyna się agresja. Nieraz w domu porozwalała różne rzeczy. Chciałam żeby szedł na terapię, ale on mówił że nigdzie nie pójdzie. Sam sobie poradzi. Ale w to tylko on wierzy ja już nie. W tamtym roku Wigilii u mnie nie było bo nawet z synem nie mogłam zjeść spokojnie kolacji bo była awantura. I we mnie już po po prostu coś pękło. Z jednej strony nie mogę na niego patrzeć ale z drugiej strony to ojciec naszego syna. Nie wiem po co z nim jestem i co powoduje że nie mogę od niego odejść. Mówię mu że chce się rozejść ale on mówi że odejdzie dopiero wtedy jak policja po niego przyjedzie ale w wtedy zabiera z domu wszystko co jest jego. ( On oczywiście mieszka w moim domu). To co mam wezwać policję zrobić wstyd synowi a potem on będzie mi mydlił oczy że się zmieni żebym go przyjęła z powrotem? Wiem że jestem słaba, tak naprawdę to na tym świecie zostałam sama z synem. Nie mam siostry ani brata, moja mama 6 lat temu umarła a ojciec wypiął się na mnie po śmierci mamy tak samo jak to zrobił po moim urodzeniu. Ciężko jest tak żyć. Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, BezFiltra, dzordzklunej, Kiszony Ogór, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 07:49 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Witaj :czesc:
Założyłam Ci wątek. W nim pisz, tu będą do Ciebie zwroty. Twoja historia w jednym miejscu.
Pozdrawiam
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): alex20267

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 08:42 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Alex
Wstyd synowi to robi on pijany. Taki wstyd, który mogę określić jako wstyd przewlekły.
To co chcesz zrobić to będzie ratowanie siebie i syna, dbałość o spokój poczucie bezpieczeństwa.
Zrób tak jak podpowiada Ci sumienie, serce i głos rozsądku.
Jestem i Matką, i Alkoholiczką i mieszkałam z chlejącym partnerem, którego Córka sie bała bardzo. Dopiero rozstanie pokazało mi jak wiele błędów popełniałam będąc z nim. I właśnie ów wstyd, który pojawiał sie coraz częściej. a przecież wstydzic to ja się mogę za siebie, nie za kogoś.
Pomyślałas o leczeniu dla siebie, o Al-Anon?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 09:31 #4

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Witaj na forum :czesc:
Piszesz, że jesteś słaba i nie wiesz co Cię przy nim trzyma. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że to coś nazywa się współuzależnienie. Samo nie mija ale jak będziesz miała już naprawdę dość to sięgniesz po pomoc. Ja tam zrobiłam.

Już wiesz, że jego zmusić do leczenia nie możesz a samo nic się nie zmieni, mało tego będzie coraz gorzej bo nieleczony alkoholizm postępuje. Dzieci wychowane w rodzinach alkoholowych wchodzą w dorosłe życie najczęściej z syndromem DDA, a później bardzo często mają pretensje do osoby nie pijącej, że nic nie zrobiła i ich nie chroniła. Moje relacje z rodzicami do dzisiaj nie są poprawne chociaż nad tym pracuje.

Zadbaj o siebie i o dziecko. Dobrze, że jesteś @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 10:13 #5

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Dziękuje za słowa otuchy. Właśnie zamierzam udać się do poradni leczenia współuzależnienia. Powiem tak patrząc na mojego faceta z boku można powiedzieć , że jest bardzo pracowity (bo naprawdę jest) ALE jak jak wraca z pracy to nie wiem czy będzie miał już wypite czy nie, wieczory spędza w garażu niby coś tam robi ale wiem że on tam pije bo znalazłam tyle butelek po wódce że szok. Pije tam sam. (to chyba nie jest normalne żeby samemu pić wódkę?) Moje koleżanki z pracy mówią co ty od niego chcesz, przystojny, pracowity a że czasem wypije. Tylko one nie widza tych jego oczu po wypiciu. Tych awantur. A może po prostu on ze mną taki jest może jakby był z inna kobietą to był by dla niej inny? Wiem, że też mam ciężki charakter. Szkoda mi też syna, że będzie wychowywał się bez ojca tak jak ja . Tylko z drugiej strony co to za ojciec. Ale wiem że syn go kocha. Mimo wszystko. Naprawdę musze się udać do poradni bo mam taki mętlik w głowie że nie mogę sobie z nim poradzić. Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 11:11 #6

