Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/24 15:54 #876

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Dzień pełen ciekawych doznań kulinarnych, gdyż kolega z pracy odkrył, że w jednej z takich porządniejszych (nie pseudo chińskich czy wietnamskich) restauracji trwa w dowozie promo na kaczkę. No to sobie zamówiliśmy i nie tylko my i do tej pory nie chodzę a człapię tak się najadłem buahaha
Luba była dziś w parku z chłopakami i dzwoniła na sm, bo zobaczyła jak tzw „bombelki” łażą tam po drzewach, łamią gałęzie, a ich mamy mają to gdzieś. Pierwszy raz w życiu dzwoniła i powiem, że w sumie słusznie, bo ten „nasz” najbliższy park coraz gorzej wygląda i jest coraz bardziej zdewastowany, ale.
Ale nie wiem czy to nie jest przypadkiem jest nowe „hobby” - czepiać się wszystkiego po kolei.
A może i nie, chociaż ja bym pewnie nie zadzwonił tylko zwrócił uwagę i... został obrzucony inwektywami jeśli to były stereotypowe praskie mamy bnggfgbfb
Pogoda dziś mega, więc pewnie zaraz jeszcze wyjdziemy, póki co ~O) i jeszcze chwilę potrawię tę kaczkę :lol:

Btw - planuję w najbliższym czasie nieco ambitniejszy wpis nt nawyków i ich zmiany w trakcie trzeźwienia oraz pracy nad sobą. Notuję to tutaj, bo jak zanotuję to nie zapomnę ^^)

Pozdrawiam wszystkich, dobrego wieczoru i weekendu :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, chris661211, Dahud, Tomoe, AgaMars, Zakapior, olka, Alex75, Myszałek37, Oktavia, Namika, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 13:35 #877

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
U-aaa, chciałem coś mądrego dzisiaj napisać, ale wchodzę na forum, czytam, a tu brzydkie słowa takie :ymdevil:
Z racji tego, że sam byłem werbalnie agresywny i widywałem podobne wybuchy u innych trzeźwiejących alkoholików tego typu akcje nie robią na mnie specjalnego wrażenia. Tzn - nieprzyjemnie się to czyta, szczególnie w takim miejscu jak nasze forum. Jednak są to zachowania całkowicie dla mnie zrozumiałe w przypadku „świeżaków”, którzy nie radzą sobie z emocjami, cierpią i bywa, że każdy wydaje się wrogiem, a skoro tak to atakuje się na oślep tego, kto akurat się nawinie.
Nie piszę tego posta ani by kogokolwiek bronić czy wybielać, nie piszę go dla nowicjuszy, piszę, bo zauważyłem, że kilka osób się zirytowało... a to przecież nic innego jak nasza wspólna choroba bez maski. Tak ona właśnie wygląda. Człowiek może być wartościowy, inteligentny, wrażliwy, etc., a gdy dochodzi do głosu choroba zachowuje się gorzej niż kompletny degenerat tkwiący od pokoleń w głębokiej patologii bez możliwości wyjścia z niej i zmiany.

Może ktoś pamięta taki mój wpis jak „od czapy” nawyzywałem sąsiadkę? Ja, taki mundry, zaradny, zadbany (w sensie w brudnych łachmanach nie chodziłem) i elokwentny?
Tak, używałem tych wszystkich słów, do tej pory znam te wszystkie słowa na ch, k, s, p, itd. Miałem ataki z trudem tłumionej złości, a po zaprzestaniu picia złości niemożliwej do opanowania - tak jakby po zaprzestaniu picia mi się pogorszyło - taka była reakcja u mnie. Otrzymałem pomoc, utrzymałem abstynencję, zacząłem pracować nad sobą i jest git. Prawie (o tym czemu prawie może następnym razem). Do czego zmierzam - do tego, żeby brać z takich okazjonalnych incydentów, bo z nich wbrew pozorom można wziąć dużo. Ale to już każdy musi spojrzeć na coś takiego własnymi oczami. Ja widzę bezsilność wobec choroby, także własną.

Pozdrawiam wszystkich ~O) :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jerzak, AgaMars, Arbuz, Katarzynka77, olka, Xena, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 13:51 #878

  • Oktavia
  • Oktavia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 562
Mnie taka postawa nie irytuje. Nie ma jednak we mnie zgody na obrażanie, grubiaństwo, ordynarne teksty. Takie osoby omijam szerokim łukiem. Według mnie, są granice, których przekroczyć nie wolno. Jeżeli je ktoś przekracza - to mnie już przy tej osobie nie ma - w jakiejkolwiek postaci. A już na pewno nie mam najmniejszej ochoty na pomaganie w takich warunkach.
Uważam, że spotkały się tutaj z dobrą wolą i ogromną cierpliwością tak użytkowników jak i moderatorów czy administratorów. Przy tym - nie byli poniżani, zaś sami poniżali. Wszystko ma swój kres. Pogubienie nie usprawiedliwia chamskiego zachowania. Gdybym się tak zachowała na którejkolwiek terapii to wyrzucono by mnie z hukiem bez prawa powrotu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 13:58 #879

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Nie sposób Oktawio pomóc komuś kto albo nie chce albo nie umie przyjąć pomocy.
A odnośnie nieprzekraczania granic to alkoholizm nieleczony bądź na samym początku leczenia nie respektuje żadnych granic. Chore emocje wybuchają i nie sposób nad nimi zapanować. To piszę ja, który nigdy nie atakował swojej partnerki ani fizycznie ani werbalnie, a jak przestałem pić to w 3 miesiącu i poleciał talerz i poleciały wyzwiska. Nie byłem w stanie nad tym zapanować, bałem się sam siebie.
Tak było.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, olka, Alex75, Oktavia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 14:36 #880

  • Oktavia
  • Oktavia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 562
OK. Nie neguję Krzysztof tego o czym piszesz. Ja piszę o moich granicach. To ja stawiam granice osobom, które nie respektują moich praw. Oni ich nie przekroczą bo im na to nie pozwolę.
I tutaj takie granice zostały postawione przez administratorów i moderatorów.
Ja nie miałam takich reakcji, o których piszesz. Od samego początku byłam świadoma, że nikt nie jest winien, że wpadłam w nałogi i nie mam prawa wyżywać się na innych. Na terapiach natychmiast, wyciszano zachowania uwłaczające innym i godzące w jakikolwiek sposób w innych. Niezdrowe zachowania tworzą niezdrową atmosferę, a na to nie ma miejsca tam gdzie wszyscy pracują nad swoją trzeźwością.
Serdeczności %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Oktavia.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 14:42 #881

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Oczywiście Oktawia i ja tego nie neguję. Natomiast mam takie zdanie, że powyższe zachowania nie są niczym (jak dla mnie) zaskakującym u ludzi nie pijących od niedawna.

