Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 14:12 #386

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19355
  • Otrzymane podziękowania: 31613

Emilko, jak to będzie tylko katar to młody pojedzie oczywiście.

A tam gdzie jedzie nie ma lekarzy? Czy nie ufasz Babciom? ^^) :lol:

Książka mnie też zaintrygowała. będę w EMPiKu to sie nią bliżej zainteresuję. Na razie wyczytałam tylko, że jest też dla dziadka, dla babci no i dla taty.
Może, może, kto to wie :-? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 14:43 #387

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Emilka, to agroturystyka, weterynarz w najbliższej okolicy na pewno się znajdzie jakby co :ymdevil:
Syn jednak chyba tylko katar, wygląda dziś na to, że jadą w komplecie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 20:32 #388

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Cześć Krzysiek.Wiesz co, tak cały czas mi chodzi po głowie ten Twój kolega, co byłeś dla niego Guru, a potem niszczyłeś go na każdym kroku.
Może to za duża empatia, ale myślę o nim, jak musiał to mocno przeżyć.I o ile wiem,że ty sobie spokojnie poradzisz, bo jesteś alkoholikiem co się leczy, ma terapeutę itp. tak on zapewne musi z tym żyć.
Napisałabym albo spotkała się w cztery oczy, bez oczekiwań, ale z wyjaśnieniem dlaczego, bez śmichów chichów itp..ale to ja.Pozdrawiam serdecznie %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 22:37 #389

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Aneta, jak napisałem wcześniej ja z gościa widziałem i widziałem jego reakcje na moją osobę. Oczywiście mogę sobie wziąć do niego tel, zadzwonić i spróbować się ustawić na p tydzień. On najprawdopodobniej pomyśli, że chodzi o pracę, którą wykonywał, więc zgodzi się - nie dlatego, że będzie chciał mnie oglądać i ze mną gadać, ale bo będzie się bał. Czy coś dobrego wyniknie z takiej rozmowy? I dla kogo? Dla mnie, bo będę mógł powiedzieć - no przecież próbowałem?
Z innej beki - a gdyby ten Twój ex psychopata, który Ci groził i Twojej córce (a ja zachowywałem się jak psychopata, choć rzecz jasna była to inna relacja, ale zachowanie moje było jak u metodycznego świra) chciał spotkać się z Tobą i przeprosić, i tak sobie zadzwonił z dnia na dzień z takim tekstem zdobywając Twój nr tel to jakbyś na to zareagowała? Luzik czy nerw i stres?
Ja w człowieku wywołuję takie emocje. Widziałem to. Dlatego nie będę go w żaden sposób „ścigał” czy zakłócał jego spokoju, choć z pewnością lepiej bym poczuł się przepraszając go. Ale to właśnie JA. Ja ani go się nie boję ani nie mam żadnej urazy, dla MNIE tego typu spotkanie to w sumie luzik nawet jeśli powiedziałby mi odwal się ty taki owaki - bo to bym zrozumiał. Moim zdaniem nie o to chodzi w zadośćuczynieniu za krzywdy. To nie może być MÓJ kaprys, a chęć czy niechęć rozmowy, spotkania ze strony osoby skrzywdzonej się nie liczy.
Aczkolwiek nie wykluczam, że taka rozmowa kiedyś może się odbyć. Właściwie to prawie mnie na ten tel namówiłeś :mrgreen: ale przypomniałem sobie jak człowiek na mnie popatrzył i jak nerwowo się przy mnie zachowywał. Nie, nie, gość sobie siedzi spokojnie np z dziewczyną, a tu nagle ten psychol z przeszłości dzwoni, wyskakuje jak diabeł z pudełka i nie wiadomo czego chce, ale na pewno niczego dobrego, a teraz co gorsza „może więcej”, „ma dłuższe łapy”.
Także nie, na razie nie ma o czym mówić.

