Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT:

Wątek Kasi 2021/03/04 05:18 #1436

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
Ja tam nie wiem, kto się odezwał czy co się odezwało, tylko się zastanawiam, czy wolno i czy należy dysponować cudzą własnością.

I zastanawiam się też, jak ja bym w wieku 21 czy 22 lat zareagowała, gdyby moja mama przyjechała i ot tak sobie zabrała mój samochód albo jakąś inną moją własność, na którą ja sobie zapracowałam.

Tak sobie to teoretycznie rozważam, bo w praktyce nic takiego nie miało prawa się wydarzyć, bo ja jako osiemnastolatka, tuż po maturze, wyjechałam daleko od domu, na studia, i zaczęłam żyć dorosłym życiem, na własny rachunek. I moi rodzice do mojego życia się nie wtrącali, bo im postawiłam granicę.

Już sobie wyobrażam, co by to było, gdyby pewnego dnia moi rodzice przyjechali ze Śląska do Warszawy, do mojego akademika, żeby mi ustawiać życie po swojemu... Także do moich koleżanek i kolegów ze studiów rodzice nie przyjeżdżali, żeby ich po swojemu ustawiać.

Kasia, przetnij wreszcie pępowinę. Nadodpowiedzialność nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością, a nadopiekuńczość nie ma nic wspólnego z troską i opieką.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Kingarocznik94, Katarzynka77, Beata01, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 06:29 #1437

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Alicjo pijanemu kierowcy powinno się zabierać kluczyki?prawda czy nie :-?oczywiście że prawda. Kluczyki zostały zabrane razem z samochodem za zgodą właściciela :mrgreen: .
Warunki pogodowe na is bardzo trudne,ten kto nie był tu w zime to nie wie.
Nadopiekuńczość?a ja bym powiedziała że troska i wyobraźnia.
Alicjo życze pięknego dnia @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Piotrek_scyzoryk, Wiki110, Krysia 1967, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2021/03/04 06:44 #1438

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
A moim zdaniem Kasiu to jest twój wewnętrzny przymus kontrolowania.

Piszesz, że zdaniem twojej terapeutki nie przejawiasz cech współuzależnienia w stosunku do syna. Ano nie przejawiasz ich, ale tylko wtedy ich nie przejawiasz, kiedy on nie pije. Kiedy tylko zaczyna pić, co się zdarza cyklicznie, ty zaczynasz reagować na jego picie jak osoba współuzależniona, bo nie potrafisz się od powstrzymać od interweniowania. To jest twój wewnętrzny przymus, który tobą kieruje. Tak to widzę.
Jeśli ty sama jesteś ze swojego sposobu reagowania na zachowania syna zadowolona, a nawet dumna, to ok. Rób dalej to, co uważasz za słuszne. Tylko zauważ, proszę, że to jest cały czas twoje ingerowanie w życie drugiego dorosłego człowieka.

Ja uważam, że najwyższy czas byłby się pogodzić z tym, że twój syn nie jest gotowy na trwałą trzeźwość i dać mu pełne prawo do tego, żeby żył tak jak chce. Że wszystkimi konsekwencjami. Jego demony jeszcze go nie powaliły na kolana. I zabieranie mu samochodu niczego tu nie zmieni.
W Al-anon nie mówi się: zabieraj pijanemu kluczyki od samochodu, mówi się natomiast: daj mu żyć, zejdź mu z karku.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Kingarocznik94, Katarzynka77, Beata01, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 06:56 #1439

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 804
  • Otrzymane podziękowania: 2155
Tak czytam ten wątek i widzę u niektórych wewnętrzny przymus, by ich było na wierzchu. Objawia się on szczególnie mocno wtedy, gdy komuś powinie się noga.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Xena

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez freelander.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:15 #1440

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
W twoim wątku, Dominiku, bardzo, bardzo dawno się nie odzywałam i nie komentowałam twoich zachowań.
Taki był mój wybór.
Ale skoro ty postanowiłeś skomentować moje słowa, to odpowiem.
W chorobie takiej jak alkoholizm czy współuzależnienie nie ma "powijania się nóg". Jest albo chorowanie albo jest zdrowienie. System zero-jedynkowy. Albo leczę swoją chorobę i zdrowieję z niej albo moja choroba pokonuje mnie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:30 #1441

  • leszek277
  • leszek277 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 158
  • Otrzymane podziękowania: 481
Poranna kawa ,czytam , chwilka na przemyślenia .....
Nauczyłem się że pewnych rzeczy w życiu nie da się załatwić , rozwiązać tak od ręki … trzeba je przeżyć . A to proces i trwa . Poczytuje ostatni wpis siwego , widzę jak różnymi drogami idziemy . Nic w tym złego . Zgadzam się z tym co pisze że nauka nie powinna kończyć się na szkole , rozwój powinien trwać całe życie . Ja to mam ponazywane innym językiem , może bardziej kościelnym powiedział by ktoś … ale to moje i cenie to sobie .
„ Nawracajcie się ….” Dla mnie to nic innego jak „ przemieniajcie się” .
Formujcie siebie za pomocą doświadczeń swoich , doświadczeń innych ludzi , ciągłych codziennych wyborów . Niezależnie od wiary , taka świadoma przemiana nadaje sens życiu .
Poczytuje Twój watek Kasiu i tak się zastanawiam . Myślę że trafiłaś na takie zdarzenie życiowe które trzeba przeżyć , to tak od ręki nie da rady załatwić jak jakąś sprawę w biurze . Trzeba uformować siebie w ten sposób by potem gdy coś nie wyjdzie powiedzieć sobie – To co mogłem zrobiłem . Wiedzieć kiedy przestać , ale też nie za szybko bo poczucie winy że czegoś się nie zrobiło może być potem ogromne . Wiem jedno ze swoich doświadczeń życiowych , gdy coś za szybko odpuszczam potem żałuję , cierpię . Gdy nie odpuszczam za długo , walę głową w ten przysłowiowy mur też cierpię . Lekarstwo ….
W skrócie cześć modlitwy … i mądrości , bym odróżniał jedno od drugiego ….
Trudne to formowanie siebie … cierpienie często temu towarzyszy .
Powodzenia i siły .
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:42 #1442

