Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 09:06 #421

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Benia, z tego, co się dowiedziałem to dla dzieci do 6 lat leki i inne wyroby farmaceutyczne są bez alko. Po 6 roku życia już uważają, że to nie szkodzi. Nie wiem czy szkodzi dzieciom czy nie, może i nie, ale ja jako alkoholik wydychając to to czułem się właśnie tak jakbym się dusił z niewiadomego powodu. Ale może komuś tam nie będzie to przeszkadzać, nie wyczuje. Ja mogę tu mówić tylko o sobie.
Nie skumałem od razu, bo jednak ten zapach był przymaskowany, a poza tym do tej pory nie intetesowalem się składami leków, itp, patrzyłem raczej na produkty spożywcze, bo inne rzeczy przeważnie wyczuwam od razu jak jest w nich alko. Śmierdzi - nie używam, nie kupuję.

Prezencik może i kupię, ale dostanie dopiero wtedy jak „się odgniewa” :mrgreen: Czyli tak myślę, że wtorek-środa buahaha A zła jest, bo dopiero co umowę na rok podpisała i od razu musi wziąć wolne. No, ale tak jest jak ma się dzieci, przecież jej nie wyrzucą z tego powodu.
Pozdrawiam też @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Benia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 12:38 #422

  • Iga
  • Iga Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 573

W każdym razie bliski kontakt z wyzwalaczem był,


Dałeś mi do myślenia, ja codziennie pryskam lakierem włosy (ma właśnie alkohol) a mój alko często zwracał mi uwagę, że nienawidzi mojego lakieru - tylko nie wspomniał że to jest wyzwalacz. Ja z lakieru nie zrezygnuję, ale powiedz czy jeśli będę używać w łazience, a on np. jeszcze śpi ..... to czy ten zapach po jakimś czasie znika)czy on go będzie czuł ? widzę duży znak zapytania ......
"Zapamiętaj na całe życie to uczucie, jakiego doznałeś gdy przezwyciężyłeś trudności. Zyskałeś w ten sposób potwierdzenie swoich umiejętności oraz siłę, aby stawić czoło przeciwnościom."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 15:47 #423

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Cześć Iga, spojrzałem szybko w Twój wątek. Z tego, co zrozumiałem Twój mąż jest czynny, robi sobie tylko przerwy w piciu.
Jeśli tak jest to nie zawracaj sobie głowy wyzwalaczami. Myśl o sobie i swoim zdrowieniu. Mąż jak naprawdę będzie chciał trzeźwieć to pójdzie po pomoc, a następnie zadba o siebie i swój komfort niepicia. Będzie wiedział jak - tego uczy terapia oraz wymiana doświadczeń z innymi trzeźwymi/trzeźwiejącymi alkoholikami. Nie współuzależniona żona. Współuzależniona żona owszem może wesprzeć męża w zdrowieniu, ale on musi chcieć zdrowieć. Alkoholizmu nie leczy się dietą, sportem, itp. To są tzw zajęcia wspierające zdrowienie jednak samo leczenie i trzeźwienie (nie niepicie) to ciężka praca nad sobą z pomocą terapeuty oraz wsparciem innych alkoholików.
Jeżeli źle coś zrozumiałem - bo przyznaję, że przeczytałem tylko ostatnie Twoje wypowiedzi w wątku - wybacz @};-
Pozdrawiam %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 16:54 #424

  • Iga
  • Iga Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 288
  • Otrzymane podziękowania: 573
Tak jest czynnym, a ma tylko przerwy. Każdą zaczyna słowami - więcej już się na napiję. Ale ja, to już znam. Czyli dam sobie na razie spokój, z tym lakierem.
"Zapamiętaj na całe życie to uczucie, jakiego doznałeś gdy przezwyciężyłeś trudności. Zyskałeś w ten sposób potwierdzenie swoich umiejętności oraz siłę, aby stawić czoło przeciwnościom."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/20 18:54 #425

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
„Szefowa wszystkich szefów” powiedziała dziś do mnie: „skowroneczku” buahaha

Przepraszam za głupi wpis, ale przypomina się mi to, co godzinę i rechoczę :mrgreen: Oryginalnością przebiła nawet moją kobitę bnggfgbfb

