Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Wątek Kasi 2018/09/30 22:49 #316

  • Kingarocznik94
  • Kingarocznik94 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 370
  • Otrzymane podziękowania: 896
Dobry moment by poważnie pomyśleć O SOBIE, SWOIM ZDROWIU, SWOIM ŻYCIU.
Tego Ci życzę, myślami jestem z Tobą. @};-
"Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego."
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/01 06:27 #317

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1896
  • Otrzymane podziękowania: 4133
Ksiu, pamietasz, o czym rozmawialysmy? Wiem, ze syn, ale to tez schematy, ktore zadza naszym zyciem, bo oprocz tego, ze syn, to dorosly, choc nidojrzaly facet. Ale schematy nakazuja ci troszczyc sie o niego, bo to twoje ,,dziecko'' i ,, co ludzie powiedza?''. Ale to juz nie jest dziecko. Jest, prawnie, w stanie miec rodzine, dzieci...
Kasiu, nie przestaniesz go kochac i nikt od ciebie tego nie oczekuje, ale potraktuj go jak doroslego. Pomysl, gdyby nie bylo ciebie i meza, on dalby sobie rade. Daje sobie swietnie juz teraz, tak, jak napisal Krzysiu. Kasiu, jesli moge, to jeszcze raz powtorze: skup sie na SOBIE i na mlodszym synu. Zeby sie nie okazalo, ze maly dojdzie do wniosku, ze picie, to jedyny sposob, aby zwrocic na siebie wasza uwage, bo przeciez mlodym sie interesujecie...
Kasiuénko, zdrowiej i sprobuj sie mniej stresowac. :ymhug: :-*
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/01 06:50 #318

  • Alabama
  • Alabama Avatar
  • Gość
  • Gość

"Wielu rozpocznie leczenie po symbolicznym roztrzaskaniu pijanej glowy o dno. Choć to bardzo trudne, możesz wziąć na siebie ciężar, zorganizowania dna(...)Może w ten sposob go uratujesz."
Kasiu pozwól mu rozbić sobie glowe o dno.


Bardzo mądre.
Choć to może boleć, chłopcu trzeba pomóc sięgnąć dna.

Jesteście dzielni i trzymacie się razem. Dacie radę. To jest pomoc.
:ymhug: :ymhug: :ymhug:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/01 08:34 #319

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7926
  • Otrzymane podziękowania: 16950

Od dzisiaj zaczynam dbać o siebie i swoje zdrowie.


No i słusznie, bo twój organizm wyraźnie dał ci do zrozumienia, jak bardzo go przeciążasz.
Dbaj o siebie. @};-
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/01 22:43 #320

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Nie wiem co mam napisać ,przeglądam ,czytam ...jakaś pustka jest w środku.Dzisiaj rano dostałam sms od młodego ..Mamo prześlij mi te pieniądze za bilety bo oddaje pieniądze..wyjaśnie żeby wiadomo było o co biega.Młody miał kupić bilety na autobus dla brata,i miałam mu przelac kase na konto,ale jak z nim rozmawiałam w sobote to byłam zajęta.Powiedziałąm dobrze to kup póżniej Ci przeleje.Wtedy jeszcze żyliśmy w przekonaniu że ma oddac dobremu wujkowi kase..My już znamy inna prawde,On myśli że dalej w to wierzymy .Chciałam rano coś odpisać..chciałam napisać tylko....NIE..napisałam i wykasowałam.Pomyślałam że nie warto ,po co pisać cokolowiek.On jest w innym świecie.Bedziecie na mnie zli za to co napisze .. :mrgreen: ale chce to wywalic.Przyjechałam ze szkoły i zrobiłam sobie kanapke,jedząc ją pomyślalam sobie JA TU JEM A Z NIM NIE WIADOMO CO SIE DZIEJE :mrgreen: wiem że to chore myślenie ,ale to mój syn.On nie wie że ja tak myśle i jest mi ciężko.On wie że nie reaguje ,milcze.Jestem twarda.Nie mam wyjścia.To jest jedyne wyjście. %%-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, Dariusz, Jaskolka, Krzysztof Z., Alabama

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 06:12 #321

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19355
  • Otrzymane podziękowania: 31613
Twarda miłość to, np. wprowadzenie ograniczeń, wyznaczenie granic, konsekwentne trwanie w postanowieniu zmian, itp....
Twarda miłość jednak nie pustoszy uczuć, myśli zostają myślami. Czy to jest chore? Myślę, że to jest naturalne, matczyna miłość, troska o Dziecko.
Czy poczucie bezsilności zlikwiduje tą troskę? Relacja Rodzic-Dziecko pozostanie, bez względu na to jak zaakceptujesz swoją i Jego chorobę.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Krzysztof Z., Kingarocznik94, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 07:23 #322

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Dziękuje Szeklo za odpowiedz.Pewnie masz racje ,oczywiście że ją masz.Kochani to naprawde trudne jeśli chodzi o dziecko nawet takie stare.Wstałam ,wziełam prysznic ,robie kawe i otwieram kompa.Widze był na fcb 4 godziny temu.Wiem że żyje. 3aa .Staram sie od tego odciąć ,bo te nerwy zrobią spustoszenie w moim organizmie . %%-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alabama