  • Vika
  • Vika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 120
  • Otrzymane podziękowania: 195
Witaj Alex. Moj były już partner tez był bardzo pracowity. Wszystko potrafił zrobić w domu i był bardzo dla innych pomocny. Czasami ugotował,czasem pozmywal naczynia. Nikt z zewnątrz tego nie widział,ze do gotowania potrzebuje wypić,do naprawienia czegoś w domu tez alkohol był potrzebny. To ja byłam postrzegana jako wariatka,która takiemu wartościowemu facetowi nie pozwoli napić się „piwa” po ciężkiej pracy. Tak jak i Ty mam każdego dnia takie mysli,ze być może dla innej kobiety będzie mieć motywacje by przestać pic. Tez mam bardzo ciężki charakter i żałuje wielu rzeczy bo być moze moje postępowanie doprowadziło do tego jak jest.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 15:37 #7

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1225
  • Otrzymane podziękowania: 2844
No co Wy dziewczyny, tutaj Wasz charakter nie ma nic do rzeczy. Czynny alkoholik pije bo musi, bo ma przymus picia, bo chce. Jak nie pójdzie chlać po kłótni, to powie, że deszcz pada i trza se chlapnąć. Szuka wymówek żeby usprawiedliwić picie , bo przecież na trzezwo z taką babą nikt by nie wytrzymał. Zawsze znajdzie jakiś powód, bo za dużo gadasz nad głową, bo nic nie mówisz i wreszcie bo ja taki biedny , nieszczęśliwy i nikt mnie nie rozumie, nic tylko picie zostało. Dziewczyny, czas pomyśleć o sobie i za siebie się wziąć , a ci Wasi panowie, niech dalej myślą na co by tu winę za chlanie zrzucić .
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, HENIEK, GirlDontCry

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/01/07 16:05 #8

  • HENIEK
  • HENIEK Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 947
  • Otrzymane podziękowania: 2353
A to śmieci wyrzucić ,a to psa wyprowadzić ,a dlaczego ja itd.Kazdy powód dobry żeby się napić .Niektóre powody które alkoholik wymyśla to są mu na rękę ,bo trzeba wyjść z domu i można bujnac się do sklepu po alkohol bnggfgbfb .
Dziewczyny ,Wy się nie obwiniajcie ,bo chociaż bylybyscie idealne ale z alkoholikiem przy boku to on i tak znajdzie powód żeby wychylać ,tak to nazwę .Alkoholik to mistrz w wynajdowaniu powodów do picia ,a powód tak naprawdę zawsze jest jeden , jego alkoholizm.
Jestem alkoholikiem ,obecnie w stanie spoczynku :-BD
"Idealny dzień nigdy nie nadejdzie, idealny dzień jest dzisiaj, jeśli nam się uda". Horacy
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, Alchemia, Alex75, Tomasz23, alex20267, GirlDontCry