A poza tym wszystko ok, młody ostatni dzień antybiotyk, jeszcze kontrol u lek i jak będzie w porządku to w pn wraca do szkoły.
W ciągu ostatniego tygodnia, ostatnich dni chyba - przynajmniej mniej więcej - zrozumiałem, co czuł mój ojciec, gdy okazało się, że podzielam jakieś jego zainteresowania. Napiszę o tym więcej, ale nie dziś, dziś tylko taki „lighcik” :grin:
Spokojnego wieczoru wszystkim %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, AgaMars, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/20 19:37 #426

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 602
  • Otrzymane podziękowania: 2475
Dosłownie chwilę przed Twoim wpisem pomyślałem sobie: dawno Krzycha nie było.
Stęskniłem się znaczy.
I przybyłeś :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/20 19:55 #427

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
A miło mi, mniej mnie było, bo raz, że ten stres (u mnie to jest stres, bez żartów) z chorobą małolata musiałem odespać, a dwa jakoś tak wyszło, że miałem zajęte wieczory. Wczoraj zajrzałem tu na chwilę Beni pogratulować, ale wcześniej wpadł kolega z pracy z dokumentami, a jak wpadł to jakoś się zasiedział :mrgreen: Tez taka „nowość”, po tych dwóch latach z małym kawałkiem zaczynam na powrót powoli nawiązywać kontakty towarzyskie z „normalnymi” spoza grona bliskich. Wcześniej, wstyd przyznać, unikałem takich kontaktów tak jakby każdy od razu na wódkę miał mnie zamiar na siłę zaciągnąć. Mimo, że z odmową nie miałem od początku jakiś większych problemów to zdecydowanie bezpieczniej czułem się w gronie „niepijoków” albo rodzinnym. Teraz to się zmienia, ale ściemniać nie będę - bardzo powoli. Ma tu znaczenie też to, że w przeszłości bardzo wiele razy „przejechałem się” na znajomościach z branży, choć sam święty jak wiadomo także nie byłem. No, ale powolutku, powolutku coś tam się zmienia, będę pisał o tym na bieżąco.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Benia, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/24 12:46 #428

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Tak dziś sobie poczytałem trochę u koleżanek alko i mam coś do powiedzenia nie tyle odnośnie sponsorowania (o tym nie mam pojęcia), ale znanego chyba wielu osobom „wewnętrznego oporu” przed czymś. To może być praca ze sponsorem, może terapia pogłębiona lub jakaś inna (DDA, DDD), w każdym razie chodzi o coś o czym wiemy, że służy zdrowieniu, ale czujemy przed tym opór.
Co ja o tym myślę... otóż ja już dość dawno poddałem się i nawet jak coś mi się nie podoba, nie lubię o czymś rozmawiać, ale wiem, że powinienem, bo od tego nie ucieknę - to biorę się za to.
Dlatego taka moja sugestia dla koleżanek i kolegów wahających się czy coś więcej robić - przyjrzyjcie się dlaczego Wam coś się nie podoba, skąd ten Wasz opór wypływa. Czy nie jest to obawa przed tym, że ruszycie coś, co będzie bardzo bolało.
Mnie przykładowo bardzo bolało uświadomienie sobie tego w jakim kłamstwie żyłem przez lata, smierć ojca i moje zachowanie po, zaniedbywanie dzieci i mizerny, choć pozornie poprawny kontakt z nimi, rozczarowanie własną osobą, idealizacja taty i niechęć do przyznania tego, że jednak u mnie w domu także były dysfunkcje.
Ale jak już przyznałem to i zacząłem robić porządek w swoim życiu systematycznie i po kolei konfrontując się z tym, co mnie bolało odczułem ulgę. Zrozumienie. Wybaczenie. Przede wszystkim odpowiednio siebie i sobie.
Tak to tutaj u siebie zostawiam do przemyślenia. Nie kwestionuję, że ktoś ma poważne powody, by czegoś nie robić czy coś jest dla niego w tej chwili nie do ogarnięcia czy wręcz niemożliwe. Ale zachęcam do przyjrzenia się temu „wewnętrznemu oporowi” na spokojnie.
Pozdrawiam %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, AgaMars, Benia, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/24 19:09 #429

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Dziękuję :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/24 20:12 #430

