Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2014/07/08 23:34 #1

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Ta myśl, chodziła mi po głowie od pewnego czasu. Dziś zatem postanowiłem myśli zamienić w fakty.
Poniewaz sporo młodzieży na forum się pojawiło, ponieważ pojawił się problem Programu 12 Kroków AA, min. w temacie Joli, pozwolę sobie na kilka rozważań w tym temacie. Umieszczę temat jako MOJE "12 KROKÓW", dla jasności dodam, iż to są moje wiadomości i doświadczenia w tym temacie, dopuszczam również możliwość, że nie wszyscy mogą się ze mną zgadzać.
Jola w swoim temacie napisała, że ma wydrukowane 12 kroków, domyślam się że to są owe 12 Kroków, czytane na mityngach. To tylko tytuły poszczególnych 12 kroków, których treści, rozwinięte sa szeroko w Książce "12 Kroków i 12 Tradycji. Te treści właśnie, to co w nich zawarte, rozwinięte, to jest właśnie to, co się nazywa sugestiami do zastosowania w nowym abstynenckim życiu. Nie będę ukrywał ża na początku nijej trzeźwościowej przygody z trzeźwieniem i z tym programem, nie było mi łatwo, lekko i przyjemnie.Czasem okazywało się iż również nie po drodze mi z tym programem było
Nie mniej jednak, dziś wyszukanie odzwierciedlenia tego co działam na rzecz trzeźwienia w realu, w programie 12 Kroków nie stanowi dla mnie problemu.

Swoją przygodę ze Wspólnotą AA, jak większość z Was wie, rozpocząłem dość dawno.
20 maja 1991 r. to data mojego pierwszego mityngu. 12 lipca tego samego roku, to data mojego ostatniego fizycznego kontaktu z alkoholem. koniec lipca 991 r. to początek otwartej terapii grupowej, zakończonej po blisko półtora roku, na krokach 1 - 4, zakończonej tzw. wokandą na bazie 4 i 5 kroku programu. Oczywiście te kroki były dość dokładnie rozpisane na bardziej szczegółowe tematy, dzięki którym to tematom i tym co w tych tematach musiałem ująć, opisać i przed trapeutami, i grupą wyjawić słałem w myślach i nie tylko, dość dosadne długie i krótkie/czyt. przekleństwa/, że głowa mała a pochwalę się trochę dla równoowagi iż na codzień, szanując pamięć o moich nauczycilkach j. polskiego w szkole podstawowej i średniej, czystości języka staram si raczej przestrzegać. Takie coś dobrego/co nawet w pijanym życiu było przeze mnie przestrzegane.
W 1993 roku terapię zakończyłem, Natomiast w rok później dzięki działalności Wiktora O, przeszkolony i przeegzaminowany przez Felka i Adama S., zostałem Lektorem 12 Kroków. W tym samym roku, rozpocząłem pracę na Krokach ze swoim sponsorem, śp. Jerzym. Zmarł w 2000 -nym roku, jako trzeźwiejący, po 14 latach abstynencji.
Aczkolwiek o zmarłych nie mówię nigdy źle, jednak ten dopiero po blisko 4 latach współpracy, postawił mnie naprawde na nogi, chociaż długich i krótkich dostał ode mnie więcej, niż moi trzej terapeuci, pani psycholog w przychodni i Ci którzy jeszcze na mityngach ustawiali mnie do pionu, razem wzięci. Jednak dziś nawet po tylu latach, bardzo miło go wspominam, i chociać fanatykiem religijnym nie jestem, to jednak kiedy nieraz jestem w kościele, przynajmniej jedną zdrowaśkę za Jerzego Duszę, zawsze staram się odmówić.
To dzięki Jemu i temu programowi pogodziłem się z bezsilnością wobec alkoholu.To właśnie 1 Krok. Przyznaliśmy że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierowac ałasnym życiem. Coś z czym ja Mietek, który dopiero pod koniec terapii zaakceptowałem swój alkoholizm, pogodziłem się z bezsilnością i nie kierowaniem swoim życiem. Przecież tyle razy próbowałem swoje picie kontrolować, czasem nawet to się udawało. Z wesela swojej ciotecznej siostry, z imienin mojego taty, wracałem przecież tylko pod lkkim humorkiem, natomioast moja bezsilność wobec alkoholu niekiedy po kilku dniach po takiej trzeźwej prawie imprezie, wychodziła z ukrycia. Hulanki z kolegami, niepowroty do domu, zaniedbywanie rodziny, zmienianie pracy, nawet trzy razy w roku, /w sumie 17 razy/, Płacz i strach dzieci, płacz i strach pierwszej żony, to elementy które, mimo iż nie byłem typem przemocowca fizycznego, to jako przemoc psychiczna do rozpadu małżeńskiego doprowadziła.Zatem pierwszy kroki treści w nim zawarte, dość dokładnie mi pokazały zarówno i bezsilność, jak i to że moim życiem kierował alkohol i wszystko co z nim związane.

Krok 2-gi, "Uwierzyliśmy że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.
Krok Wiary, Wiary jako uczucia a nie broń Boże religii.
Jeśli gorzała w gardle już mi kością stanęła, nastąpiła kumulacja konsekwencji, których nie byłem w stanie już na swoich barkach udźwignąć, kiedy sponiewierany, przegrany udałem się na ten swój pierwszy mityng, to właśnie z uczuciem wiary, że ludzie, których tam spotkam pomogą mi z tym problemem się uporać. Ta Siła Większa to drugi alkoholik, to grupa, a dalej cała Wspólnota AA. To coś więcej ode mnie samego, co pozwoli mi rozwiązać aktualnie dręczący mnie problem, nie tylko alkoholowy. To Siła większa ode mnie, której ja musze poszukać, udać się do niej, i poprosić o poomoc, wirząc iż tej pomocy otrzymam i nie musi to być wcale kościół.
Przecież kiedy moja śp. ex, druga moja żona, zostawiła mnie z czwórką dzieci, to chcąc otrzymywać alimenty, nie udałem się do proboszcza, do kościoła tylko do sądu i to w tym problemie sąd był moją Siłą Większą, a wiara w tą pomoc, to nie religia, tylko uczucie właśnie.
Dlatego krok drugi jest nazwany jest krokiem poszukiwania i krokiem pierwszego wykazania się uczuciem.
Krok trzeci to krok działania, skoro nie dałem alkoholowi rady, bezsilność, skoro już poszukałem tej Siły Większej, to poszedłem na mityng, pierwsze działanie, powierzyłem swój problem, drugie działanie, a następnie słucham, wyciągam wnioski, stosuję sugestie zawarte w mityngowych wypowiedziach kolejne działanie.
Krok trzeci brzmi; Postanowiliśmy powierzyć nasze życie i naszą wolę opiece Boga, jakkolwiek go pojmujemy. Mówiąc o nieuciekaniu w religię, ten przypisek jest bardzo ważny, jako że może on dotyczyć wszystkich ludzi. Zarówno chrześcijan, jak i wyznawców innych religii, jak również ateistów, agnostyków, także bezwyznaniowców.
Szczerze przyznam, że czasem skrętu kiszek dostaję jak słysze na mityngach, jaki to się po rozpoczęciu abstynencji zrobiłem/am/ kościółkowy/a/, jak to się codziennie modlę, a tak naprawdę guzik z tym wszystkim robię.
Przyszedłem na mityng, powiedziałem o problemie, poprosiłem o pomoc/w tym momencie pokazuje się moja pokora i przystępuję do dalszego działania, czyli kroku czwartego i piątego, czyli Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny;Krok 4 i wyznaliśmy Bogu i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
To były kroki których realizacja była dla mnie baaardzo ciężka, baaardzo trudna, która wymagała ode mnie szalonej wręcz odwagi, bardzo dużej pokory, sięgnięcia czasem aż do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości/ to wyjdzie jeszcze przy krokach6,7,8i9-tym, To była praca która w moim przypadku o mały włos nie skończyła się ..., nie wiem co by to mogło być, w każdym bądź razie kiedy tą pracę 18 stron maczkowego rękopisu czytałem przed swoim sponsorem, chyba ze sześć albo i więcej razy chciałem przerwać swoje czytanie, bo czytając, naprawdę słyszałem samego siebie, że nie wspomnę iż całe moje morale, a raczej jego brak, miałem nie tylko w swoich uszach, ale i w oczach. Po przeczytaniu tego co napisałem, dopiero wtedy zdałem sobie sprawe z tego, jakim byłem draniem, jakim byłem psychicznym w jednym przypadku, na szczęście, fizycznym przemocowcem, jakim byłem..., resztę sobie dopowiedzcie.
Ale to było bardzo potrzebne dla mnie, tego dnia którego to odczytałem, jeszcze byłem bardzo cięzki, nie ukrywam, ważąc 80 kg, czułem jakbym ważył, dźwigał przynajmniej tonę. Jednak na drugi dzień, za tydzień, w kolejnych potem dniach, tygodniach, miesiącach ten ciężar był coraz mniejszy, aż doszło do tego że nawet z tej mojej przeszłości i pośmiać się dziś potrafię, i z humorem o niektórych swoich niecnych wtedy uczynkach opowiedzieć potrafię.