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

jak wyjść z bagna 2022/03/01 07:28 #9

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Pisałam tutaj już wcześniej. Żyje z alkoholikiem już 11 lat. Alkoholik typu popijający codziennie po pracy. Do pracy chodzi oczywiście, jest pracowity ale to wszystko. W sobotę musiałam wezwać policję do niego. Wróciłam z zakupów a on już był pijany . Po przeczytaniu paru mądrych książek przestałam już się z nim kłócić gdy on jest pijany. I tak samo zachowywałam się w sobotę, nic się nie odzywałam. A on zaczął się wydzierać, ze się z niego śmieje (chociaż żadnego uśmiechu na twarzy nie miałam) .Irytowało go że nie reaguje na jego zaczepki i zaczął uderzać pięścią w ścianę i mówi że mam wzywać policję bo on tutaj nie wytrzyma. Więc zadzwoniłam. Wpadł w szał. Wyciągnął nóż i mówił że jak przyjedzie policja to zabije jednego policjanta. Gdy policja przyjechała on szybko ten nóź schował i zrobił się taki spokojny. Jednak nie chciał rozmawiać z policją a jak sie pytali dlaczego pije to mówił że ja go nie kocham. I mówi do mnie czy ty myślisz że ja cię nie kocham. Uspokoił się policja powiedziała że nie może go zatrzymać i pojechali. To na drugi dzień zaczęłam z nim rozmawiać, żeby poszedł się leczyć, albo chociaż do psychologa albo się rozstajemy. Stwierdził że się wyprowadza a leczyć się nie pójdzie. Przykro mi się zrobiło. I znowu miałam te myśli że sobie nie poradzę bez niego, Chociaż wiem że on już mnie nie szanuje. Kiedyś jak się napił to mnie przepraszał a teraz zachowuje się tak jak by nic się nie stało. Jak to wszystko przeżyje nasz syn. Jak sobie sama z poradzę z budową domu od przyszłego roku. Czemu mam takie myśli? czemu mam wrażenie że do niczego się nie nadaje, że nie poradzę sobie sama. Jak mądrze wychować syna jak sama mam ze sobą problem. Gubię się w tym wszystkim. Może dlatego że naprawdę jestem sama z tym wszystkim. Moja mam która była dla mnie oparciem nie żyje już 6 lat a z ojcem nie mam kontaktu po śmierci mamy. Jak wyjść z tego bagna?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/03/01 07:39 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Alex20267.

Jeden użytkownik to jeden osobisty wątek.
Nie ma potrzeby zakładania nowych tematów. Tu jest Twój pokoik, więc w nim pisz swoja historię
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

jak wyjść z bagna 2022/03/01 09:00 #11

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228

zaczął uderzać pięścią w ścianę i mówi że mam wzywać policję bo on tutaj nie wytrzyma. Więc zadzwoniłam. Wpadł w szał. Wyciągnął nóż i mówił że jak przyjedzie policja to zabije jednego policjanta.
.......
Jak to wszystko przeżyje nasz syn.
.......
Jak wyjść z tego bagna?


Ja z tego bagna zaczęłam wychodzić dzięki terapii współuzależnienia. To był mój pierwszy krok. Z czasem dołączyłam do mityngów Al-Anon.. A czy ty korzystasz z jakiejś pomocy?

Widzisz, że alkoholizm postępuje. Kiedyś przepraszał, teraz biega z nożem a następnym razem może go użyć. W tym wszystkim jest twój syn. Zastanawiasz się jak on przeżyje odejście ojca, a co teraz przeżywa? Twój mąż się nie chce leczyć i na to nie masz wpływu. Ale możesz coś zmienić dla siebie i syna.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, alex20267, GirlDontCry

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

jak wyjść z bagna 2022/03/01 10:03 #12

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
nie do tej pory jeszcze nigdzie się nie zgłosiłam. ale po tym okropnym weekendzie, postanowiłam zadzwonić. W piątek dzwonię i się umawiam na spotkanie bo zwariuję od tej huśtawki nastrojów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

jak wyjść z bagna 2022/03/01 10:50 #13

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Co niedziela o 20.00 odbywa się mityng Al-anon online. Gdybyś chciała dołączyć wszystkie szczegóły znajdziesz w zakładce u góry strony.

Możesz też znaleźć taki mityng blisko swojego miejsca zamieszkania:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Terapię znajdziesz w najbliższym ośrodku leczenia uzależnień.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/05/31 06:18 #14

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
W moim życiu coś ruszyło do przodu. Chodzę na terapie dla współuzależnionych, mój partner jest na leczeniu zamkniętym . Niby wszystko idzie w tym lepszym kierunku ale jest jedno ale i to najważniejsze i którym sie martwię. Mój syn. Dzisiaj rano gdy szykowaliśmy się ja do pracy on do szkoły, nakrzyczałam na niego, że ma się spieszyć bo spóźnię sie do pracy. (oczywiście najpierw 10 razy powtarzałam mu że ma sie śpieszyć). Jak zawsze zareagował krzykiem na mnie i ze złością walnął drzwiami. Zabrałam mu telefon za takie zachowanie. W drodze do szkoły zaczął płakać, że to wszystko to nasza wina , że on jest taki nerwowy. Bo przez 13 lat tylko ciągle się kłóciliśmy i krzyczeliśmy na niego.(raczej ja krzyczałam na syna bo mój partner pił i ciągle byłam zestresowana) Ale jestem na siebie zła, że na to wszystko pozwalałam. Zepsułam psychikę mojego syna. Poradźcie mi jak dalej postępować z synem? Jak namówić go na spotkanie z psychologiem? Widzę ile w nim jest złości, a jakakolwiek próba rozmowy z nim o pójściu do psychologa kończy sie twierdzeniem że on nigdzie nie idzie i nikt go nie zmusi.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, ela68, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/05/31 06:48 #15