A! I jeszcze co ważne - ja kobity nie obwiniałem, nie stąd brały się te wybuchy złości po zaprzestaniu picia. Ja po prostu wariowałem z powodu głodu plus chorych emocji, z którymi kompletnie sobie nie radziłem.

Serdeczności U2 :mrgreen: @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Oktavia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/04/26 15:17 #882

  • Oktavia
  • Oktavia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 182
  • Otrzymane podziękowania: 562
Ja wszystko Krzysiu rozumiem. Jednak - już kończąc ze swojej strony temat - nie stać mnie by znosić, a tym bardziej brać odpowiedzialność za czyjeś przekraczanie granic.
Pozdrówka %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/03 10:15 #883

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
I znów nie pojechaliśmy na działkę ze względu na pogodę. Nudzić się jednak nie nudzę, bo wymyśliłem sobie kolejne kuchenne zajęcia, stwierdziłem, że skoro prawie wszyscy pieką teraz chleb to nie może być trudne i właśnie teraz wyrasta mi pierwsze ciasto. Mało ambitne, ale chcę po prostu zobaczyć jak to się robi, na ulepszenia i kombinacje własne być może przyjdzie potem czas.

Zanotowałem sobie, że chcę napisać posta o nawykach, a właściwie o zmianie nawyków, która moim zdaniem jest wskazana (o ile nie konieczna) w przypadku trzeźwiejących alkoholików.
Nie będę jednak pisać szczegółowo o HALT, gdyż o tym pisałem wielokrotnie, gwoli krótkiego przypomnienia u mnie, gdy piłem HALT „leżał” po całości począwszy od nieregularnego jedzenia, standardowo bez śniadań w tygodniu po ataki ledwo tłumionej złości w pracy, podczas których nie do końca w przenośni zalewała mnie krew. Powyższe było możliwe do zmiany poprzez pracę nad sobą, ale i zmianę nawyków, które niestety po latach picia oraz zaniedbywania siebie i swoich potrzeb zdążyły się mocno utrwalić. Reasumując - jedno (wg mnie) nie byłoby możliwe bez drugiego. Jedno i drugie jest ze sobą powiązane. Na jedno i drugie mamy też wpływ - to, by coś zmienić jest wyłącznie naszą, dobrowolną decyzją.
A po co są te zmiany?
Ano po to, by żyło się nam lepiej. Tylko tyle lub aż tyle - każdy musi nad tym czy tylko czy aż pomyśleć samodzielnie.

Z wielu rzeczy, które przez te moje 3 lata z kawałkiem nie picia udało się mi przepracować i zmienić jestem bardzo zadowolony. Przestałem być rozedrgany wewnętrznie, inaczej reaguję na stres, zachowania, które widzę u innych i które niekonicznie są „w porządku” raczej mnie dziwią bądź smucą, ew skłaniają do jakiś refleksji, rzadko kiedy podnoszą ciśnienie.
Ale, żeby nie było tak pięknie, to jednak mimo wszystko się zdarza. Rzadko, ale zdarza się. Bo ciało pamięta, głowa pamięta, nie sposób „wykasować” w 100% tego jak reagowało się w danych sytuacjach przez lata.
Napisałem ostatnio u kolegi Łukasza, że mnie obecnie jest bardzo ciężko wkurzyć. I to jest prawda. Ale można? Można.
A jak? A przekraczając moje granice. Jednak to nie wszystko, to jeszcze za mało. Granice musi przekroczyć ktoś, do kogo czuję sympatię i darzę jakimś tam większym zaufaniem niż przełożonego, koleżankę z pracy czy pana Henia z ochrony.
Problem polega na tym, że wobec osób, które darzę sympatią i mam do nich większe zaufanie sam niezbyt czytelnie potrafię te granice zaznaczyć.
Po prostu sądzę te osoby wg siebie - wychodzę z założenia, że jeśli ja czegoś bym nie zrobił to ta druga osoba też nie.
Jest to całkowicie błędne myślenie. I chyba też oczekiwania, choć jakoś nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.

Cóż to wszystko ma do zmiany nawyków? Otóż to, że kiedyś nie tylko bym się wkurzył, ale i wyłapał trwałą urazę, a nawet może zapałałbym jakąś chorą chęcią odwetu (bo i tak bywało). Obecnie wkurzyłem się, a następnie wszystko sobie przemyślałem. Po drodze wkurzyłem się raz jeszcze z zupełnie innego powodu (wkurzenie przyciąga wkurzenie :ymdevil: ) i doszedłem do ww wniosku - 3 lata pracy nie oznaczają, że ciało i głowa zapomina o tym jak reagowałem kiedyś. Ale! Dziś ja, nie choroba, decyduję o tym jaka faktycznie będzie ta reakcja. Czy taka jak u mentalnie pijanego gówniarza czy trzeźwego, dorosłego człowieka.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie %%- ~O)
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Magda, Dahud, jerzak, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, darek70, olka, Alex75, Myszałek37, Oktavia i jeszcze 4 innych osób również podziękowało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/07 20:03 #884

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Post lightowy - o tym co w domu i o żarciu :mrgreen:

Najpierw news. Kobita poszła po drobne zakupy do Biedry (ostatnio głównie ja je robię, ale chciała iść, więc poszła). O 20. Wróciła tak ze 15 min temu bnggfgbfb A Biedrę mamy blisko - żeby nie było. Kolejka podobno jak przed świętami, a dodatkowo ludzie zamiast brać co trzeba spacerują po sklepie :ymdevil:
No ja rozumiem tęsknotę za spacerami, ale żeby po Biedrze? Przecie tam nie ma nic ciekawego, wiem, bo bywam i bywać w najbliższym czasie będę, gdyż luba wróciła mocno zniesmaczona (choć też dlatego, że nie było jej wege smalcu :lol: ).
Ja natomiast dziś chciałem pochwalić się obrzydliwie moim talentem kulinarnym, który ciągle doskonale i cieszę się jak „gupi”, kiedy coś mi wyjdzie.
A więc umiem już upiec najprostszy chleb pszenno-żytni i wcale nie jest to trudne. Nie jest to jednak chleb na prawdziwym domowym zakwasie, ale będę kombinował nieco później w tej materii. Ale najnowszy sukces to taka marynata do kurczaka, że sam jestem w szoku, iż taki kulinarny dyletant jak ja zrobił coś, co tak smakuje :shock: Tzn nie sama marynata, a drób po zamarynowaniu i usmażeniu.
Kucharzenie daje mi wiele radości, a porażki nie zniechęcają. No, przynajmniej nie na długo. Ale za ciasto z mleka w proszku, które zepsułem koncertowo marnując masę składników to ja długo się nie wezmę. Widać jestem stworzony do kulinarnych odkryć, a nie jakieś tam proste przepisy z yt, których człowiek „yntelygentny” nie jest w stanie ogarnąć :P ^^)