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Ale się tu dzieje u mnie w wątku :mrgreen: nudnawo było.
Tak Alicjo jestem zadowolona z tego kim teraz jestem.Nie jestem już tą samą mamą którą byłam kiedy trafiłam na forum.Dobrze mi z tym.
Kontrolowałam Alicjo oj tak i nawet robiłam to nie swiadomie.Kiedy przeprowadziliśmy się do tego mieszkania w którym teraz mieszkamy to ręczniki schowałam do pokoju chłopaków,bo mieli wielką szafe zabudowaną.Wtedy chłopaki mieli 6 i 10 lat.Nic w tym nie było dziwnego.Przez długie lata były sobie tam..i co mówi mama kiedy wchodzi do pokoju dzieci po ręcznik?Dlaczego tu taki nieporządek?wynieście te talerzyki l-) pościelcie łóżka.Taka byłam kontrolujaca nieświadomie.
Nie jesteśmy na Al-anone tylko to realne życie Alicjo.Mnie uczono aby pijanemu kierowcy zabierać kluczyki i zawiadomić policje.Czy powinnyśmy robić inaczej?Zadzwonić na policje i pozwolić osobie pijanej jechać dalej?a jeśli przejedzie 100 m i potrąci dziecko?Oczywiście nie jesteśmy za to odpowiedzialni ale warto mieć wyobraźnie.Tak uważam i to moja decyzja. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Piotrek_scyzoryk, Wiki110, marcin, Xena, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:44 #1443

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 804
  • Otrzymane podziękowania: 2155
Nie wymieniłem nikogo ani z nicka, ani z imienia Alicjo. Udzielało się kilka osób, a skoro uznałea moje słowa za skierowane do siebie. Hmm... w sumie to chyba dobry znak.

W chorobie takiej jak alkoholizm czy współuzależnienie nie ma "powijania się nóg". Jest albo chorowanie albo jest zdrowienie. System zero-jedynkowy. Albo leczę swoją chorobę i zdrowieję z niej albo moja choroba pokonuje mnie.

Gdyby przyjąć ten pogląd jako obowiązujący, oznaczałoby to, że jakikolwiek zapicie całkowicie dyskwalifikuje drogę zdrowienia danego alkoholika. Nawet jeżeli zakończy się ona obiektywnym sukcesem, np. abstynencją przez 20 lat. Odrzucam takie podejście.
Syn Katarzyny ma 22 lat. Też byłaś młoda Alicjo, ale to nie było wczoraj. Nie byłaś chyba w tym wieku uzależniona, więc nie bardzo wiesz jak to jest. Pod względem wieku jestem bliżej Młodego i prawdopodobnie rozumiem go lepiej od Ciebie.
Może wynika to z bycia i alkoholikiem i człowiekiem. Nie potrafię myśleć w sposób kodeksowo-nakazowy i chyba nawet nie chcę umieć. Młody zrobi co zechcę. Albo skutecznie będzie się leczył z choroby, albo go pokona. To samo się tyczy każdego innego uzależnionego.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Xena, Sztos88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:57 #1444

  • Sztos88
  • Sztos88 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 90
Cześć,, ja tylko na chwilkę. Też bym zabrał kluczyki jakby wsiadł pijany. Jeszcze bym w pysk dał. Brawo!

Już uciekam, miłego dnia
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 07:59 #1445

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
Byłam uzależniona w wieku 18 lat. Moje uzależnienie rozwijało się 24 lata. Przestałam pić w wieku 41 lat.
Gdyby ta 41-latka próbowała uświadomić tamtej 18-latce co ją czeka, jeśli będzie dalej piła, to nic by nie wskórała, bo ta 18-latka nie uwierzyłaby jej na słowo. Ona po prostu musiała doświadczyć tego wszystkiego, co ją doprowadziło do wytrzeźwienia. Całego tego cierpienia.
Dlatego właśnie napisałam Kasi, że może czas pogodzić się z tym, że Młody jeszcze nie dojrzał do trwałej trzeźwości, bo jego demony jeszcze go nie powaliły na kolana.

Jasne że nie napisałeś wprost, Dominiku, do kogo kierujesz swój komentarz. Wygodniej było użyć słowa-wytrycha "niektórzy"... Otwarta komunikacja nie jest łatwą sztuką.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, jerzak, Katarzynka77, Gosiax

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 09:05 #1446

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 360
  • Otrzymane podziękowania: 830

Ale przecież to nie jest twój samochód, Kasiu, nie jesteś ani jego właścicielką ani współwłaścicielką, kupił go za własne pieniądze dorosły mężczyzna i jest to jego własność. I jego odpowiedzialność.


Samochód w rękach pijanego jest tak samo niebezpieczny jak nóż czy pistolet. Kwestia prawa własności jest wg mnie najmniej istotna. Dzisiaj, z perspektywy czasu żałuję, że nie znalazł się kiedyś ktoś, kto by mi te kluczyki zabrał.
Ostatnio sporo się słyszy o tzw. obywatelskich zatrzymaniach. Nie ma tam nadopiekuńczości czy mechanizmów współuzależnienia. Jest za to zdrowy rozsądek i wyobraźnia.
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Xena, Sztos88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 09:28 #1447

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
Jeszcze tylko słówko i nie ma mnie: o ile dobrze zrozumiałam, syn Kasi do tego swojego samochodu po pijanemu nie wsiadł. Taka jest rzeczywistość, a reszta to puszczanie sobie horrorów w wyobraźni pt. "Co by było gdyby..."