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 387
  • Otrzymane podziękowania: 1346

(...) Poradźcie mi jak dalej postępować z synem? Jak namówić go na spotkanie z psychologiem? Widzę ile w nim jest złości, a jakakolwiek próba rozmowy z nim o pójściu do psychologa kończy sie twierdzeniem że on nigdzie nie idzie i nikt go nie zmusi.


Słuchałem niedawno jak wypowiadał się Tomasz Zieliński z Bydgoszczy. Mówił o tym, że bardzo ważne jest zbudowanie fundamentu relacji z nastoletnim dzieckiem. Słuchanie, nie przerywanie. Dopytywanie, docieranie do tego, co dziecko chce Ci powiedzieć. Nie narzucanie swojego toku myślenia, ale pytanie o jego ból. Nie popełnianie błędu atrybucji, tzn. nie zakładanie, że wiem z czym dziecko się zmaga, bo nie wiem, jeśli mi nie powiedziało. Nie urażanie się, włączanie wycieraczek kiedy lecą w twoją stronę epitety i oskarżenia. Wytrzymanie złości bez urażania się, bo złością dziecko próbuje, czy naprawdę chcesz do niego dotrzeć, czy ci na nim zależy, czy też szukasz kontaktu dla siebie. Pytanie: "Jak mogę być z tobą w tej sytuacji?", "Pomóż mi zrozumieć co takiego przegapiam?". Oddzielenie dziecka od zachowania, zapewnienie że miłość jest zawsze na 100% nawet jeśli zachowanie jest niefajne. Uważam to za pomocne.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, alex20267, GirlDontCry, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/05/31 07:31 #16

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 20039
  • Otrzymane podziękowania: 33051
Dzieci bywaja bardzo szczere i bezpośredni, i być może dobrze, że to wykrzyczał, bo zdaje się, że to prawda :-? , że go to boli.
Myślę, że warto porozmawiać z nim, przytulić, powiedzieć o swoim leczeniu niekoniecznie namawiając go na jego leczenie.
Ja tak rozmawiałam ze swoją Córką, dokładałam jakiś czas słowo "przepraszam", potem już nie przepraszałam, nie obiecywałam, gdyż nie dotrzymywałam słowa. Mimo, że nastoletnie dziecko traktowałam ja poważnie i z szacunkiem.

U mnie wyglądało to....rozmowa, kontakt-TAK, krzyk, nakazy-NIE.
Wielokrotnie już tu wspominałam o jąkaniu sie Córki. Gdy byłam z toksycznym partnerem jąkała się tak, że wkurzało mnie jej słuchanie. Po rozstaniu z partnerem Córka przestała sie jąkać. Wcześniej nie pomogła psycholog ale i też nie wiedziałam o tym co jest w domu.
To tak dla Twojej wiadomości jaki wpływ na dziecko mają rodzice, opiekunowie.... Jeżeli w domu zapanuje spokój, rodzinna atmosfera, poczucie bezpieczeństwa to i Syn powoli będzie dochodził do stabilności emocjonalnej i sam poprosi o pomoc.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, alex20267, GirlDontCry