Tyle dobrego na dziś, życzę wszystkim dobrej nocy, ja jeszcze przy herbatce posiedzę i posłucham o zakupach w Biedronce :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, aga66, Marta74, Dahud, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Kayo78, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/08 07:45 #885

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18879
  • Otrzymane podziękowania: 30576
Miałam kiedyś sąsiada, młodego, fajnego faceta, który podobnie jak Ty zaczął odkrywać swoje kulinarne talenty widząc w tym dużą przyjemność. Jak wraz z kumplem wymieniali się doświadczeniami to klękajcie narody, mowe mi odjęło.
Od tamtego czasu do dziś nie wyciskam praską czosnku tylko ścieram nożem, drobniutko kroję, bo, bo, bo.....nie pamiętam już "bo co" buahaha
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Krzysztof Z., Zakapior, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/08 19:22 #886

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Najlepsze jest to Emilko, że po latach „nie-wiem-gdzie-co-jest” dziś wszystko bez problemu znajduję w kuchni, teraz kobita się gubi, wkurza i zadaje dziwne pytania typu „a po co ci to?” bnggfgbfb
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Dahud, AgaMars, olka, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 14:25 #887

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Ha. Tak sobie przypomniałem, że coś tutaj kiedyś miałem napisać odnośnie związków, ale... zapomniałem :wmur:
Przypomniałem sobie poczytawszy świadectwo Waldka i dyskutując poza forum publicznym z jedną z sympatycznych koleżanek odnośnie świństw, które potrafiłem wykręcić jako czynny. I - oczywiście - albo natychmiast o nich „zapomnieć” albo je usprawiedliwić „po alkoholikowemu” (ja jestem w porządku, to reszta świata jest be).
Jak wiecie poważne związki (czasów liceum nie liczę) to ja miałem aż dwa, w tym jeden trwa do dziś. Nie jest również żadną tajemnicą, że pomiędzy jednym a drugim związkiem chlałem na potęgę i „romansowałem”, pionizowała mnie jedynie praca, w której musiałem być trzeźwy. Bez kozery - były to „najlepsze lata”... dla mojego nałogu.
Były to lata tak „upojne”, że pamięć odnośnie tamtego czasu do tej pory jeszcze mi szwankuje, nawet nie dlatego, że nagminnie urywał się mi film, bo to byłoby jeszcze dobre, ale ja po prostu masę rzeczy powypierałem i poprzypominałem sobie dopiero z czasem. Tj tę historię o sąsiadce, którą nawyzywałem.
O tym, że pomiędzy moją pierwszą „poważną” dziewczyną a obecną partnerką była jeszcze jedna osóbka nie zapomniałem jednak nigdy, natomiast bardzo wygodnie dla siebie (i wcześniejszego komfortu picia) umniejszyłem status tej relacji. Bo „ona krótko trwała”. No fakt, za długo nie trwała, bo 5 miesięcy, ale zaangażowanie emocjonalne było z obu stron, co by nie mówić o zaangażowaniu mnie jako czynnego - jakieś większe tam było. Zabiegałem, jeździłem, spacerowałem za rękę, dziewczyna bardzo mi się podobała i być może byłoby z tego coś więcej, gdybym się nie przestraszył.
Tak to widzę dziś - że się przestraszyłem. Nie zaangażowania, ale jej starszych.
I to jest dopiero „ciekawe”.
Dwie moje partnerki, o których wspominałem są DDD. Natomiast tamta dziewczyna była DDA. Rzecz jasna wówczas zupełnie nie interesowałem się tematem, interesowało mnie jak - w moim mniemaniu - fajnie spędzić czas. Bywałem u niej w domu bardzo często, mieszkała z rodzicami i bratem, pozornie nie było tam widać niczego nienormalnego - dom jak dom, ani biednie ani bogato, ani nie nadmiernie czysto, ale też psute flaszki nie walały się po podłodze, jednak od początku nawet mnie, osobę, która już była zaburzona dziwiły pewne rzeczy. Np brak posiłków wyjąwszy kolację do wódki, kiedy przyjeżdżałem. Albo to, że córce, która choć metrykalnie była dorosła, ale i tak młoda pozwalają palić i oficjalnie dają jej na szlugi od jak usłyszałem 16 roku życia. Albo że czasami psy załatwiają się na dole w domu, nie dlatego, że niewyprowadzone, stare czy chore, ale dlatego, bo mogą. Takimi mega nienormalnymi sygnałami, które początkowo zignorowałem było też to, że brat dziewczyny w ogóle nie rozmawiał z ojcem, i ojciec i matka właściwie pierwsze co zrobili, gdy mnie poznali to postawili na stół flaszkę i zagrychę, ale najgorsze z perspektywy czasu było chyba to, iż pozwolili mi spać ze swoją wówczas 19-letnią córką (ja miałem 27) nie interesując się zupełnie tym jakie mam zamiary.
Zamiarów jednoznacznie niecnych jednak wtedy nie miałem aczkolwiek łeb już zryty piciem owszem, gdyż jej starsi wydawali się mi początkowo spoko, tacy „wyluzowani”, nie to co moi ^^) Nawet mówiłem nie raz o tym swej wybrance na co ona dziwnie się na mnie patrzyła, ale nie zwracałem na to większej uwagi, w końcu prawie każdy ma jakieś „ale” do swoich rodziców.
I tak się spotykaliśmy, jeździłem do nich prawie co weekend albo ona przyjeżdżała do mnie i wszystko było w porządku do momentu, kiedy jej starsi najwyraźniej uznali mnie za pewnego, przyszłego zięcia i pokazali swe prawdziwe oblicza. A mianowicie schlali się, pokłócili karczemnie, obrzucili najgorszymi wyzwiskami i pobili w mojej obecności.
Mimo, że naiwniakiem ostatnim nie byłem i nie raz widziałem jak okłada się dwóch gości czy też panna szarpie faceta to pierwszy raz zobaczyłem jak tłucze się małżeństwo i to nie na żarty. Chyba z dobrą minutę gapiłem się na to raz, że przytępiony alkoholem, dwa - w ciężkim szoku zanim zacząłem ich rozdzielać. Szczegóły zachowam dla siebie, ale mogę napisać jedno - po pijaku czy nie - była to jedna z najgorszych chwil w moim życiu, nie dość, że szoking to jeszcze bałem się, iż oni sobie coś zrobią albo ja któremuś coś zrobię niechcący w tym kotle.
I to był koniec mojego związku z tamtą dziewczyną - nazajutrz wyjechałem i nigdy nie wróciłem. Zerwałem telefonicznie, biorąc winę na siebie, dołożyłem jeszcze jakieś wymyślone historie, żeby się bardziej pannie obrzydzić, niestety ona dobrze wiedziała dlaczego nie chcę się z nią wiązać, bo młoda była, ale dojrzała i inteligentna. I w odróżnieniu ode mnie nigdy nie piła. Jednakże, co widzę również z dużej perspektywy czasu, miała typowe cechy współ, np mnie nigdy nie zwróciła uwagi na to, że przyjeżdżam do niej, a siedzę i piję wódkę z jej rodzicami.
Czy ją skrzywdziłem? Na pewno i myślę, że bardzo. Nie zadręczam się tym, byłem mentalnie gówniarzem i osobą chorą, ale jak wracam pamięcią do tamtej sytuacji jest mi przykro. Nie ma możliwości zadośćuczynienia czy przeprosin - może kiedyś, jeśli przypadkowo zetknie nas los, choć to mało prawdopodobne.
A jak już to oby nie w relacji lekarz-pacjent, bo została stomatologiem i pewnie by mi podała narkozę, a potem usunęła wszystkie zęby :ymdevil:
Beznadziejny żart, niestosowny. To była i pewnie jest fajna dziewczyna.