Może mu na wszelki wypadek całkiem odebrać i samochód, i kluczyki, i prawo jazdy, bo w każdej chwili może się przecież upić i nie wiadomo co narozrabiać? Może go ubezwłasnowolnić, zamknąć w zakładzie zamkniętym, przykuć do kaloryfera?

Jest w ogóle jakiś skuteczny sposób, aby zapobiec nieszczęściom, krzywdom i szkodom, które może wyrządzić sobie i innym czynny alkoholik?
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77, Beata01

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 09:33 #1448

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1133
  • Otrzymane podziękowania: 3284
Nie wsiadł, bo sam się zgodził, żeby Kasia prowadziła samochód. Co w tym niezrozumiałego?

Edycja
Zdążyłaś edytować posta w czasie, gdy pisałem. Moim zdaniem Kasia dobrze zrobiła. A Ty jakbyś postąpiła na jej miejscu? Wykaz się odrobiną empatii ^^)
Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez marcin.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:05 #1449

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 360
  • Otrzymane podziękowania: 830

Może mu na wszelki wypadek całkiem odebrać i samochód, i kluczyki, i prawo jazdy, bo w każdej chwili może się przecież upić i nie wiadomo co narozrabiać?

Ale tak się właśnie robi :grin: Policja zatrzymałaby takiemu delikwentowi prawo jazdy a sąd mógłby zakazać prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:05 #1450

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 449
  • Otrzymane podziękowania: 1405

Poprosiłam tylko aby dał znać jak będzie już w pracy że bezpiecznie dojechał.Niestety zorientowałam się że telefon standartowo wyłączony(...) Zadzwoniłam do męża zapytać czy Młody dotarł

Nie wsiadł do samochodu ale nie wiadomo jak długo by taki stan się utrzymywał


Witaj Kasiu, rzadko tu pisze, bo mam swoje powody,ale stałe czytam. Jestem też matka, moja córka jest troszkę starsza od twojego syna.
Mimo wszystko, kiedy to czytam, to nadal jest nieświadoma kontrola tłumaczona martwieniem się i troska. Zgadzam się z Alicja.
Twój syn nie ma szans na poniesienie jakichkolwiek konsekwencji, bo mama zawsze czuwa i jest obok, czasem obrażona, udającą obojętność, ale jest.
Do każdej sytuacji można znaleźć wytłumaczenie.
Współczuję Ci,tak po matczynemu bo dziecko to nie mąż i jest bardzo trudno.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Tomoe, Katarzynka77, Gosiax, Beata01, Jajo-Bajo

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:10 #1451

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2445
  • Otrzymane podziękowania: 4183
Kasiu bardzo dobrze zrobilas i niemiej skrupolow to powturzyc(nawet z powiadomieniem policji)
Mialem wypadek po alkoholu (1,23%) dla alkoholika to rozgrzewka.
A zaczynalem tak jak mlody 1-2 piwka i sie jechalo az dojechalo do 7-8 :shock:
Na cale szczescie tylko auto do kasacji.
l-) a jeszcze bym zapomnial ta cala procedura po wypadku (dmuchanie,pobranie krwi w szpitalu)i to caly czas w asyscie dwoch policjantow
A potem rok bez prawajazdy i kary pieniezne to pikus bo teraz widze ze najwarzniejsze ze nikomu sie nic niestalo
Pogody ducha
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Katarzynka77, Sztos88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:36 #1452

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Katarzynka77 napisał:

Poprosiłam tylko aby dał znać jak będzie już w pracy że bezpiecznie dojechał.Niestety zorientowałam się że telefon standartowo wyłączony(...) Zadzwoniłam do męża zapytać czy Młody dotarł


Anetko czy w tym jest coś dziwnego?niezrozumiałego?że kiedy syn jedzie gdzieś i ma wracać w nocy..w zime..gdzie droga stroma..jest ślisko..ma prawko miesiąc.To jest w tym coś dziwnego że zadzwoniłam do niego ?czy tak nie postępuja matka :-? Tak postępuje rodzic.
Nie zadzwoniłabyś Anetko do córki?a ja myśle że w takiej sytuacji zrobiłabyś to szybko.
Co do zdania,każdy może mieć swoje zdanie.Wy stoicie po drugiej stronie a ja po przeciwnej @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Wiki110, Anetka, Krysia 1967, Sztos88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez szekla.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:47 #1453

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748

Jest w ogóle jakiś skuteczny sposób, aby zapobiec nieszczęściom, krzywdom i szkodom, które może wyrządzić sobie i innym czynny alkoholik?


Jeżeli jest taka możliwość to można a nawet trzeba

- Do dziś pamiętam twarz pewnego Forumowicza jak opowiadał kawałek swojej historii, kiedy to po pijanemu usiadł za kierownicą. Wtem pojawiła sie przed maską kobieta z informacją, że dzwoni na policję, i jeżeli ruszy to będzie musiał ja potrącić.
Gdy to opowiadał na Jego twarzy malowała sie wdzięczność do tej kobiety i przerażenie czym mogłoby sie to skończyć

- Kiedy mój sąsiad pił w samochodzie zeszłam i poinformowałam go, że jeżeli w tej chwili nie opuści samochodu dzwonie na policję i będę to robić za każdym razem, gdy to sie powtórzy. Minęło kilka ładnych lat i taki widok się nie pojawił

Jeżeli widzę, że dzieciom w rodzinie patologicznej dzieje sie krzywda - moim ludzkim, moralnym obowiązkiem jest interweniować Nie czekać na to, że może nic się nie stanie ale zrobić co się da żeby zapobiec tragedii. I nieważne, że samochód jest nie mój, że Dzieci są nie moje.

