Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Moja radość ze zdrowienia 2021/11/28 08:28 #106

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Bardzo dziękuję za cytat. Pasuje do mnie znakomicie, aż się uśmiechnęłam jak przeczytałam.
Przez długie lata byłam "karmiona" tym co mnie niszczyło a nie rozwijało więc nie łatwo będzie się tego wyzbyć. Nie oznacza to jednak, że się zniechęcam. Mimo napotykanych trudności idę do przodu małymi kroczkami i rozwijam się w swoim tempie. Z każdej sytuacji staram się wyciągnąć wnioski i zamiast się użalać jak to robiłam przez długie lata, teraz traktuję to jako szansę na zmianę tego w czym sobie jeszcze nie radzę. Uczy mnie to większej tolerancji i takiej łagodności dla siebie. Jak coś mi się nie uda za pierwszym razem to trudno, może trzeba powtórzyć to wiele wiele razy. Z takim właśnie nastawieniem wchodzę w każdy dzień i proszę o opiekę i przewodnictwo Siłę Wyższą.
Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu w drodze do siebie kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Jaskolka, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/07 19:55 #107

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dziś zaczęłam sama siebie "karmić" tym co zamiast mnie rozwijać to odbiera mi spokój.
Zostałam w domu sama bo mąż wziął dodatkowe zlecenie, wyjazd za granicę na kilka dni. Ja nie miałam na to zgody i głośno o tym mówiłam ale żadne argumenty nie były skuteczne. Pojawił się u mnie jakiś lęk który towarzyszył w domu i w pracy. Poczułam się nieważna, opuszczona, nierozumiana i zaczęłam się nad sobą użalać a do tego jeszcze przypominały mi się różne przykre sytuacje kiedy to mąż był jeszcze w czynnym nałogu i nie brał pod uwagę tego co mówię. Powiem tak, jakbym się przeniosła o naście lat do tyłu i to było okropne. Jednak zobaczenie i poczucie tego ma dla mnie wielką wartość. Wiem gdzie byłam i czego doświadczałam i dziś już nie chcę tak żyć. Dziś skorzystałam z pomocy innych ludzi, podzieliłam się tym co czuję i Wam też o tym piszę. Świadomość tego, że jest rozwiązanie pomaga mi coraz szybciej poprosić o pomoc z której kiedyś nie korzystałam i byłam całe lata nieszczęśliwa. Dziś chcę stawać w prawdzie czy jestem radosna czy cierpię to chcę być autentyczna i dzielić się sobą. Jak nie mogę czegoś udźwignąć i nie pomaga ludzkie rozwiązanie to klękam i tak szczerze od serca modlę się by Bóg mnie prowadził i dał siłę aby przejść przez te "ciemności".
Oddaje wszystkie moje słabości i dostaję potrzebną siłę i zaczynam dostrzegać "światełko". Tak było i dziś i wierzę gorąco, że Siła Wyższa jest przy mnie tylko ja jeszcze chcę po swojemu i błądzę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Alex75, Krysia 1967, Tomasz23, makino, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/12 14:12 #108

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witajcie.
Nadal nie mam zgody na to co robi mąż. Właściwie nie widzieliśmy się prawie cały tydzień. Dziś niedziela nie ma wspólnego obiadu gdyż mąż pojechał do kolegi. Mimo iż poprosiłam żeby pobył ze mną dokonał innego wyboru. Czuje jak coraz bardziej oddalamy się od siebie i to dla mnie trudny czas. Mąż przestał uczestniczyć w mityngach, słyszę jak się użala nad sobą i mówi o beznadziejnym życiu i tym, jaki jest nieszczęśliwy. Zamiast się wyciszyć, odpocząć, zwrócić o pomoc goni za pracą i pieniędzmi do tego wmawia mi iż to wszystko przeze mnie. Ja nie biorę tego do siebie, nie zmienię jednak jego myślenia ani słów jakie wypowiada, mogę tylko odsunąć się i zająć się sobą. Byłam przyzwyczajona do ratowania męża w przeszłości, podpowiadania co ma robić i jak by poczuł się lepiej, dziś wycofuję się z tej roli. To dorosły człowiek, wie gdzie udać się po pomoc a jak chcę inaczej to trudno ma takie prawo. Proszę Siłę Wyższą by mi pomogła, potrzebuję dużo siły i odwagi oraz mądrości aby nie dać się zmanipulować. Moje życie które odzyskuję na programie jest bardzo cenne i nie chcę pozwolić by druga osoba miała na nie wpływ. Mimo dopadających czasem wątpliwości i lęków nie zrezygnuję z tego co udało mi się zdobyć na mojej drodze zdrowienia. Mam nadzieję, że we właściwym czasie osiągnę to co jest mi potrzebne, Bóg wie co robi, ufam Mu.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Alex75, marcin, Tomasz23, makino, Tomek4562, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/12 14:24 #109

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Krokus @};- przykro mi ale nie przejmuj się mężem , może u kolegi znajdzie to co go uspokoi i pomoże odnależć drogę z której zbacza..Wszystko w naszym życiu wydarza się "po coś" Ty Krokus bądż silną taką jaką jesteś , my nie możemy za nikogo przeżyć życia jedynie za siebie .Wiara w siebie i swoje wartości to nasza opoka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krokus, Tomek4562, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/12 15:04 #110

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dziękuję Alchemia za Twoje wsparcie i mądre refleksje.
Ja odkąd pamiętam byłam silna i szukałam rozwiązań w różnych sytuacjach, mimo trudności i upadków szłam do przodu. To co było błędne w moim działaniu to robienie różnych rzeczy przeze mnie samą aby w naszym małżeństwie było dobrze. Teraz już tak nie chcę, jak mąż nie będzie mi towarzyszył i szedł w tą samą stronę to walka z wiatrakami. Teraz daje mężowi wybór, mówię co ja chcę, co jest dla mnie dobre, pytam co on na to ale nie ciągnę go. Jak on widzi różne sytuacje inaczej to uczę się to przyjąć i nie dyskutować, każdy widzi co chce. Każdy z nas ma swoje własne postrzeganie tego kim jest i czy to co robi jest dla niego właściwe. Moje życie w moich rękach a męża w jego.
Czy dalsza droga będzie w tym samym kierunku czy innym nie wiem, czas pokaże. Wiem jednak, że cokolwiek się nie zadzieje ja chcę być blisko siebie i siebie stawiać na pierwszym miejscu. Wiem ,że mogę zwrócić się o pomoc i ta świadomość daje mi energię by kroczyć naprzód bez względu na napotykane na mojej drodze "utrudnienia". Często sobie powtarzam:" co mnie nie zabije to mnie wzmocni".
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/12 15:27 #111

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Krokus jesteś mądrą i doświadczoną przez życie kobietą, Twoja świadomość życia na chwilę obecna, zobowiązuje Ciebie to mądrych i odpowiedzialnych posunięć .Tak jak już wcześniej u Ciebie pisałam, jestem godna podziwu osobom , które postanowiły pozostać w związku z alkoholikiem /czką.