Tyle. Podsumowania nie będzie, bo ciężko by było coś tu napisać ponadto, co już napisałem.
Może tylko jeszcze dopiszę to, że dość ciekawym jest, iż jako człowiek zaburzony wręcz uwielbiałem kobiety z dysfunkcjami, ale syndrom DDA to było dla mnie zbyt dużo. Do dziś tego do końca nie rozumiem.

Dobrego popołudnia Forumowicze! ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, jerzak, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 17:13 #888

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Powiem Ci, że historia mi zmroziła krew w szarych komórkach.
Przypomniał mi się film "Daleko od szosy" w temacie picia wódki z rodzicami....
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 18:18 #889

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161

Przypomniał mi się film "Daleko od szosy" w temacie picia wódki z rodzicami....


Nie potrafię Olu odnieść się do tego, bo wspomnianego filmu nie oglądałem, choć nie wiem dlaczego, kojarzę, że to „klasyk”. Natomiast tam na pozór wszystko wyglądało normalnie, to nie była ani melina ani na pierwszy rzut oka nie było widać zaniedbań - dom wolnostojący, nie jakiś cudny, ale i nie ruina, dzieci pełnoletnie, oboje po maturze, jedno już pracujące, drugie studiujące, matka pracująca w jakiejś korpo, ojciec siedział w domu, ale niby coś tam robił prócz oglądania tv.
A na drugi rzut oka to już opisałem, natomiast powitano mnie tam z tak otwartymi ramionami (i nie mówię tylko o wódce), że wiele rzeczy zignorowałem, a wielu innych pewnie nie dostrzegłem, bo inaczej patrzyłem na świat, no nietrzeźwo.

Btw - tę historię zna moja luba, bo jej to kiedyś, jeszcze w początkach bycia razem, opowiadałem. Chwilę na ten temat porozmawialiśmy i zrobiła to, czego zwykle u niej nie znoszę czyli wydała osąd tonem nie znającym sprzeciwu, aczkolwiek tym razem nie wiem czy nie ma racji. Mianowicie: przyjechał naiwniak z W-wy, kawaler, wywalił po 2 miesiącach 6 stów na wannę, żeby lala miała w czym się kąpać to co psami cię poszczuć mieli?
Najlepsze jest to, że ja pisząc poprzedniego posta w ogóle zapomniałem, iż coś takiego miało miejsce, ale faktycznie miało. Na górze była niewykończona łazienka i naprawdę jej tę wannę kupiłem.
Aczkolwiek dodam, żeby nie było, że nikt mnie o to nie prosił.
Chyba :-T

Alkoholizm jest... „niesamowity” :wmur:
Dziury, normalnie dziury w pamięci x_x
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Katarzynka77, darek70, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 18:23 #890

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3147
  • Otrzymane podziękowania: 11247
Krzyś idz Ty lepiej już gotuj coś bo się popłakałam ze śmiechu buahaha ale gesta miałeś dla lalki i kreatywny też byłeś :mrgreen:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 20:37 #891

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Kasia, aż na godzinkę wyskoczyłem na rower, żeby sobie głowę przewietrzyć. Tak na serio to wcale nie jest śmieszne, wątpię, żebym sam z siebie był taki kreatywny, możliwe, że podczas tych biesiad truli mi o tym, iż nie mają kasy na wykończenie tej łazienki (a właściwie więcej niż możliwe) i poczułem się zobowiązany, żeby pomóc.
Moja Gośka jest straszna, bo teraz się ze mnie śmieje i powiedziała, żebym napisał w „pamiętniku” jak po weselu kuzynki kuzynka przestała się do nas odzywać i nie wiedzieliśmy dlaczego. No to piszę - kuzynka nie odzywała się dlatego, bo tak się schlałem, że pomijając ogólną siarę zapomniałem dać koperty i dopiero po pół roku ta koperta odnalazła się w zwiniętej w rulon marynarce, którą „sprytnie” wcisnąłem na dno szafy, by nie dostać od ukochanej dodatkowego ochrzanu za zniszczenie ciucha.
Ja pierdziu, dziś naprawdę jestem pod swoim wielkim „wrażeniem”, a właściwie głupoty jaką prezentowałem jako czynny.
To może brzmi zabawnie, ale to nie były żadne żarty tylko postępująca choroba.

Jutro pewnie spojrzę na to inaczej, dziś po prostu łapy mi opadły do kolan. Nie pierwszy raz zresztą i pewnie nie ostatni aczkolwiek dziś było tego za dużo jak na parę h.