Tu wiele zwrotów skierowanych jest pod kątem relacji Matka - Syn, współuzależnienia i jest to też ochrona Syna, to pewne. Myślę, że jest to też ochrona samej siebie, bo w razie gdyby się coś stało to miałabym wyrzuty sumienia, że mogłam coś zrobić a nie zrobiłam.
Dlatego omijam tu rodzinne relacje a odnoszę się do życiowego punktu widzenia.
Nie zmienię tym świata ale moge postępować tak żeby być w zgodzie ze sobą
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, williwilli55, Katarzynka77, marcin, Xena, Krysia 1967, Bajka, Sztos88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 10:50 #1454

  • aga54
  • aga54 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 921
  • Otrzymane podziękowania: 2593
Bardzo ciekawa ta dyskusja, szkoda,że personalnie ...natomiast , jeśli mam prawo wypowiedzieć się , oczywiście nie biorąc przykładu właścicielki wątku tylko hipotetycznie,gdy wiemy ,że alkoholik dzwoni będąc pod wpływem, raz , drugi zdarza nam się pojechać po niego, bo mu się coś stanie, bo wejdzie komuś pod kola i komuś się coś stanie potem przychodzi bunt, nie nie będę jeździć...podobnie może być z alkoholikiem z samochodem, raz pojadę po auto , by nie wsiadł , by sobie i innym nic nie zrobił...pewnie i później przyszłaby faza, nie , nie będę jeździć...Chyba nie ważne już czy się pojechało , czy nie.... ważne są wnioski, jak będzie dalej...co zrobię następnym razem , gdzie są moje granice.Przepraszam raz jeszcze za zabrany głos i bardzo proszę Kasiu nie bierz tego personalnie.
W gonitwie po dobrobyt zdarza nam się tracić nadzieję i nie zauważać tego co w życiu jest najważniejsze.(Kamil Bednarek)
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77, Wiki110

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez aga54.

Wątek Kasi 2021/03/04 11:01 #1455

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1192
  • Otrzymane podziękowania: 1738
Cześć Kasiu, współczuję bardzo jako mama @};- znowu powtórzę cytat który ,kiedyś napisałam u Ciebie "Potrzeba zmusza"..Młody ciągle nie odpuszcza i bardzo "szkoda" że jest też ciągle blisko rodziców, bo szanse na konkretny ból są daleko od niego , a tylko wówczas coś się może w jego myśleniu przestawić.Dbaj o Siebie. @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Tomoe, Katarzynka77, Gosiax, Beata01

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 12:06 #1456

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602

Jest w ogóle jakiś skuteczny sposób, aby zapobiec nieszczęściom, krzywdom i szkodom, które może wyrządzić sobie i innym czynny alkoholik?


Jeżeli jest taka możliwość to można a nawet trzeba
(...)
Jeżeli widzę, że dzieciom w rodzinie patologicznej dzieje sie krzywda - moim ludzkim, moralnym obowiązkiem jest interweniować Nie czekać na to, że może nic się nie stanie ale zrobić co się da żeby zapobiec tragedii. I nieważne, że samochód jest nie mój, że Dzieci są nie moje.


Emilko, na tym forum bardzo wiele jest wątków współuzależnionych kobiet, którym ze strony czynnych alkoholików dzieje się realna krzywda. Ich dzieciom też.
Administratorzy znają numery IP opisujących te drastyczne historie osób. Po numerze IP można zlokalizować miejsce zamieszkania piszącej na forum osoby. A na pewno potrafi to zrobić policja.
Czy kiedykolwiek więc zdarzyło się aby administracja forum, poruszona drastycznością opisanej sytuacji, zawiadomiła policję o przemocy, której doświadcza ze strony alkoholika pani X czy pani Y i ich dzieci?
Zawiadomienie policji byłoby możliwe, być może nawet kogoś realnie uratowałoby, ale czy kiedyś ktoś to zrobił? Nie, prawda? A dlaczego? Bo my jako ludzie niezaangażowani emocjonalnie w te historie mamy jednak w sobie wyczucie tej granicy, której nie przekraczamy bez woli i bez zgody drugiego człowieka, prawda? I wiemy, że to nie jest nasza rola.
I jakoś w stosunku do obcych osób łatwiej nam tę granicę respektować niż wobec bliskich, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie.

Padło pytanie, co ja bym zrobiła na miejscu Kasi. Ja bym się pewnie pomodliła i oddała całą sprawę w ręce Boga. Tak jak to robię z problemami mojej siostry - czynnej alkoholiczki i lekomanki oraz mojego siostrzeńca - czynnego hazardzisty.
Nie wtrącam się do ich życia. Nie jest ono moje. Oni mają prawo do swoich wyborów i swoich konsekwencji. Tak jak każdy dorosły człowiek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77, Beata01

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 12:28 #1457

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736

Bo my jako ludzie niezaangażowani emocjonalnie w te historie mamy jednak w sobie wyczucie tej granicy, której nie przekraczamy bez woli i bez zgody drugiego człowieka, prawda? I wiemy, że to nie jest nasza rola.
I jakoś w stosunku do obcych osób łatwiej nam tę granicę respektować niż wobec bliskich, z którymi jesteśmy związani