" co mnie nie zabije to mnie wzmocni"... wiesz Krokus kiedyś też tak myślałam ale zreflektowałam się czytając na jakimś blogu psychologicznym , ze nie do końca powinniśmy "wystawiać się"na taką walkę , ponieważ w tym zdaniu są użyte dwa całkiem przeciwstawne sobie wyrazy "zabije" i "wzmocni"i tu nasza podświadomość jest zachwiana w swoim postrzeganiu. My nie musimy uczestniczyć w tej niby walce na śmierć i życie ,bo i po co to komu , .?Odwagą jest być sprzymierzeńcem dla siebie i dla tego kto chce być obok mnie , bez ran i zwycięstw. %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krokus, Tomek4562, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/18 14:46 #112

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witajcie.
Dziś napiszę trochę swoich przemyśleń na temat "walki na śmierć i życie".
Ja taką walkę prowadziłam przez większość swojego życia i doznawałam coraz większych "strat" w różnych dziedzinach życia.
Przepełniona lękiem i negatywnymi przekonaniami wyniesionymi z domu rodzinnego cały czas czułam dziwny niepokój i wyczekiwałam co złego mnie spotka. Byłam wciąż czujna na ewentualne zagrożenie, żyłam w gotowości do odbierania ataków. Takie życie odbierało mi radość i spontaniczność oraz bycie tu i teraz. Byłam właśnie na wojnie: ja sama przerażona życiem i otaczający mnie świat, w którym nie umiałam się odnaleźć. Każde kolejne przykre wydarzenie tylko mnie utwierdzało w tym, że życie jest jedną wielką porażką, nie dawałam sobie ze wszystkim rady. Nie wygoiła się jeszcze jedna rana a ja już cierpiałam z powodu następnej. Czasem udało mi się odnieść jakieś mało zwycięstwo ale ono za chwilę znikało jak znowu "oberwałam" od życia.
Kiedy już nie miałam siły walczyć i poddałam się zaczął się nowy etap w moim życiu. Ja "umarłam" aby "narodzić się na nowo" i odnajdywać prawdziwą siebie.
Moje obecne życie jest coraz zdrowsze i pełniejsze, czuję to co robię i to gdzie jestem. Mimo intensywnej pracy nad sobą wciąż jestem "chwiejna" i popełniam te same błędy. Dziś jednak podchodzę do siebie i do tego co doświadczam z pokorą i jak napisała Alchemia: uczę się być sprzymierzeńcem dla siebie i tego co obok mnie. Nie chcę "wojny", chcę "pokoju" i robię wszystko by nie były to tylko słowa lecz moje życie którego mogę całą sobą doświadczać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Alchemia, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/18 15:19 #113

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
:czesc: Krokus , piszę u Ciebie -choć jesteśmy po innych stronach tzw."barykady" to już wiemy,że alkoholizm / ja alkoholiczka -trzeżwa/ i współuzależnienie to "bliskie bardzo rodzeństwo -prawie bliżniacze.Tak jak pisałam wcześniej u Ciebie , też byłam waleczna ,odważna itd. ale nie wiedziałam że pijąc właściwie małe ilości "strzelam sobie w kolano samo buja" nie da rady iść prosto jak w głowie kołowrotek tak tez chyba można by porównać wspołuzależnienie -chęć idealnego życia w połączeniu z trucizną obok w postaci pijącego męża czy żony.Dlaczego idealnego życia napisałam , ponieważ alkoholik jest czasem nazywany niepoprawnym idealistą i ten chory idealizm nieświadomie przejmują jego bliskie osoby.Tak też należy lecząc się w obu przypadkach w dużej mierze wywrócić swoje dotychczasowe życie do góry nogami , wszystko ,wszystkie wartości do tzw. wymiany.Ja obecnie jestem w temacie "toksyczności"czy ja jestem /byłam toksyczna ? i muszą się przyznać że tak byłam i jestem chyba trochę jeszcze oczywiście nieświadomie byłam i ten fakt dotarł do mnie. Więc dalej praca nad sobą ale na szczęście już ze świadomością siebie.Zakończę cytatem ""Stawianie czoła nieprzyjemnemu zadaniu i niewykonanie go nie jest łatwe. Jednakże konsekwencje zaniechania mogą być dużo bardziej nieprzyjemne.""" G.Kerry Pozdrawiam %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krokus, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/18 15:31 #114

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dziękuję Alchemia, bardzo się cieszę, że u mnie piszesz.
To co piszesz jest dla mnie okazją do wniknięcia w siebie i stawanie w prawdzie choć przyznam nie zawsze jest mi łatwo.
Jednak efekty są więc nawet jak coś zaboli to później większa radość i większa nagroda w poznaniu siebie.
Spokojnego weekendu:)
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, HENIEK, marcin, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/24 17:37 #115

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dobry wieczór.
Mimo wielu zajęć w dniu dzisiejszym chcę choć troszkę pobyć z Wami, to dla mnie ważne. Chcę podziękować za wszystkie Wasze doświadczenia z których wiele razy korzystam i które pomagają mi zobaczyć to, co sama w emocjach nie dostrzegam. To czego dowiaduję się od Was jest dla mnie bardzo cenne i czerpię ile tylko mi się uda.
Z całego serca dziękuję za to że jesteście i życzę zdrowych i spokojnych Świąt. Dbajcie o siebie i jak najczęściej się uśmiechajcie. Ja to praktykuję i mówię szczerze łatwiej mi się żyję mimo różnych "potknięć"
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, jerzak, Alchemia, Tomoe, HENIEK, Alex75, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2021/12/26 21:15 #116