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Płotko, nie ma za co. Jeśli coś z tego, co napisałem przyda się Tobie to bardzo się cieszę. Nie napisałem zaś u Ciebie tylko u siebie, bo dyskusja rozeszła się po innych wątkach.
Przypomnę taką historię z mojej terapii, którą gdzieś opisałem i oczywiście już nie pamietam gdzie. Przyszedł taki moment, że nie chciałem współpracować z terapeutą, stanąłem, że tak powiem, okoniem. Powiedziałem, że nie będę klepał w kółko tego samego, bo to bez sensu i nic nie daje. Terap wówczas powiedział mi, że oczywiście to jest mój wybór i to ja decyduję czy chcę pracować i uczciwie trzeźwieć czy nie. On zwraca mi na coś uwagę po raz trzeci, ja odmawiam współpracy - to proste - nie chcę.
Ach, jak ja wtedy się zbulwersowałem. Ale taka była prawda. W tamtym momencie nie chciałem z nim pracować nad danym problemem, chciałem wybierać nad czym można pracować, a nad czym nie. Oczywiście ja miałem być tym, który podejmuje decyzję, tym, który „rządzi”. Ja, alkoholik na początku drogi, nie terapeuta :wmur:
Dziś jestem wdzięczny temu swojemu pierwszemu terapeucie i uważam, że miałem fart, iż trafiłem akurat na takiego. Jak i na panią psycholog, z którą tam rozmawiałem i skarżyłem się, a która powiedziała mi bardzo spokojnym, życzliwym, współczującym tonem wprost:
- Pan nie przeżył żałoby po ojcu, pan ją przepił.
A ja wtedy musiałem wyjść przed ośrodek i zrobiłem to biegusiem, bo pierwszy raz od wielu lat zachciało mi się płakać, konkretniej wyć na głos i nie chciałem, by ktokolwiek to oglądał.
Ot, tak było.
Myślę, że to, co napisałem mówi o mnie bardzo wiele zarówno jako o alkoholiku i człowieku, który w pewnym momencie kompletnie się pogubił.
Tyle, dobrej nocy %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, AgaMars, Katarzynka77, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/24 20:30 #431

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
A nie, jeszcze dopisuję, bo przeczytałem swego powyższego posta i stwierdziłem, że czasem nie dopowiedzieć czegoś to jak nie powiedzieć nic. Po śmierci taty wpadłem w ciąg, piłem 1,5 miesiąca. Na terapii mówiłem o tym twierdząc, że ja nigdy nie piłem ciągami. Potem przyznałem „łaskawie”, że może faktycznie picie na urlopach przez 2 tyg codziennie to mogły być ciągi. Ale upierałem się, że po śmierci ojca to nie był ciąg. Terap chciał, żebym to sobie uświadomił, żeby do mnie dotarło, że mijam się z prawdą, a ja - jak wyżej.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/25 20:50 #432

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Z cyklu głupie i nieśmieszne dowcipy Krzysztofa Z., za które pokornie przeprasza, ale nie obiecuje poprawy... :ymdevil:
Już miałem iść spać, ale zajrzałem do dziewczyn i coś tam napisałem, kobita też coś tam sobie patrzyła u siebie w necie, wyszła do łazienki, wróciła uchachana i zanuciła:
- Panie Waldku pan się nie boi. LGBT za panem stoi.
Odnotowuję w dzienniku uczuć, że się popłakałem buahaha

Dobranoc :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Katarzynka77, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/25 21:40 #433

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Przepraszam że tak w nocy zaglądam bez zapowiedzi, ale zostawię tylko kolejne szybkie podziękowanie i dobranoc:)!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/02 09:15 #434