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 07:45 #323

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu, mam także problem ze starszą córką więc rozumiem Twoje matczyne zmartwienia, jak druga matka. Wszystko to przeszłam, choć za wiele tu o tym nie piszę. Twoje uczucia i myśli o synu nie są chore, jesteśmy matkami. Miłość matki jest inna niż miłość do rodzica, inna do rodzeństwa czy męża. To miłość, której nie wyklucza się z serca. Rzecz w tym, by nie cierpieć w imię tej miłości, kochać nadal ale tak jak napisała Szekla...wyznaczać granice, ograniczenia w destruktywnym działaniu syna, być konsekwetnym w swoich postanowieniach. I nie mieć poczucia winy ani wyrzutów sumienia z tego tytułu.
Moja córka przed laty próbowała mną manipulować, tak kombinowała i kłamała wiarygodnie, że ja w to wszystko wierzyłam. Aż pewnego dnia posunęła się w swoim kłamstwie tak daleka, że byłam na skraju wyczerpania zdrowotnego. Po krótkim czasie gdy kłamstwo wyszło na jaw, zmieniłam moje postępowanie wobec niej. Zastosowałem twardą miłość. Jakież ona miała żale i pretensje do mnie ! Nie zmieniłam swoich twardych decyzji do dziś. Kocham ją ale pewnych rzeczy nie akceptuje, nie zgadzam się. Córka jest trzeżwa od 1,5 roku. Ale ja nie usiadłam na laurach, ja dalej uczę się być konsekwentną i silną. I nie mam ani krzty poczucia winy. Córka jest zadowolona, że przestałam ją kontrolować i sama pilnuje swojego życia. Pozdrawiam Cię serdecznie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 08:30 #324

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Gość
  • Gość
Żeby było wszystko zgodnie z prawdą, to dodam, napisałam że 1,5 roku córka jest trzeżwa ale..miała jedno zapicie jednodniowe , w czerwcu tego roku. Wiec przerwała swoją trzeżwość ale od tego feralnego dnia nie pije.
Zapiła, wróciła do domu, a ja byłam w pracy i dowiedziałam się od rodziny, że pojechała do szpitala, bo krwawiła z przewodu pokarmowego. I wiesz co Kasiu ? Nawet do niej nie zadzwoniłam. Była tak przestraszona, zdawała sobie sprawę że to przez alkohol, iż nawet nie poprosiła mnie o pomoc. Wróciła skulona, cicha i pokorna ze szpitala i pyta się mnie, czy chcę z nią porozmawiać, a ja na to, że Nie chce i wyszłam do pracy jak gdyby nigdy nic w milczeniu.
Niedawno rozmawiałyśmy spokojnie o tamtej sytuacji i mówię do niej...wiesz, czemu nie chciałam z Tobą wtedy rozmawiać? Bo Ty już wszystko wiesz, co ja myślę w takich chwilach więc po co moralitety i kazania, sama wiedziałaś i wiesz o tym, że alkohol nie jest dla Ciebie już do końca życia i sama musisz w tym temacie o siebie zadbać. Rozmowa krótka, rzeczowa. To była moja twarda miłość i tyle i aż tyle.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 09:03 #325

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu,
Jestem z Tobą. Trzymaj się i dbaj o siebie.
@};- @};- @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 09:08 #326

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7926
  • Otrzymane podziękowania: 16950
Bardzo polecam książkę autorstwa Melody Beattie "Współuzależnienie. Przewodnik dla nowego pokolenia".
Tam jest bardzo dokładnie i przystępnie opisane, czym są granice, jak je stawiać swoim uzależnionym bliskim, i jak konswekwentnie ich pilnować oraz egzekwować ich nieprzekraczanie.
Jest tam między innymi opisany konkretny przykład postawienia i egzekwowania granic dorosłemu uzależnionemu dziecku przez rodziców.
Zachęcam również do lektury książki "My, rodzice dorosłych dzieci" Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Alabama, Lula, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 19:02 #327

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

JA TU JEM A Z NIM NIE WIADOMO CO SIE DZIEJE :mrgreen:


Kasia. Jak to nie wiadomo? Oczywiście, że wiadomo. No dobra, może nie wiadomo tego na 100%, lecz najprawdopodobniej Twój syn robi to, co zwykle robi, gdy znika. Czyli siedzi sobie z kolegą/kolegami, pije i pali, śmieje się i gada o głupotach, a druga opcja trzyma koleżankę za jakaś fajną część ciała i nawet gdyby miał możliwość zamiany tego na kanapkę - to by nie zamienił. A Tobie kanapka staje w gardle, chyba nie tak powinno być, jak myślisz?