Dobranoc %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/09 20:47 #892

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7254
  • Otrzymane podziękowania: 15211
Dla mnie ani pierwsza historia, ani druga nie zabrzmiały ani trochę zabawnie, Krzysiu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, AgaMars, Krzysztof Z., Zakapior, olka, Oktavia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/10 06:13 #893

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Myślę Ala, że to może zrozumieć tak w pełni tylko drugi, świadomy alkoholik. Osoba nieuzależniona natomiast może widzieć tego typu akcje inaczej, często nie kuma, że to nie był żaden „wygłup”, a alkoholizm. Nie ma tak, że jedno picie to wygłup, a drugie choroba, to wszystko jest choroba.
Położyłem się wczoraj spać czując przesyt i zmęczenie. Nie wyspałem się, pies mnie obudził o 6.
Póki co nadal jestem zdegustowany wczorajszymi wspominkami. Pod tym kątem pijanego siebie jeszcze nie patrzyłem. Chama, manipulatora, oszusta, etc to ta. Ale nie aż takiego durnia :wmur:

Im więcej sobie przypominam tym bardziej zadziwia mnie jak ja mogłem tak funkcjonować przez lata.
Ech, nie ma co. Rodzinkę czas budzić, bo jak mamy gdzieś jechać to czas i pora.

Dobrego dnia!
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/10 09:02 #894

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3147
  • Otrzymane podziękowania: 11247
Krzyś to prawda odbiór tego jest dla mnie zupełnie inny niż dla alkoholika.Nigdy nie miałam problemu z alkoholem więc tych bucików nie miałam na nogach.Nigdy nie czułam co to znaczy upodlić się po alkoholu lub doprowadzać do dziwnych sytułacji.Jest to dla mnie zupełnie obce uczucie.Nawet jeśli gdzieś tam popijałam jako nastolatka na imprezach to nie mam z tym związanych drastycznych wspomnień.Bolała głowa i źle się czułam następnego dnia.To były moje wspomnienia.Dla mnie te sytułacje są zabawne patrząc na to z boku .Dobrze że się skończyło tak a nie inaczej.Czego się nauczyłam przez te ostatnie dwa lata?tego że każdemu alkoholikowi należy się szacunek.Podchodze do osób uzależnionych z dużym szacunkiem.Alergie mam na zapach alkoholu to prawda.Zawsze taki zapach przypomina mi mojego tate. %%-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, jerzak, AgaMars, Krzysztof Z., olka, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/10 16:27 #895

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Kasia, ja to rozumiem, myślę, że większość nieuzależnionych nawet znając mechanizmy nie ogarnia potęgi choroby jaką jest alkoholizm. Ani tragedii alkoholika, która dzieje się czasami na ich oczach.
Zresztą sam alkoholik póki żyje w iluzji tego nie ogarnia, więc co się dziwić osobom postronnym.
Napisałem kiedyś, że jak pierwszy raz oglądałem ekranizację „Pod Mocnym Aniołem” to śmiałem się w pewnych momentach, np jak Więckiewicz kopnął gościa przebranego za lajkonika. Dziś widzę to zupełnie inaczej, ale zdaję sobie sprawę, iż wielu nieuzależnionych czy nieświadomych swojego nałogu widząc w realu podobną scenkę ryknęłoby śmiechem z „wygłupu pijaczka”.

Dobra. Ja niewyspany, więc cały dzień był mocno taki sobie. Byliśmy w Powsinie, zaliczyliśmy pierwsze w sezonie lody na Kępie, a teraz piję „aloes” z Biedry zastanawiając się o ile więcej jest w nim chemii niż aloesu aniodiabel
Poza tym głowa mi pęka od mądrości młodszego potomka, nie wiem czy jestem tak niewyspany czy po prostu przedawkowałem rozmowę na „życiowe tematy” z 7-latkiem, który jak się rozgada to normalnie ja cię nie mogę a mieliśmy się, kurde, relaksować na łonie przyrody. To się relaksowali - kobita i starszy pociech, a ja z tyłu się wlekłem z rozgadanym młodszym tobołkiem wciskającym mi bezczelne kity, że go noga boli.
Z nogą, co się stało, to ciekawa historia - w tygodniu jak byłem z pracy luba wybierała się z narybkiem na rowery, tak tu blisko po parku pojeździć. No i naszykowali się, ale zadzwoniła jej psiapsi Domisia (ona tak nie mówi, ja tak mówię, bo czasem gadają ze sobą w taki sposób jakby miały po 15 lat) i luba sobie „na chwilę” jeszcze przysiadła, żeby spokojnie pogadać. Nie wiem ile trwała ta chwila, syn starszy rozsądnie sobie czekał, ale młodszy zaczął jeździć po mieszkaniu na rowerze. Nie jest to małe mieszkanie, ale też nie pałac, więc raczej się wygłupiał. Tak się wygłupiał, że nie wiem jakim sposobem to zrobił, ale wywalił się (to nic) i noga powyżej kostki utkwiła mu między ramą a pedałem.
I tak została :ymdevil:
I zaczął wrzeszczeć. Luba rzuciła tel, chciała mu tę nogę wyciągnąć, a tu lipa. I noga puchnie od nacisku.
Koniec końców poleciała do kuchni, wzięła - o i to będzie dobre - oliwę, tę, którą sobie specjalnie kupiłem tylko do smażenia i sru pół butelki mu wylała na tę nogę.
Noga wyszła, chociaż podobno nie od razu.
Reasumując nic się nie stało (prócz zmarnowania oliwy) tylko się strachu najedli, a teraz młodzian jak coś to nogą się wykręca. Oczywiście nikt mu nie wierzy, ale dziś go trochę ponosiłem i o - to właśnie było z egoizmu - bo pomyślałem sobie, że za parę lat to będzie niemożliwe, więc co mi tam. Czyli de facto sam się zmordowałem na własne życzenie. Jednak być może było mi to potrzebne :-?
Ale teraz basta. Kolacja, słuchawki na uszy i nie ma mnie ^^)

Dobrego wieczoru wszystkim %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Dahud, AgaMars, Adalbert, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Oktavia, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/18 15:01 #896

