Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/10 20:51 #491

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Dzięki Urszulo :mrgreen: @};-
Pocieszyłaś mnie prawie jak sąsiad, którego wydzwoniłem i powiedział, że sam wyrzuciłby tę gazetę do kosza :ymdevil: Ale jak zapytałem czy kosz też by kopnął to tak na mnie popatrzył i odparł, że nie, ale jest starszy i jego tak już testosteron nie roznosi :shock:
No powiem, że mnie tym zadziwił (ja mam 40 lat, nie 20, żeby coś zwalać na testosteron), ale już go dłużej nie zatrzymywałem, a musiał wracać na biegu, bo żona coś tam.
Dobra, zostawiam to na razie, kopnąłem kosz, stało się, trudno. Tyle na dziś w tym temacie, dojdę do jakiś sensownych wniosków to napiszę.
Spokojnej nocy wszystkim %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/10 21:30 #492

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja dzis rzucałam mięsem za debilna, lakoniczna, spławiająca odpowiedz z banku.To ze trzezwieje nie znaczy ze mam startowac do wyborów na świętą.
W niektórych sytuacjach kopniecie kosza jest prozdrowotne. :-BD

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/11 04:48 #493

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Może to syndrom wieku średniego? bnggfgbfb

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/11 17:47 #494

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Aneciu @};- Ja przestałem niezauważalnie „rzucać mięsem” już jakiś dłuższy czas temu i wcale mi tego nie brakuje ^^) A kląłem wcześniej jak szewc, zwłaszcza w robocie. Ma to związek z pracą nad sobą, nad gniewem i agresją. Nie chodzi o dążenie do świętości. Chodzi o dążenie do spokoju.
Mnie faktycznie obecnie jest bardzo trudno zdenerwować, więc taka reakcja na przeczytanie jakiś głupot mnie zastanowiła. Na socjotechnice trochę się znam, powinienem prychnąć i to wszystko. Przyjrzawszy się jednak temu dokładniej już chyba wiem czemu tak zareagowałem.
Manipulacje, których używają media, by coś sprzedać czy kogoś sprzedać to jest jedno. A tam było zachęcanie ludzi do przemocy.
Stwierdziłem, że tak jak nie oglądam wiadomości tak samo daruję sobie przegląd tego typu prasy ze szczególnym uwzględnieniem danego tytułu. Są inne źródła, bardziej wypośrodkowanie, a co za tym idzie wiarygodniejsze.
Aczkolwiek i tak poruszę tę kwestię u terapeuty, powiedzmy, że profilaktycznie.
Pozdrawiam %%-

Dowcip zasłyszany w pracy.
- Tato, tato, daj mi 500 zł to ci powiem z kim śpi mama, kiedy ciebie nie ma w domu - mówi 5-letnia córka.
- Masz tu 1000 córeczko i powiedz z kim.
- Ze mną :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/11 20:26 #495

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Jak miło usłyszeć jakiś dowcip inny niż o krowach i trzodzie chlewnej :mrgreen:
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/16 19:09 #496

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Króciutko. Starszy syn chodzi normalnie do szkoły, ale przedszkole młodszego nadal strajkuje, więc dziś w ramach eksperymentu zabrałem go ze sobą do pracy.
Zrobił taką furorę, że chyba będzie za mnie chodził do roboty, a ja pójdę do tego przedszkola i będę wyklejał, malował oraz uczył się pisać literki, bo kurde przez ciągłe używanie tel/kompa ledwo umiem się podpisać buahaha
W sumie tyle, ostatni „wyczyn” w postaci kopnięcia kosza traktuję jako incydent. Niezgodę na coś można wyrazić w inny sposób - ja wyraziłem odruchowo tak, nie było to fajne ani potrzebne, lecz trudno, stało się. Gdyby to powtarzało się lub powtórzyło byłby powód do niepokoju.
A i jeszcze jedna ważna rzecz skoro już zacząłem, choć wahałem się czy to napisać. Wypiłem wczoraj kawę i pogadałem z jednym człowiekiem, do którego kiedyś odezwałem się chamsko, ale tak chamsko, że naprawdę nawet jak na mnie mentalnie nawalonego to był wybitnie chamski tekst. Porównywalny z fizycznym kopem sadysty skierowanym w twarz osoby niepełnosprawnej. Porozmawiałem, przeprosiłem za tamto. Gość, że spoko, nie ma pretensji, rozumie, on teraz jest innym człowiekiem niż kiedyś, a za to jaki był wcześniej pewnie mu się należało.
Pokora u gościa powalająca. Szacunek do niego mój w tej chwili jest ogromny. To nie alkoholik, ale ktoś, kto po tyłku dostał od życia tak, iż można w sensie degeneracji charakteru i późniejszego upadku porównać go do osoby uzależnionej. Kiedyś miał bardzo wiele, za wiele, teraz jest dosłownie na łasce starych, nielicznych znajomych, którzy nie odwrócili się od niego.
Kolejna lekcja dla mnie - nie osądzać z góry na podstawie wcześniejszych złych doświadczeń także nieuzależnionych. Można grubo się pomylić.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Benia, Katarzynka77, anikaa, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/16 19:36 #497