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/05/31 15:36 #17

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: Dziecko jest kopią rodziców,nakrzyczałaś na niego a sama oczekujesz od niego niemożliwego ? syn Twój odziedziczył po Tobie patologiczne zachowanie bo inaczej swoich emocji nie potrafi wyrazić jak krzykiem,krzyczysz to i on odpowiada krzykiem,dziecko nie potrzebuje psychologa dziecko potrzebuje Zdrowych Rodziców którzy dadzą mu święty spokój,jaki sens mają wizyty u psychologa jeżeli Ty sama nie potrafisz zapanować nad swoimi emocjami ? syzyfowa praca psychologa który poświęci swój czas dziecku a matka to wszystko w mgnieniu oka zniszczy,leczyć się należy zacząć od siebie,dopóki Rodzice nie uleczą siebie to Dziecko będzie cierpiało,będzie krzywdzone każdego dnia przez niedojrzałość Rodziców,martwisz się o dom i majątek doczesny ? o to się nie martw bo szkoda na to wszystko czasu,pomyśl lepiej co zrobić aby nie zadawać więcej cierpienia swojemu Dziecku które aż krzyczy i woła o Pomoc,Dziecko to żywa istota która potrzebuje opieki,zrozumienia,przytulenia a która z Waszej strony tego nie dostaje,Teraz to co robicie jako rodzice swojemu dziecku zostanie to w nim przez wiele,wiele lat a może i do końca życia,wyniszczone dziecko które funkcjonuje w patologicznym domu nosi w sobie niewyobrażalne traumy z którymi musi żyć i funkcjonować w dorosłym życiu,sumując to wszystko to prawda jest taka że większość dorosłych ludzi nie powinno zakładać Rodziny bo poprzez niedojrzałe swoje zachowania niszczą następne pokolenie-Dzieci :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, alex20267

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 06:34 #18

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Po gorzkich ale prawdziwych słowach od was na temat mojego syna wyciągnęłam dobrą lekcję. Odkąd przestałam go męczyć wizytami u psychologa oraz tym moim niepotrzebnym darciem pyska na niego, mój syn stał się spokojniejszy bardziej uśmiechnięty i wyluzowany jak nastolatka przystało. Mój partner dalej jest na odwyku, został mu jeszcze miesiąc. I po wczorajszym jego wybryku podczas rozmowy telefonicznej, stwierdzam, że jego terapia polega na tym jedynie,że pisze tam te swoje prace na temat alkoholu ale nic z nich nie wyciąga. Tak ciągle pisze że mnie kocha,że wszystko się zmieni. A wczoraj zaczęliśmy rozmawiać na temat zaufania, więc powiedziałam mu prawdę, że ma do niego ograniczone zachowanie. No bo mam. Jego wyraz zaraz się zmienił i mówi do mnie 'to idź na ta swoją terapie( wpółuzależnionych ) i zapytaj się czy masz mnie zostawić czy nie?" I że już mu się nie chce siedzieć w tym szpitalu. Więc ja mu odpowiedziałam, że ja tylko powiedziałam, że mam ograniczone zaufanie i mam do tego prawo. A z moich ust nie wyszło żadne zdanie, że chce się z nim rozejść. Po tym wszystkim powiedziałam, że nie będę z nim tak rozmawiać i się rozłączyłam. Zaczął mi potem przysłać wiadomości jakieś przełamane serca i ciągle pisał, że chce wiedzieć czy z nim będę czy chce go zostawić. Kurcze był trzeźwy a sypał teksty takie jak kiedyś jak był pijany. A tak już było spokojnie i znowu się zdenerwowałam i zaburzył mój cały dzień . Pewnie był na głodzie i chciał znowu mną manipulować. Może i nie pije bo jest zamknięty ale jeżeli nie popracuje nad swoim charakterem to stwierdzam, że bezpodstawnie się cieszyłam, że coś się zmieni.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 06:52 #19

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 387
  • Otrzymane podziękowania: 1346

(...) Kurcze był trzeźwy a sypał teksty takie jak kiedyś jak był pijany. A tak już było spokojnie i znowu się zdenerwowałam i zaburzył mój cały dzień . Pewnie był na głodzie i chciał znowu mną manipulować. Może i nie pije bo jest zamknięty ale jeżeli nie popracuje nad swoim charakterem to stwierdzam, że bezpodstawnie się cieszyłam, że coś się zmieni.