Alicjo świętnie to ujełaś.Cała odpowiedz na dzisiejszą duskusje.Dla Ciebie mój syn to obca osoba,dla mnie to mój syn którego urodziłam,i wychowałam. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2021/03/04 14:15 #1458

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 449
  • Otrzymane podziękowania: 1405
Z tym reagowaniem na obce zachowania to w teorii jest łatwo pisać i każdy może być bohaterem, na żywo zaś bywa różnie.
Ile razy wzywana policja przyjechała do domowej awantury, gdzie pijany mąż bił żonę i dzieci...a na miejscu kobieta wycofywała się z wszelkich oskarżeń i jeszcze wyzywała policje, że czepiają się jej " dobrego" męża, bo on porządny, a że czasem wypije...a tak właściwie to ona sama go sprowokowała.
A jak wsadzą do wytrzeźwiałki damskiego boksera, to żona idzie i płaci jeszcze za wszystko, byleby wyszedł.
Moja bliska rodzina oddała syna do ośrodka dla uzależnionych. Za trzy dni mama pojechała po biednego syna, bo on taki delikatny i z tymi zakazanymi gębami nie będzie siedział, bo mu jeszcze krzywdę zrobią.
Ile razy matka wrzeszczy na dziecko i nikt nie reaguje, najwyżej skomentuje pod nosem?
Ostatnio miałam taką sytuacje. Wyszłam od pacjentki, a po podwórku biegała dziewczynka lat 8 ,przetłuszczone włosy, jedynie cienka sukieneczka letnia, wypieki na twarzy. Pytam jej, czy jej nie zimno i czy rodzice wiedzą ? Odparła, że nie i że mama wie.. Za chwile wyszła matka, ubrana normalnie, ciepło, bo na dworze było zimno. Pytam jej, czy dziecko nie jest za cienko ubrane, że pare dni temu były mrozy, jest rano, zimna ziemia, a słonce zdradliwe. Odparła ,że nie.
Odjechałam, zadzwoniłam na policje. Ta spytała tylko, czy dziecko było pod opieką rodzica i jeśli że tak, to im nic do tego.
Dzieci są zupełnie bezbronne, nawet jak rodzic jest psychicznie nie do końca. Rozmawiałam dwa dni później z sąsiadką i powiedziała, że to norma u tej rodziny, a dzieci kaszlą jak " gruźlicy", ale nie dopuszczają nikogo z zewnątrz.
Z innej bajki, kolega z terapii prze długi czas opowiadał ze złością, że na sylwestra był na stacji benzynowej " troszkę wstawiony" i ktoś bezczelnie zadzwonił na policje, która przyjechała, zabrała mu prawko i musi teraz chodzić na terapię. No bo przecież na sylwestra to każdy pije.Jakoś nie miał łez w oczach i poczucia winy, tylko był wściekły, rozżalony i chciał zemsty. Nie docierały argumenty, że mogł kogoś zabić, bo on tylko po flaszkę pojechał w SYLWESTRA. :ymdevil:
Z tym wtrącaniem właśnie tak bywa.
Kasiu jeśli zaś piszesz oficjalnie na forum o taki zdarzeniu, to warto się liczyć z tym, że ktoś może mieć inne zdanie i ma do tego prawo i nie każdy Cię pochwali czy przyklaśnie. Sama się niejednokrotnie o tym przekonałam. No ale każdy ma do tego prawo. Antypatie i sympatie nie mają nic do tego. Pozdrawiam i sorry za offtop.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Angora, Tomoe, Katarzynka77, aga54, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Wątek Kasi 2021/03/04 14:28 #1459

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Anetko ale ja się w zupełnością z Tobą zgadzam.Każdy ma prawo mieć swoje zdanie.Ja też je mam prawo mieć.Ja się tu na nikogo nie obrażam.Jesteśmy ludzmi dorosłymi.Podyskutowaliśmy ,coś sie działo.Forum żyje :mrgreen: Miłego dnia @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Tomoe, marcin, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 14:53 #1460

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
Kasia, no przecież współuzależnienie nie dotyczy naszych relacji z osobami, z którymi nie jesteśmy związani emocjonalnie, tylko właśnie tych, z którymi związani jesteśmy.
I to właśnie dlatego skuteczniej jesteśmy w stanie komuś pomóc, gdy do danej osoby lub sytuacji mamy dystans. Brak dystansu, wzburzenie, silne emocje powodują, że nie działamy zbyt racjonalnie. Bodziec - reakcja, prawda?
Faktem jest, że nie ma już na forum tej Kasi, która trzy lata temu wekowała i zamrażała na trzy tygodnie obiadki dla męża przed swoim wyjazdem na urlop do Polski, żeby chłopina z głodu nie umarł, ale nie ma też takiej Kasi, która by wreszcie się wkurzyła i powiedziała synowi: łamiesz wszystkie nasze ustalenia, od ukończenia terapii regularnie łamiesz abstynencję, więc młody człowieku, tam są drzwi, od dziś żyjesz na swój rachunek. Jest Kasia, która zapowiada że to zrobi, ale tego nie robi. I jest jej syn, alkoholik, który testuje, jak daleko ona przesunie swoje granice i na jak dużo on jeszcze może sobie pozwolić.
Wieczny chłopiec...
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Katarzynka77, Gosiax, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/04 15:05 #1461

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 244
  • Otrzymane podziękowania: 571
Ja Kasiu pomyślałam sobie o czymś innym.Pamiętam jak pisalaś o tym ze syn zbiera na autko,były to posty pelne dumy,radości,jakiejś nadziei...szok jak ta sama rzecz kiedyś mogła cieszyć teraz przysparza troski,nie dość że martwisz się o życie syna to na dodatek o życie innych .To mnie tez przeraża,bo niestety nie zawsze będziesz obok,czujna,planujaca przewidzieć zagrożenie,czy niebezpieczeństwo jakie syn może kiedyś stworzyć.