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Jednych życie zmienia na lepsze innych na gorsze. Nie wiem od czego to zależy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/16 19:42 #498

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Napisałbym kiedyś, że na lepsze zmienia choroba, ale nie, niekoniecznie. Są ludzie zgorzkniali, złośliwi, zazdroszczący innym zdrowia, mający wieczne pretensje do „świata”, uważający, że ich skrzywdził. A są i tacy, którzy nabierają pokory i są wdzięczni.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Katarzynka77, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/16 19:51 #499

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja kiedyś bym napisała że cierpienie uszlachetnia, a teraz myślę że cierpienie sami sobie zadajemy, bo chcemy.
A ludzie jacy są to kwestia charakteru a nie okoliczności. Czyli tak jak napisałeś, jeden będzie całe życie marudzil, a drugi doceni i będzie wdzięczny za najdrobniejszy dar.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/17 06:00 #500

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1809
  • Otrzymane podziękowania: 3199
hej Krzysztofie.
Tak , cierpienie moze uszlachetniać , ale niekoniecznie.
Pracuje teraz nad sobą w okresie Postu, i podczas drogi krzyżowej zadałam sobie pytanie, czy chcę zaakceptować cierpienie i naśladować w nim Chrystusa. Poczułam w sobie duzo siły zeby tak uczynić, ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać, Zadałam wiec pytanie i szukałam inspiracji na stronie modlitewnej, gdzie skupiają się na modlitwie. I wiesz Krzysztofie jakie odpowiedzi otrzymałam? że cierpienie nie sprawia że stajemy się lepsi. Ot, trzeba to znaleźć w sobie.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/18 18:09 #501

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Pomyślałam sobie czytając te posty, że po cierpieniu musi nastąpić pokora i wtedy można mówić o uszlachetnianiu. Bo jak przyjdzie chęć odwetu i na tym się zakończy to chyba już nie ma mowy o szlachetności...
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/18 19:59 #502

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Dziś lajcik, pozwolę sobie skopiować z tematu Beni, by nie pisać tego samego po raz drugi.

Bardziej pokręconej historii nie słyszałam


No to trzymaj się mocno Benia - kobita sąsiadowi zakupy w garażu rozjechała buahaha
Tak postawił, że nie zauważyła z samochodu i sru - miazga. Pokłócili się już tam, ale myślę, że sąsiad może jeszcze tu przyjść i to bynajmniej nie z życzeniami świątecznymi bnggfgbfb
Także czekam :mrgreen:


Nie doczekałem się, sąsiad chyba machnął ręką na rozjechane jaja buahaha W każdym razie zara zjadę na dół zobaczyć tę jajecznicę bnggfgbfb I może na myjnię, choć jak znam luba moja ukochana pewnie przesadza.
Już za chwilę święta, nie narobiliśmy się w tym roku, babcie przejęły pałeczkę. Nawet zakupów nie trzeba robić tyle co pieczywo, itp. Oczywiście niespecjalnie czuję się z tym fair, wymyśliłem, że trzeba obie na jakiś wypoczynek wysłać. Bez wnuków. Nawet mam propo na majówkę na Kaszubach, odpoczęłyby sobie. Tylko trzeba je przekonać i to zostawiam na święta.
Nie wiem czy jeszcze będę na forumie przed lub w trakcie tak więc raz jeszcze życzę wszystkim spokojnych świąt i „do usłyszenia”.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Benia, Jaskolka, Katarzynka77, Płotka, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/18 20:26 #503

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Krzysztof tobie i twojej rodzinie życzę rodzinnych i radosnych świąt:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/19 05:50 #504

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Ja też życzę spokoju i radości na święta. :-H
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/19 06:49 #505

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3417
  • Otrzymane podziękowania: 12498

Już za chwilę święta, nie narobiliśmy się w tym roku, babcie przejęły pałeczkę.