Kasiu, naprawdę. Ani alkohol ani fajki, ani tym bardziej seks nie zabijają od razu, szczególnie młodych, zdrowych ludzi.
A nieszczęśliwe wypadki owszem, zdarzają się. Tyle, że to jest takie samo ryzyko jak u osób, które nie piją. Każdemu może nagle spaść cegła na głowę. Nie martwiłaś się, gdy wychodził do szkoły? Właśnie wtedy prędzej cegła mogła mu na łepetynę spaść niż spadnie mu podczas imprezy u kolegi czy w ramionach koleżanki. Co najwyżej rozmowę z „wielkim uchem” zaliczy. Wróci z kacem i smutną miną, na kacu czy po przepiciu smutne miny robią się same, nie trzeba specjalnie się strać. Ponadto w młodym wieku szybko dochodzi się do siebie, a Ty się przejmujesz, że go główka boli i źle wygląda. No boli, bo boli po piciu, wygląd też jest odpowiedni - są to normalne konsekwencje chlania bądź przechlania. Żaden wielki dramat. Jeszcze nie. Większy dramat, póki co, dzieje się zupełnie gdzie indziej i myślę, że nie muszę pisać gdzie, bo to wiesz.
Ja, gdy byłem w wieku Twojego syna to wracając do domu po balandze miałem w głowie właściwie tylko jedną myśl - kuźwa, znów będzie gadanie. I to tyle, co myślałem o rodzicach. Plus oczywiście pretensje, że „nie dają mi żyć”.
Domniemywam na podstawie tego, co opisałaś, że Twój syn prócz ww myśli jakich jeszcze argumentów użyć, byście wsparli go finansowo.
Tym, że nie odpisujesz na SMSy syn w tej chwili także niewiele się przejmuje. Myśli, że masz „focha” tak jak ostatnio. Potem wróci „sponiewierany”, poudaje skruchę i spanie za darmo, wikt i opierunek za darmo, żyć nie umierać. Tańszego hotelu nie znajdzie. Także spokojnie, wróci. Znajomi nie będą cały czas utrzymywać bumelanta, nawet najsympatyczniejszego.
No chyba, że znajdzie sobie pannę mocno ogarniętą życiowo, która przy tym będzie miała cechy współ, zaangażuje się i postanowi w niego zainwestować. Wtedy syn zwyczajnie Wasz pensjonat oleje. Bo będzie miał lepszy i zapewnione w nim większe atrakcje.

Kurcze, strasznie mi przykro, że piszę Ci takie niefajne rzeczy. Ale to są realia. Gdybyś nie była głęboko współuzależniona napisałbym coś innego i mam nadzieję, że niedługo będzie to możliwe, bo nie siedzisz z założonymi rękami tylko działasz. Jednak dopóki nie jesteś pewna siebie w 100%, tego, że potrafisz twardo trzymać się raz ustalonych zasad, wytrwać w tym, to niestety mogę Ci tylko otwierać oczy na pewne jego zachowania. Choć nie wiem czy to tak naprawdę cokolwiek pomaga, tu nie chodzi o wczuwanie się w manipulacje alkoholika i nie chciałbym, by u Ciebie poszło to w tę stronę i w stronę kontrolowania go. To droga donikąd. Najistotniejsze jest w tej chwili Twoje leczenie/zdrowienie i ścisłe postępowanie wg zaleceń terapeutki. Nie oszukujmy się im dłużej potrwa taka sytuacja jaka jest teraz tym bardziej CAŁA Wasza rodzina będzie cierpieć i tym dłużej starszy syn będzie beztrosko brnął w bagno. Oczywiście niezależnie od tego, co zrobicie nadal może podążać w tamtym kierunku, ale nie będzie to już takie super jak jest teraz, gdy może przepuścić całą pensję, radośnie wrócić do domu, a tam sialalala wszystko za friko.

Jeszcze jedna rzecz, która przyszła mi do głowy. Jak wiesz mój tato dał mi w pewnym momencie wybór - albo się uspokoję albo zaczynam życie na własny rachunek. Ależ ja byłem zły. Nawet użyłem takiego stwierdzenia, że stary wyrzucił mnie z domu, choć to było zupełnie inaczej. Jednak jestem całkowicie pewny, że mnie kochał. Ale tak jak żyliśmy pod jednym dachem nie dało się już żyć, on nie akceptował (i trudno tego od kogokolwiek wymagać) mojego zachowania, ja chciałem się bawić tj bawiłem, mama się denerwowała, brat najprawdopodobniej przeżywał wtedy swoje prywatne piekło - nie chciałem się zmienić czy choćby skorygować zachowania - musieliśmy się rozstać dla dobra nas wszystkich. Nie na wieki, po prostu musiałem zacząć żyć sam tak jak mi się podobało. A tata miał chyba nadzieję, że sparzę się i wrócę do domu na jego zasadach. I tu się pomylił. Do rodzinnego domu nie wróciłem nigdy, choć w nim bywałem i bywam.
Wyprowadzka nie oznacza trwałego rozpadu więzi rodzinnych. Po prostu ludzie zaczynają żyć na własny rachunek tak jak chcą. Popełniają błędy, ponoszą ich konsekwencje, płacą sami za złe wybory - studiów, pracy, partnerki, drogi życiowej, wszystkiego. Ale już nie obarczają nimi dodatkowo rodziców, rola rodziców jako opiekunów już się skończyła. Rodzice zasługują na spokojną „emeryturę” po latach zmieniania pieluch i wycierania nosów. Mogą wesprzeć mentalnie, jednak własne rachunki (i nie mam tu na myśli wyłącznie finansów) należy w pewnym wieku płacić samemu. Ciągłe opieranie się na rodzicach to moim subiektywnym zdaniem pewnego rodzaju kalectwo.
Napisał ten, którego mama teraz codziennie odbiera starszego wnuka ze szkoły buahaha Ale gdyby nie chciała czy nie mogła to znalazłyby się co najmniej 3 różne rozwiązania, na razie chce, mnie jest trochę głupio, choć widzę, że to dla mamy - przynajmniej na razie - duża radocha. A jak będzie za pół roku czy rok zobaczymy. Z całą pewnością mama nie ma takiego obowiązku, bo to nasze dziecko, a nie jej. Ona już swoje dzieci wychowała.