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Święta się kończą i wcale się nie smucę, chcę już wrócić do normalnego rytmu.
Od dzieciństwa nie lubiłam ani przygotowań ani czasu spędzanego przy stole. Pracuję nad zmianą nastawienia jednak do radości jeszcze trochę brakuje.
To co udało mi się zmienić to to, że już się tak nie stresuję i nie robię wszystkiego tylko po to by innych zadowolić. Postanowiłam zadbać o siebie, swój wygląd i odpoczynek w te dni i udało się. Po raz pierwszy byłam ja na pierwszym miejscu, siebie pytałam co chcę robić, na jaką potrawę mam ochotę co sprawi mi przyjemność. Do tego roku zawsze w Święta dopasowywałam się do innych na sobie się nie skupiałam, nie dawałam sobie do tego prawa.
Teraz uczę się, że mam wybór i zaczynam skupiać się na tym co dobre dla mnie a jak ja czuję się lepiej to i na innych mam pozytywny wpływ. Kiedy jestem uprzejma, serdeczna to swoim zachowaniem zachęcam do tego osoby w pobliżu i jest lepsza atmosfera w domu.
Zaczęłam zmianę od siebie i przynosi się to na moją rodzinę co jest dla mnie potwierdzeniem, że co dajesz to wraca. Chcę dawać dobro uśmiech i budować coraz lepszą relację z moimi bliskimi nie tylko od święta ale każdego dnia i wierzę w to, że mi się uda.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Jadwiga, Magda, Tsubasano, Alchemia, HENIEK, marcin, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/02 11:12 #117

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam serdecznie.
Wczoraj minął rok odkąd z Wami jestem i dla mnie to bardzo owocny czas.
Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że jestem gorsza, nigdzie nie pasuję a to co chcę wyrazić nie ma dla nikogo znaczenia i nikomu to się nie przyda. Tak przeżyłam w milczeniu i obserwacji innych prawie 50 lat. To nie był dobry czas, ja nie uczestniczyłam w tym swoim życiu ja pozwalałam aby inni wyznaczali moje miejsce, mogli mnie przesuwać jak "pionek na planszy jakiejś gry".
Prawdą jest, że ja nie decydowałam o swoim życiu, o tym co chcę w nim robić a czego nie chcę, ja nawet nie wiedziałam o tym, że coś mogę, ja wykonywałam tylko czyjeś polecenia: w domu, w pracy, w towarzystwie i wszędzie gdzie się znalazłam. Od kilku lat poprzez pracę nad sobą powoli wychodzę z takiego funkcjonowania z tej wg mnie "mrocznej przeszłości". Coraz częściej widzę i nazywam to co jest, swoimi oczami a nie oczami innych. Pokonuje w sobie lęki, odzyskuje swoje poczucie własnej wartości, kształtuje siebie tą prawdziwą już z myślą o sobie i dla siebie a nie po to by inni byli ze mnie zadowoleni. Dziś jest dla mnie ogromną wartością abym to ja była z siebie zadowolona a jeśli inni też będą to ok. Jeśli nie będą to i tak będę z siebie zadowolona jeśli to będzie zgodne ze mną i moim wnętrzem. Coraz bardziej poznaje jakie są moje mocne i słabe strony chcę w pełni zaakceptować siebie taka jaka jestem i powoli udaje mi się to. Zaczynam żyć i czuć to życie po swojemu w swoim tempie bez pośpiechu i presji innych osób. To moje życie i wierzę, że dalej pracując nad sobą nikomu go już nie oddam.
Ode mnie dużo zależy i odnajduję sobie coraz więcej siły i pomysłów aby to moje życie było pełne a ja w nim radosna i spełniona.
Pozdrawiam.:)
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Jadwiga, andrzejej, Magda, mobilek71, Alchemia, Tomoe, Alex75, marcin, Krysia 1967, blackangel, Mamuska77, Andrzej88, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krokus.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/08 16:30 #118

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam.
Podzielę się dziś z Wami czymś co bardzo utrudniało mi życie a głęboko to skrywałam, od dzieciństwa aż do teraz. Wyparłam to bo bardzo się swoich uczuć wstydziłam i miałam poczucie winy z którym nie mogłam się uporać jako dziecko. Kiedy miałam 8 lat, mama urodziła czwarte dziecko i ja już od tego momentu czułam się całkowicie odrzucona i nikomu niepotrzebna. Moje dzieciństwo definitywnie musiałam zakończyć i oto zostałam "opiekunką" swojej młodszej siostry.
Wykonywałam polecenia najlepiej jak potrafiłam aby nie zostać skrzyczana a jak czasem mama pochwaliła mnie do znajomych czy kuzynów to jeszcze bardziej się starałam.
Odcięłam się od swoich nieprzyjemnych uczuć do siostry. Dusiłam w sobie złość, czasem nawet nienawiść. Obwiniałam ją, że zabrała mi rodziców, przez nią miałam obowiązki które mnie przerażały. Ja nie miałam pojęcia jak zajmować się małym rozdartym dzieckiem. Strasznie się bałam, że niechcący zrobię jej krzywdę i dopiero rodzice mnie ukarzą. Czasem tak już miałam jej dość, że chętnie bym ją mocno zbiła zwłaszcza jak w żaden sposób nie mogłam jej uciszyć czy uśpić albo nie dała się przebrać czy umyć.
Byłam pełna zazdrości gdy rodzice ją przytulali, mówili miłe słowa poświęcali jej czas i uwagę. Ja tego nie dostawałam a jak czasem coś chciałam to zaraz słyszałam nie przeszkadzaj, to nie przeszkadzałam i pełna niewyrażonego żalu usuwałam się na bok. Uczucia swoje skrywałam coraz głębiej i głębiej a na zewnątrz udawałam, silną i bardzo samodzielną.
Do niedawna jak coś czułam nieprzyjemnego to bałam się tego nazwać a co gorsze poczuć a jeszcze to przeżyć to było niesamowicie trudne.
Parę dni temu kiedy widziałam i słuchałam jak bliska mi osoba opiekuję się "maluszkiem" to poczułam silną złość i zazdrość. Byłam bardzo niespokojna, coś we mnie krzyczało wynoś się zajmujesz moje miejsce. Najchętniej to bym zrobiła temu małemu coś złego aby go ukarać za te moje cierpienia z dzieciństwa. Nie mogłam nic zrobić więc przestałam w tej sytuacji uczestniczyć, odkręciłam głowę i udawałam, że mnie nie ma w tym pomieszczeniu. Ja się nie pogodziłam z tą sytuacją tylko pogniewałam, że coś mnie takiego spotkało i poczułam ogromne cierpienie.
To było bardzo trudne doświadczenie i wiele godzin nie mogłam sobie z tym poradzić.
Zobaczyłam i poczułam w tej sytuacji siebie-małą ośmioletnią dziewczynkę i ogromną niezgodę na to co zafundowali mi rodzice, zostałam bardzo skrzywdzona i chcę to wyrzucić z siebie aby móc zakończyć ten trudny etap mojego życia.
A mojej "ośmiolatki" już nie pozwolę nikomu skrzywdzić zaopiekuję się nią najlepiej jak potrafię i poproszę ją o wybaczenie bo też ją często odrzucałam i źle traktowałam. Będę dla niej dobra i wyrozumiała a do tego nauczę się ją rozpieszczać.
Z młodszą siostrą się dziś "rozstaje". Przestaję ją wychowywać i już nie oczekuję, że będzie postępowała tak jakbym ja chciała. Ja już nie chcę za nią ponosić odpowiedzialności czy czuć się winna za swoje uczucia albo też z obowiązku pomagać nie mając wcale na to ochoty. Mam dość i już nie będę siebie oszukiwać jak w dzieciństwie. Moje życie dziś należy do mnie, nie jestem już niańką jestem sobąkwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Alchemia, Tomoe, Alex75, marcin, Krysia 1967, dzordzklunej, Mamuska77, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/08 17:07 #119