A stało się tak dlatego, że w Kroku 6"Staliśmy się całkowicie gotowi aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru, co z kolei doprowadziło do tego, że, żeby Bóg wiedział od czego ma mnie uwolnić ja swoje wady w sobie nauczyłem się rozpoznawać, te wady po imieniu ich nazywać, nawet się nimi o dziwo posługiwać i to z jak najbardziej pozytywnych powodów. A to znalazło odzwierciedlenie w Kroku 7, Zwróciliśmy się do niego w pokorze, aby usunął nasze braki. Dla mnie oznaczało to pracę nad tymi moimi brakami, tak, żeby zamieniły się one w pozytywy.
Kroki 6 i 7 to dla mnie kroki POKORY właśnie która będzie miała potem jeszcze odzwierciedlenie w dalszej części pracy nad Programem.
Bo Pokora i miłość, to dwie koleżanki, papużki nierozłączki, dzięki którym mogłem realizować Krok 8-my; "Zrobiliśmy listę osób które skrzywdziliśmy i staraliśmy się zadość uczynić im wszystkim". Czy mogę wykazać się miłością, w stosunku do kogoś kogo nienawidzę, nie toleruję, nie akceptuję? A jednak, krzywdziłem, najbardzie samego siebie, w następnej kolejności moich najbliższych, w dalszejkolejności znajomych, współpracowników, w niektórych przypadkach nawet przełożonych. Przecież w 1970 roku kiedy za wódkę zredukowali mni z wojska, konsekwencje za niezdyscyplinowanie podwładnego poniósł również mój dowódca, został karnie przeniesiony na pół roku na niższe stanowisko.
Toteż najpierw więc przeprosiłem siebie, dwóch Mietków ttamten pijany i ten już trochę prztrzeźwiały podali sobie ręce, zrobili miśka i nawet potrafią dziś się ze sobą dogadywać. Dzieci z pierwszego związku, kiedy mijamy się czasem na mieście na drugąstronę ulicy nie uciekają, Aczkolwiek nie mam z nimi jakichś zażyłych kontaktów, to jednak do negatywnych ich tż nie zaliczę. Czy byłoby by to możliwe bez odrobiny miłości. Zdaję sobie również sprawę z tego, że, jak sugeruje krok 9, "Zadośćuczyniliśmy, osobiście wszystkim wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych." Niektórym nie zadośuczynię, bo już po prostu nie zyją; moja mama, moja babcia, którą naprawdę bardzo kochałem, czy też inni, nawet rówieśnicy, których już wśród żywych nie uświadczysz. Pozostaje zatem modlitwa za ich dusze, i pamięć o tym że byli, że na moje życie jaki taki wpływ mieli.
Na Dziewiątym Kroku kończy się moja pijana, wptawdzie nie całkowicie od pierwszego do ostatniego kieliszka, przeszłość. Nawet do dzieciństwa swojego zaglądałem, żeby tą przeszłość rozliczyć.
Krok 10, "Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejxca przyznając się do popełnionych błędów", to moje wewnętrzne rozliczanie się z tego życia które aktualnie prowadzę. Bo przecież nie jestem bez wad, krok 6 i 7 mi to uświadomił, a więc popełniam błędy, czasem też komuś na odcisk nadepnę, czasem poprzez swoje lenistwo czegoś nie zrobię, nerwowo nadganiając potem zaległości.
Krok 11 " Dążyliśmy poprzz modlitwę i medytację do coraz większej więzi z Bogiem, jakkolwiek go pojmujemy proszącjedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia" to dla mnie doskonalenie tego co osiągnąłem dzięki sugestiom zawartym w całym programie, dzięki jego realizacji, nawet medytować trochę się nauczyłem, czasem mam chwile w których potrafię się wyłączyć, jak to ja nazywam, ze świata żywych, zajrzeć gdzieś głęboko do swojego wnętrza, dzięki temu nawet po ponad dwudziestu pięciu latach, wyświetliły się mi urwane filmy.
Natomiast Krok 12"Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach", to krok, dzięki któremu mogę pomóc drugiemu alkoholikowi, podzielić się swoim doświadczeniem, wyłożyć ze swojego plecaka doświadczeń trochę bagażu dla innych, zeby zrobić miejsce nowym doświadczeniom dla siebie.
Napiszę na zakończenie to z czego naprawdę z chwilą wejścia na pierwszy mityng, dokonałem w ramach realizacji programu, nie mając nawet zielonego pojęcia o tym, że na pierwszym mityngu, realizuję po części prznajmniej aż cztery kroki;
1. ogłosiłem bezsilność wobec alkoholu, Krok pierwszy,
2. znalazłem Siłę Większą, drugi alkoholik, grupa AA i uwirzyłem im że mi pomogą, Krok drugi,
3. zadziałałem, powierzyłem swój problem, krok trzeci i
4. pomogłem samemu sobie, Krok dwunasty.

Jeśli czytelnik powyższego będzie miał do mnie jakiekolwiek pytania, proszę pytać w moim temacie "DZIŚ NIE PIJĘ, DZIŚ TRZEŹWIEJĘ" , na ogólnym forum. Odpowiem w miarę możliwości.