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Dzień dobry ~O)
Jakoś szybko i całkiem przyjemnie zleciał mi ostatni tydzień. Nastrój wiosenny udzielił się i mnie, ale ciężko, żeby nie :mrgreen: skoro u nas temperatura wynosiła 13 stopni. I co najważniejsze było dużo słońca.
Czytam o rzucaniu palenia u Płotki i Marcina, trzymam za Was kciuki. Najgorszy pierwszy miech, potem już moim zdaniem jest z górki. Choć jak chyba wspominałem ja niezadowolony chodziłem z 4 miesiące, bo spodziewałem się jakiś cudów po zaprzestaniu palenia typu rewelacyjne samopoczucie, a tu lipa. Dopiero po tych 4 miesiącach zaczął wracać mi przede wszystkim węch i smak. Taki głupi przykład - palacz czuje smażone żarcie, ale zapachu jabłka czy pomidora już nie bardzo. To było fajne zaskoczenie.
Bardzo nie lubię porównywać nałogu alkoholowego z nikotynowym, ale jeśli już miałbym porównywać, że coś przebiegało podobnie to zarówno w początkach nie palenia jak i nie picia męczyłem się i zdegustowany zadawałem sobie pytanie kiedy wreszcie lepiej się poczuję :ymdevil:
Dziś z okazji ostatniego dnia karnawału wybieramy się na wioskę do kolegi na obżarstwo, ale to dopiero po południu. Miałem plan, by kobita z chłopakami pojechała autem, a ja rower przynajmniej w jedną stronę. Niestety zjadłem śniadanie i już ogarnęły mnie wątpliwości, a właściwie to leń buahaha No nic, pomyślę jeszcze, przetrawię ten pomysł ^^)
Dobrego dnia wszystkim życzę %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, jerzak, AgaMars, Benia, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 12:49 #435

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Dobra, Walentyki może zawaliłem, ale na Dzień Kobiet będę przygotowany... chyba, że zamówiona przez Allegro paczka nie przyjdzie :lol:
Zamówiłem dla kobity i mamy (teściowa dostaje tradycyjny zestaw 8 marcowy jak za komuny czyli torcik wedlowski vel 22 lipca i kwiata goździka albo tulipana, zależy co się trafi) świeczniki solne. Obie lubią świeczki, a dodatkowo to podobno taki świecznik to jonizator powietrza jak wyczytałem :mrgreen:
Taka refleksja z wczoraj - ja chyba naprawdę jestem bardzo mocno wzrokowcem, bo samo słuchanie opowieści o tym jak ludzie, którzy żyją w trzeźwości od wielu lat, choć oczywiście wartościowe nie daje mi tyle, co możliwość przebywania na totalnie prywatnym gruncie z taką osobą, obserwowanie jej i do tego dialog.
A może chodzi o to, że wielokrotnie miałem do czynienia z ludźmi (nie alkoholikami, ogólnie), którzy mówili jedno, a robili drugie i siedzi we mnie, mimo wszystko, jeszcze jakaś nieufność?
Nie, że świadomie nie wierzę, wierzę i wierzyć chcę, ale jednak taki bardziej prywatny osobisty kontakt daje mi najwięcej.
Z drugiej strony tych kontaktów szczerze mówiąc mam jednak mało (nie o to chodzi, że rzadko, chodzi o ilość znajomych w liczbie 4), a kolejnych nie szukam wychodząc z założenia, że znajdą się same tj w przypadku mojego sąsiada. Czy jest to zostawienie tej sprawy losowi czy jakaś obawa przed rozczarowaniem się?
Do przemyślenia, a tymczasem dobrego popołudnia koledzy i koleżanki %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, AgaMars, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 14:32 #436

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Gość
  • Gość
Gwozdzik :lol: to kultowy kwiatek kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 14:47 #437

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7689
  • Otrzymane podziękowania: 13635
Mysle, ze jakosc przyjazni sie liczy a nie ilosc. A z tym sluchaniem trzezwiejacych alkoholikow, u ktorych rzeczywistosc nie pokrywa sie z tym co mowia... niestety, tez cos o tym wiem. Ale gdzies tam na poczatku mojej trzezwej drogi ich wypowiedzi byly mi bardzo potrzebne, dawaly nadzieje i kopa.
A jesli chodzi o dzien kobiet (celowo z malej litery) to choc niewatpliwie jestem jedna z nich to strasznie mnie to swieto wkurza. To takie wymuszanie na facetach zeby wyciagneli tego piataka na kwiotka i docenili fakt, ze jestem kobieta... na prawde? Tego nam potrzeba? Nie wiem, dla mnie to glupie swieto, zupelnie nie potrzebne i wrecz zenujace. Ale to ja, zawsze bylam inna :lol:
Pozdrawiam @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 14:55 #438