Cześć,
Chodzisz na terapię, więc masz ogromne pole do zmian i pracy nad sobą.
Ja skupiam się na eliminowaniu moich wad charakteru. A żonie daję czas i przestrzeń. Odkąd przestałem od niej żądać i wymagać żyje mi się dużo lepiej. Uczę się być wdzięczny za każdy dobry gest z jej strony. Uznałem, że nic mi się od niej nie należy z tego tytułu, że jestem jej mężem. A skoro nic mi się nie należy, to jestem wdzięczny za wszystko, co dostaję. Proste. Życie z postawą wdzięczności jest przyjemniejsze niż chodzenie w postawie roszczeniowej.
Mam swoje życie, dużo się w nim dzieje. Związek jest tylko jednym z jego aspektów. I jest naprawdę fajny, gdy moje granice nie są naruszane, a ja nie czuję się do niczego zmuszany, a z drugiej strony jestem wdzięczny za każdy akt dobroci, który w tej relacji dostaję.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krokus, Krysia 1967, Tr0piciel, alex20267, Aknum, Alicjacalineczka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 07:28 #20

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Już mu się nie chce siedzieć w tym szpitalu? Dobre, dobre. Odezwał się Jaśnie Pan Alkoholik. Łaskę robi, że się leczy.
Alex, kiedy mój były był na swojej drugiej zamkniętej terapii w Gorzycach, podczas odwiedzin odprowadził mnie do bramy i powiedział "Kocham cię i pamiętaj, że mówię ci to na trzeźwo". Odpowiedziałam mu "Ja też cię kocham Grzesiu, ale pamiętaj, że jeśli po tej terapii znowu wrócisz do picia, rozstanę się z tobą, bo kiedy pijesz, jesteś zagrożeniem dla mojego zdrowia, życia, mojego majątku, a także dla mojej trzeźwości". Byłam uczciwa, miałam już wtedy ustalone priorytety i miałam "plan B" na wypadek jego powrotu do picia.
Tobie także sugeruję, żebyś sobie przygotowała taki "plan B", nawet na piśmie. Żebyś na jego ewentualny powrót do picia była przygotowana, żebyś dokładnie wiedziała, co wtedy zrobisz. Możesz taki plan przygotować z terapeutą lub grupą.
Brawo za zaprzestanie "niepotrzebnego darcia pyska" na syna. Oboje jesteście teraz spokojniejsi, bo żyjecie bez alkoholika pod jednym dachem. Incydent, który opisujesz, pokazuje, jak łatwo alkoholik może i potrafi swoimi manipulacjami ten spokój zaburzyć.
Pozdrawiam. kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, alex20267

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 07:58 #21

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Już od samego jego pójścia na terapię mam z tyłu głowy takie myśli , co zrobię jak wróci i będzie dalej pił, bądź nie będzie pił ale zacznie zachowywać się tak jak wczoraj, źe już poczułam się niespokojna i zdenerwowana. Bo to nie będzie korzystnie wpływało na mnie i naszego syna. a po miesiącu widzę, jak zmienił się syn no i ja odzyskałam spokój. Nie powiem, ze jest lekko bo mam więcej obowiązków i wszystko jest na mojej głowie. Ale mam spokój i nie chciałabym już wracać do tego co było.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 10:01 #22

  • Justyna88
  • Justyna88 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 30
Alexx, proszę opowiedz jak sie sytuacja y Ciebie rozwinęła? Jak ostatecznie bylo po powrocie męża z terapi? Pytam o to, bo sama bede w takiej sytuacji za miesiąc i tez muszę wziąć ewentualny plan b pod uwagę

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 10:30 #23

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21

Alexx, proszę opowiedz jak sie sytuacja y Ciebie rozwinęła? Jak ostatecznie bylo po powrocie męża z terapi? Pytam o to, bo sama bede w takiej sytuacji za miesiąc i tez muszę wziąć ewentualny plan b pod uwagę


Mój partner jest pierwszy raz na terapii i też wraca za miesiąc. Na razie planu B nie mam. Będę miała spotkanie z terapeutką to wtedy z nią porozmawiam o tym. Wiem na pewno, że nie chce wracać do tego co przeżywałam przed jego pójściem na oddział. Kiedy już po miesiącu bycia samej z synem bez niego odzyskałam jakiś tam spokój, to jedną rozmową potrafił to wszystko zburzyć. Próbuje nie myśleć o jego piciu ale moja intuicja podpowiada mi, ze znowu zacznie pić .Według niego jego terapia zamyka sie w tych 8 tygodniach i uważa, że dalej nie będzie musiał się leczyć.Bo jak ktoś nie będzie chciał pić to da sobie radę. To co , że teraz nie pije ale jeżeli nie zmieni swoich nawyków i agresywnego zachowania to i tak wróci do picia.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/29 17:10 #24

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 1395
  • Otrzymane podziękowania: 4157
Cześć. Mam na imię Marcin i nie piję od 4 lat.