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Witaj Krokus @};- hm hm ..ja jestem najmłodsza z sześciorga dzieci /6 córek mieli moi śp.Rodzice / już dużo wcześniej przed moim trzeżwieniem zdawałam sobie sprawę jakim obciążęniem psychicznym dla mojej najstarszej siostry /11 lat starsza ode mnie/ było prawie co 2 lata rodzenie kolejnych dzieci przez moją mamę.Jak przez mgłę pamiętam sytuacje kiedy jako małe dziecko ta starsza o 11 lat siostra z nerwów chyba straszyła mnie gorącym żelazkiem :( Kiedy już wszystkie byłyśmy dorosłe ona często się nam żaliła jakie rodzice zgotowali jej dzieciństwo.Relacje jej z mamą były złe.Tego co było nie możemy zmienić , moja mama też opiekowała się swoim młodszym rodzeństwem i chora mamą to samo przekazała swojej starszej córce bo nic innego nie znała. Dobrze jest wracać do wspomnień kiedy nasza emocjonalność jest już na dobrej drodze do zrozumienia ich. %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, marcin, Krokus, Krysia 1967, makino, Andrzej88, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/18 16:33 #120

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dobry wieczór.
Mam nadzieję, że moje ukrywane uczucia dotyczące mojej siostry już ze mnie "wyszły", jednak trwało to parę dni.
Ulgą dla mnie było napisanie listu w którym opisałam różne sytuacje związane z nią. Było to trudne i bolesne a przeżycie tego dało mi oczyszczenie oraz inne spojrzenie na moje obecne życie. Mam nadzieję, że moja nadopiekuńczość będzie malała i bardziej zaopiekuję się sobą a nie innymi.
Coraz mniej jest we mnie pojawiających się myśli, że muszę, powinnam, nie wypada odmówić.
Teraz staram się być w każdej sytuacji uważna na siebie i najpierw się zastanowić czy chcę coś zrobić, czy to mnie dotyczy i na ile to jest ważne by tracić na to czas i energię. Okazuje się, że dużo mogę od siebie "odsunąć" więc mam więcej wolnego czasu i spokojniejszą głowę, Powoli uczę się takiego zdrowego egoizmu; najpierw ja później inni.
To nowe doświadczenie zaczyna mi się coraz bardziej podobać :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, Alchemia, marcin, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/23 16:37 #121

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Cześć.
W tym tygodniu zafundowałam sobie sporo emocji i chcę się tym podzielić.
Otóż w pracy zaczęłam trochę kichać a to jest źle widziane przez kierownictwo. Często jest "afera" nawet odsyłanie pracownika do domu i robienie testów. Nie czułam się jednak na chorą więc pracowałam dalej i z godziny na godzinę czułam się bardziej zestresowana. Moja wyobraźnia podpowiadała mi, że jak się wyda to będzie źle ze mną. Nie wydało się, jednak ile sobie takim myśleniem zaszkodziłam to dopiero uzmysłowiłam sobie w domu.
Czułam się jakbym zrobiła coś bardzo złego i cały dzień spędziłam w poczuciu winy i oczekiwaniu na karę.
W tej całej sytuacji nie zwracałam na siebie uwagi: nie zrobiłam nic aby zaopiekować się sobą i dać sobie wsparcie myśląc pozytywnie ja panikowałam. Znowu zachowałam się jak małe przerażone dziecko, które nie wiedziało jaką dostanie karę za to, że nie spełnia oczekiwań innych, łamie jakieś tam zasady które inni ustalili.
To było trudne doświadczenie, pokazało mi jaka jestem jeszcze zalękniona wobec autorytetów jak z lęku uciekam od samej siebie i robię sobie krzywdę i narażam siebie na ogromny stres nie mówiąc prawdy co się ze mną dzieje
Już nie chcę uciekać od siebie ani dopasowywać się do czegoś co mi szkodzi. Chcę być uczciwa i żyć w prawdzie taki jest cel mojego zdrowienia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, Alchemia, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/27 15:59 #122