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Ula, święto nie święto, bliskie mi kobiety ucieszą się z tych drobiazgów, a ja lubię jak się cieszą :mrgreen:
Sam zresztą cieszę się jeśli uda się mi coś pomysłowego wyczaić, okazja ma drugorzędne znaczenie.
Uściski i fajnie, że do mnie zajrzałaś, dawno Cię jakoś „nie widziałem” :grin: @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, AgaMars

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 16:08 #439

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
No ale jak mogles zawalic Walentynki ? bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb
Ja lubie Dzien Kobiet, bo wszystkim fajnym babeczkom moge powiedziec jak je lubie, idziemy na kawe i ciacho i swietujemy swoj dzien.
Dostalam w zyciu mnostwo wsparcia od kobiet, szczegolnie w sprawach, ktorych mezczyzni nie rozumieja.A kwiaty kupuje sobie sama..odkad pamietam, bo lubie je miec. Teraz mam lilie w wazonie i narcyzy w kuchni.Kazdy nadplanowy kwiotek mnie cieszy-to mile.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez anikaa.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 16:13 #440

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
No też nie wiem, chamidło ze mnie takie, że daj spokój, szoda gadać bnggfgbfb
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 17:12 #441

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość

Ja lubie Dzien Kobiet, bo wszystkim fajnym babeczkom moge powiedziec jak je lubie, idziemy na kawe i ciacho i swietujemy ......A kwiaty kupuje sobie sama..odkad pamietam, bo lubie je miec. Teraz mam lilie w wazonie i narcyzy w kuchni.Kazdy nadplanowy kwiotek mnie cieszy-to mile.


Mam dokładnie tak samo. U mnie koło telewizora obecnie stoją żółte goździki. Uwielbiam cięte kwiaty.

Krzysztofie mój m też zapomniał o walentynkach więc nie jesteś sam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 19:30 #442

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Namiko, ja nie zapomniałem tylko nie miałem głowy do świętowania. W ogóle mnie dziewczyny nie czytacie :ymdevil:
Ale luz, sam bym nie czytał takiego nudnego wątku, głównie chore dzieci i dokuczająca mi „baba” buahaha
Przy okazji przypomniałem sobie, że miałem napisać posta o ewolucji snów, więc zapiszę co i w jakiej kolejności do tej pory mi się śniło.
Początkowy okres nie picia: imprezy, picie alkoholu, szczegółów tych snów nie pamietam - ani kto był na tych imprezach ani gadek tylko to, że piłem alkohol. Bywało, że budziłem się ze smakiem wódy w ustach, wstawałem w nocy i żarłem, żeby go zniwelować.
Nieco później, dłuższy czas nie picia i początki trzeźwienia: zmarli. Kolega, ojciec, ojciec w ogóle bardzo długo mi się śnił i najczęściej miał do mnie w tych snach pretensje za różne rzeczy, często irracjonalne lub takie, które nie miały miejsca. Te sny, choć nie było w nich poza jednym ani kropli alko najbardziej mnie dobijały. Ale skończyły się wraz z tym jak przestałem się nimi przejmować, bo ten człek ze snów to nie był mój ojciec. Nawet zacząłem żartować z tych snów z kolegą, któremu też śnili się „dead people”. Proszę nie przerażać się, że my jacyś nienormalni i bez serca, nam te sny przydarzały się seriami, męczyły i takim najprostszym sposobem oswojenia tego typu koszmarów jest ich obgadanie, obśmianie. Plus u mnie była też praca z terapem nie pod kątem snów, ale tego, co mnie bolało w związku z ojcem.
Ostatni sen-makabra w końcówce ub.r będący najprawdopodobniej wynikiem stresu: śniło się mi, że lekarz na moich oczach zabił mi dziecko podając zły lek. O dziwo w tym śnie „tylko” wyłem i wyrywałem sobie włosy z głowy.
Ot, taka „ciekawa ewolucyjka”.

Wnioski? Choroba jest częścią mnie, doskonale wie, w którą strunę uderzyć poprzez podświadomość, by zrobiło to wrażenie i kiedy, muszą być „sprzyjające” okoliczności oraz jakieś zaniedbania. Ktoś napisał: „choroba uczy się razem z alkoholikiem” i zgadzam się z tym. Ale w tym momencie już nie ona, a ja decyduję o swoim życiu i wybieram trzeźwość. Trzeźwość jest u mnie na pierwszym miejscu i żaden senny majak tego nie zmieni.
Dlatego też pewnie tego typu sny pojawiają się u mnie coraz rzadziej.