Dodam jeszcze, że to wszystko co powyżej opisałem cała ta praca którą w powyższe włożyłem to ponad 8 lat niełatwej dość ciężkiej pracy nad moją pychą, zatem cierpliwość tu się kłania, zanim trochę swojej trzeźwości, tej psychicznejw sobie poczułem, ale było warto, to blisko, już niedługo ten dzień nadejdzie, 23 lata abstynencji i 23 lata doskonalenia swojego trzeźwienia. Dodam jeszcze za jednym z moich amerykańskich przyjaciół;
BYĆ TRZEŹWYM WCALE NIE JEST TRUDNO, TRZEBA TYLKO ZMIENIĆ CAŁE SWOJE ŻYCIE.
Tak sobie myślę, że chyba mi się to trochę udało.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2014/09/06 17:51 #2

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
:czesc: Mietek,Trzeba tylko calkowicie zmienic swoje zycie,jakie to proste,a jednoczesnie jakie trudne,pozdrawiam
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 18:30 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13715
  • Otrzymane podziękowania: 18157
Przeniosłam z działu tymczasowo niewidocznego bardzo ciekawe rozważania Miecia, być może pomocne się okażą :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 19:02 #4

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Moni74 napisał:
Przeniosłam z działu tymczasowo niewidocznego bardzo ciekawe rozważania Miecia, być może pomocne się okażą :)
A skądeś Ty dziewczyno to wykopała!!!!!????
Przecież ja sam, o tym nie wiem dlaczego zapomniałem :lol: :lol: :lol: :lol: ot skleroza ze mnie :lol: dzięki Monisiu ^:)^
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 19:34 #5

  • mobilek71
  • mobilek71 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 495
  • Otrzymane podziękowania: 933
Cześć Mietek
Dziękuję Ci za podzielenie się swoją drogą trzeźwienia. Czytając Ciebie i Twoje inne posty widzę ,że nie tylko trochę Ci się udało ,a szczerze mówiąc to po prostu na to ciężko zapracowałeś. Mnie nie dawno minął rok mojego trzeźwienia pod kątem obydwu uzależnień czyli uzależnienia od alkoholu i hazardu. Próbowałem wielu dróg ,ale efekty były mizerne ze względu ,że nie radziłem sobie z hazardem albo raczej z uczciwością wobec siebie samego.Odkąd poprosiłem drugiego człowieka o przeprowadzenie mnie przez Program 12 Kroków i odkąd żyję i stosuję te zasady Prograu 12 Kroków w codziennym swoim życiu żyje mi się o wiele lepiej. Chcę kroczyć dalej tą drogą, każdego dnia powierzam swoje życie Bogu jakkolwiek Go pojmuję,a wieczorem dziękuję Mu ,że zachował mnie tego dnia w trzeźwości. Co do osób zmarłych,to by im zadośćuczynić gdy jestem na cmentarzu to zapalam znicz i modlę się za nich. Wiem że czasu nie cofnę, ale dziś mogę być innym człowiekiem dzięki temu że zrozumiałem że tak naprawdę to ja poprzez swoje chore emocje tak postępowałem. Moje wady charakteru którymi się kierowałem w życiu czyli egoizm egocentryzm, koncentracja na samym sobie były głównym źródłem moich problemów.
Dziękuję za post i pozdrawiam.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 19:37 #6

  • mobilek71
  • mobilek71 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 495
  • Otrzymane podziękowania: 933
:czesc: Monika.
Tobie również dziękuję za "wykopanie" postu Mietka. Dla mnie to naprawdę bardzo ważny post.
Dziękuję ^:)^
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 20:39 #7

  • Iceberg
  • Iceberg Avatar
Bardzo wazny temat,ktorego pewnie bym nigdy nie znalazl,gdyby Monika go nie odkopala.Temat nie tylko wazny i swietnie opisany przez Mietka ale dla mnie akurat na czasie.Zauwazylem ze ludzie na mityngach najczesciej maja problemy z odkryciem Boga,jakkolwiek go rozumieja.Widze tez ze Ci ktorzy te problemy maja,naprawde staraja sie poczuc Jego obecnosc i powierzyc Mu siebie.Widze jak sie mecza,gdyz zostali wychowani w kraju,gdzie chrzescijanstwo wlasciwie upadlo.Myslalem ze ja nie bede mial z tym problemu,bo przeciez urodzilem sie i wychowalem w katolickiej rodzinie.Jakiez bylo moje zdumienie ze modlac sie nic nie czulem,rozmawialem z kims,kto nie byl realny.Postanowilem zmienic sposob i zaczalem sie modlic tylko o to bym...uwierzyl,tylko o to.Po jakims czasie naprawde poczulem Jego obecnosc,poczulem ze On chce mi pomoc i zrobi to o ile oddam Mu samego siebie ze wszystkimi moimi wadami.Przypomnialem sobie gdzies wyczytane slowa ze On nigdy nie rzuca belek pod nogi tym,ktorzy chca Go poznac.Mietek,jezeli mozesz napisz cos wiecej na temat medytacji,gdyz z tym jakos nie za bardzo mi idzie...Czasami sie udaje ale nie jestem pewien czy to jest medytacja.Rafal-alkoholik...
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/11 21:17 #8

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2527
  • Otrzymane podziękowania: 4186
Witajcie dla mnie Kroki i Tradycje stały się przepustką do życia wolnego ,radosnego
Bez polityki i barier ,ale co innego pisać czy mówić a co innego robić.
Fajnie Mieciu to opisujesz ,tylko to teoria i słowa i sugestie ,prawdziwa wolność
Polega na realizacji i byciu tym kim się staje realizując program.
Tak ja dziś jestem wolnym człowiekiem ,nie angarzuje się w politykę ani w rzadne partie
Żyje bez barier ,kocham świat i ludzi bo takich spotykam na swej drodze ,bo dziś mam wybór
I czy to w AA czy w realu jestem sobą i cieszę się z każdej sekundy życia.
Nie narzekam ,nie biadole,nie politykuje .
To według mnie jedyny warunek bycia w zgoidzie z sobą ,być uczciwym wobec siebie.
Mówić co się czuje a nie co myśli ,nie fałszować,nie zakłamywać samego siebie.
A co myślą inni ?,to już każdy musi to rozstrzygnąć ,bo to nie mój problem
Prawdę mówię spokojnie i jasno słucham też tego co mówią inni nie porównuje się z innymi
Nawet głópcy i ignoranci itd....
Deziderata daje piękne odbicie .
To tyle albo aż tyle,świat był jest a czy będzie ?nie wiem ,ale wiem że dziś ja jestem i cieszę
Się że jest Wspólnnota AA , że jest program 12/12 a my przemijamy jak cztery pory roku.
I Ludzie we Wspólnocie pokazali mi siłę i słabość ,ja wybrałem tych lepszych tych których
Spotykam na ulicy,sklepie,parku z rodziną ,pieskiem którzy tak jak ja cieszą się życiem
A nie chorobą .( uzalerznieniem)
Dobrej Nocy i miłego Poranka
Dobranoc bez urazy ,to tylko moje przemyślenia, jak że nieraz denerwujące ale szczere i prawdziwe.
@};-
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnio zmieniany: 2016/05/11 21:21 przez Czeslaw.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61, mobilek71, Iceberg

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/13 06:10 #9

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
:-H Witam Maj i Krok Piąty
Nie wyznaję Bogu istoty Swoich Błędów bo po prostu Nie zajmuję Boga Swoimi Problemami,w Abstynencji -Trzeźwieniu i w Życiu
Sobie tak bo analizuję swoje Błędy i staram się wyciągać nauki tak jak potrafię.
Innemu Człowiekowi to nie za bardzo bo nie nabrałem jeszcze zaufania do Ludzi jestem Dzik Samotnik czasem wymieniam poglądy jak ja to widzę, czuję, co o tym Myślę i wycofuję się na bezpieczne dla mnie pozycje,a gdy czuję ze Ktoś za bardzo blisko zbliża się do mnie to po prostu odchodzę gdy nie skutkuje Bronię się po Swojemu.Pozdrawiam z Pogodą Ducha
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/13 07:22 #10