Ah te kochane babcie.. @};- Krzyś życze Wam zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych %%- :ymhug:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/04/25 20:34 #506

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Ja dziś tylko na moment, nie ma mnie ostatnio na forum, bo korzystamy intensywnie z pięknej pogody :-BD
W weekend działka, korowanie kwiatków i coś tam jeszcze mama nawymyślała :mrgreen: Ale dobrze, dobrze, im jestem starszy tym bardziej podobają się mi i relaksują mnie takie prace.
Tyle.
Tymczasem wszystkim życzę takiej super aury jak u nas.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Tomoe, Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/01 13:34 #507

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Jednak jestem. Zasiadłem sobie po obiadku na balkonie, poczytałem Emilkę, poczytałem raz jeszcze wątek Kasi tzn tę ostatnią dyskusję i stwierdziłem, że nie będę tam pisał, napiszę u siebie. Bo będzie długo i jak zwykle nudno. Ale przede wszystkim - z mojej perspektywy, która jest po prostu moja, ktoś inny może te rzeczy widzieć inaczej.
Zacząłem zastanawiać się czy faktycznie można powiedzieć o współuzależnieniu, że to dotyczące męża/żony czy partnera/partnerki jest inne od tego w przypadku własnego dziecka. I doszedłem do wniosku, że tak, owszem. Myślę, że jest możliwość, iż dziecku bardziej chce się pomóc. Nawet kosztem własnego długotrwałego dyskomfortu psychicznego czy wręcz cierpienia. Dodatkowo może (nie musi) temu towarzyszyć większa determinacja. Determinacja rodzica.
Ale pomóc to ciągle oznacza to samo czyli POMÓC.
A jak można pomóc alkoholikowi, hm?