Dobranoc %%- :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, AgaMars, Benia, Namika, Aksamitka, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 21:01 #443

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7689
  • Otrzymane podziękowania: 13635
A propos snow: moja mama mi wpoila do glowy, ze grzyby sie snia na chorobe, a malutkie dzieci na klopoty. I chocbym nie wiem jak sie bronila i nie wierzyla to cholerstwo zawsze sie sprawdza, szczegolnie jesli chodzi o grzyby: jesli chodze po lesie i zbieram grzyby (sam sen jest bardzo monotonny i meczy co juz moze wskazywac na chorobe) to na bank bede chora.
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/03 21:05 #444

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Takich lajtowych snów to ja Ula nie mam :mrgreen: Ani tym bardziej proroczych.
U mnie, gdy jest wszystko ok to jak większości - nic mi się nie śni, ew (bo słyszałem opinie, że nie ma snu bez snów) niczego nie pamiętam.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:10 #445

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
No niestety znów żadnego ambitniejszego wpisu nie zrobię, a taki miałem dziś plan, lecz kobita miała inny czytaj „zawieś te nowe zasłony, co kupiłam, to co, że późno, Ty nigdy nie masz czasu jak trzeba coś zrobić, weź, przecież to 5 minut, a wiesz co, weź ten karnisz zdejmij, on jest brudny” :mrgreen:
I teraz sobie walczy z tym karniszem w łazience o 22, za pomocą jakiegoś mega skutecznego środka z Niemiec, który wnioskując po cichych odgłosach dezapropaty chyba jednak nie jest taki mega bnggfgbfb
A ja cóż, czekam, ponieważ ktoś to będzie musiał z powrotem zawiesić (ona nie zawiesi, za niska), do czyszczenia się nie wtrącam, gdyż jeszcze w głowę dostanę tym karniszem na tej zasadzie jak obrywali, zwykle drabiną, w Benny Hillu buahaha
Także nie wiem, kiedy siądę do pisania, wstępnie ustalone, że jedziemy w sobotę robić porządki na działce. No, ale kiedyś jeszcze z siebie coś tutaj sensownego wykrzesam, mam nadzieję... w tej chwili to szczerze mówiąc najbardziej chce mi się śmiać z tych pomysłów lepszej połowy.
W każdym razie optymistycznie wszystkich pozdrawiam, spokojnej nocy i jakby co dobrego weekendu %%- :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Benia, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:13 #446

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19158
  • Otrzymane podziękowania: 31166
W piątek i sobotę ma padać. Niedziela będzie piękna i słoneczna.
Znaczy tak mówią prognozy :grin:
No ale w końcu można odziać sztormiak i kalosze bnggfgbfb
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:15 #447

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 602
  • Otrzymane podziękowania: 2475
Powinienem teraz coś napisać o współczuciu, ale nie potrafię. Rozbawiły mnie do łez te Twoje zmagania z materią ożywioną i nieożywioną. Wiem, świnia jestem :mrgreen:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:16 #448

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Tam może nie będzie, nie raz tak było, że tu ulewa, a tam ani kropli i schły roślinki. Choć bywało i odwrotnie :ymdevil:
To 80 km od miasta.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:19 #449

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663

Powinienem teraz coś napisać o współczuciu, ale nie potrafię. Rozbawiły mnie do łez te Twoje zmagania z materią ożywioną i nieożywioną. Wiem, świnia jestem :mrgreen:


Wierz mi stary, teraz to jest luz. Jak nie pracowała i mogła przekimać się w dzień jak chłopaki w przedszkolu/szkole to potrafiła w nocy w szafie robić porządek :lol:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:20 #450

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3208
  • Otrzymane podziękowania: 9829
Bo my,kobiety,jesteśmy tak skonstruowane,że musimy wytestować takie "mega" rzeczy bnggfgbfb
Jak naprawdę są mega,to mówimy o tym wszystkim kumpelom, a jak nie... No,to sam słyszałeś buahaha
Powodzenia :mrgreen:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 21:54 #451