Ło, ależ się rozpisałem, masakra x_x
Pozdrawiam serdecznie i trzymam za Ciebie :-BD %%- @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, Magda, Dariusz, Dahud, Angora, Jaskolka, Alabama, Kingarocznik94, Lula, Katarzynka77, Wiki110

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/02 21:08 #328

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Krzyś wielkie wooooow :mrgreen: dziękuje za Twój wpis.Daje dużo do myślenia i bardzo mi pomaga. :ymhug: Przeczytałam na głos wszyscy sie załapali :mrgreen: Krzysiu dla mnie to są bardzo fajne rzeczy które piszesz.Co ja moge napisać..ide do przodu ,robie te kroki.Sama je widze.Dzisiaj miałam dobry dzień.Rozmawiałam z Tomoe @};- ,która natukła do głowy :grin: pożniej do szkoły leciałam jak na skrzydłach.Po szkole zadzwoniłam też do Dahud @};- i też nagadała ile sie dało.Krzyś %%- napisał ,włożył w to dużo serca %%- i poświęcił czas jak każde z Was.Mila @};- Tobie również dziękuje za wsparcie i oczywisćie nie zapomniałam o Luli @};- Doceniam to bardzo .Dzięki temu ide dalej..dajecie mi siłe do działania . :YMAPPLAUSE:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Tomoe, Krzysztof Z., Lula, Mila

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 11:16 #329

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Dzień zaczoł sie w miare dobrze a poźniej wszystko mi spadło na głowe.Młody zadzwonił z prywatnego numeru.Tak coś czułam że to będzie telefon od niego :( zapity przepity,ledwo mówiący.Wszystkie elektrolity witaminy wypłukane przez alko.W gre wchodzi tez trawka i co ta jeszcze to lepiej zebym nie wiedziała..NO CZEŚĆ MAMO CO U CIEBIE ...dobrze...CHCIALBYM WRÓCIC DO DOMU..POSPŁACAŁEM SWOJE DŁUGI..najpierw skontaktuj sie z terapełta.DOBRZE DAJ MI GODZINE ..NO TO PA..pa jest mi przykro.Byłam twarda ale sie pobeczałam później.Jest mi smutno i przykro ale trzymam sie.Wesprzyjcie kochani prosze.
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alabama

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 11:21 #330

  • Alabama
  • Alabama Avatar
  • Gość
  • Gość
Cześć Kasiu.
Wiesz, że innej ścieżki nie ma.
Jak Ci smutno, to zamiast beczeć, czytaj sobie post Krzysztofa.
Naucz się go na pamięć.
Jestem z Tobą Kasia, pa.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 11:51 #331

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu @};-
Gdyby to byl moj syn - a dzieci nie mam- powiedzialabym mu ze szanuje to ze chce zyc po swojemu i ze chce byc doroslym czlowiekiem, ale nie jestem gotowa na to patrzec dlatego bedzie musial sie wyprowadzic a ja bede go wspierala ale nie pomagala i nie doradzala i wierze ze po tych porazkach przydzie czas na radosci i sukcesy, bo nie ma sukcesow bez porazek. Wszystko jest potrzebne.
Tak bym powiedziala jako alanonka bo matka nie jestem, ale kocham wolnosc i kazdy ma do niej prawo.
Kasiu a ty zrob po swojemu jestem z Toba obojetnie co zrobisz :ymhug:
Dopisze jeszcze ze mam taki przyklad w rodzinie i ancymonek ktory nie zdal 2 razy do 2kl liceum rzucil wszystko bawil sie wyjechal do innego kraju. W domu zostal uznany jako pijak i narkoman. Obecnie ma 32 lata i jest inzynierem po stazu w znanej na calym swiecie firmie z pracy tam zrezygnowal i prowadzi juz swoja swietnie prosperujaca firme. Nie byl kontrolowany przez rodzicow i jego sila wyzsza poprowadzila go. Zycze tego twojemu synowi.
kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Aksamitka.