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Ja dzisiaj tylko na chwilę, by napisać, że w weekend tyrałem nie na jednej, ale na dwóch działkach (w tym na tej nie mojej koszmarnie zapuszczonej, domek tragedia, takie zapachy, że maskę ochronną czym prędzej założyłem, choć tam nawet jakby była „korona” to szybko by zginęła :ymdevil: ), psychicznie mega, sen super, ale „tu mnie strzyka, tam boli” tak więc dziś i pewnie jutro też będę odpoczywał po robocie od kompa, tel, itd.
Bzu nawieźliśmy tyle, że w całej chacie tak pachnie jakbyśmy mieli kwiaciarnię :mrgreen:
Acha i warte zanotowania - pierwszy raz w życiu widziałem dziko rosnące konwalie w lesie - całą polanę. Też przywieźliśmy, ale mniej. Ja, jak to durny mieszczuch, nie wiedziałem do tej pory, że one nie rosną w takich gotowych bukietach jakie kupuje się na straganach :lol: A tu najpierw trzeba było nazbierać od groma kwiatków i dopiero potem dodać kilka liści :grin:
Reasumując weekend super, dużo roboty, ale i na spacery był czas, podobało mi się.
Dobrego tygodnia Forumowicze :-BD
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dahud, Tomoe, AgaMars, Jaskolka, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Akira, Oktavia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/19 04:04 #897

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1596
  • Otrzymane podziękowania: 2589
u mnie też konwalie. Narwane na straganie u miłej pani. Rozwijają się pięknie od kilku dni i pachną nieziemsko, pakuję swój nos w to kwiecie i wdycham las.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Adalbert, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/21 16:02 #898

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1892
  • Otrzymane podziękowania: 4097
Normalnie wam ,, zazdraszczam''.. ja nie wachalam konwalii juz od paru lat, ale ten zapach pamietam... pamietam jeszcze perfumy o zapachu konwalii ,,Byc moze'' sie nazywaly i byly w takiej malej flaszeczce zwezajacej sie u gory... jesuuuu, alez jestem stara.. x_x
Milego wieczorku wszystkim zycze ~O)
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krzysztof Z., Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/21 16:16 #899

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4868
  • Otrzymane podziękowania: 11095
%%- Witam.
Tak w majowym nastroju. A kto lubi bez? :grin:
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/21 16:56 #900

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161

A kto lubi bez? :grin:


Łohoho, ale mi teraz dowcip z dłuuuuuuuuugą brodą żeś przypomniał o gościu, którego kelner zapytał czy kawa z mlekiem czy bez.
Oszalał pan? Po co mi bez bnggfgbfb

Jakoś tak bez sensu tu dziś zajrzałem, bo zara kolacja, więc nic dłuższego nie da się sklecić, może później albo lepiej jutro, bo pojutrze znów tyrka na działce i znów będzie „tu strzyka, tam boli” buahaha
Masochistyczne skłonności jednak mam najwyraźniej, bo najchętniej to już bym tam jechał i siedział z tydzień :mrgreen: Tym bardziej, że w tygodniu w pracy nasłuchałem się takich wiązanek (to tak a propos kwiatków :ymdevil: ), wprawdzie niekierowanych do mnie personalnie, ale co z tego - jak mi uszy zwiędły i czuję potrzebę posłuchania warkotu kosiarki albo traktora za płotem :lol:

Pozdrawiam wszystkich i do rychłego napisania :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, jerzak, Tomoe, AgaMars, Katarzynka77, darek70, olka, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/22 14:16 #901

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1892
  • Otrzymane podziękowania: 4097
jerzaku, ja uwielbiam bez, zwlaszcza ten ciemnofioletowy, ma najintensywniejszy zapach, ogolnie lubie bardzo wiosenne kwiaty. sa najpiekniejsze.

Krzysiu, a co do twoich ,, masochistycznych'' sklonnosci dzialkowo-pracowniczych.. ja wracalam po 12-to godzinnym dyzurze w szpitalu i szlam ,, w polu orac'' jak to milosciwie oceniala moja rodzinka, nie moglam sie z kolan podniesc, z bolu, ale ,, swiecilam jak jarzeniowka'', ze szczescia, jak to byl, zwykl, moj mlodszy pierworodny komentowac... wiec doskonale cie rozumiem aniodiabel ~O)
Milego weekendu zycze, ja zaraz lece do moich ,, dziadkow''. Mam od dzisiaj trzy nastepne nocki. Na szczescie wszyscy izolowani sa znow ,, negatywni''. Tak ze, juz bez obaw ide do pracy.
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/24 15:47 #902

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
No ta. Dziś popołudnie w domu, ale co sobie usiądę celem popisania to przychodzi któryś pociech z jakąś bardzo ważną sprawą. Z młodszym dzisiaj robiliśmy „autorską” grę planszową (taka „autorska” jak większość tych, gdzie do rozgrywki są potrzebne pionki i kostka :lol: ), wymagana tu była pomoc rodzica i luba wyjątkowo pozwoliła mi się pobawić bnggfgbfb Wyjątkowo, bo ona jest raczej od rysowania, ale to miało być proste. No i w sumie dla kogoś, kto umie rysować jest proste, ja już o swoich „malarskich” talentach wspominałem, jednak jakoś udało się mi coś tam podobnego do drzew i stację bp przy drodze (torze). Syn też rysował i kolorował, potem szukaliśmy cyrkla, żeby pola porządnie narysować i w całym domu nie ma cyrkla, starszy syn niby posiada, ale zaginął (cyrkiel nie syn) :ymdevil: To co? To odrysowywanie od 10 groszówki :wmur: 80 kółek trzeba było narysować. A gra przedstawia w ogóle drogę na działkę. Po drodze auchan, stacja, sygnalizacja świetlna, zdaje się, że się rozpędziłem i znów wypisuję za dużo niezbyt istotnych rzeczy buahaha ale właśnie tak spędziłem pół dzisiejszego dnia :mrgreen:
Wczoraj byliśmy na tej zapuszczonej działce (na tej „mojej” nad Bugiem byliśmy w niedzielę tydzień temu, teraz rezyduje tam mama z ciotką i sadzą, sadzą, sadzą), znów się styrałem jak gupi, a efektów nie widać. Kobita nie pomaga, chłopaki są jednak za mali, by skutecznie pomóc nawet przy najlepszych chęciach, tak naprawdę nie wiem po co ja w ogóle coś tam robię, może dlatego, że nie mogę patrzeć jak coś takiego niszczeje.
Formalnie działka należy do teściowej i jak 2 czy 3 tygodnie temu wspomniałem na forum u jednej z koleżanek współ o podziale majątku teściów to sobie o niej przypomniałem. W sensie, że jest takie miejsce. Ostatni raz byłem tam - nie wiem - z 7 lat temu? Nic to, przypomniałem sobie, mówię do lubej chodź pojedziemy, zobaczymy jak to wygląda. Ona, że matka nie da kluczy. Ale zapytałem i dała. Grzejnika nie dała, klucze na działkę tak.
Może dlatego, że grzejnik sprawny, a domek na działce ruina, zapuszczony masakra, brud, smród i ubóstwo.
Natomiast sama działka jest bardzo ładna. Zalesiona. Cisza, spokój, powietrze na bank lepsze niż nad Bugiem.
Wkładać w to pieniędzy (nawet gdybym je miał, a nie mam, nie takie, żeby tam naprawdę doprowadzić to do porządku) nie ma sensu, bo nie wiadomo, co teściowa zechce z tym zrobić. Ale posprzątać, zgrabić, pomalować co nieco, może dowieźć trochę ziemi tak, żeby było fajniej i żeby móc tam dla odmiany wyskoczyć można jak najbardziej.
Luba przynajmniej na razie moich zapędów nie podziela. Teściowa owszem, choć nie wiem jak będzie w najbliższej przyszłości, zawsze może coś jej się odwidzieć. Jakby była taka bardziej do dogadania się to wziąłbym zaraz brata, sąsiada i szybciej by się coś ruszyło. Ale ona jednego dnia powie tak, drugiego siak toteż na razie ogarniam tam co mogę sam.
I znów szkoda, że nie ma już działu Hyde Park, pokazałbym Wam jak można zapuścić całkiem fajne miejsce. Na zasadzie „mam klucze, ale nie dam, bo nie, niech niszczeje” - a podobno coś takiego było jak twierdzi Moja, ja tego nie pamiętam, bo byłem zajęty piciem, kombinowaniem jak łyknąć, a później trzeźwieniem. Od ub r zaś naszą (mamy, moją i brata) działką.
Dobra - rozpisałem się, znów nic nie napisałem o pracy ani o kursie internetowym za bodajże 5 stów, który znalazła luba, ale może jakoś w tygodniu uda się przysiąść i dopisać.