Mój mąż wracał nietrzezwy samochodem do domu,od pracy do mieszkania miał blisko i twierdził ze o 4 rano nikt nie chodzi po ulicach!!!!!Ja nie mogłam sobie poradzić z tą sytuacja,odpowiedzialność za kogoś mnie przytłoczyła to było w sobotę rano.Biłam się z myślami czy zadzwonić na policję ze pracownik baru wraca często nietrzeźwy.Mąż chyba bał się tego i za tydzień zaparkował samochód tuż przed naszym blokiem ,z pracy szedł na nogach a "dojechał "tylko kawałek żebym widziała ze przyjechal samochodem =jest trzeźwy.Nie wytrzymałam,ile krecenia,oszukiwania masakra.Ja wyrzuciłam męża z domu,jak kolejny raz wrócił pijany zawiozłam do teściów...do pracy mial 6 km trochę dalej,nie jeździł po pijaku ...przywoził go kolega,brat czasami ,autobusem,a czasami jak wiecie z mojego wątku spał w pracy.Jedno wiem tym posunięciem zabrałam mu ten konfort ze jeździł po pijanemu samochodem bo było blisko ...bo boczne uliczki,bo nikt "nie chodzil "tak wcześnie.Tyle mogłam zrobić dla siebie,mojego czystego sumienia.
Trzymaj się ciepło %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Tomoe, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/04 17:25 #1462

  • Annika75
  • Annika75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 625
  • Otrzymane podziękowania: 2371
Hej Kasiu @};- , Wiesz, czytam co piszesz od samego początku, Od samego też początku widać Twoją ogromną miłość do dzieci, widać jak bardzo ochraniasz swojego syna, który, zdaniem kochającej matki, najwięcej tej ochrony potrzebuje. Czytałam o Twoich rozterkach, żalu, poczuciu bezsilności, a potem nadziei, radości z każdego dnia, w którym syn nie pił. Radości z jego kroków do przodu, z jego planów na przyszłość, w których nie przewidywał już alkoholu. I wiesz, im dłużej ten stan euforii trwał, im mniej on absorbował Twoją uwagę, tym bardziej zaczynałaś myśleć o sobie. Już wcześniej chciałam Ci napisać, o tym, jak bardzo zaczynamy zauważać swoje potrzeby, kiedy przestajemy myśleć na pierwszym miejscu o potrzebach innych. Czytałam jak piszesz o swoim domku, mężu, o Twoich potrzebach, one na kolejnych stronach zaczynały wyglądać inaczej. Coś, co mi, tylko czytającej Twoje słowa i stojącej zupełnie obok i znającej Cię tylko z Twoich własnych słów, wydawało się dobre, obraz domu pełnego ciepła i męża, który spełnia oczekiwania, w miarę wzrostu Twojej świadomości ukazywał pewne rysy. Stawałaś się kobieta, świadomą swoich pragnień, myślącą w końcu też o sobie. Nie musiałaś już zajmować się problemami swojego syna, bo miałaś nadzieję, że te problemy zostały z tyłu. Pojawiały się marzenia o dobrym życiu dla siebie samej.
Nie mi oceniać, czy jesteś osobą współuzależnioną czy nie, ale wiem, że nie ma współuzależnienia, jak nie ma miłości, a miłość matki jest pewnie najsilniejszą i bezwarunkową miłością (sama matką nie jestem). Nie oceniam, ale tak bardzo życzę Ci tego, żebyś nie zapominała w tym wszystkim osobie, żebyś znowu nie zaczęła innych stawiać przed sobą.
Czy Twój syn będzie pił czy nie, to jego sprawa. Ty i tak dużo zrobiłaś. Sytuacja z autem - nie oceniam, bo ja kiedyś zachowałam się okropnie. Nieświadomie, ale mogłam przypuszczać i nie ufać. Jechałam z Rafałem po bilety na koncert, do miasta dużego na Śląsku. Nie znałam drogi, już wcześniej zapowiedziałam mu, że prowadzić będzie on, bo ja się trochę boję. W tym dniu stracił prawo jazdy na 2 lata. Ja siedziałam obok z prawem jazdy, a policjant zapytał mniej, jak mogłam pozwolić prowadzić pijanemu mężowi. Powiedziałam, że nie wiedziałam, że on pił, a on mi na to, że przecież w tym aucie śmierdzi jak w gorzelni, a ja naprawdę nic nie czułam. Później, gdy o tym myślałam, doszłam do wniosku, że strata tego prawa jazdy była czymś najlepszym, bo wtedy jeszcze nikt na tym nie ucierpiał, nikt nie stracił życia, nikt nie został ranny. Rafał poniósł konsekwencje tego co zrobił.Czy gdybyś wierzyła, że syn zachowa "zdrowy" rozsądek i nie wsiądzie po alkoholu, pojechałabyś odebrać to auto? Pewnie by stało.
Każdy idzie swoim tempem i tak ma być. Nie można niektórych rzeczy przyspieszać na siłę, ale przyjmując kolejny raz troskę o innych, nie zapominaj przestać troszczyć się o siebie %%-
Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek". Paulo Coelho "Piąta góra".
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tomoe, Katarzynka77, Alex75, aga54, marcin, Krysia 1967, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/05 17:36 #1463