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7610
  • Otrzymane podziękowania: 16159
Kiedyś miałam w domu firanki i zasłony na ładnych, drewnianych karniszach. Aż pewnego dnia zamieszkały u mnie dwa kociaki. Przychodzę ja pewnego dnia z pracy do domu, a jeden karnisz, razem z firanką i zasłoną leży na podłodze, a pod spodem coś się porusza i pomiaukuje. Okazało się, że chłopaki się huśtały na firance i karnisz nie wytrzymał. Na szczęście kotom nic się nie stało.
Teraz już nie mam karniszy ani firanek, tylko zazdrostki i rolety. :grin:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 22:01 #452

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
I dlatego Alu wolę psy, pies nie zniszczy niczego powyżej pewnego poziomu buahaha My mamy takie metalowe rurki chromowane na wspornikach, podobno ja te wsporniki mam jeszcze dzisiaj wyczyścić bnggfgbfb
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 22:03 #453

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3208
  • Otrzymane podziękowania: 9829
No to do roboty...zostało Ci 58 minut bnggfgbfb
A jak nie...poproś Tomoe co by Ci użyczyła tych kocich rozbójników,to zrobią raz dwa porządek bnggfgbfb
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/14 22:11 #454

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663
Zbieram siły Beniu. Zbieram siły :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/03/16 20:35 #455

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2973
  • Otrzymane podziękowania: 9663

Ale jak odmrozic te uczucia i po co? :-?


By żyć. By czuć.
By nie być „cyborgiem”.