Z „alkoholikowych” tematów to coraz ciekawiej gada mi się przez tel z kolegą, którego znam jeszcze z terapii, a z którym nie rozmawiałem ostatnie 2 miechy, gdyż notorycznie mimo zwracania uwagi przekraczał moje granice, ale już jest spoko.
Chyba wzajemnie nam rozmów ze sobą brakowało, chociaż przerwa bywa czasami konieczna.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, dobrego wieczoru ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dahud, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Akira, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/05/27 19:40 #903

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Nażarty gołąbkami udałem się z psem na spacer w towarzystwie starszego syna. O ile młodszy to - w zależności od tego kto go opisuje czy np moja mama czy brat - „żywe srebro” lub jajcarz starszy jest albo jak na swój wiek poważny... albo tak mi się wydaje, w sumie niewiele mam okazji, żeby go porównać z dziećmi w jego wieku, a teraz to w ogóle. W każdym razie można z nim gadać prawie jak z dorosłym i lubię te nasze rozmowy 1:1.
W pracy tematy poza „pracowe” zmieniają się co 2 dni. Teraz Grodzki i wybory. Ja głównie słucham, patrzę jak niektórzy ludzie nakręcają się i zastanawiam się czy ja też taki byłem... chociaż polityka nigdy nie była moim „konikiem”. Ale o równoupra potrafiłem gadać i o jakiś innych, bardziej społecznych tematach. Dzisiaj nie czuję potrzeby manifestowania swoich poglądów, uważam, że firma w ogóle nie jest miejscem na to. Czemu? Bo rodzą się konflikty lub zawiązują kółka wzajemnej adoracji, co nierzadko prowadzi do czego? Do nierównego traktowania osób ze względu na poglądy - i nie tylko polityczne. Pamiętam jak kiedyś była awanti, bo kolo był na jakiejś pielgrzymce, wrzucił zdjęcia do neta i zaczęła się jazda po nim oraz niesmaczne dowcipy o pielgrzymkach. Nie znoszę czegoś takiego mimo, że sam jestem niewierzący. Niech sobie każdy prywatnie żyje jak chce, chodzi gdzie chce, głosuje jak chce. Na tym polega wolność, o której tyle się mówi, a w praktyce... szkoda gadać.
Jest czas i miejsce, by manifestować swoje poglądy - czy na ulicy czy w kościele czy gdziekolwiek, ale rzucać się sobie niemalże do gardeł w pracy albo przy rodzinnym stole jak to czasami o takich sytuacjach słyszę to lekka przegina.
I taka refleksja na temat - chyba wreszcie dorosłem do tego, by nie przekonywać nikogo do swoich „racji”. Podyskutować z zachowaniem kultury mogę, ale na wszystko jest właśnie miejsce i czas.
Cieszę się, że nasze forum jest apolityczne. Są rzeczy ważne, mniej ważne i priorytetowe. Tu priorytetem jest wsparcie drugiego człowieka oraz pomoc poprzez dzielenie się własnym doświadczeniem.

Kobita zapisała się na kurs online pisarski. Jestem tego bardzo ciekaw, mają być jakieś ćwiczenia i prace oceniane przez jakiegoś pisarza, może i ja coś popróbuję wyrzeźbić? Oczywiście mnie nikt pracy nie sprawdzi, bo musiałbym osobno za siebie zapłacić, ale zobaczę jak to będzie wyglądało. W sumie pisać lubię :mrgreen:
Generalnie taki kurs jest w praktyce raczej nieprzydatny, luba zapisała się „dla przyjemności”, rozumiem o co cho, szkoda, że tyle ta przyjemność kosztuje, ale w sumie warto od czasu do czasu zrobić coś takiego dla siebie. Coś fajniejszego niż kupno czegoś materialnego czy kurs do roboty, bo „się musi” czy powinno się.