Mój śp tato pomógł mi najbardziej wskazując mi drzwi po 2 latach znoszenia mojego bezczelnego zachowania. Picia też, owszem, ale głównie rozchodziło się o zachowanie i kompletne nie liczenie się ze zdaniem rodziców oraz dobrem brata, który chcąc nie chcąc uczestniczył pośrednio w konfliktach. Szczególnie pomiędzy mną a ojcem, a także jak później się dowiedziałem samymi rodzicami odnośnie tego, co zrobić z moim zachowaniem. Wątpię, by motywacją taty była pomoc mnie, raczej starał się ochronić resztę rodziny - moją mamę oraz niepełnoletniego syna, za którego był odpowiedzialny. Być może - tego nie wiem - chciał dać mi lekcję licząc na to, że spokornieję, przeproszę, wrócę i zmienię zachowanie. Jednakże niezależnie od motywacji ta jego decyzja była jak najbardziej słuszna.
Rzecz jasna powinien wykopać mnie z domu wcześniej, max po roku, ale skąd mógł wiedzieć, że im wcześniej tym lepiej? Rok w tym wieku to masa czasu. W ciągu roku ze zbuntowanego gówniarza stałem się bezczelnym, zawziętym, nie uznającym innych racji niż moja gówniarzem, który unosił się źle pojętym „honorem”.
Z ojcem byłem bardzo silnie związany emocjonalnie zarówno jako dziecko jak i we wczesnych latach nastoletnich. Co do tego, że ojciec mnie kochał, może nawet za bardzo, nie mam najmniejszych wątpliwości. Mimo tego wskazał mi drzwi. Wątpię, by była to dla niego łatwa decyzja, ale jedyna dobra odnośnie mojej osoby w tamtym momencie. Przy czym podkreślam to, że MOJEJ osoby, są inne rozwiązania niż wystawić syna czy córkę za drzwi, ale w moim przypadku raczej nie zdałoby to egzaminu, ew wyniósłbym się sam po kolejnym roku rozwalania rodziny.
Jak wiecie nie uchroniło mnie to od alkoholizmu, ale nauczyłem się błyskawicznie żyć samodzielnie, gospodarować pieniędzmi, niestety planować picie, ale to i tak moim zdaniem lepsze niż włóczenie się po nocach i powroty do „hotelu” z pełną lodówką, chociaż nieco nieprzyjemną „obsługą”. Jednak co najważniejsze - przestałem sprawiać cierpienie matce i demoralizować brata.
Byłoby mi o wiele ciężej (znów nacisk na to, że chodzi o mnie), gdybym zdrowiejąc musiał sobie wybaczać to, że moja mama cierpiała przyglądając się bezradnie jak się staczam. Nie wiem ile czasu zająłby mi taki proces, gdyż moja mama jest dobrą, wspaniałą osobą, ale jednocześnie przez tę swoją dobroć w pewnym sensie bezbronną. A ja byłbym jej najgorszym, psychicznym katem.
A tak - ja sobie piłem, ale z daleka. Raz na jakiś czas mnie widziała wstawionego przy okazji imprez rodzinnych, ponarzekała, lecz o tym, że jestem alkoholikiem dowiedziała się dopiero wtedy, gdy już ponad pół roku nie piłem.
O bracie może napiszę przy innej okazji, ale brat to trochę inna bajka niż matka. Oczywiście mam swój niechlubny udział w jego dysfunkcjach, lecz nie skrzywdziłbym go do tego stopnia jak mógłbym skrzywdzić mamę. W jego przypadku niestety błędy popełnili nieświadomie rodzice. Nawet gdybym nigdy nie uzależnił się od alkoholu i mieszkał grzecznie z rodziną do końca studiów u niego i tak te dysfunkcje, które ma by wystąpiły.
Reasumując. Jeśli chodzi o różnice pomiędzy współuzależnieniem a współuzależnieniem jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi to uważam, że jeśli jest jakaś różnica to taka, iż o partnera alkoholika nie walczy się tak zaciekle jak o dziecko, krew z krwi, kość z kości.
I myślę, że robi się wszystko, by mu pomóc wyjść z nałogu, szczególnie posiadając wiedzę na ten temat.
Mogę na koniec pobawić się w gdybanie co ja bym zrobił w analogicznej sytuacji jak Kasia, choć to o tyle bez sensu, że ja nie posiadam cech współuzależnienia albo jakieś niewielkie, na które nikt nie zwrócił mi do tej pory uwagi. Jestem alkoholikiem. Wiem czym jest choroba, nie „kupuję” manipulacji, zdaję sobie sprawę z tego, że alkoholikowi, z którym żyje się pod jednym dachem można spróbować pomóc tylko w jeden sposób. Niszcząc mu komfort wygodnego picia. Bezwzględnie. Ta choroba nie zna litości dla nikogo, postępuje i postępować będzie jeśli alkoholik będzie pił, a szczególnie „cudnie” rozwija się w komfortowych „cieplarnianych” warunkach, gdy delikwenta odciąża żona lub starzy. Im dłużej się rozwija tym większe czyni szkody, tego chyba tłumaczyć nie trzeba.
I jeśli chodzi o moich synów, których kocham nad życie to bym się nie wahał. Właśnie dlatego, że ich kocham. Z pewnością cierpiałbym, martwił, etc, ale zrobiłbym to, co uważam za słuszne.
Czy raczej o czym wiem, że jest słuszne. Podjąłbym konkretne działania jako ojciec i zarazem alkoholik, a jakie dokładnie to już nie będę improwizował i wymyślał.
Co kto z tym zrobi, co napisałem - to jego.

Moim zdaniem miłość wcale nie jest ślepa. Ślepe może być jedynie zauroczenie, które dotyczy początkowego etapu znajomosci między mężczyzną a kobietą. Natomiast miłość rodzica do dziecka jest bezwarunkowa, ale nie ślepa. To chyba zarazem najmocniejszy jak i najrozsądniejszy rodzaj miłości. Tak mi się wydaje.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Magda, Angora, jerzak, Tomoe, Katarzynka77, Wiki110, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/01 13:49 #508

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 497
Pięknie napisane Krzysiu. ^:)^
Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś.
Pozdrawiam "pierwszomajowo" kwiaaatek
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/01 14:22 #509

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7610
  • Otrzymane podziękowania: 16160
I ja również pozdrawiam serdecznie. kwiaaatek

Przypomniało mi się, jak podczas mojej terapii uzależnień, gdy miałam 41 lat, mój terapeuta poprosił mnie na środek sali, poprosił abym usiadła na krześle, po czym postawił przede mną puste krzesło i poprosił, abym sobie wyobraziła, że na tym pustym krześle siedzę ja, ale w wieku 18 lat, kiedy dopiero zaczynałam się upijać. I żebym porozmawiała z tą dziewczyną, którą wtedy byłam, żebym ją ostrzegła, co będzie się dalej działo w jej życiu, jeśli nie przestanie pić.
Pogadałam z nią w myślach. A potem zostałam poproszona przez terapeutę żeby się przesiadła i wyobraziła sobie, że teraz jestem tą dziewczyną.