Dziś postaram się rozwinąć swoją powyższą wypowiedź z wątku Płotki. Nie tak jak wytłumaczyłby to terapeuta, ale po swojemu. A po „mojemu” będzie chyba najłatwiej odnosząc się do filmu, o którym parokrotnie już wspomniałem na forum, choć u siebie w wątku chyba nigdy.
Najpierw jednak parę zdań takich wprowadzających. Myślę, że większość forumowiczów doskonale wie na czym polega różnica pomiędzy nie piciem a trzeźwieniem. Nie picie/utrzymanie abstynencji jest celem na samym początku. Nie wybiega się najczęściej w przyszłość i nie prowadzi rozważań czy to wystarczy czy nie wystarczy, gdyż samo zachowanie abstynencji sprawia trudność. Mówiąc prosto - chce się chlać, w wersji light człowiek ma ochotę się napić. Organizm potrafi bardzo mocno dopominać się o używkę, bywa, że występują bardziej lub mniej przykre fizyczne objawy jej odstawienia. Ale to mija i gdyby na tym problem się kończył - łooo, to bylibyśmy „w domu”. Niestety to nie koniec, po ustąpieniu owych objawów fizycznych zostajemy ze zdewastowaną psychiką. Chore po latach chlania są także nasze emocje, które zapijaliśmy. Uszkodzeniu ulegają nawet te, których zapijać nie chcieliśmy i tak np zwykła radość u trzeźwiejącego alko nie będzie radością, ale wręcz euforią. Niby to fajne, ale i niebezpieczne choćby z tego powodu, że euforia może przejść nagle w mega dół, gdyż wszystkie emocje oraz uczucia są masakrycznie przejaskrawione. Alkoholik, który zaczyna trzeźwieć przypomina ślepca, który nagle odzyskał wzrok. Jednego dnia wszystko, co widzi jest piękne, ale drugiego dnia może wydać się straszne. Bo życie to nie tylko kwiatki, ptaszki i błękitne niebo, to też brud, śmieci i zamiatane pod dywan problemy.
Trzeźwienie/trzeźwość to nie wyłącznie stan abstynencji, ale i emocji. By odzyskać trzeźwość emocjonalną nie wystarczy odstawić używkę i więcej po nią nie sięgać. Tu potrzebny jest zarówno czas jak i ukierunkowana praca nad sobą, zmiany.
To, co napisałem jest suche i nie do obrazuje tego, co dzieje się z emocjami człowieka, który latami pije, a później zaczyna trzeźwieć. Najlepszą komercyjną wizualizacją, którą widziałem i którą ja, rzecz jasna subiektywnie, mogę do tego przyrównać jest starszy już film „Equilibrium”. Film nie jest o alkoholizmie, jest to raczej bajka dla dużych chłopców, alternatywne spojrzenie na społeczeństwo z przyszłości, trochę sztuk walki, mordobicia, etc. Ale ten film mimo, że występują w nim takie płytkie elementy jest przede wszystkim o emocjach, a raczej ich braku.
Za Wiki:
„Film przedstawia orwellowską wizję przyszłości. W XXI wieku wybucha III wojna światowa. Ludzkość dochodzi do wniosku, iż nie da rady przetrwać czwartej. Dlatego postanawiają pozbyć się zarzewi wszystkich konfliktów – emocji.
W mieście-państwie Libria ludzie codziennie przyjmują dawkę leku zwanego Prozium. Lek ten absolutnie tłumi negatywne emocje, a inne wygłusza. Ma to prowadzić do absolutnego ujednolicenia społeczeństwa. Państwem rządzi Ojciec – odpowiednik Wielkiego Brata, oraz jego zastępca – Konsul.
Obywateli nadzoruje specjalnie powołana instytucja – Tetragrammaton, podlegająca Ojcu i Konsulowi, której członków nazywa się Klerykami. Klerycy niszczą wszelkie przejawy wolnej woli, jak również wszystkie dzieła poprzedniej kultury – filmy, książki, obrazy itd. Buntownicy ukrywają się w Nether – ruinach dawnej metropolii, poza obrębem Librii.
Pewnego dnia pewien wzorowy i podziwiany kleryk, John Preston (Christian Bale), rozbija swoją ampułkę z Prozium – pod wpływem śmierci innego „czującego” kleryka, decyduje się odstawić specyfik, przez co poznaje świat ludzkich uczuć (...)”.
Dlaczego akurat ten film przemówił do mnie bardziej niż inne fabularne obrazy o alkoholizmie? Ano oglądałem go jeszcze zanim zdałem sobie sprawę, że jestem alkoholikiem miałem tak skrzywione postrzeganie wszystkiego wokół, iż film bardzo podobał się mi... do momentu, w którym główny bohater przestał przyjmować używkę i zaczął odczuwać. Gdy nie odczuwał wydawał się mi takim fajnym twardzielem, kit z tym, że mordował ludzi bez mrugnięcia okiem, śmierć żony nie zrobiła na nim wrażenia, a dzieci traktował tylko nieco lepiej niż meble. W momencie, kiedy zaczął trzeźwieć (tego nie można nazwać inaczej) stracił w moich pijanych oczach, stał się „cieniasem”, bo... czuł. Litował się nad ludźmi, psem, patrzył nocą jak jego dzieci śpią, itd. Zastanawiające, że jak sam zacząłem trzeźwieć to tak samo jak bohater tego filmu potrafiłem łazić i patrzeć jak moi synowie śpią. Gdy piłem, bądź byłem zajęty kombinowaniem jakby tu się napić bez przykrych konsekwencji do głowy by mi nie przyszło, żeby do nich w nocy zajrzeć.
Sceną, która przemówiła do mnie bardzo mocno już na trzeźwo, była ta, w której narkotyk przestaje działać na bohatera, zrywa on folię z okna i widzi zupełnie inny świat niż dotychczas. Nie szary i pozbawiony kolorów, ale jasny, skąpany w promieniach słońca. I ów bohater widząc te kolory odczuwa strach, biegnie do łazienki, by zaaplikować sobie zaległą dawkę „ogłupiacza” tak go przeraża ten świat na trzeźwo.
Ileż to ja razy z początku miałem chęć do sklepu po wódę pobiec, nachlać się, nie widzieć prawdy i nie czuć.
Napisałem tego posta, by podzielić się z Wami tym, co w jakimś sensie pomogło mi zrozumieć bardziej obrazowo, dosłownie co działo się z moimi emocjami przez lata i dlaczego tak wielu z nas i tak często zapija. Świat potrafi przerazić, poczucie winy przywalić, a chore emocje, które towarzyszą nam na początku nie są naszymi sprzymierzeńcami.
Za to, gdy człowiek trzeźwieje i zaczyna czuć normalnie - miłość, radość, a nawet smutek to jest po prostu piękne, bezcenne.
Tak trochę na szybko to napisałem, ale mam nadzieję, że ująłem wszystko w miarę jasno. Może komuś się przyda, a jak nie to przynajmniej przypomniałem sobie to i owo :mrgreen:
Spokojnego wieczoru ludziska ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.