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2527
  • Otrzymane podziękowania: 4186
Witaj ,z czasem samo się wszystko zmienia i nagle jest lub następuje zwrot o 180 stopni.
Jak w Obietnicach AA.
Już w połowie drogi zadziwią Nas .....itd.
Dobra lektura i przewodnik do życia.( WK)
Pozdrawiam PD.
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/15 13:51 #11

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
Witaj wydaje mi się ze samo to się nie zmienia że jest to efekt takich a nie innych działań .Na początku miałem wyrzuty że nie wierzę w Boga tak jak inni no przynajmniej tak deklarują słyszę Mój Bóg i JA albo Ja i Mój bóg.Dziś nie mam wyrzutów sumienia że moja wiara jest taka jaka jest.W Zakroczymiu po rozmowie zakonnik Mówi Nic nie rób tylko się módl???Zaraz zaraz albo nic nie robię albo się modlę bo dla mnie Krzyśka alkoholika Modlitwa to nie nic robienie tylko Deklaracja wybranego kierunku.Więc idę swoją Drogą i ciągle szukam.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/15 20:32 #12

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
krzysiek napisał:
Zakroczymiu po rozmowie zakonnik Mówi Nic nie rób tylko się módl???Zaraz zaraz albo nic nie robię albo się modlę bo dla mnie Krzyśka alkoholika Modlitwa to nie nic robienie tylko Deklaracja wybranego kierunku.Więc idę swoją Drogą i ciągle szukam.
w Zakroczymiu przestałem bywać już kilkanaście lat temu.Nie modlę się, Boga tylko szanuję, choć go wcale nie pojmuję ^#(^ Co więcej, Nikt mi jako agnostykowi tego Boga, jak dotąd nie pokazał,Ja zatem wolę więc coś robić,swoje działania w drodze do trzeźwości opieram na 12 Krokach, aczkolwiek też czasem mam z tym trudności Cóż, wad swoich do końca się nie wyzbędę, emocji tudzież, toteż jeśli coś gdzieś usłyszę coś gdzieś zastosuję,coś w moim przekonaniu przeskrobię, mam od tego program, swoje sprzed lat notatki przeglądam,/z coraz większą trudnością, bo już pożółknąć niektóre zdążyły/,czwarty piąty krok,z pomocą szóstego i siódmego w zaciszu domowym rozkminiam i już poniekąd wiem, jaką drogą kroczę,na którym zakręcie mam uważać i kiedy odpocząć idąc do przodu.Odpoczywam z reguły po pokonaniu jakiejś górki, dbając o to żeby nie zjechać z niej do tyłu ^^)

Pozdrawiam :-H
Ostatnio zmieniany: 2016/05/15 20:34 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/05/16 05:21 #13

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
:-? Witam Ja Krzysiek alkoholik któremu pomerdało się z Bogiem Nie szukam Boga ale lubię to miejsce Odnowy Duchowej jakim dla mnie jest Ośrodek Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu.Spotkania z Niepijącymi msza, kazanie=nauka, ABBA Ojcze,podobnie jest w Woźniakowie na Spotkaniach Trzeźwościowych czy w Niepokalanowie na Spotkaniach Trzeźwościowych czy w Licheniu.Magia Miejsca ale to Ludzie tworzą te miejsca a ja Dzik Samotnik dobrze czuje się Tam Wśród jak to mówią Swoich
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/06/29 12:02 #14

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Tak sobie siedzę w domu, pogoda, ze względu na upały, nie pozwala mi za bardzo na jakiekolwiek wycieczki, o pracy już nie wspominam :( , zazdroszczę tym co mogą pracować i pracują, :( . wobec tego poczytałem sobie "12 Kroków" i 12 Tradycji", czasem warto wrócić do korzeni trzeźwości, co nie oznacza cofnięcia się dla mnie natomiast jest to przypomnienie początków. to był teraz dobry krok. powspominałem trochę, a mam co wspominać, niejednokrotnie zaglądałem w swoje początkowe notatki, trochę ze wstydem przyznam się, że oglądając zdjęcia sprzed lat, pozapominałem, imiona niektórych Przyjaciół aczkolwiek przypomniałem sobie dość sporo miłych chwil
z pewną nostalgią wróciłem do dwóch Strzyżyńskich obozów terapeutycznych, aczkolwiek smutno mi się zrobiło kiedy zobaczyłem się na zdjęciu z jedną z moich strzyżyńskich Przyjaciółek, a która dziś już od paru lat, jest na wiecznym mityngu młodsza ode mnie o ponad dziesięć lat.Niestety, tylnochodzący swoje żniwo zbierał i zbiera nadal To że imiona pozapominałem, dla mnie nie dziwota skleroza chyba postępuje :), cóż czas swoje robi, nie mniej jednak to że jednak żyję to dla mnie pozytyw. Jako że milowymi krokami zbliża się kolejna moja rocznica abstynencji/ mam nadzieję że do 13 lipca dożyję ^^) , zacząłem przeglądać swoje zapiski.Złapałem się też na jednym zagadnieniu, które uświadomiło mi jeden z negatywów w moim trzeźwieniu.To fakt że w pewnym momencie w moje trzeźwienie wkradł się tzw rutynizm, przez co ujawniły się moje wady, moje negatywne emocje, pycha, jednak dowiedziałem się również że i pokory mi też nie brakuje a co za tym idzie pewne moje posty w moim temacie były co nie bądź trochę przepełnione tzw pijanym myśleniem, do czego z pokorą właśnie się przyznaję ^:)^ . Jednak pozytywów w moim trzeźwieniu jest znacznie więcej. Aczkolwiek niektórym bardzo przeszkadzał mój dyplom lektora 12 Kroków, dla mnie jest to powód do dumy
Wspominam również bardzo ciepło moje spotkania, z trzeźwiejącymi wtedy już od kilku, kilkunastu lat Przyjaciółmi, dziś już niektórymi nieżyjącymi.ńie wyzbędę się jednak miłych wspomnień z nieżyjącym Janem Józefem z Poznania, z nieżyjącą już Małgosią, naszą nadworną tłumaczką literatury w BSK AA co więcej wzruszenie mnie ogarnęło, kiedy przypomniały mi się noce spędzone w BSK AA, z wcześniej wymienionymi, kiedy oprócz nich brał w tym jeszcze udział Felek Wiktor Ewa i przewracaliśmy setki kartek z przemyśleniami naszych Aowców które potem zostały zamieszczone w drugim wydaniu Codziennych refleksji AA II wydanie BSK AA, z 2002-go roku wspomnę tu że moje pierwsze refleksje, tłumaczone jeszcze z angielskiego wydane przez GSO, uległy na skutek używania rozpadowi :-? Trudno, pozostaną w moim zbiorku wzorem niektórych innych pozycji, jako pamiątka z początków trzeźwienia.A na dziś? pozostaję jednak sobą, choć to niektórym się nie podoba, nadal interesuję się polityką to zainteresowanie towarzyszy mi od wczesnej młodości, co więcej zacząłem je rozwijać poprzez baczniejsze przyjrzenie się i postudiowanie naszej Polskiej historii. To kolejne poszerzanie swojej wiedzy które zahamowałem w dość młodym wieku, bo pierwszy był alkohol, dziś to moje dobro, które nabywam, przymuszony niejako do wykorzystania nadmiaru wolnego czasu. nie bacząc na moje inwalidztwo czas ten zacząłem wykorzystywać z pożytkiem dla siebie, /może w przyszłości napiszę że inwalidztwo też ma swoje dobre strony/ a jeśli ktoś zechce z tych moich wynurzeń skorzystać, to też będzie mi bardzo miło. nawet jeśli będzie moim politycznym przeciwnikiem ^^), jednak chcę i pozostanę sobą z moimi wadami, poglądami emocjami, uczuciami, to jednak sobą. To na razie tyle moich dzisiejszych wynurzeń