"Czy ona, ta dziewczyna, pani posłuchała, czy ona pani uwierzyła?" spytał terapeuta. "Nie" odparłam "Nie uwierzyła". Wtedy terapeuta mi powiedział: "Ona nie mogła uwierzyć na słowo, pani Alu, bo ona tego wszystkiego musiała doświadczyć".

Ja nie mam własnych dzieci, ale moje siostry mają dzieci. A ponieważ wszystkie te dzieci dorastają w alkoholowych domach, widać w nich wyraźnie wpływ ich rodzin na ich funkcjonowanie.
Ja staram się przy nich być, obserwować, rozmawiać, dawać wsparcie. Ale nie staram się ich nadmiernie chronić, ratować ich na siłę przed życiem.
Kocham je i daję im wolność dojrzewania na ich własny sposób, bo one, te dzieciaki - tak jak kiedyś ja - też muszą najpierw doświadczyć tego wszystkiego, co im pisane, aby w odpowiednim momencie swojego życia znaleźć w sobie wystarczająco silną determinację do zmiany.
Pewne rzeczy są po prostu nieuchronne.
Mądra miłość to rozumie i daje drugiemu człowiekowi, także młodemu, wolność. Wolność doświadczania, wolność dojrzewania. Taką wolność dał twój ojciec tobie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Wiki110, Płotka, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/01 17:33 #510

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Ja z pozycji wspóluzależnienia ale też w temacie doświadczania. Rok temu WSZYSCY mi mówili, że m.nie zmieni się. On cały czas zaprzeczał, że jest alkoholikiem i twierdził, że pobyty na oddziale wiązały się z załamaniem psychicznym. Do końca nie uwierzyłam ale „miodowy miesiąc” sprawił, że chciałam nosić te różowe okulary.
Miesiąc trwało pozbycie się złudzeń i zmiana myślenia. Drogo mnie to kosztowało ale już wiedziałam, że muszę ratować siebie.
Wniosek był taki - musiałam sama to przeżyć. Od tamtej pory twierdze - każdy musi dojść do swojego dna.
Tak mi się skojarzyło. Przepraszam jeśli nie do końca w temacie.
Także pozdrawiam majówkowy z nad morza :-H
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/02 14:13 #511

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Angora @};-
Ola, każdy bierze ze słów jak i z zapisków innych to, czego akurat w tym momencie potrzebuje. Także nie przepraszaj tylko „częstuje się” do woli :mrgreen:

Mądra miłość to rozumie i daje drugiemu człowiekowi, także młodemu, wolność. Wolność doświadczania, wolność dojrzewania. Taką wolność dał twój ojciec tobie.


Dzięki Alu, choć wątpię, by tata podchodził do tego w ten sposób. Ba, ja sam do tego chyba tak jednoznacznie nie podchodzę.
Moim zdaniem młody człowiek jest naprawdę wolny, gdy rozpoczyna życie na własny rachunek. Oczywiście ja nie zamierzam jakoś drastycznie mieszać się w wybory moich synów, nie wyobrażam sobie np takiej sytuacji jak była u mnie, że ojciec był zły, ponieważ wybrałem takie a nie inne studia. Był zły, nie krył tego, głośno o tym mówił posługując się argumentacja, która nawet dziś jest dla mnie śmieszna. Chociaż i smutna, bo on do końca wierzył, że ja jakiś mega utalentowany jestem, zmarnuję „talent”, etc.
No - to takiego czegoś sobie nie wyobrażam, podobnie jak wybierania „narzeczonych”, gdyż to nie mnie mają się podobać :lol:
Poza tym to chyba matki głównie mają do takich rzeczy tendencje.
Natomiast są takie rzeczy, na które ja z całą pewnością nie wyrażę zgody póki ta moja zgoda będzie formalnie potrzebna. Potem, wiadomo, pozostanie mi jedynie akceptacja, ale łatwiejsza o tyle, że osiemnastolatek, choć najczęściej jest naiwny to nie czternastolatek czy dziesięciolatek. Jakiś swój rozum już ma, a jak mało i po tyłku dostanie to go aż tak nie zdewastuje jakby był dzieckiem.