Wątek Kasi 2018/10/04 12:55 #332

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu,
moim zdaniem powinnaś być konsekwentna, przede wszystkim dla swojego komfortu i dobra syna.
Twoj syn wróci do domu, wydobrzeje, poczuje się lepiej, trochę zalagodzi i rozczuli serce matki, po czym po kilku dniach wyjdzie na chwilę do kolegi...
A Ty od nowa, będziesz wszystko przeżywać, płakać. Tym bardziej, że odbija się to na Twoim zdrowiu.
I tak jak czytam czy spotykam się z innymi współ., zauważyłam, że próby manipulacji są bardzo podobne, niemal schematyczne. Cel jeden.
Tu wcześniej pięknie napisaliście,, nie ma oczekiwań, nie ma rozczarowań,,

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Lula.

Wątek Kasi 2018/10/04 16:00 #333

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7926
  • Otrzymane podziękowania: 16950
On pije - on ma ponosić konsekwencje.
Była umowa. Trzeba wyegzekwować jej warunki.
On miał wybór - i dokonał wyboru.
Jeśli po raz kolejny ulegniecie, on nie będzie miał żadnej motywacji do leczenia. I nadal będzie was lekceważył, będąc pewnym, że rzucacie słowa na wiatr, grozicie, straszycie, a w końcu i tak mu ulegacie.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Krzysztof Z., Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2018/10/04 16:09 #334

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu, chciałabym się podpytać. Kiedy zauważyłaś pierwsze sygnały, że coś jest nie tak
Martwi mnie moja córka, jest w ostatniej klasie gimnazjum. Co prawda nie przylapalam jej na spożywaniu alkoholu, ale niestety wyczulam zapach papierosów, w plecaku znalazłam zapalniczkę, potem wszystkiego się wyparla, że zapalniczka należy do kolegi, itp . Mam wrażenie, że coś kombinuje i oszukuje mnie. Zakochała się w starszym chłopcu. Imponują jej ,,niegrzeczne,, zachowania. Próbuje z nią rozmawiać, ale czasem idzie bardzo opornie. Jak jej cos potrzena to robi się milutka, innym razem lepiej nie zaczepiać. Próbowałam popytać syna, ale on nic nie zauważył, albo kryje siostrę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 16:11 #335

  • marta213
  • marta213 Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu,

Trzymaj sie zasad. Była umowa.
Jak odpuścisz to miej pewność, że za tydzień lub dwa będzie powtórka.
Tak jak ktoś tu napisał, alkoholik po przepiciu jest potulny ok 64 godzin, pózniej zaczyna planowac picie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 16:22 #336

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

Wszystkie elektrolity witaminy wypłukane przez alko.


Kasiu, a co Ty synowi zrobiłaś podczas tej rozmowy tel wszystkie badania, że to wiesz?
Ludzie piją po 20 lat i więcej. Są w destrukcyjnych ciągach po parę miesięcy. I popatrz - nie dość, że nie umierają, funkcjonują to jeszcze po latach chlania wychodzą z choroby. Oczywiście po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach to odbija się na nich fizycznie... ale o dziwo też niekoniecznie. Chora jest przede wszystkim głowa, a jeśli chodzi o ciało bywa różnie. Znam 60-latków w takiej kondycji, której sam bym się nie powstydził, robiących sobie np piesze kilkunastokilometrowe wycieczki po górach, po których niejeden nieuzależniony padłby i dyszał ze 2 doby.
Kasia. Twój syn ma 20 lat, popił zaledwie kilka dni i myślisz, że co, już tragedia? Zapomnij. Poza tym zauważ, nie jest na tyle nieprzytomny, by nie rozpocząć rozmowy od kłamstwa, które ma Cię ułagodzić:

POSPŁACAŁEM SWOJE DŁUGI


CÓD. Przez „ó”. Zważywszy, że długów poważnych nie miał, a gdyby jednak miał to z jego wypowiedzi można wywnioskować, że spłacił je imprezując przez kilka dni - kto by tak nie chciał :mrgreen:

Kasiu @};-
Gdyby to byl moj syn - a dzieci nie mam- powiedzialabym mu ze szanuje to ze chce zyc po swojemu i ze chce byc doroslym czlowiekiem


Tak Aksamitko tylko ten delikwent akurat chce żyć tak jak teraz, bo wygodnie się ustawił. Czyli balować, a jak kasa bądź cierpliwość znajomych się kończy to do „hotelu”. I do następnego razu.

Jeśli młodzian pójdzie do terapeuty „dla świetego spokoju”, bo to jest warunkiem ponownego otwarcia mu drzwi to niestety szanse, że coś się zmieni są niewielkie. Nie chodzi nawet o to, że nie ma na razie strat. On nie boi się straty, uważa, że to mu nie grozi.
Słusznie uważa czy niesłusznie, Kasiu? Hm?

Ostatnio mieliście z nim poważną rozmowę, postawiliście warunki. Poszedł w długą, olał to wszystko. Co zrobiliście? Schowaliście drabinę? Zmieniliście zamki? Czy czekaliście aż wróci do domu, choć nie taka była między Wami i nim umowa?