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam.
Ostatnio dużo więcej czasu w ciągu dnia poświęcam na taką obserwację siebie w różnych sytuacjach zwłaszcza w pracy. Skupianie się na sobie przynosi duże efekty chociaż często nie jestem zadowolona ze swoich "odkryć. Na początku nie dowierzałam, że ja tak kontroluję i krytykuję inne osoby a do tego mam wobec nich oczekiwania których nie spełniają. Ja to robiłam po "cichu" w swoich myślach i w swoich myślach się gniewałam a w kontaktach ze współpracownikami byłam niemiła lub milcząca. Nosiłam w sobie urazy sprzed lat i nie chciało mi się nawet rozmawiać z takimi osobami. Miałam duży problem z wybaczaniem i tak właściwie to jeszcze mam ale coraz częściej odpuszczam. Na początku robiłam to na głowę a nie sercem to i rezultaty były kiepskie a teraz robię to sercem.
Każdego dnia rano po przebudzeniu proszę Siłę Wyższą by była ze mną i dodała mi siły i z ufnością przemierzam ten dzień ze wszystkim co mnie spotyka. Staram się coraz mniej narzekać i zauważać dobro nawet w trudnych chwilach. Dziś mimo strachu nie uciekam przed życiem ja go uczę się doświadczać i choć się "potykam" to wiem, że idę w dobrą stronę z coraz większą akceptacją i swoich wad i zalet. Już coraz mniej się wstydzę jak czegoś nie wiem czy o czymś zapomnę, to już nie katastrofa. Daję sobie więcej swobody, nawet czasem śmieję się ze swojej pomyłki a nie jak kiedyś wymyślałam sobie od najgorszych. Do tego wszystkiego już i oczekuję od siebie mniej niż kiedyś, nie muszę wszystkiego robić na sto procent, nie muszę być najlepsza nawet nie chcę. Dla mnie jest teraz najważniejsze, że jestem sobą i jestem prawdziwa. Czy to w smutku czy radości już nie udaję kogoś kim nie jestem. Teraz każdy nowy dzień traktuję jak szansę a nie jak przymus a życie ma dla mnie ogromną wartość.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alchemia, Alex75, marcin, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krokus.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/27 16:24 #123

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Krokus @};- Ja jestem " codziennym odbiorcą " cytatów przesyłanych mi na moją pocztę przez Dawka Motywacji cytat , który dzisiaj do mnie przyszedł brzmi ""Chowanie urazy, to jak picie trucizny w nadziei, że pozabija Twoich wrogów."" :( :) /Nelson Mandel / Pozdrawiam ciepło kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Magda, Alex75, marcin, Krokus, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

Moja radość ze zdrowienia 2022/01/27 16:48 #124

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dzięki Alchemia, to prawda.
Ja tą truciznę piłam przez długie lata i na dodatek nie byłam świadoma od czego taka jestem chora :lol: . Wrogów zaś zamiast ubywać wciąż przybywało jak grzybów po deszczu a ja mimo ciągłej walki cały czas byłam za słaba aby ich pokonać. Dopiero praca nad sobą daje mi możliwość by karmić się tym co mnie wzmacnia a nie truje.
Pozdrawiam kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, marcin, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/02/14 16:06 #125

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam.
U mnie powolutku do przodu: praca, dom, praca na programie, mityngi i tak mija tydzień za tygodniem.
Nie spieszę się już tak jak kiedyś, zwolniłam i jest mi z tym lepiej. Kiedy jestem wypoczęta różne sytuacje są dla mnie mniej stresujące, bardziej czuję to co robię i nawet jak się nie wyrabiam z pracą to nie czuję się winna.
Każdego dnia staram się myśleć o sobie dobrze, nawet jak coś mi się nie uda to uczę się akceptacji. Stałam się bardziej tolerancyjna, dla siebie i innych, coraz częściej się uśmiecham co kiedyś było wielką trudnością wręcz niemożliwością. Zmieniam się i coraz łatwiejsze staje się moje życie. Już nie mnożę sobie problemów teraz szukam sposobu jak je rozwiązać. Jeśli nie mogę sama to proszę innych o pomoc, a jeśli inni nie są w stanie to oddaję Sile Wyższej i czekam cierpliwie na jakiś znak. Nie musi być na już, ćwiczę pokorę i wierzę, że to co mi potrzebne dostanę we właściwym czasie.
Teraz mogę śmiało powiedzieć, że chce mi się żyć jak nigdy dotąd, żyć i doświadczać tego życia w miłości do Siły Wyższej, siebie i ludzi.:-*
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Magda, Alchemia, Tomoe, Tomasz23, Mamuska77, Beatatata, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/02/14 17:25 #126

  • Sunrise87
  • Sunrise87 Avatar
  • Gość
  • Gość
Pięknie napisałaś! Mam nadzieję, że będę na Twoim miejscu z a jakiś czas.
Ściskam!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/03/08 16:16 #127

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam Was w Dniu Kobiet.
Dla mnie to ważny dzień i jest mi miło jeśli dostaję życzenia. Kiedy jednak moi bliscy zapomną to już nie strzelam focha jak kiedyś. Od kilku lat, lat na drodze zdrowienia coraz bardziej cieszę się ze swojej kobiecości i tego jaka jestem. Dziś nie czekam aż ktoś mnie doceni czy zauważy, dziś to ja siebie doceniam za to co mam i kim jestem. Mimo przybywających lat wciąż czuję się dobrze i młodo. Czasu nie zatrzymam i mam na to zgodę, potrafię znaleźć plusy z obecnej sytuacji i nawet się śmieję jak zauważę, że "kurczą" mi się ubrania.
Staram się żyć w zgodzie ze sobą i drugim człowiekiem i udaje mi się coraz bardziej. Zmieniam siebie a nie przymuszam innych do zmiany przez co liczba "wrogów" jest już maleńka a serdecznych ludzi mam coraz więcej. Dziś daje wolność sobie i innym i coraz więcej jest we mnie miłości. Każdego dnia zapraszam Siłę Wyższą do swojego życia i moja przemiana dzięki Niej jest możliwa. Sama w pojedynkę nie dałabym rady dojść do miejsca w którym obecnie jestem, a z Bożą pomocą wszystko jest możliwe.
Powoli z kobiety wycofanej przemieniam się w osobę towarzyską i pewną siebie. Już coraz więcej mówię, nawiązuję nowe relacje, odnajduję się w gronie ludzi nieznajomych. Chętnie słucham też tego co mówią i chociaż mam inne zdanie to nie udowadniam swojej racji. To mi już do niczego nie jest potrzebne, nie chcę już być lepsza i mądrzejsza. Dziś moje serce się raduje jak komuś powiem miłe słowo, przytulę i zrobię coś dla niego nie oczekując nic w zamian.
Pielęgnuję w sobie taki spokój którego doświadczam i chcę się nim dzielić z Wami zwłaszcza teraz kiedy dookoła nas robi się coraz niespokojniej
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, andrzejej, Magda, Alchemia, Tomoe, marcin, Krysia 1967, Luna, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krokus.