Jest dobrze, chociaż na dworze słońce, to jednak z przymusu posiedzę przy kompie

Pozdrawiam Wsiech %%- %%- %%- :-H :-H :-H
Ostatnio zmieniany: 2016/06/29 18:47 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/06/29 13:03 #15

  • Leo
  • Leo Avatar
Witaj Mietku :-) Tak czytam i czytam i wiesz- dobrze posłuchać takich refleksji. Ja na początku z zapałem wziołem się za 12 kroków ale za szybko chciałem i wiem że przerabiać je będę jako Leszek alkoholik do końca życia. Byłem zbyt naładowany pychą i niepokorą i dlatego się potknąłem ale nie wszystko stracone poprostu podnoszę się kolejny raz i staram się wyciągać wnioski.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/06/29 14:00 #16

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Leo napisał:
Witaj Mietku :-) Tak czytam i czytam i wiesz- dobrze posłuchać takich refleksji. Ja na początku z zapałem wziołem się za 12 kroków ale za szybko chciałem i wiem że przerabiać je będę jako Leszek alkoholik do końca życia. Byłem zbyt naładowany pychą i niepokorą i dlatego się potknąłem ale nie wszystko stracone poprostu podnoszę się kolejny raz i staram się wyciągać wnioski.
Miło mi Leszku że zajrzałeś i czytasz, niestety programu 12 Kroków nie przerabiam. Ja tylko zgodnie z sugestiami 12 Kroków nad trzeźwością pracuję, przerabiać ich nie zamierzam. Jak ich w 1936 roku Bill stworzył i pomogły już milionom, to po co ich przerabiać? ^^) Na mityngach o tym mówię, raz częściej raz rzadziej, zależy na którym mityngu i gdzie jestem. a tak na marginesie Ci napiszę. Też na początku chciałem za szybko. Efektem jest to że teraz czekam i mam nadzieję do 13 lipca dożyć aby móc się swoją kolejną rocznicą pochwalić. A mogło być już 17 maja ^^)
Jakby co , do tego pokoju, zapraszam :) ~O) ~O)
Ostatnio zmieniany: 2016/06/29 14:45 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/06/29 19:13 #17

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
Witam Tak mówią że można przerobić zboże na mąkę ale dla mnie Krzyska alkoholika 12 Kroków i 12 Tradycji jak pisze Mietek61 to sugestie do pracy nad sobą =swoją abstynencją =Trzeźwieniem.A gratulacje już dziś i za dwa tygodnie.Krzysiek alkoholik
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/01 15:12 #18

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Witajcie. :czesc: miałem w tym tygodniu zabawne zdarzenie dla mnie zabawne, Dla innych, może, nawet winno być, poważne. Przy okazji opowiem o dwu przykładach, aczkolwiek osobnych, to jednak połączone, dadzą bardziej wyrazisty obraz. Dla mnie, poraz kolejny przekonałem się o słuszności mojego sceptycyzmu w stosunku do wszelkiego rodzaju terapii. Zatem do rzeczy Na mityngu otwartym mojej grupy AA, zjawiła się pani terapeutka jednej z ościennych Przyhodni Leczenia Uzależnień, otóż pani, przy okazji jednej z moich wypowiedzi , usłyszawszy o moim długoletnim stażu abstynenckim, zaprosiła mnie, żebym na jednej z sesji Grupowej terapii otwartej, którą prowadzi, podzielił się swoją wiedzą na temat choroby alkoholowej, oraz moim doświadczeniem trzeźwościowym. Nie ukrywam, że od takich spotkań nie uciekam, Pojechałem na tą Grupę, przy okazji miałem możność uczestniczenia w całej dwugodzinnej sesji,Grupa akurat pracowała nad trzecim krokiem, trochę zwrotów grupowiczom pooddawałem zaś w drugiej godzinie posłużyłem jako spiker.
zaskoczony jednak zostałem obecnością innej osoby, też terapeutki, która była drugim oprócz mnie gościem na tej grupie. Potem okazało się że ta która zaprosiła mnie, dla ułatwienia odróżnienia jednej od drugiej,nazwę ją imieniem Joasia, druga niech będzie Kasia
Otóż Kasia również prowadzi sesje terapeutyczne/ z tym,że indywidualne/ i Joasia zaprosiła ją jako obserwatora/po co?/, z późniejszego wrażenia i zaskoczenia nawet nie zapytałem.
Po tymże spotkaniu obie panie strasznie były ciekawe dlaczego tak mocno podczas spotkania, zaznaczałem i broniłem faktu całkowitej mojej abstynencji.Otóż okazało się, że psobydwie panie, biorą udział/ może dorabiają/ w ankietowaniu ludzi odnośnie powrotu do kontrolowanego picia, które to tzw badania na zlecenie PARPY, prowadzą niektórzy lekarze, psychiatrzy,niektórzy nawet z tytułami profesorskimi,Ja odpowiedziałem krótko, że bardzo cieszy mnie fakt, iż nigdy nie byłem pacjentem takiego pana doktora i na pewno nie będę, dopóki mojego życia. Hitem tego wszystkiego było stwierdzenie Joasi które usłyszałem. Z takim doświadczeniem, z takim stażem powinien się pan już nauczyć żeby picie swoje skontrolować, z akcentem na powinien
Nie ukrywam że mną tąpnęło. Przy okazji opowiedziałem im o przykładzie mojego Warszawskiego przyjaciela AA, którą dla zobrazowania i Wam tu przytoczę; Otóż kiedyś na jednym z warszawskich mityngów usłyszałem wypowiedź. Andrzej opowiadał jak to przestał pić od czasu, jak przez swoją żonę został potraktowany patelnią: dużą cynowąciężką 35cm średnicy, wykonaną przez cyganów na jego specjalne osobiste zamówienie.
Możecie sobie wyobrazić; chłop na schwał 197 cm wzrostu, 127 kg wagi/ Andrzej był swego czasu bokserem wagi ciężkiej, boksowałw warszawskiej Legii, był nawet mistrzem Europy//, który został potraktowany taką patelnią przez kobietkę, kruszynkę naprzeciw niego, raptem 47 kg. Otóż miałem okazję poznać ich oboje, nawet byłem u nich na kawie i miałem naprawdę naoczną skalę porównawczą wyglądu obojga. Gadaliśmy o takich przypadkach o jakich słyszałem wcześniej, a które wspomniane panie terapeutki, mi tylko potwierdziły. Otóż ta kruszyna Krysia / tak ma na imię Andrzejowa Alanonka/, wyraziła takie zdanie; Niechby mi taki pan doktor zaproponował,taką kontrolę picia mojemu Andrzejowi, to chyba fruwałby wysoko razem z tym swoim gabinetem.Uśmiechnąłem się tylko, słuchając tej kruszyny, jednak Andrzej widząc moją rozterkęże ś miechem jej słowa potwierdził. Ostatnio widziałem się z nimi we wrześniu ub roku kiedy odwiedzili mnie w szpitalu, mam nadzieję, że jeszcze nie raz z nimi się spotkam Historię Andrzeja i Krysi opowiedziałem obu paniom terapeutkom. czy ich przekonałem nie wiem. Wiem tylko jedno,ja Tacy terapeuci u mnie zaufania nie budzą i nie wiem czy drugi raz na takie spotkanie dam się namówić.Nie mniej jednak mam w dalszym ciągu zamiar , nawet tu na forum proponować nowym adeptom trzeźwienia, najpierw mityngi i Wspólnotę AA, poszukanie sponsora i pracę nad programem 12 Kroków AA ze sponsorem, a jeśli już polecę komuś jakąś terapię to będzie to na pewno ostateczność
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/01 20:02 #19