Dziś korzystając z wolnego byliśmy z chłopakami się strzyc. Starszy ma irokeza zielono czerwonego, młodszy niebiesko pomarańczowego.
Wysłałem foto babcim, moja mama oddzwoniła, by mnie ochraniać (wreszcie ktoś!), bo obie nabrały się, że to farba i tak już wnukom na dłuższy czas zostanie buahaha

Kobita w pracy, tyra wnosząc po selfie z łazienki z koleżankami, które mi wysłała.
Państwowa posada ^^)
Kobiety bnggfgbfb
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Benia, Katarzynka77, anikaa, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/02 16:27 #512

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7610
  • Otrzymane podziękowania: 16160
Krzysiu, nie mówiłam, że Twój ojciec dał ci wolność z miłości ani że zrobił to intencjonalnie. Ale dostałeś ją od niego, gdy cię wystawił za drzwi i postawił przed koniecznością rozpoczęcia życia na własny rachunek.

Swoją drogą - u mnie też poszło o kierunek studiów. Ale o tym kiedy indziej. :grin:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/02 19:09 #513

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663

Swoją drogą - u mnie też poszło o kierunek studiów.


Tia... nasze historie, alkoholików ogółem, bywają zupełnie inne, ale często powtarzają się w nich te same lub bardzo podobne elementy. Także mnie to nie dziwi.

Ja miałem bloga, na którym opisywałem swoje „przygody” po pijaku lub bluzgałem, kiedy czułem się fatalnie po imprezach. O zgrozo to cieszyło się sporą popularnością :wmur:


Ja też pisalam bloga w którym opisywalam swoje pijackie ekscesy. Ostatnio wróciłam do tych tekstów. Załosc aż żeby cierpna. Człowiekowi się wtedy wydawalo że przeżywa przygodę życia.


Myślałem, że przynajmniej z tym byłem oryginalny, a gdzie tam! bnggfgbfb
Przekopiowałem, bo trochę sam z siebie się uśmiałem :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/03 21:14 #514

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
No dobra, ja tu gadu, gadu, spamu, spamu u Oli buahaha a przyszedłem napisać jedną rzecz.
Brat będzie się oświadczał. Wreszcie zwyciesteoe
Myślę, że to dobra decyzja, trzymam kciuki, by wybranka powiedziała „tak”.
Szczęście brata jest dla mnie ważne toteż wspominam tu o tym i autentycznie się cieszę.
I tyle, bo co tu dodawać :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/10 19:32 #515

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Mało fajny tydzień w pracy. Przypomniałem sobie dlaczego nie znoszę tej firmy, branży i większości ludzi spoza „mojego” działu. Zwykle staram się wyłapywać pozytywy bądź dostrzegać humorystyczny aspekt w wielu sytuacjach, ale jak widać nie zawsze się da. Mnie, ateistę, Matka Boska w tęczowej aureoli nie śmieszy nic a nic. Taki ze mnie ponurak.
Pozwoliłem sobie to napisać nie mając na względzie żadnych zagrywek politycznych czy religijnych, czy antyreligijnych, raczej tym wpisem chcę przekazać, iż czasem wydaje się mi, że pracuję obok małpiarni. Nie byłoby tego, byłoby coś innego, co akurat jest „na topie” :wmur: Oczywiście można to sąsiedztwo ignorować i zwykle tak robię, ale w tym tygodniu było ciężko.
A właściwie to szczerze mówiąc zdegustowany jestem konkretnie.
Ponadto wypadło mi jeszcze niespodziewanie kilka takich spraw „nadprogramowych” związanych z opieką nad chłopakami, w których musiałem zastąpić kobitę i to też mnie zmęczyło. Sama luba zaś zaprezentowała taki pokaz swych dysfunkcji, że jak zwykle jestem z niej dumny to tym razem chyba pierwszy raz w życiu wstydziłem się za nią i miałem ochotę ze wstydu wejść pod stół.
Reasumując - i ja mam kiepskie dni. I u mnie jak się zaczyna to może nie tyle nieszczęścia, ale mało fajne sytuacje potrafią „chodzić stadami”.
Nom, wymarudziłem się, styka. Jutro będzie lepiej, a pojutrze to już w ogóle miodzio, bo prawie cały dzień będę miał dla siebie i zamierzam go dobrze wykorzystać.
Słońca wszystkim życzę %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, AgaMars, Benia, Katarzynka77, anikaa, olka, aga54