Może i nie pije bo jest zamknięty ale jeżeli nie popracuje nad swoim charakterem to stwierdzam, że bezpodstawnie się cieszyłam, że coś się zmieni.


Samo zaprzestanie picia zmienia tylko to, że alkoholik nie pije.
U siebie zmiany zauważyłem dopiero w drugim roku. W pierwszym chciałem zmieniać kogoś zamiast siebie. W końcu doszedłem do ściany i uświadomiłem sobie, że jedyną osobą, którą mogę zmienić, jestem ja. Od tego czasu zauważam zmiany w swoim życiu. Na początku może były duże i spektakularne, ale do tej pory pojawiają się w moim życiu zmiany :)
Pamiętam też, że nie raz ktoś mówił mi, żebym przestał pić, a nic z tym nie robiłem. Nie przestałem pić nawet po utracie pracy z powodu picia l-)
Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Za tę wiadomość podziękował(a): alex20267

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/06/30 05:18 #25

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: Kondycja psychiczna objawia się tym jak reagujemy w danej chwili na rozmowę z innymi-rozmówcami,i nie jest to istotne z kim rozmawiamy ale jak reagujemy,na daną chwilę nie jesteś gotowa jeszcze na budowanie zdrowej relacji z partnerem a to dlatego bo sama potrzebujesz pomocy,sama musisz odbudować zdrową relację sama ze sobą,sama musisz dojść do równowagi psychicznej do spokoju Ducha,znalazłam taki mądry przekaz którym podzielę się z Wami ,,,Świadoma relacja to przestrzeń na wyrażanie siebie w całości bez potrzeby jakiejkolwiek asekuracji,z obawy przed utratą partnera.To obnażenie wszystkich swych aspektów,by mogła nastąpić pełna integracja naszych wewnętrznych światów.Kiedy jesteśmy w świadomej relacji z samym sobą,ta świadomość obejmuje wszystkie nasze relacje,, po to należy stworzyć zdrową relację z samym sobą żeby już nie krzywdzić innych naszym zachowaniem,żeby nie przeszkadzać innym w ich wyborach,żeby nie męczyć innych swoim chciejstwem itd itd,zrozumienie tego wszystkiego pozwala na budowanie zdrowej relacji z każdym,z wszystkimi którzy staną na naszej drodze,Szczęśliwy-Radosny człowiek rozsiewa w około Radość-pokój ducha,nieszczęśliwy rozsiewa niepokój,niepewność,żal,obawy itd nie należy wyprzedzać wydarzeń bo tego nie wie nikt co będzie,nikt tego nie wie co się wydarzy jak Twój partner wyjdzie z ośrodka,ale na dzień dzisiejszy wiesz jedno-jak reagujesz na jego spotkanie twarzą w twarz a reagujesz negatywnie czyli wniosek jest taki że musisz zadbać o swoją psychikę żeby stała się harmonijna,pewna,zdrowa :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): alex20267, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 06:50 #26

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Wczoraj mój partner wrócił po dwumiesięcznej terapii. Pierwszy dzień w domu i co czuję? Rozczarowanie, smutek, przykrość. Wiem, że nie powinnam liczyć na jakiś cud, że wszystko będzie pięknie. Ale kurcze, żeby wrócić do domu i od razu się kłócić bo np. trawa jest nie skoszona, czy w domu coś nie lezy na swoim miejscu. Zamiast przytulenia była kłótnia. Raczej jego czepialstwo o wszystko. Mój facet potraktował mnie jak jakąś brudaskę i fleję. Naprawdę tak się poczułam i w to wczoraj uwierzyłam. Nie kłóciłam się z nim .Powiedziałam mu po prostu, że nie będę z nim tak rozmawiać. Spokojnie mu powiedziałam o tym co czuje a on do mnie powiedział " ok. dobra.Pa" I poszedł spać. Poczułam się zlekceważona, jakbym dostała w twarz. Chwilę mi zajęło zanim się uspokoiłam. Z jednej strony pomyślałam, ok wrócił po dwóch miesiącach i może nie umie się odnaleźć ale z drugiej strony stwierdzam, że on przestał tylko pić ale niestety cechy jego charakteru się nie zmieniły. Zawsze myślałam, że on jest taki czepialski przez alkohol, ale to nie prawda. Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 09:34 #27