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
Witam ja mam podobne doświadczenia .Moja terapeutka zalecała spotkania Mitingi no i ograniczony kontakt z alkoholem takie fajne sugestie i powiedziała mi tak to są zalecenia sugestie ale jak pan chce to wcale nie musi się pan do tego stosować a życie Twarde życie to wszystko zweryfikuje.Terapeutka odeszła ma emeryturę przyszła nowa i opowiada o nowych trendach że według nowych teorii alkoholik po jej terapii może uczestniczyć w spotkaniach alkoholowych już bez żadnych ubocznych konsekwencji.Koleżanka mówi no teraz nareszcie koniec zakazów tej starej szkoły idę na imprezę jak to się zakończyło nie wiem ale ja Krzysiek alkoholik nie próbowałem tej Nowej teorii.Spotykaliśmy się jako absolwenci raz w tygodniu w Ośrodku ale to psuło nową teorię Tacy niereformowalni i skorzystała z okazji remontu Brak dla nas pomieszczenia na spotkania ale bez problemu znaleźliśmy nowe lokum i Grupa Wsparcia trwa.A propo sponsorowania ???Myślę sobie tak Czy ja gdy mam prawo jazdy mogę uczyć Nauki Jazdy???Mogę ale przekaże swoje błędy i tak gdy nie piję mam prawo pokazywać jak ktoś ma Trzeźwieć???/Od tego moim zdaniem są Fachowcy Terapeuci Dobrzy czy Źli ale fachowcy a reszta to już moje wybory.Ja tylko Dzielę się na Mitingu Swoim Doświadczeniem Siłą i Nadzieją .Często słyszę o tych pseudo Sponsorach i skóra marszczy mi się na grzbiecie bo moim zdaniem aby coś Dać trzeba to Mieć
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/01 21:58 #20

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
krzysiek napisał:
bez problemu znaleźliśmy nowe lokum i Grupa Wsparcia trwa.A propo sponsorowania ???Myślę sobie tak Czy ja gdy mam prawo jazdy mogę uczyć Nauki Jazdy???Mogę ale przekaże swoje błędy i tak gdy nie piję mam prawo pokazywać jak ktoś ma Trzeźwieć???/Od tego moim zdaniem są Fachowcy Terapeuci Dobrzy czy Źli ale fachowcy a reszta to już moje wybory.Ja tylko Dzielę się na Mitingu Swoim Doświadczeniem Siłą i Nadzieją .Często słyszę o tych pseudo Sponsorach i skóra marszczy mi się na grzbiecie bo moim zdaniem aby coś Dać trzeba to Mieć
Dzięki Krzysiu za odzew. Natomiast co do sponsorowania. Otóż napiszę Ci tak ja osobiście przepracowałem Program 12 Kroków ze sponsorem, co zajęło mi ponad cztery lata i wcale tego nie żałuję dodatkowo, kiedyś przy Fundacji Batorego, działała Komisja Edukacji w Dziedzinie Alkoholizmu i innych Uzależnień dzięki czemu,
po odpowiednim przeszkoleniu zdobyłem tytuł i Dyplom Lektora 12 Kroków AA. Na dziś ta Komisja jest w zawieszeniu, czy ją SOROS odwiesi? Nie wiem, przecież to jego osobiste finansowanie Fundacji.
Natomiast ja jestem na bieżąco zainteresowany, organizowanymi przez Regiony AA i Intergrupy, warsztatami sponsoringu.Czy nadaję się na sponsora? tego jeszcze nie wiem, w każdej chwili jeśli będę widział i czuł że coś nie tak, mogę zrezygnować sponsorując innym pomagam jednocześnie i sobie i rozwijam swoją wiedzę,bo faktycznie, tu zgadzam się z Tobą, nie przekażę czegoś, czego nie posiadam sam.Sponsorując sam zmuszam się niejako do samokształcenia i nabywania :) wiedzy i wiedzy.Nie zawsze mi to wychodzi,zwłaszcza przy mojej obecnie nabytej od 8miesięcy chorobie i inwalidztwie. pokazują się moje nietrzeźwe zachowania.Dobrze, że obecny mój sponsor, drugi już, od czasu do czasu, przywołuje mnie do rozsądku i stawia do pionu :)
Reasumując sponsor to taki terapeuta amator. I bardzo dobrze. Alkoholika w kozi róg nie zapędzę :) Terapeutę, zwłaszcza takiego, który może nawet doktorem Psychologii być, a z alkoholizmem ma tyle wspólnego co tylko widok butelek w sklepie na półkach, dziś nie, ale na początku mojej abstynencji nawet z gabinetu, bez użycia fizycznej siły byłem zdolny wyrzucić. dlatego dziś nie dziwię się twoim ciarkom :grin:

Pozdrawiam :czesc:
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/02 04:40 #21

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
Witam Mieciu,zgadzam sie z toba ,na dzisiaj uwazam ze sponsor i praca na 12 krokach,to najlepsza forma trzezwienia ,pracy nad wlasnymi slabosciami,poznawanie siebie,i nic pozatym tak naprawde niejest potrzebne,owszem mitingi,szczegolnie na poczatku drogi,nic nierobienie same mitingi,klepanie sie po plecach to dlamnie zamalo,by byc w miare szczesliwym,pozdrawiam
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/02 08:34 #22

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
Witam Roman Kreft mam inne zdanie na ten temat Bo moim skromnym zdaniem Sponsor i praca na 12 Krokach jest jedną z form Trzeźwienia ale nie ta Najlepsza i dobrze ze każdy ma wybór i znajdzie coś dla siebie.pozdrawiam Krzysiek alkoholik.A ja chodzę na Mitingi staram się nie oceniać-Nic nie robić-Nie klepać po plecach.Co to znaczy Nic nie robienie?????
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/02 09:46 #23

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
krzysiek napisał:
zdaniem Sponsor i praca na 12 Krokach jest jedną z form Trzeźwienia ale nie ta Najlepsza i dobrze ze każdy ma wybór i znajdzie coś dla siebie.pozdrawiam Krzysiek alkoholik.A ja chodzę na Mitingi staram się nie oceniać-Nic nie robić-Nie klepać po plecach.Co to znaczy Nic nie robienie?????
Dla mnie... tak. Kroczę drogą 12 Kroków przy pomocy sponsora, jak już wcześniej pisałem , drugiego już, i nie narzekam, a wręcz przeciwnie.jestem bardzo zadowolony, innemu, mimo mojego sceptycyzmu do terapii, kierunkowaćdrogi nie zamierzam,może na niej nawet zamieszkać, to nie moja sprawa, jego wybór. Dróg jest wiele, ilu nałogów tyle dróg :) wybór zatem szeroki,to czego nie uważam, to nie czytać literatury, zero mityngów, zero trzeźwych kontaktów, to założyć ręce do tyłu, siedzieć i czekać na manną z nieba. Trzeźwość , jak manna z nieba, mi nie spadnie
Na razie zawieszam tą rozprawę bo to już trzecie miejsce tej dyskusji. Wrzucam sobie trochę luzu :)
Ostatnio zmieniany: 2016/07/02 10:33 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/11 22:43 #24