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 439
  • Otrzymane podziękowania: 503
Witam. Samochód to chyba odwieczny problem osób żyjących z alkoholikami... Gdy zamieszkałam z moim wtedy jeszcze nie mężem zobaczylam po raz pierwszy z jaką łatwością mój partner wsiada w mój samochód po alkoholu. Ile nocy ja nie przespałam z tego powodu ile przepłakałam... Straszyłam prosiłam ale on twierdzil że wie po jakiej ilości alkoholu może jeździć. Boczne uliczki do sklepu po piwo były jego ulubionymi. Bo przecież tam nigdy policja nie stała i mały ruch. Ale nie bał się też nocnych podróży z większego miasta do domu. I trwało to 8 długich lat. Aż wreszcie policja go złapała...na wakacjach w zupełnie obcym terenie.A ja dopiero po roku od tej sytuacji przejrzalam na oczy. Dopiero u terapeutki dotarło do mnie w jak chorym związku żyje.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Alex75, marcin, Koliber

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/06 08:59 #1464

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Wczoraj miałam terapie.Opowiedzialam o tym że Młody zapił znowu i o zabranym samochodzie.Tak się zastanawiałam dlaczego to zrobiłam.Myśle też że zadbałam tu o siebie.Terapeutka powiedziała że była to dobra decyzja.Pomimo tego że Młody jest dorosły.Takie ograniczone zaufanie.Tu nie o takie podkładane poduszki chodzi.
Tak sobie myślałam jak powinnyśmy się zachować w sytuacji gdy Nasz mąż/partner syn /córka leży pijany na dworze przed domem.Powinniśmy przede wszystkim zadbać o jego bezpieczeństwo.Taka osoba nie może leżeć przykładowo w kałuży , wiemy że woda się zbiera i może się utopić.Powiniśmy ją przenieś tam gdzie jest bezpieczne miejsce przed domem i niech sobie leży.To są konsekwencje i nie podkładanie poduszek @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, Wiki110, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2021/03/06 10:12 #1465

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602
Droga Kasiu, przy całej sympatii, jaką dla Ciebie mam, pozwolę sobie zgłosić moje wotum separatum wobec tego, co napisałaś. A mówiąc wprost: nie zgadzam się. W dalsze polemiki wchodzić nie zamierzam, powiem tylko, że słuszność działań mierzy się, moim zdaniem, ich efektywnością. I że można podjąć każdą decyzję, ale warto też potem obserwować konsekwencje, efekty naszych decyzji.

Wobec twojego syna od dobrych kilku lat wielu terapeutów, z kilku różnych ośrodków, podejmowało wiele różnych działań terapeutycznych, jak również członkowie jego rodziny przez tych kilka lat podejmowali wiele różnych działań interwencyjnych wobec niego. Efekt jest niestety taki, że twój syn nadal jest w czynnym uzależnieniu od alkoholu (a może i narkotyków), a jego choroba się nie cofa, tylko się rozwija. Natomiast jego rodzina, włączając ciebie, nadal jest - może mniej niż kiedyś ale nadal jest - aktywnie zaangażowana w jego picie i przejmuje na siebie konsekwencje tego picia, odciążając i ratując z różnych opresji samego zainteresowanego.
No i w zasadzie tyle chcę ci powiedzieć.
Będę obserwowała rozwój sytuacji, teraz już milcząco, ale z nieustającą sympatią i życzliwością dla Ciebie. kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/06 10:47 #1466

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736

Będę obserwowała rozwój sytuacji, teraz już milcząco, ale z nieustającą sympatią i życzliwością dla Ciebie. kwiaaatek

Alicjo nie musisz milczeć,to tak jakbyś się obraziła.To nie potrzebne.Masz bardzo dużą wiedze i fajnie że się nią dzielisz.Wypowiadaj się jak najbardziej,nawet jak Ci ręce opadają co ta Katarzynka pisze :mrgreen: Nie ma tu złośliwości żeby nie było l-)
Każdą decyzje musze podjąć sama i będe musiała z nią żyć jak wiesz.Będe ponosić konsekwencje tych decyzji.Ide takim tępem jak mi pasuje.Zrobiłam wiele . @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Wiki110, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Wątek Kasi 2021/03/06 10:56 #1467

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7398
  • Otrzymane podziękowania: 15602

to tak jakbyś się obraziła


Nie, nie obraziłam się Kasiu. Po prostu przyjmuję, że są pewne granice, do których dochodzę, po czym stwierdzam, że jeśli moje argumenty i poglądy są podważane i odrzucane, a ja przecież żadnych innych argumentów ani poglądów nie posiadam, to nie ma sensu tego samego powtarzać w kółko.
Bo to by była nachalność z mojej strony.
Co miałam do powiedzenia, to już powiedziałam. Wycofuję się więc i jest to forma uznania mojej bezsilności wobec całej tej sytuacji. Tylko tyle, Kasiu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wątek Kasi 2021/03/06 11:03 #1468

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Alicjo chętnie się przekonam o Twojej konsekwencji @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wątek Kasi 2021/03/06 11:10 #1469

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380

Tak się zastanawiałam dlaczego to zrobiłam.


Dla mnie to oczywiste, Kasiu. Zrobiłaś to dlatego, że bałaś się, iż syn wsiądzie pijany za kierownicę i się zabije. Też bym w takiej sytuacji samochód zabrał i więcej by do niego nie wsiadł. Ale delikwenta bym zostawił na miejscu przed drzwiami, bo nie będzie robił sobie meliny z czegoś, co nie należy do niego i niech dzwoni po znajomych, żeby go ktoś odebrał lub wraca z buta. Jak daleko to do najbliższej stacji czy sklepu i niech prosi obcych o pomoc, korona mu z głowy nie spadnie.

Tak sobie myślałam jak powinnyśmy się zachować w sytuacji gdy Nasz mąż/partner syn /córka leży pijany na dworze przed domem.Powinniśmy przede wszystkim zadbać o jego bezpieczeństwo.Taka osoba nie może leżeć przykładowo w kałuży , wiemy że woda się zbiera i może się utopić.Powiniśmy ją przenieś tam gdzie jest bezpieczne miejsce przed domem i niech sobie leży.