Moja radość ze zdrowienia 2022/04/13 17:45 #128

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam po dłuższej nieobecności.
Jestem ostatnio mało aktywna na forum i brakuje mi Was jednak nie ogarniam wszystkiego. Robię najpierw to co pilniejsze a wieczorem to już jestem mocno zmęczona i szybko zasypiam.
Dziś zaś dałam sobie wolne od domowych czynności żeby troszkę tu się odezwać.
U mnie spokojnie, z dnia na dzień staje się sobie bliższa, godzę się z tym co mam i co mi dzień przynosi. Nawet w sytuacjach trudnych zauważam pozytywne aspekty gdyż to mnie mobilizuje do oglądania siebie i pokonywania swoich słabości.
Efekty pracy nad sobą są coraz częściej odczuwalne w różnych sytuacjach a to dzięki pracy ze sponsorką i mojej determinacji. To co kiedyś było tylko moim marzeniem, teraz jest moim szczęśliwym życiem i ogromną wdzięcznością za te wszystkie dobrodziejstwa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Magda, jerzak, Alchemia, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/04/15 18:32 #129

  • Beta
  • Beta Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 68
  • Otrzymane podziękowania: 152
Trzymaj tak dalej
To takiej postawy życiowej trzeba dorosnąć
To długo trwa zwłaszcza że wbijona nam stereotypy co wybada i co musi robić kobieta
Mam teraz takie samo podejście jak ty
Chociaż zajęło mi dużo czasu
Cieszę się tym że ci się udało zmienić swoje wewnętrzne ja
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alchemia, Krokus, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/04/29 14:54 #130

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam serdecznie.
Właśnie wróciłam z pracy i będę miała wolne aż do 4 maja. Nie mam konkretnych planów jak będę spędzać czas wolny i to duża zmiana we mnie. Do tej pory wszystko ustalałam z dużym wyprzedzeniem i wykorzystywałam wolne bardzo intensywnie. Teraz przestałam to robić, już nie jest to dla mnie ważne, gdzie będę i co zrobię. Najważniejsze abym dobrze się czuła sama ze sobą i była wyciszona, reszta się sama ułoży. Jak obudzę się rano pomyślę co chcę robić, dziś odpuszczam. Właśnie delektuję się ciszą panującą w domu i jest mi dobrze w swoim towarzystwie.
Mam kilka przemyśleń którymi chcę się podzielić.
Byłam wczoraj na mityngu w innym mieście i czułam się jakbym była u siebie. Nie przeszkadzały mi nieznajome osoby, z odwagą zabierałam głos w dużej grupie ludzi i dzieliłam się swoim doświadczeniem. To dla mnie duża radość gdyż do tej pory to wypowiadałam się zazwyczaj tylko na swojej grupie. Lęk przed oceną zamykał mi usta i byłam zwykle tylko słuchaczem będąc w innym miejscu. Do tego często krytykowałam siebie, że nic mądrego nie powiem, za mało mam doświadczenia i wiele jeszcze innych negatywnych myśli odbierało mi mowę.
Wczoraj się odblokowałam i jestem z siebie dumna. Mam chęć i gotowość na kolejne mityngi poza swoją grupą. To doświadczenie pokazało mi, że ja też mam się czym podzielić zwłaszcza, że moje wypowiedzi spotkały się z dużym zainteresowaniem uczestników.
Wracając z mityngu na którym byłam z koleżanką pojechałam inna drogą by pokazać moją rodzinna miejscowość. Do tej pory jak przejeżdżałam koło mojego wiele lat temu sprzedanego domu to czułam napięcie i odżywały nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa.
Wczoraj jechałam spokojna, pokazywałam znajome mi miejsca i opowiadałam o nich bez odrobiny napięcia, bólu czy lęku. Uważam, że moja przeszłość już mnie nie dotyka, zaakceptowałam ją na tyle na ile umiałam, zamknęłam i żyję w teraźniejszości.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alchemia, Alex75, marcin, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/04/30 03:15 #131

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1252
Witam :czesc: Nie ma nic piękniejszego jak pozytywne nastawienie do Życia,do dnia dzisiejszego i obecnej chwili,odpuszczenie to poddanie się w pozytywny sposób temu co nas spotyka na ten moment to tak zwane życie w Tu i Teraz zwyciesteoe żadnych planów,żadnego analizowania i grzebania w tym co było,kiedy człowiek przestaje walczyć-odpuszcza-poddaje się staje się cud-oddycha z wielką ulgą,zaczyna odpoczywać psychicznie i fizycznie,po co walczyć ? po co się męczyć ? po co to całe cierpienie które nie przynosi żadnej radości a wręcz przeciwnie wyniszcza psychicznie ? zacytuję słowa które zwróciły moją uwagę ,,Tylko wtedy,gdy ma się dość własnej choroby,można się z niej wyzwolić.Zazwyczaj idzie się do psychiatry lub psychologa,aby uzyskać ulgę.Powtarzam-ulgę,a nie po to,aby się wyleczyć,,przychodzi moment kiedy człowiek ma już wszystkiego serdecznie dosyć,ma już dosyć tego ciągłego zamartwiania się o wszystkich i wszystko,wtedy jest to dobry moment na zmiany,na zmiany które przewyższają wszelki umysł,zmiany które dają spełnienie,zadowolenie z tego czego się dokonało,u mnie dokonało się to wszystko 9 lat temu kiedy powiedziałam sobie dosyć ! Koniec ! to wtedy miałam już dość własnej choroby,własnych ograniczeń które krępowały moje zrozumienie tego wszystkiego co się dzieje,zdałam sobie wtedy sprawę że nikt poza mną nie ma wpływu na moje emocje które wyniszczały mnie każdego dnia,lekkość jaką wtedy poczułam w sercu nie kupimy za żadne pieniądze,to stan którego nie sposób opisać żadnymi słowami,ten stan spokoju ducha trwa do teraz,trwa i pogłębia się każdego dnia,spokój ducha to podstawa wzrostu,rozkwitu,to podstawa działania i tworzenia wszystkiego w absolutnie doskonały sposób,a wszystko to przynosi wielką Radość bo właśnie o Radość chodzi w każdym ludzkim życiu :-H
Za tę wiadomość podziękował(a): Krokus, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/05/01 17:06 #132

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Skorzystałam wczoraj z zaproszenia męża i pojechaliśmy na działkę jego zmarłej Mamy.
Nie czułam się tam dobrze i nie podoba mi się pomysł męża by jeździć tam i ją pielęgnować. Na działkę mamy daleko, ponad sto km. Nie chcę dopasowywać się do czegoś co jest wbrew mnie a mąż na ten czas jest nieugięty i nie chce zmienić zdania.
Co będzie czas pokarze, zostawiam ten temat Sile Wyższej, proszę Ją o podpowiedź. Nie chcę sobie odbierać dobrego nastroju zamartwianiem się co zrobi mąż.
Wierzę, że ta sytuacja jest dla mnie kolejną życiową lekcją nie chcę przed nią uciekać tylko się w niej odnaleźć.
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, marcin, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/05/20 13:55 #133