O konsekwencje tu chodzi Kaś. Waszą konsekwencję. Nie potraficie na razie być konsekwentni, co jest zrozumiałe, dopiero uczucie się tego, to nie stawiajcie warunków, których nie jesteście w stanie sami dotrzymać. Bo to syna upewnia w tym, że co by nie zrobił i tak będzie ok.
Róbcie to, co jesteście w stanie teraz zrobić. Małe rzeczy. Np płacicie zbiorczy rachunek za telefony? Niech od jutra płaci sam. Zmieńcie hasło do wifi. Może sobie kupić mobilny net i za niego płacić. Albo iść do kolegów, chodzi tam pić to i z netu skorzystać może. Albo jest mcdonalds z darmowym dostępem. Wstawcie mu do pokoju jego kosz na brudy, niech sobie pierze. To mu naruszy komfort picia bardziej niż jakiekolwiek gadanie czy tłumaczenie, bo to są Kasia twarde konsekwencje. Nie zapłaci = nie ma. I koniec, zero dyskusji, pretensje może mieć do siebie.
Oczywiście skonsultuj to z terapeutką. Ja napisałem, co by mnie zabolało i uprzykrzyło mój żywot, gdybym był w jego wieku.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Dahud, Kingarocznik94, Aksamitka, Lula, Katarzynka77, Mila, Wiki110

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wątek Kasi 2018/10/04 16:33 #337

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Lula hmm...kiedy zauważyłam ..więc tak .Zauważyłam że coś jest nie halo...kiedyś tam około 2 lata temu,przyjechaław czasie pracy do domu..było południe.I zauważyłam kropki takie jakby z soku na skórze na podłodze i koło komody.Jestem wzrokowcem dlatego wiedziałam że tej kropki tu nie było.Prawda wyszła na jaw za pare dni.Kiedy mój mąż chciała sobie nalać kieliszeczek nalewki którą przywiezliśmy z Polski.Spróbował i powiedział że dziwne jakieś..takie jakby rozcięczone..i wyciągnoł cały barek wszystko na komode.Okazało sie że już dawno zaczeło być dolewane i mieszane.Wcześniej było czasami przychodzenie po piwku,po imprezie,ale nigdy nie był to stan zgonu.Oczywiście ja go nie tlumacze ze malusieńko pił.Przez te ostatnie 2 lata gadaliśmy gadaliśmy,tłumaczyliśmy ,mówiliśmy że wyrzucimy ..ale nigdy tego nie zrobiliśmy ..brakło konsekwencji .Nabieraliśmy sie na jego płacz,obietnice,żale.Za każdym razem była kolejna szansa i nowe nadzieje.Lula @};- powiem Ci tak..jeśli znalazłaś coś w kieszeni swojej córki to ja CI MÓWIE ŻE TO JEST JEJ..tego jestem pewna.Nikt nie nadstawia głowy za kogoś.Ja jednego razu znalazłam trawke...wiesz co mi syn powiedział ?że to kolegi..dopiero Pani psycholog sprowadziła mnie na ziemie. l-) i miała racje.Co Ci moge doradzić.Reaguj teraz i bądz konsekwentna jeśli powiesz ..Kara na kompa przez tydzień to trzymaj sie tego co do minuty.Porozmawiaj z córka ale nie panikuj. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 16:48 #338

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Krzyś my sie nie poddajemy,wiem że nie możemy tego zrobić bo będziemy w d..przepraszam za wulgaryzm pomimo że wykropowany. :mrgreen: On nie został wpuszczony do domu .Zadzwonił z prywatnego numeru bo wiedział że nie odbiore i na to sie nabrałam.Nie płakałam mu do słuchawki byłam stanowcza.Naprawde sie starałam i Bóg jeden wie jak było mi ciężko.Dałam rade.Rozbeczałam sie po jego telefonie,ale dobrze bo ulżyło ,emocje zeszły. x_x Ja nie chce go wpuszczać do domu ,bo za pare dni będzie to samo.To wszystko sie zaczeło nasilać jak zaczełam mówić DOŚĆ NIE GODZE SIE NA TWOJE PICIE... l-) i wtedy bajka zaczeła sie sypać.Jego terapełtka poinformowała Nas że jak sie odezwie to powinien skontakować sie z nią.
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Lula