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
DO MOJEJ PRZYJACIÓŁKI GORZAŁKI LIST POŻEGNALNY
Byłaś mi długo wielkim przyjacielem, długo byłaś w moim życiu, jedynym, prawie celem.
Dawno już w Nowym Targu szarpałaś mnie za poły
i pomogłaś mi uciec, z tej niechcianej szkoły.
W wojsku, na poligonie, razem żeśmy ćwiczyli,
aż mnie mieli dosyć i mnie wyrzucili
Pamiętasz wesela?, na których ze mną byłaś?,
ja się upijałem, a ty się cieszyłaś
Jeździłem też z tobą, motorem, pijany.
ty zostałaś cała, ja porozbijany.
Lubiłem cię popijać, pożyczałem z kasy,
potem miałem na zakąskę,
więzienne frykasy
Jeździłaś też ze mną, na obozy, wczasy,
przy tobie na zdrady małżeńskie, byłem nawet łasy.
Chodziłaś wciąż za mną, jak cielę za krową, kiedy się kłóciłem ze swoją teściową
Przemawiałaś do mnie, jak kapłan z ambony,
aż ci uległem i odszedłem od swej pierwszej żony
Tak mną kierowałaś, swą miłością przejęta,
że zapominałem o dzieci alimentach.
Przytulałaś mnie czule, jak matka syna,
kiedy się pojawiła,moja konkubina.
Często się buntowałem, ale ty niestety,
ciągnęłaś mnie stale, za sobą do "Renety".
Nie raz cię odpychałem, tak mi dopiekałaś,
ty jednak swoją siłą, w ciągi mnie wpuszczałaś.
Tak grałaś swą rolę szalonej kochanki,
że mnie odciągałaś od ciała mej Anki.
Trzymałaś się dzielnie, ja ciebie wciąż piłem
i nazajutrz rano, z kacem się budziłem.
Były też w tobie jakieś, czarodziejskie moce, że często mi przynosiłaś nieprzespane noce
Nie raz żałowałem, że tak z tobą żyję,
więc mi założyłaś lineczkę na szyję.
Myślałaś, że życie już ze mnie uleci, tym razem przegrałaś,
uratowały mnie dzieci
Dwa lata się jeszcze, z tobą mordowałem, ty kacem mi odpłacałaś, moim drżącym ciałem.
Myślałaś że nic cię ode mnie nie ruszy, lecz przez ciebie zostałem; bez pracy, bez grosza przy duszy.
Więc rzucam cię dzisiaj, nie chcę więcej ciebie. Chcę trzeźwo patrzeć na świat i słońce na niebie
Nie chcę już odczuwać, jak pijacka zwierucha, zakłóca mi spokój i Pogodę Ducha
Trzeźwość ma na imię, moja nowa kochanka, onią nie powinna być zazdrosna, nawet moja Anka

Dzieci się ucieszą, gdy tata, po wypiciu kawy
nie odmówi im rozkoszy do wspólnej zabawy
Mam teraz Wspólnoty, milionową Rzeszę, to moja Siła Większa
teraz nią się cieszę
Mam swoją terapię, w Przychodni, na Płockiej, i fajny w niej personel pod okiem dr Witkowskiej
I terapeuci, aż trzech ich, też z Płockiej ulicy, niezłe są chłopaki i też alkoholicy
Żegnaj więc gorzałko, ślad po tobie niech zginie, teraz, tu na miejscu, lub w lesie, w Strzyżynie.
Nie będę miał do ciebie żytnióweczko żalu, kiedy w kieszeni poczuję, trochę więcej szmalu
Więc świadomie, bez smutku, choć wiem, że cię to boli, żegna się dziś z tobą
Mietek... , alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2016/07/11 22:44 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/11 22:55 #25

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
To, co w powyższym poście, napisałem, na zakończenie pracy nad krokami 1-3 Programu 12 kroków AA, i pierwszego obozu terapeutycznego w takiej malutkiej wiosce w gminie Grabów nad Pilicą, która nosi nazwę "Strzyżyna". szkoda że teraz nie ma tam takich obozów Ośrodek niewielki, przytulny nawet, życie jak u mamy i otoczenie bardzo zdrowe.
Aczkolwiek odbyłem roczną otwartą terapię grupową. to jednak mając takie doświadczenia z terapiami i terenowymi PLU, o których pisałem we wcześniejszych postach, w dalszym ciągu uważam, iż był to dla mnie tylko roczny epizod w moim procesie trzeźwienia .Niech zatem nikt nie ma do mnie żalu, że nie będę w pierwszej kolejności namawiał nowicjuszy do terapii. Dla mnie osobiście bardziej wartościową jest praca nad 12 Krokami AA ze sponsorem. przecież nawet wtedy kiedy byłem uczestnikiem terapii, nie przestałem szukać na mityngach sponsora. zajęło mi to trochę czasu, jednak znalazłem takiego co mnie na prostą drogę wyprowadził. Dziś niestety, jest mi smutno na wspomnienie Jurka. Pozostało mi tylko przy okazji moich warszawskich wizyt, zapalać znicz na jego grobie, tym samym dziękując mu, za ponad cztery lata naszej wspólnej pracy nad Programem, Gdybym się modlił, za tego człowieka teraz nie tylko parę zdrowasiek bym odmówił, ale i cały różaniec. Wart był tego Natomiast był i wspomnienie, o nim jest dla mnie bardzo żywe. krocząc drogą na którą, dzięki Jurkowi wszedłem, dziś mogę wznieść oczy ku niebu, i powiedzieć Dzięki Ci Jurku za moje 25 lat trzeźwości tak, dzisiejszy dzień dla mnie, to dzień 25 urodzin mojej trzeźwości. Radość na którą oprócz mojej ciężkiej pracy nad sobą, składa się kilka innych elementów, o których nie będę chwilowo pisał, nie chcę niektórych wpędzać w kompleksy, nie będę dawał powodów do deprecjonowania moich Aowskich dokonań

Dziękując Wam wszystkim za to, że jesteście ^:)^ , za to że miałem możliwość wielu z Was poznać osobiście, mam nadzieję poznać kolejnych ^^) życzę zatem Wam wszystkim i każdemu z osobna nieustającej Pogody Ducha %%- %%- %%- i kolejnych, i kolejnych 24 godzin w abstynencji :-BD :-BD

Pozdrawiam :-H :-H :-H srebrny solenizant :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio zmieniany: 2016/07/11 23:20 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/11 23:08 #26

  • saaszi
  • saaszi Avatar
Mieczyslaw jak to ladnie napisales tak wierszem .Pozdrawiam i jeszcze zdrowia i bardzo dlugiego życia w radosci Tobie życze.Zbyszek-alkoholik
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/12 03:11 #27

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3808
  • Otrzymane podziękowania: 7773
Gratuleje Mietku i zycze ci zdrowia radosci i trzezwosci.

ps. Mietku i namawiaj namawiaj tak jak namawiasz do pracy na krokach. Niech mlodzi, poczatkujacy maja szanse wyboru.
Piszesz o rocznym epizodzie, ktory dal Ci dobry fundament, a Ty dalsza swoja praca i konsekwencja i sponsorom zbudowales swoje 25 lat trzezwosci. Jeszcze raz gratuluje.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2016/07/12 03:11 przez siwy.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 07:34 #28