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 06:20 #516

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2849
  • Otrzymane podziękowania: 5769
Aż bym miała ochotę się trochę powymądrzać ale stawiasz tak wielką kropkę na końcu zdania, że już nawet potrzebę przestaję czuć.
Słońca życzę także.
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 07:15 #517

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19158
  • Otrzymane podziękowania: 31166
Wiesz Krzysiu
Gdyby życie było tylko kolorowe to też zaczęłoby być nudne. Nagle zatęskniłabym za szarością i monotonią może :-?
A tak to sie trochę pośmieję, pomarudzę, pozłoszczę i gitara. Szafa gra.
Bądź dla siebie łagodny :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 10:22 #518

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663

Bądź dla siebie łagodny :grin:


Nie może być inaczej Emilko, toć ja nic złego nie zrobiłem :mrgreen:
Za czyny innych nie odpowiadam, a jeśli chodzi o ten wstyd po słowach lubej to cóż. Być może było mi dane zrozumieć jak czuła się ona, kiedy ja się uchlewałem w towarzystwie i snułem „mądrości” pod wpływem :wmur:

Aż bym miała ochotę się trochę powymądrzać ale stawiasz tak wielką kropkę na końcu zdania, że już nawet potrzebę przestaję czuć.


Ola jak ja już nawet na forum tak dosadne kropki stawiam, że Tobie nie chce się „wymądrzać” to jest naprawdę nieźle bnggfgbfb
Btw - już drugi raz Ciebie chyba muszę poprawić - Ty nie wymądrzasz się tylko dzielisz spostrzeżeniami czy doświadczeniami. Ja przynajmniej taki mam odbiór Twoich słów.

Słońca niestety ni ma, ale przynajmniej nie leje :lol:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, olka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 12:21 #519

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
jak ja Harrissona Forda widzę, to mnie to tak rozbraja,że nic a nic nie mam potrzeby się dzielić.
Dysfunkcje...jak ładne napisane. oklaskiii
Okazuje się,że nie tylko pijaki- niepijaki są nieidealne :grin:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 19:17 #520

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663

Dysfunkcje...jak ładne napisane. oklaskiii


Ja tak ładnie napisałem, bo... jestem alkoholikiem bnggfgbfb
Gdybym nie był pewnie napisałbym: siedziała sobie spokojnie jak zwykle i nagle bez przyczyny jej odwaliło :ymdevil:
A tak wiem, że ani to nie było nagle ani bez przyczyny, co zresztą jej nieco później już bez świadków powiedziałem.
Dlatego, że to powiedziałem aktualnie jestem „niedobry” ^^)
Miłość to cięęężka sprawa :mrgreen:



.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 20:25 #521

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
„Ukoronowanie” tygodnia.
Starszy syn - 38 temp. :wmur:
W ciągu dnia nic mu nie było.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 20:33 #522

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
no właśnie...z tą ciężką sprawą.Czasem mówię coś i myślę...ale zaraz się na mnie obrazi, wkurzy albo coś odgryzie....a tu cisza i spokój.
A czasem palne coś zupełnie od czapy, bez żadnej intencji i nie na temat....a tam wielkie słowa i nadymanie się i jakaś kontrabanda...a ja żem niewinna jak aniołek z oczami jak 2 Euro.
No i weźźź tu człowieku się ustosunkowuj.

Współczuje gorączki, ale u dzieci to szybko, bo organizm walczy.Ufam,że jutro już będzie wszystko ok.
Pogody ducha i ściskam %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/11 20:42 #523

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Dzięki Anecia @};-
Najgorzej z tych wszystkich „powszednich” kłopotów w trzeźwym życiu „sieką” mnie właśnie choroby moich synów, a od grudnia ub.r to jest dosłownie jakaś plaga.
Z kobietą w minutę się dogadaliśmy patrząc na termometr, ja powiedziałem: chyba niedługo zabiorą mnie do Tworek, a ona odpowiedziała, że ją też.
Także jakby mnie dłużej nie było to wiecie, gdzie mnie szukać :ymdevil:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/12 02:18 #524