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/04 17:54 #339

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Kasia, no dobrze, ale on zadzwoni do terapeutki i co dalej? Dwukrotnie padło u Ciebie sformułowanie „najpierw zadzwoń/skontaktuj się z terapeutką”. Ja bym to zrozumiał tak, że mam zadzwonić, a potem przyjechać do domu.
Terapeutka raczej nie będzie mu radzić, by poszukał sobie pokoju czy mieszkania tylko zachęcać do leczenia. Czyli moim zdaniem syn wróci. I ja absolutnie nie mówię, byście nie otwierali mu drzwi, to jeśli już musi być Wasza decyzja, ale byście wprowadzili zmiany. Nie, że on sobie pochodzi do terapeuty, by uśpić Waszą czujność, ugotuje kilka razy coś tam i przez dwa tygodnie do miesiąca posiedzi w domu, a potem znowuż to samo.
Konsekwencje powinien ponieść od razu, nie w postaci rozmowy z terapeutką i nie w postaci Waszego „ględzenia” (najprawdopodobniej to tak odbiera). Choć niekoniecznie w postaci ciuchów spakowanych w worki na śmieci i wystawionych przed dom. Nie poczuje konsekwencji, dalej będzie kombinował. Tzn i tak będzie, ale komforcik mu trochę zepsujecie, może straci tę pewność, że przyjmiecie go zawsze bez względu na to, co wyczynia. Lub przynajmniej pojawia się co do tego wątpliwości.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula, Katarzynka77, Mila

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wątek Kasi 2018/10/04 18:04 #340

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu @};- Ty i Twój mąż,powinniście być konsekwentni...,nie odpuścić ani na jotę,w ten bowiem sposób,pomożecie Jemu i Sobie.Wasza Konsekwencja,pozwoli Waszemu synowi ponosić Konsekwencje Swoich Poczynań.W przeciwnym razie,będzie tkwił w swoim iluzorycznym świecie i będzie oddalało jego od osiągnięcia DNA.
Życzę Wam Konsekwencji w Działaniu.Pozdrawiam Serdecznie @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/06 10:29 #341

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Sobota zwyciesteoe właśnie zabieram sie za sprzątanie ale chciałam jeszcze coś napisać.Wczoraj rozmawialiśmy z terapeutą.Pani powiedziała że młody odezwał sie do niej z zapytaniem czy znalazłaby dzisiaj czas żeby porozmawiać.Podobno to dobry krok.Maż sie denerwuje .We wtorek leci do Polski na 10 dni i denerwuje sie że zostawia mnie z tym wszystkim samą.Tłumacze że to nic nie zmieni jeśli nie pojedzie.Ja sobie dam rade.Terapeutka powiedziała wczoraj że po dwóch tygodniach będzie nam łatwiej.Co sie wydarzy tego nie wiem.Wiem jednak to że młodszy od poniedziałku zaczyna treningi również rano o godz 6 :shock: i będe musiała go wozić i przywozić 3 razy w tygodniu.Trener będzie z nim ćwiczył indywidualnie. :YMAPPLAUSE: Teraz chłopaki wybrali sie na zakupy.Ja zmykam do sprzątania bo wieczorkiem musze usiąść do 200 kartek ze szkoły i musze je posegregować i troszke się pouczyć.W poniedziałek mam egzamin z pielęgniarstwa.Toaleta całego ciała w łóżku. :mrgreen: Zastanawiam sie kogo zagonić dzisiaj do łóżka żeby poćwiczyć :ymdevil: miłego dnia dla wszystkich.
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2018/10/06 10:50 #342

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839

Kasiu @};-
Gdyby to byl moj syn - a dzieci nie mam

Aksamitko odniose się do Twojego wpisu,bo leży mi to na wątrobie.Nie masz najmniejszego pojęcia co ja przechodze i w jakiej jestem sytułacji.Gdybyś miała dzieci to uwierz mi nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać.Dlaczego??bo w grę wchodzą emocje i uczucia.Pozdrawiam Aksamitko @};- . P.S Szeklo naumiałam się :mrgreen:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2018/10/06 11:09 #343

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7926
  • Otrzymane podziękowania: 16950

Toaleta całego ciała w łóżku. :mrgreen: Zastanawiam sie kogo zagonić dzisiaj do łóżka żeby poćwiczyć :ymdevil:


Zapraszam do mnie, bo akurat dziś postanowiłam sobie odpuścić wszystko i wybyczyć się w łóżku. I leżę pod kołderką. Luby zrobił mi rano śniadanko i kawkę, był już na zakupach, teraz gotuje obiad w kuchni. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko kogoś, kto by mi zrobił toaletę całego ciała w łóżku, bo jednak od tego byczenia się czuję się deczko nieświeża. Przyjeżdżaj, możesz na mnie poćwiczyć do egzaminu. buahaha
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2018/10/07 09:20 #344

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Niedziela..młody dalej w terenie.Terapeutka mówi że on dalej sie buja ..umówił sie z nią na rozmowe ale sie rozwiało w powietrzu.Powiem Wam że człowiek to jest sie w stanie przyzwyczaić do wszystkiego nawet do tego że syna nie ma w domu już 7 dzień :shock: Niedziela zapowiada mi sie bardzo pracowicie,pisze prace do szkoły..WYJAŚNIĆ RÓŻNICE MIĘDZY PŁYNEM ZEWNĄTRZKOMÓRKOWYM I WEWNĄTRZKOMÓRKOWYM.. :shock: :shock: to jest jedno z 35 pytań na dzisiejszą niedziele.Normalnie tak sie ciesze że szok :ymdevil: będe pisać to do wieczora. :-H
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Krzysztof Z., Kingarocznik94, Mila

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2018/10/07 09:31 #345

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Gość
  • Gość
:ymhug: @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/07 09:32 #346