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1368
  • Otrzymane podziękowania: 1261
Witaj i gratulacje za Dwadzieścia Pięć Pracy i Niesienia Posłania Pozdrawiam z pogodą Ducha Krzysiek alkoholik
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 10:26 #29

  • saaszi
  • saaszi Avatar
Witaj Mietku jak sie ciesze,ze sie dzisiaj odezwales bo wczoraj juz myslalem ze cos zlego sie Tobie stalo(ze zdrowiem).Kamien spadl mi z sera .Jakis przewrazliwiony jestem.Bardzo Ciebie cenie za to ze udzielasz kazdemu dobrych rad z takim wyczuciem i zrozumieniem.Pozdrawiam i duzo,duzo zdrowia zycze.Zbyszek-alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2016/07/13 10:27 przez saaszi.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 13:36 #30

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
Dzień kolejny się aczął, zatem koniec świętowania :) . To nie te czasy że urodziny świętowałem prawie trzy tygodnie
Bardzo dziękuję wszystkim, za ciepłe życzenia i słowa ^:)^ ^:)^ , skierowane pod moim adresem to jest powodem do dalszych postanowień odnośnie trzymania obranego przeze mnie kierunku, w drodze do trzeźwości. Nie będę ukrywał, że w tym torcie pojawiła się łyżeczka dziegciu.Pewna osoba, w innym miejscu, przeczytała dwa słowa prawdy ode mnie i poczuła się bardzo urażona.Cóż ma prawo. Zadane mi zostało pytanie, czy mam satysfakcję z tego,że komuś dokopałem. Otóż żadna to dla mnie satysfakcja. To że mówię prawdę, to tylko moja troska o kogoś. A że prawda boli, dokładnie znam to z autopsji. Aczkolwiek na początku nie raz czułem zdenerwowanie, odrzucenie, złość etc..., Po późniejszym zastanowieniu się, wiem że nie było żadnej złośliwości że strony tego/ tej/, którzy mi tą prawdę objawiali. Obojętnie, czego ona dotyczyła. Wiem że robili to z troski o moją osobę.
Nie pamiętam w tej chwili czy to u Pabla Kohello, czy u De Mello wyczytałem Prawdziwy przyjaciel to nie ten co tylko klepie po plecach, tylko ten który pomaga poprzez mówienie prawdy, nawet tej najboleśniejszej. Zatajenie prawdy to destrukcja. Nie ukrywam. Żebym się w pewnym momencie od zafałszowywania, ukrywania prawd nie odciął, dziś swojego jubileuszu bym nie dożył. A że ktoś moje powiedzenie prawdy potraktuje jako chęć dokopania, przykro mi, na dziś jednak to nie mój problem.
Co więcej, nie raz doznałem złośliwości, nie raz dostałem porządnego kopniaka w mózg.To było dla mnie tylko powodem do zastanowienia się nad sobą, nad swoim chorym myśleniem, które i teraz mi się zdarza mimo tak długiego, wydawało by się okresu trzeźwości. jestem tylko i aż człowiekiem. Mam wady i swoje emocje VI i VII Krok nie raz i nie dwa mi je pokazał. popełniam też błędy. Cóż, ten ich nie robi, co nic nie robi. Ja póki co, mimo swojego obecnego inwalidztwa,żyję i żyję nie tylko samą trzeźwością. żyję wolnością. Od alkoholu, od kaca, zarówno tego alkoholowego, jak i moralnego, dbam również o swoją wolność od kaczej dyktatury, dbam o swoją wolność w sensie ogólnym, o tą wolność którą otrzymałem z chwilą narodzin, którą potem wbrew mojej woli, niemowlaka, poprzez chrzest mi brutalnie odebrano, do której, jako dorosły, myślący człowiek dziś powracam

Jeszcze raz dziękuję za wszystkie życzenia ^:)^ ^:)^
Pozdrawiam życząc Wam Wszystkim i każdemu z osobna kolejnych i kolejnych 24 h w zdrowiu i trzeźwości %%- %%- kwiaaatek kwiaaatek :-H :-H :-H



Ps. Zbyszku dzięki za Twoją troskę ^:)^ to bardzo miłe.Jednak skoro gorzałka mnie swego czasu nie zabiła o czym w moim pożegnalnym liście do gorzałki wspomniałem :) , to teraz byle udar też mniej groźny mi się wydaje :grin: :grin: :grin: Aczkolwiek nie wierzę, to chyba moja Siła większa dba o to że na tym padole, mam jeszcze coś do zrobienia :)
Ostatnio zmieniany: 2016/07/13 17:43 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 14:18 #31

  • saaszi
  • saaszi Avatar
Bardzo mądrze i na temat napisales(jak zawsze).bardzo Ciebie szanuje. :-H
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 15:53 #32

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17553
  • Otrzymane podziękowania: 27454
Oj te kopniaki bolą, bolą... Auuuuuuuuu :lol:

Ale i tak się bardzo cieszę Mieczysławie, Bożyszcze Ty Moje, że znów wyczytuję w Tobie spokój i Pogodę Ducha :grin:
I niech tak zostanie już, aż.....
A jak brakuje Ci narzekań to mi świetnie ostatnio to idzie ^^) :lol:
Pozdrawiam cieplutko i dam kwiotów deczko @};- kwiaaatek @};- kwiaaatek @};- kwiaaatek @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 17:28 #33

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
szekla napisał:

Ale i tak się bardzo cieszę Mieczysławie, Bożyszcze Ty Moje, że znów wyczytuję w Tobie spokój i Pogodę Ducha :grin:
I niech tak zostanie już, aż.....
A jak brakuje Ci narzekań to mi świetnie ostatnio to idzie ^^) :lol:
Pozdrawiam cieplutko i dam kwiotów deczko @};- kwiaaatek @};- kwiaaatek @};- kwiaaatek @};-
:lol: :lol: :lol: Echhh Miluśka. żebyś Ty widziała nieraz tą moją Pogodę Ducha... :-? zwłaszcza z rana, kiedy muszę tą moją pięcioprochową baterię łyknąć aniodiabel
Natomiast, co do Twoich narzekań to co? Marcinowi też nogi sparaliżowało? On, to musi być ostoja cierpliwości :lol: :lol: :lol:
Ostatnio zmieniany: 2016/07/13 17:29 przez Mietek61.
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 19:48 #34

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17553
  • Otrzymane podziękowania: 27454
Mietek61 napisał:
On, to musi być ostoja cierpliwości :lol: :lol: :lol:
Czasem tez sie dziwię skąd jej tyle bierze ale to jest Mieci życie...zycie....życie.
Jego tez w tym życiu od dzieciństwa nie pieszczono.
Szacunek, zrozumienie i wsparcie daje. W zamian otrzymuje to samo choć ja nie zawsze jestem w porządku :(
Ogólnie jest pozytywnie a i ja marudzić zbytnio nie lubię. Jak strzyjnie-jęknę. Czasem to jest silniejsze.
Cmok @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.

MOJE 12 KROKÓW PROGRAMU AA 2016/07/13 21:26 #35

  • sobasia
  • sobasia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jestem
  • Posty: 1525
  • Otrzymane podziękowania: 2447
Mieciu ja trochę się spóźniłam.. bom spóźnialska, ale kwiotów nacięłam aby pogratulować tak zacnego czasu w trzeźwości Tobie @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- za każdy roczek jeden kwiatuszek :*
Miłość Odwaga Wiara
Temat został zablokowany.