Kasia, Kasia, niezależenie czy człowiek z rodziny czy nie - to nie ma najmniejszego znaczenia, należy sprawdzić czy żyje i zadzwonić po odpowiednie służby, które się nim zajmą - albo zgarną albo zawiadomią służby medyczne. Nikt nie będzie bezpieczny leżąc nieprzytomny na ulicy.
Ponadto na pewno wiesz, że zatrucie alkoholem może być śmiertelne czego nie można ocenić na pierwszy rzut oka. Wtedy żadne przenoszenie z miejsca na miejsce nic nie da - albo pogotowie albo człek umrze z braku pomocy.

Ja Ci Kasiu napisałem ze 2 lata temu albo z 1,5 roku, jeszcze przed tą dłuższą terapią Twojego syna, że alkoholizm jest chorobą postępującą. To, co mogło przynieść drastyczną zmianę 1,5 roku temu dziś na nim nie zrobi wrażenia. Dlatego wg mnie nie ma aż takiego znaczenia czy obecnie mieszka z Wami czy nie mieszka, dajecie mu pracę, żeby miał za co pić czy nie dajecie, u niego alkoholizm już „wszedł” tak, że Wasz wpływ zmalał do zera. To jest taka choroba. Im później następuje zdecydowana reakcja otoczenia tym gorzej. W tej chwili syn ma już jak widać w nosie straty, otwarcie zawiódł Wasze zaufanie, wie o tym (i choć na pewno o komfort wygodnego picia jeszcze powalczy) i ma to w nosie. 1:0 dla alkoholizmu. Alkoholizm właśnie Kasiu roześmiał się Tobie w twarz. Tak to czasami wygląda - bliscy podchodzą do chorego z miłością, troską i chęcią pomocy, a chory im w odpowiedzi niemalże przed nosem flaszkę otwiera i chla. Takie jest „podziękowanie” tej choroby za serce.

Żadnych rad Ci Kasiu dawać nie będę ani niczego sugerować. Te 1,5-2 lata temu napisałem co bym zrobił w Waszej sytuacji. Ale to było szmat - dla postępu choroby - czasu temu. Z tym, że ja z autopsji wiem czym jest to choróbsko i jak „cudnie” rozwija się w cieplarnianych warunkach. Potem to już wszystko jedno w jakich uzależnienie przysłania wszystko inne.

Syn przestanie pić, jeśli sam z siebie, niezależnie od wszystkiego będzie tego chciał. Komfort posiadania ani samochodu ani nawet własnego kąta do spania nie ma takiego znaczenia jak wcześniej. Mnie do picia nie zniechęciła zamiana łóżka w domu rodzinnym na (początkowo) polówkę w pracy, a potem pokój na Pradze za wtedy 350 zł ze wspólną z lokatorami łazienką.

Cóż... tyle. Współczuję Ci Kasiu mocno, bo to jest dramat rodzica. Ale naprawdę z tą chorobą Wy jako rodzina (Ty, mąż, brat) nie wygracie. Jest bezwzględna, podstępna, nieprzekupna, zmienia myślenie osoby uzależnionej, dla której picie jest na pierwszym miejscu, a na drugim - do czasu - jego komfort. Później nawet to jest nieważne. Gdyby alkoholizm leczyło się miłością 100% wątków współ kończyłoby się happy endem. A sama wiesz, że tak nie jest.

Odwiedzam teraz kolegę, który umiera. Oglądam na własne oczy najbardziej tragiczne, bo powolne konsekwencje picia. Wiem, że jego mama bardzo go wspierała dopóki żyła. Zmarła przedwcześnie na serce, podobnie jak mój ojciec.
Na obydwu z nas - i na mnie i na tym koledze - śmierć rodziców wywarła podobne „wrażenie”. Obydwaj wpadliśmy w ciąg.
Tak „dziękują” czynni najbliższym za wsparcie. Ronią nad flaszką krokodyle łzy.

Dbaj o siebie Kasiu. Nikt o Ciebie nie zadba, jeżeli sama tego nie zrobisz.
Sporo ułatwiło by Ci zaakceptowanie faktu, że syn jest alkoholikiem i będzie pił dopóty dopóki będzie chciał, żadna wymuszona terapia tego nie zmieni, żadne wymuszone wyrzucenie przez niego alkoholu też nie. Skołuje sobie drugi, co to za problem, żaden problem.
Ale do tej akceptacji chyba jeszcze u Ciebie droga daleka i ja to potrafię zrozumieć. To Twoje dziecko.

Dla żadnego rodzica nie jest miłym patrzeć jak jego potomek marnuje sobie życie. W taki czy inny sposób.

Pozdrawiam Cię, może tego nie widać po powyższej niezbyt miłej treści, ale bardzo ciepło %%- @};-

Trzymam kciuki za CIEBIE.
Syn to syn. Jego wybory są jego wyborami tak jak moje były moimi i przepiłem wiele lat zanim zapragnąłem być trzeźwy.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, freelander, Katarzynka77, Gosiax, Kayo78, Wiki110, marcin, Krysia 1967, Koliber, Alanon92, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wątek Kasi 2021/03/06 11:19 #1470

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar Autor
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3244
  • Otrzymane podziękowania: 11736
Dziękuje Krzysztof za to co napisałeś.Takie Nasze dwa lata w pigułce.Z alkoholizmem Młodego ja już się pogodziłam.Mówie o tym że mój syn jest alkoholikiem.Nie wstydze się tego. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.