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1253
  • Otrzymane podziękowania: 1898
Cześć Kasiu ,uważam że nie chodzi "o przyzwyczajenie że syna nie ma w domu "ale pozwolenie sobie na myślenie, że dorosły człowiek ma prawo decydować tak jak chce /choć z naszego punktu widzenia/rodzica/ to absolutnie są złe decyzję../ Ja uczę się tego każdego dnia .
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda1981r, Tomoe, Krzysztof Z., Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/07 10:11 #347

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1253
  • Otrzymane podziękowania: 1898
..Może wyjaśnię jeszcze Kasiu dlaczego się uczę akceptować tzw."złe wybory" swoich synów, ponieważ należy mi to robić z miłości do nich , tzw. mądrej -twardej miłości.To bardzo trudne i bolesne /już czasami na szczęście/ jest przyglądać się /mam dobry kontakt z synami/jak się szarpią i mocują w swoim życiu , pijąc , pracując i jeszcze mając kontakt z /trzeżwą alkoholiczką od 4 lat/ mamą ,która coraz mniej już poucza i mówi a więcej pokazuje jak można inaczej -bo na trzeżwo.Ostatnio zuważam efekty mojego zachowania w naszych relacjach co mnie cieszy i jednocześnie pokazuje postęp w trzeżwieniu.Gniew i złość nie ma prawa mieć miejsca szczególnie ,gdy chodzi o relacje rodzic -dziecko w chorobie alkoholowej.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lula

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/08 09:27 #348

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839
Wrócił młody gniewny.Stan okropny ,chyba nie musze tu nawet pisać jak wygląda po 8 dniach ciągłego picia. :shock: Rano zadzwonił że chce wrócić do domu,że chce skończyć z piciem,że rozmawiał z terapeutka chwilke rano.Kobitka też do Nas dzwoniła ,powiedziała że w jego każdym słowie jest ziarenko prawdy.Tego że chce wracać do domu,że pomimo wszystko ciągnie do domu.Powiedziała również że jeśli dalej będzie sie tak bujał i nie będzie chciał współpracować w leczeniu ,będzie sie musiał wyprowadzić.Powiem Wam że dziwnie sie czuje.Mam mieszane uczucia.Nie skacze pod sufit że wrócił.Jestem obojętna.Coś sie wemnie zmieniło.Pamiętam nawet od jakiego czasu sie ta zmiana zaczeła.Wracałam pare dni temu do domu samochodem po pracy.Jadąc rozpłakałam sie i powiedziałam Panie Boże więcej nie dam rady,prosze zaopiekuj sie nim i nami wszystkimi.Rok temu byłam kłębkiem nerwów,kiedy robił sobie takie wypady.Nie byłam w stanie sie skupić nad niczym.Teraz jestem tu,pracuje,ucze sie,zaczynam żyć własnym życiem.Zdaje sobie sprawe z tego że nic nie moge zrobić,to od niego wszystko zależy.Oczywiście że martwiłam sie ,co sie z nim dzieje ale już nie wpadałam w panike.Tłumaczyłam sobie że on jest dorosły.Ma 20 lat 193 cm wzrostu i 105 kg wagi :mrgreen: to nie jest mały chłopiec,to nie jest ten synuś ze zdjęcia mały .To co moge napisać to że dzięki temu forum przetrwałam i powoli zaczynam być inna kobietą mamą.Gdyby nie wasza wiedza to dalej wierzyłabym w jego iluzje.Podaliście mi wszystko na talerzu.Zdaje sobie sprawe że dopiero droga przede mną.Cały czas czytam i wygrzebuje wszystko co jest pomocne. 3aa
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Magda1981r, Waldek, Krzysztof Z., Kingarocznik94, Lula

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/08 12:08 #349

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 439
  • Otrzymane podziękowania: 504
Kasiu czytam twój wątek od dawna i gratuluję Ci tych zmian. Ja mam już 37lat i moja mama ma na mnie tak duży wpływ że każda moja decyzja życiową mniejsza czy większa jest okupiona krytyka z jej strony. A ja strasznie to przeżywam. Moja starsza siostra mieszka bardzo blisko mamy i wszystkie decyzje podejmuje z mamą. Ja mam inny charakter. Chcę żyć po swojemu ale też strasznie brakuje mi choć małej pochwały ze strony mojej mamy. Ale ona ma tak że jak nie zrobię tak jak ona uważa to znaczy że źle robię. Najgorsze jest to że czasami już sama wierzę w to że może faktycznie źle robię...
Chciałabym żeby moja mama traktowała mnie jak dorosła osobę. A Tobie gratuluję że zaczynasz widzieć w swoim synu właśnie dorosła osobę. Brawo...
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2018/10/08 14:00 #350

  • Lula
  • Lula Avatar
  • Gość
  • Gość
Kasiu,
Przede wszystkim samych piąteczek w szkole. :grin:
Pewnie nie łatwo Ci się skupić na nauce. Dlatego jesteś super dzielna, dajesz radę. oklaskiii.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.