Tyle na dziś, tradycyjne pozdrowienia dla wszystkich :-H %%- ~O)
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dahud, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Alex75, Annaannaanna, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/05 19:57 #904

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
W p. niedzielę starszy pociech przystąpi (o ile nic się nie zmieni) do I Komunii.
Także na razie przerwa od pisania z mojej strony, bo mam dodatkowe zajęcia, jedne spoko, inne mnie nużą.
Małe przyjęcie po dla najbliższych będzie w domu, też takowe miałem. Kiedyś raczej nie robiono tego typu imprez w restauracjach. Może wstawię Wam tu menu jak wreszcie dogadamy się z kobitą bnggfgbfb A o przeżyciach duchowych to raczej sporo później, póki co jestem bardziej zajęty tematem jak zgrać organizacyjnie pewne rzeczy.
Pozdrawiam wszystkich %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dahud, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, olka, Myszałek37

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/08 17:54 #905

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 152
  • Otrzymane podziękowania: 381
Krzysiu,
moja pociecha też ma I Komunię w tym samym terminie. U nas cały organizacyjnie wszystko leży i kwiczy, szczególnie ze strony parafii
Powierzam wszystko SW :grin:
Miłej uroczystości wam życzę kwiaaatek kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/10 20:58 #906

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161

Miłej uroczystości wam życzę kwiaaatek kwiaaatek


I wzajemnie @};- %%-
U nas na razie prawie wszystko „leży”, Sajgon rozpocznie się w piątek, także z zakupami :ymdevil: Termin nie za dobry, bo raz Boże Ciało przed, a druga sprawa to właściwie mało czasu mieliśmy, bo dowiedzieć się, że Komunia jednak może się odbyć dwa tygodnie przed uroczystością to trochę nie teges. I tak - chrzestnego nie będzie, bo nie da rady. Ale będzie chrzestna z dwójką swoich dzieci, a teściu i teściowa zasiądą przy wspólnym stole po raz pierwszy od chyba 7 lat :mrgreen: Tort zamawiany na wariata, strój syna też tak kupowany, ale przystojnemu we wszystkim przystojnie, więc jest ok.
Za to powiem Wam co mnie się przytrafiło. Chyba z drugi raz w życiu na oku wyskoczył mi... wielki, paskudny, tzw jęczmień. Wyglądam jak idiota bnggfgbfb Ale „najlepsze” jest to, że jak ktoś nie wie co to - to może sobie pomyśleć, iż w limo zarobiłem, bo powieka jest jeszcze spuchnięta. Dziś byłem nawet u lekarza (choć normalnie pewnie bym z czymś takim nie poszedł), bo jednak trochę kicha tak na Komunii pierworodnego wystąpić. Jakąś maść dostałem i zobaczymy. Jak nie podziała to będę najwyżej siedział w kościele nie dość, że w masce (wymagana) to w ciemnych okularach buahaha
Syn, póki co, bardziej stresuje się spowiedzią. Pamiętam, że miałem tak samo. I też sobie po cichu trenowałem, powtarzałem grzechy, itd.
Dobra, kończę, tak tylko chciałem się tutaj odezwać, że mimo różnych perypetii jakoś ogarniamy temat.
Pozdrawiam wszystkich i do poczytania raczej już po uroczystości.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Tomoe, AgaMars, Benia, Zakapior, Katarzynka77, olka, Oktavia, Anetka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/14 04:27 #907

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 152
  • Otrzymane podziękowania: 381
Krzysiu!
U nas podobnie, wszystko leży, wszystko na ostatnią chwilę, a do tego - i to jest hit!!- w piątek decydowano, w którym mieście się definitywnie ta komunia odbędzie. Wybrano to, gdzie uroczystość będzie na dworze, żeby wszyscy mogli widzieć. Godzinę temu obudziła mnie taaaakaaaaa burza....!!!! :wmur: Także ten teges strach się bać. Też nikt do nas za granicę nie dojedzie z wiadomych powodów i dlatego, że termin nam wyskoczył, tak jak wam w ostatniej chwili, dlatego z nami będzie najlepszy kolega mojego syna i jego rodzina - Kurdowie z Iraku :grin:
Miejmy nadzieję, że przeżyjemy ten dzień i pioruny nas nie zmiotą ^^) kwiaaatek kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Krzysztof Z., Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/15 20:10 #908

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161

Miejmy nadzieję, że przeżyjemy ten dzień


Przeżyłem ^^) Przeżyliśmy wszyscy, mam nadzieję, że Wy też :mrgreen:

Powiem Wam, że jeśli chodzi o mnie to obyło się bez większych wzruszeń, ale bardzo cieszę się z tego, iż mogłem uczestniczyć w tym ważnym dla mojego syna dniu. Bo to dla niego było ważne.
Czasami - nie wiem czemu tak jest - traktujemy swoje dzieci jak takie małe, kompletne nieogary, które mimo że rosną to ciągle „jeszcze” niewiele rozumieją, na to za wcześnie, tego nie zrozumie, a przecież, kurcze, taki dziewięciolatek ma swój rozum, swoje emocje i uczucia oraz swoją własną duchowość (życie wewnętrzne jak kto woli). Dla mnie jako 8-latka Komunia była ważnym świętem i dużym przeżyciem, pamiętam to. Oczywiście niedokładnie i nie wszystko, ale pamiętam, że też to przeżywałem - i stres przed pierwszą spowiedzią i radość po oraz po Komunii. I pod tym kątem syna bardzo dobrze rozumiem. Nie wiem, co będzie w przyszłości, ale dziś on wierzy i jest to jakieś takie piękne, bo niczym nie zmącone, nie ma jeszcze wątpliwości, pytań, potrzeby, próby czy nawet najmniejszej chęci negacji.
Jest Bóg i on i jego spokój w sercu (spokój ducha/umysłu).
To mnie również cieszy jako ojca, na bank nie potrwa to wiecznie, ale myślę, że zachowa miniony dzień w pamięci. Nie tylko dlatego, że Komunia odbyła się w czasach pandemii :lol:

Tyle na dzisiaj, może jeszcze później coś dopiszę na ten temat. W sumie każda taka czy podobna uroczystość przeżyta na trzeźwo, obejrzana trzeźwym okiem to okazja do różnych wspomnień i refleksji.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie %%- ~O) :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, jerzak, AgaMars, Zakapior, Katarzynka77, Gosiax, darek70, olka, marcin, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/20 13:58 #909

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 9161
Ciekaw jestem czy ktoś jeszcze korzystając z wolnego dnia i słonecznej pogody wybrał się na wycieczkę rowerową (solo bądź z narybkiem) i zmókł jak pies, wysechł i znów zmókł tak, że ciuchy po powrocie na chatę można było wyżymać :-? :ymdevil:

Zdaje się, że mamy ostateczny koniec suszy bnggfgbfb
Dobrego popołudnia życzę wszystkim :mrgreen: ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Zakapior, olka, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2020/06/20 14:10 #910

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4113
  • Otrzymane podziękowania: 8293
Łapię się już na tym, że chodzenie w mokrym ubraniu staje się moją codziennością :grin: nic tylko pada, pada i...pada.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z., Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.