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dzień dobry.
Mam ostatnio trochę trudniejszy czas i zaczynam myśleć po staremu. Dopadają mnie lęki o przyszłość gdyż mamy z mężem inne pomysły. Trochę to z mojej strony wygląda jakbym chciała wpływać na męża decyzję. Na głowę wiem, że ja mogę tylko coś zasugerować a mąż wcale nie musi się na to zgadzać. W praktyce jednak jest inaczej: mam oczekiwania i jak nie jest po mojemu to jest źle. Znowu chcę ustawiać męża i nim zarządzać bo ja przecież najlepiej wiem co dla niego jest dobre. Jak się wkręcę w negatywne myślenie to trudno mi się w tym zatrzymać a swoim działaniem i słowami sprawiam przykrość mężowi. Później jak przemyślę co zrobiłam czuję się winna i przepraszam. To co robię to bezskuteczna walka i ja jestem poszkodowana i mąż również a rozwiązania nie ma. Nie chcę już tak funkcjonować, szkoda mi czasu na to wojowanie i ogłaszam bezsilność. Od dziś chcę być bardziej uważna na siebie, poświęcić sobie więcej czasu na lekturę i przede wszystkim zmienić swoje nastawienie. Będzie co ma być, oddaje to Sile Wyższej i czekam z pokorą na rozwój wydarzeń.
Pozdrawiam kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Magda, Alchemia, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/05/20 14:09 #134

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Witaj Krokus @};- jest coś takiego w życiu jak "kompromis" , gdzie nie ma wygranych czy przegranych ,żeby mieć to "coś" trzeba zawsze inne "coś" oddać , co nie oznacza że zostanie się wykorzystanym -jakkolwiek to wykorzystanie pojmujemy. kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Krokus, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/05/20 14:44 #135

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Dzięki Alchemia za mądre słowa.
Uświadomiłam sobie właśnie, że ja mam problem z pójściem na kompromis. W przeszłości wiele rzeczy robiłam z lęku a później właśnie wmawiałam sobie, że ktoś mnie przymusza i wykorzystuje. Prawda jest inna, ja na to dawałam przyzwolenie bo nie brałam odpowiedzialności za swoje życie, nie wyrażałam siebie i nie stawiałam granic. Mogłam się przez to użalać nad swoim losem i obwiniać innych za swoje niepowodzenia.
Wiele lat przeleciało mi na wojowaniu i udawadnianiu, że moje zdanie jest ważniejsze aby podnieść swoją wartość której przyznam się nie miałam. W głębi serca czułam się nikim a przed ludźmi stwarzałam pozory jaka to ja jestem mądra i poukładana i jak świetnie sobie ze wszystkim radzę.
Jak sobie teraz o tym przypomnę to cieszę się, że z tego wychodzę. Nawet jak mam "wpadkę" to szybko to rozpoznaje i robię wszystko aby nie tkwić w tym starym myśleniu.
Na spokojnie zajmę się "kompromisem" i jeśli będę miała efekty to chętnie się podzielę.
Najważniejsze, że teraz jak mnie coś "uwiera" to nie trzymam tego w sobie tylko tym się dzielę i tak jak teraz dostaję podpowiedź.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Alchemia, Katarzynka77, marcin, Tomasz23, Basick, Emily3022

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/06/13 15:36 #136

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Cześć.
Cieszę się, że udało mi się dziś znaleźć chwilę by napisać co u mnie.
Robiłam sobie badania i mam czekać na wynik ok. miesiąca. Staram się żyć jednym dniem i nie wybiegać do przodu, będzie co ma być czy tego chcę czy nie. Nie jest to jednak łatwe gdyż na samym początku ogarnęły mnie czarne myśli. Dobrze, że teraz już w trudnych chwilach dzielę się tym co czuję ze sponsorką i bliskimi. To przynosi mi ulgę a słowa wsparcia dają mi inne spojrzenie na rzeczywistość.
Bardzo pomaga mi modlitwa i rozmowa z Siłą Wyższą. Staram się nie zaprzeczać co czuję i nie udawać twardziela, kiedy mi smutno to sobie popłaczę i wcale się tego nie wstydzę. Dziś uczę się mówić, że się boję, potrzebuję opieki i bliskości w takich chwilach. Ta szczerość z samą sobą i innymi pomaga mi i udaję mi się nie myśleć negatywnie. Mam nadzieję, że czas oczekiwania minie szybko i uda mi się zająć sprawami bieżącymi. Nie chcę się już użalać i zamykać w swojej "dawnej skorupie" gdyż wiem, że milczenie i izolacja były dla mnie bardzo szkodliwe. Dziś szukam innych skuteczniejszych sposobów a jednym z nich jest dzielenie się sobą z Wami.
Pozdrawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Jadwiga, jerzak, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/06/27 13:49 #137

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam Kochani.
Zaczęły się wakacje i mam nadzieję, że będę miała choć troszkę więcej czasu dla samej siebie.
Zacznę od podzielenia się, że wyniki moich badań nie są takie złe. Dostałam zalecenie powtórzyć je za pół roku. Odetchnęłam, jednak nie jestem do końca spokojna. Myślę, że powtórzę je szybciej i to już prywatnie a to dlatego, że nie zostałam poinformowana co dokładnie oznacza na wyniku opis. Dla mnie to bardzo istotne, przecież to moje zdrowie i mam prawo wiedzieć co mi jest. Szczerze powiem, że poczułam się zignorowana. Nie mam wpływu na drugą osobę mogę jednak poszukać pomocy u innego lekarza i będę działać w tym kierunku.
Poza tym staram się co tydzień uczestniczyć w mityngach w realu. Coraz bardziej udzielam się na grupie i czuję się, że to moje miejsce. Przebywanie z innymi osobami z podobnymi problemami ich wsparcie i życzliwość to dla mnie radość. Ja również dzielę się swoim doświadczeniem i mam coraz większą swobodę podczas wypowiedzi. Zmieniam się i to są efekty często ciężkiej pracy na programie. Każdy trudny temat z mojej przeszłości uświadomiony i wypowiedziany daję mi "oczyszczenie" a miejsce starego negatywnego myślenia zastępuje nowe pozytywne. Kiedyś nie myślałam, że tak można się zmienić, inaczej myśleć i postępować a dziś mam tego dowody. A im więcej pracuje nad zmianą siebie, tym bardziej mam chęć do życia czego i Wam życzę.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, aga66, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/07/06 16:23 #138