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 11228
Tu chyba potrzeba czasu. Dwa miesiące to wciąż mało na zmiany, nie wiadomo co jest w głowie drugiej osoby. Może go nosi bo chce mu się pić, może nie umie się odnaleźć a może faktycznie cechy charakteru, na którymi też trzeba pracować.
U mnie tak jest, że najpierw byłam bardzo skupiona na pracy nad moim uzależnieniem od alkoholika dopiero po jakimś czasie ta praca się jakby rozszerzyła i zaczęłam zauważać swoje wady i starałam się nad nimi pracować. I tak jest do dzisiaj, zawsze coś da się ulepszyć.
Za tę wiadomość podziękował(a): alex20267, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 09:58 #28

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Na moje oko alkoholiczki, nosi go, bo pić mu się chce. Czy się napije? Nie wiem, to zależy, czy był na tej terapii z własnego wyboru, czy pod zewnętrznym naciskiem. Wiem jedno - jeśli alkoholik ma naprawdę wytrzeźwieć, to pragnienie trzeźwości musi się zrodzić w nim samym. Bo tylko wtedy zrobi wszystko, żeby tę trzeźwość utrzymać.
Tyle o nim.
A co z tobą, Alex? Co z twoją terapią, co z twoim planem B?
Za tę wiadomość podziękował(a): alex20267, Aknum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 10:56 #29

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Też mi się wydaję, że chciało mu się pić. Nosiło go . Na terapię poszedł sam. A może poszedł bo widział zmianę w moim zachowaniu gdy zaczęłam chodzić na terapie dla współuzależnionych. Ja dalej uczestniczę w terapii. Pewnie w poniedziałek będę miała co opowiadać jak wyglądał mój pierwszy tydzień po terapii. Wczoraj byłam przygnębiona i smutna. Ale co zauważyłam jak on zaczął się ze mną kłócić to szybko ucięłam tą kłótnię. Jakiś czas temu pewnie dalej bym się z nim kłóciła i nie odpuszczała. Ale nie wiem jak z nim mam dzisiaj porozmawiać? Chyba po prostu mu powiem co mi lezy na sercu. Mój plan B ? Dalsza praca nad sobą, nad swoimi słabościami, nad zmianą schematów swoich zachowań. Kurczę pierwszy raz piszę, myślę o sobie . A potem gdy dojrzeję, gdy uda mi się przepracować syndrom ddd i os.współuzależnionej podejmę decyzję co z moim związkiem. Na dzień dzisiejszy to tylko tyle z moim planem B., a może aż tyle.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 11:03 #30

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8788
  • Otrzymane podziękowania: 18749
Cóż, ja miałam na myśli plan B na wypadek jego powrotu do picia.
Widzę, że nie bierzesz pod uwagę wariantu rozstania.
Powiem Ci, że bardzo trudno ci będzie pracować nad swoim współuzależnieniem i syndromem DDD, gdy cały czas będziesz mieszkała z czynnym alkoholikiem. Wiem jaki zamęt w myślach i emocjach potrafi wywołać czynny alkoholik, z którym przebywa się na co dzień pod jednym dachem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Pokoik Alex20267 2022/07/21 11:40 #31

  • alex20267
  • alex20267 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 12
  • Otrzymane podziękowania: 21
Na dzień dzisiejszy: rozstanie- jeżeli wróci do picia ( nie mam zamiaru przechodzić tego co było do tej pory) bądź będzie wszczynał ciągle awantury po trzeźwemu tak jak wczoraj. Na razie daję czas jemu i sobie. Jeżeli dalej nie będzie nad sobą pracował to się pożegnamy ze sobą. Bo już teraz nie żyję marzeniami, że on się zmieni jeżeli tylko przestanie pić. Nie zamierzam przestać chodzić na terapię i pracować nad sobą. Wiem , że na wszystko potrzeba czasu, ale na pewno nie będę już tą osobą jaką byłam przed rozpoczęciem terapii.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, Luna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Strona:
  • 1