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
3:50.
Ewidentnie nie radzę sobie z choróbskami swoich dzieci. Niby nie nowość, ale nowością jest, że zalogowałem się o tej porze na forum. Jestem, kurde, histerykiem jeśli chodzi o te sytuacje. Uzgodniliśmy z kobitą, że ja najpierw posiedzę i jak temp nie będzie rosła to się zdrzemnę, a jak będzie to dam drugi lek i ją obudzę. Obudziłbym, ale to bezsens, bo wiem, że i tak nie zasnę.
Będę musiał pogadać z terapem. Zrobię to w pn, ale dziś nie wyobrażam sobie, co on może mi doradzić. Nie denerwuj się, dzieciaki chorują, to norma? Ja to wszystko wiem. Sęk w tym, że jak widzę te skaczące cyferki na termometrze to wyłącza się mi logika.
Kolega mi napisał: stary, u mnie jak syn kiedyś był chory to 40 stopni gorączki i drgawki, i potem nic mu nie było, wyzdrowiał. To mnie miało pocieszyć zapewne, a zadziałało odwrotnie.
Teraz czekam aż ten drugi lek zadziała i ani czytać ani myśleć racjonalnie za bardzo nie umiem.
Dobra, a teraz co czuję, bo określenie tego często pomaga. Jestem zdenerwowany, spięty, adrenalina taka, że aż mną telepie. Bezradność też czuję, mogę tylko mierzyć tę temp i jakby coś było źle budzić kobitę, bo sam nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. Czarnowidztwo do tego mi się włączyło rzecz jasna.
Nie wiem, co więcej napisać, więc chyba na tym skończę.
Nie mam pojęcia ile razy można w koło pisać to samo, ale jak widać można. W ciągu pół roku podobną sytuację podobnie przeżywam już 4x. I nic z tym do tej pory nie robiłem, bo jak synom przechodziło wydawało się, że problem znika.
Najwyraźniej nie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/05/12 07:46 #525

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4418

3:50.
Ewidentnie nie radzę sobie z choróbskami swoich dzieci. Niby nie nowość, ale nowością jest, że zalogowałem się o tej porze na forum. Jestem, kurde, histerykiem jeśli chodzi o te sytuacje.

Będę musiał pogadać z terapem. Zrobię to w pn, ale dziś nie wyobrażam sobie, co on może mi doradzić. Nie denerwuj się, dzieciaki chorują, to norma? Ja to wszystko wiem. Sęk w tym, że jak widzę te skaczące cyferki na termometrze to wyłącza się mi logika.

Kolega mi napisał: stary, u mnie jak syn kiedyś był chory to 40 stopni gorączki i drgawki, i potem nic mu nie było, wyzdrowiał. To mnie miało pocieszyć zapewne, a zadziałało odwrotnie.

Bezradność też czuję

Nie mam pojęcia ile razy można w koło pisać to samo, ale jak widać można. W ciągu pół roku podobną sytuację podobnie przeżywam już 4x. I nic z tym do tej pory nie robiłem, bo jak synom przechodziło wydawało się, że problem znika.
Najwyraźniej nie.


Krzychu, mam nadzieje, ze synek lepiej sie juz czuje.
A co do ciebie... Bezradnosc. Mysle, ze to moze byc klucz do wszystkiego. I jakis lek nieprzepracowany. Dobrze, ze pogadasz o tym z terapem. Bo ty wiesz, tak na chlopski rozum, ze 38 czy 39 stopni to nic takiego a raczej cos wspanialego, bo to znaczy, ze cialo fantastycznie walczy z chorobskiem (w dawnych czasach, kiedy nie bylo tylu "cudownych" specyfikow, ludzie modlili sie o goraczke - oczywiscie taka 38-39 st.) a mimo to, tak to przezywasz. To nie o to chodzi, ze przezywasz, tylko dlaczego az tak? Jaka jest przyczyna, jakie podloze tych lekow? Mam nadzieje, ze terap tego nie zbagatelizuje. A rady pt "nie przejmuj sie, ja tez tak mialem" nic nie dadza, bo problem tkwi moim zdaniem zupelnie gdzie indziej.
Spokojnej niedzieli ~O)

P.S. Moze po to sa te czeste choroby (SW wie co robi), zebys w koncu sie za "to cos" zabral i zrozumial swoje leki?
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez AgaMars.