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Witam.
Ostatni weekend spędziłam bardzo intensywnie i miałam okazję aby odnaleźć się w różnych nowych sytuacjach.
To był zorganizowany wyjazd na którym było ok. 30 osób których właściwie nie znałam lub spotkałam gdzieś na zabawie rocznicowej czy innym trzeźwościowym wyjeździe.
Zauważyłam u siebie, że już nie izoluję się i nie spędzam czasu w swoim pokoju. Przestałam milczeć i z coraz większą łatwością nawiązuję rozmowę, jestem wesoła i spontaniczna. Nie uciekam od ludzi wręcz przeciwnie jest dla mnie przyjemnością spędzać z nimi czas. Już nie myślę, że nie pasuje do towarzystwa, przestałam się porównywać. Skupiam się na sobie i daję innym siebie prawdziwą. Kiedy jestem zakłopotana czy coś mnie onieśmiela to o tym mówię. Jestem wrażliwa na drugiego człowieka i bardzo pomocna. Już nie wyliczam jak kiedyś ile to zrobiłam dla innych i nie czekam na pochwały czy rewanż. To co robię jest z życzliwości i potrzeby serca a jeszcze kilka lat wstecz byłam pełna egoizmu i widziałam tylko swoje potrzeby. Od innych wymagałam aby się o mnie troszczyli dogadzali a jak było inaczej obrażałam się jak dziecko i szłam "cierpieć w ukryciu".
Te różne sytuacje z ostatniego wyjazdu dodały mi jeszcze więcej odwagi i pozytywnego myślenia o sobie.
Już mogę śmiało powiedzieć, że przestałam być małą kapryśną dziewczynką. Dziś postrzegam siebie jako dorosłą, doświadczoną kobietę chętną do życia i współpracy z ludźmi takimi jacy są. Jeśli mam kogoś zmieniać to siebie i robię to małymi kroczkami. W innych staram się dostrzegać to co dobre i czerpać z ich doświadczeń.
Moja wdzięczność za tą moją osobistą przemianę jest ogromna i to jest "praca zbiorowa" sama bym tego nie dokonała.
Dziękuję za wszystko Sile Wyższej i wszystkim którzy się do tego przyczynili. Wasze doświadczenia są bardzo pomocne a więc dzielcie się nimi i wspierajcie innych.
Buziaki.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Jadwiga, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, Tomasz23, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krokus.

Moja radość ze zdrowienia 2022/07/07 06:57 #139

  • Tomasz23
  • Tomasz23 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 387
  • Otrzymane podziękowania: 1346

(...) Zauważyłam u siebie, że już nie izoluję się i nie spędzam czasu w swoim pokoju. Przestałam milczeć i z coraz większą łatwością nawiązuję rozmowę, jestem wesoła i spontaniczna. Nie uciekam od ludzi wręcz przeciwnie jest dla mnie przyjemnością spędzać z nimi czas. (...)

Mam podobnie, obserwuję u siebie dużą zmianę na korzyść w relacjach z ludźmi. Wychodzę do ludzi, odnawiam stare znajomości. Wczoraj półtorej godziny przegadałem z kolegą sprzed lat, z którym odnowiłem relację.
Przez długi czas "bycie szczerym" kojarzyło mi się z nieskrępowanym wyrażaniem złości na drugiego człowieka. Teraz odkrywam w sobie dużo akceptacji i zrozumienia dla ludzi, i mam ochotę mówić im dobre rzeczy. Nie pochlebstwa, ale słowa, które mają na celu podniesienie, może skorygowanie, ale w każdym razie mają pomóc drugiemu człowiekowi w jego podróży.
Całkowicie utożsamiam się z tym, co piszesz o Sile Wyższej. Bez Boga - takiego, jakim Go rozumiem -nie wyobrażam sobie tych zmian, jakie we mnie zaszły. Odczuwam wdzięczność wobec Niego, jak i wobec ludzi, których postawił mi na drodze. Pozdrawiam!
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, marcin, Krokus, Krysia 1967, Basick

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moja radość ze zdrowienia 2022/07/17 12:57 #140

  • Krokus
  • Krokus Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 575
Cześć.
Ostatnio byłam bardzo aktywna, dużo się działo i chciałam sprostać wszystkim wyzwaniom. Jest czas urlopów więc pracy mi przybyło. Poradziłam sobie dobrze: zrobiłam co do mnie należało a nawet znalazłam czas by pomóc innym. To wszystko było jednak dużym dla mnie wysiłkiem i moje ciało się zbuntowało. Skorzystałam z pomocy lekarskiej, dostałam leki i zalecenie abym dużo odpoczywała i robiła minimum, tylko to co konieczne.
Ta sytuacja skłoniła mnie do refleksji, że ja wciąż za mało poświęcam czasu na odpoczynek. Nadal mam wyuczoną potrzebę zrobienia wszystkiego aby nie było uwag pod moim adresem. Kiedy jestem "zawalona" pracą nie dbam o przerwę, jem w pośpiechu a moje myśli są tylko skupione na pracy. Nie słucham tego co mi podpowiada ciało do momentu aż zaczynam ponosić konsekwencje swojego zaniedbania.
Postanawiam teraz być dla siebie lepsza i poświęcać sobie czas i uwagę. Nie jestem niezastąpiona, mam prawo aby poprosić o pomoc jak się nie wyrabiam lub zwyczajnie nie zrobić czegoś podając rzeczowe argumenty. Wiem, że nie będzie mi łatwo gdyż za każdym razem spotykam się z wielkim niezadowoleniem współpracowników oraz szefowej. Czy mi się uda nie wiem, trochę boję się sprzeciwić i narazić na nieprzyjemne sytuacje jednak będę próbować. Nie chce już milczeć i dawać się wykorzystywać więc zacznę zmieniać to co mogę. Ja zrobię co należy do mnie a jaki będzie efekt to już zadecyduje Siła Wyższa.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Tomoe, Jaskolka, Gosiax, marcin, Tomasz23

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.