Pozdrawiam %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, anikaa, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 22:58 #390

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Wywołana do tablicy odpowiadam.Gdyby zadzwonił psychopata,nie mam już absolutnie żadnych emocji w tym temacie.Przestudiowałam temat narcyzmu i psychopatii, znam inne ofiary..jest dużo na ten temat w internecie, są książki i wywiady z pokrzywdzonymi ( o ile byli pokrzywdzeni). To choroba, skrzywienie osobowości z cechami charakterystycznymi dla każdego przypadku.Oni są jak kalka.Nie biorę już tego osobiście, bo ktokolwiek na moim miejscu zostałby dokładnie tak samo potraktowany.To są osoby które nie mają z nikim relacji poza sobą,są aspołeczni, dyssocjalni itp.
Doszłam do takiego momentu że jestem mu wdzięczna, za zapicie...za realne trzeźwienie, za inną drogę, którą podążam.Owszem bolało...ale im więcej boli tym więcej zmienia.Przez swoje nietrzeźwe myślenie wpuściłam go do swego życia i nie umiałam do pewnego momentu postawić granic.
Jest mi go po prostu teraz tylko szkoda.Gdyby mnie chciał spotkać i przeprosić...nie ma to dla mnie znaczenia,bo wiem,że to teatr dla jakiejś korzyści,że po drugiej stronie jest pustka.Także Twoje porównanie jest trochę niefortunne.
Ja chce mieć dobre relacje z ludzmi i nie chcę aby ktoś cierpiał przeze mnie albo mnie się bał.
To bez sensu.Chcę żyć w prawdzie.
A jeśli z kimś nie nadaję na tych samych falach...pozwalam mu być sobą i odchodzę.
Tylko nie rób głupot...bo potem powiesz...tak to przez Anete wszystko buahaha ja nie jestem Tobą i nie znam realnie sytuacji i życia w jakim jesteś.Chodzi o to, byś odpuścił sobie tego psychola z przeszłości jako siebie..tak jak ja odpuściłam sobie naiwniarę i nie do końca byłam uczciwa.To też było przez coś, strach, wygodnictwo i moje własne cele.To nie był czysty układ od początku.Widziałam,że śmierdzi...a lazłam myśląc,że zmienię...bo ja mgr resocjalizacji jestem :wmur: , bo sobie wszystko pięknie tłumaczyłam zakłamując rzeczywistość.
np dzwoniłam do koleżanki ze skarbówki, do koleżanki prokurator ( znałam pesel)...i wiedziałam,że smród i kłamstwa....ale on tak pięknie nawijał makaron na uszy i miałam 5 min bajki.Przytulam się w aucie do faceta wiedząc,że nawet swoje nazwisko mi fałszywie podał ,że nic się nie zgadza...ale brnę,bo chcę tego przytulenia, akceptacji, komplementów i kłamstw.CHCĘ, bo długo byłam w poście życia.
I wiesz,że dopiero niedawno przyznałam się do tego sama przed sobą? a wcześniej tylko krzyczałam ze złości i obwiniałam jego zgrywając ofiarę.Taka rola jest wygodna, całkiem jak przy rozwodach. Nigdy wina nie jest po jednej stronie.On był świetną zakąską pod wódkę.Idealny duet do nałogu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez anikaa.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 23:16 #391

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Ty nie skupiaj się na porównaniu w takim sensie, że ja Ciebie wywołałem do tablicy, bo ni :mrgreen: ale terra Cię wywołam :ymdevil: Raczej chodziło mi o to właśnie, że siedzisz sobie, pijesz herbatkę, głaszczesz koteła, chłopa swego trącasz nóżką, a tu nagle psychol dzwoni i chce się spotkać porozmawiać.
Zero emocji? Absolutne zero?
Jak tak, bo jest taka możliwość to zobacz ile pracy włożyłaś w siebie przez ostatnie miesiące. To widać bardzo wyraźnie w Twoim wątku.
Ja w gościu niestety wywołuję takie emocje jak wywołuję. A reszta to ju jest w poprzednim poście - tj ja to widzę. Coś się zmieni to na pewno napiszę.
Pozdrówka po raz trzeci :mrgreen: @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 23:28 #392

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
ZERO poważnie jak bozie dydy.( cokolwiek to znaczy) jeszcze do niedawna uprzejmie mnie informowano co zacz i jakie kolejne przekręty i ja uprzejmie odinformowywałam,że mnie to nie interesi i że ładna pogoda dziś jest.
Na fejsie zablokowany, na emailach zablokowany, nr tel zmieniony.Zasada zero kontaktu w zdrowieniu jak z alkoholem.Poza tym to już 3 lata minęły od ostatniego razu, jak walizki spakowałam.
Jak ja chłopa mam obok, to nie trącam go nóżką tylko nie mam czasu na odbieranie telefonów :ymdevil:
Dziękuję,że widzisz tę pracę.Jak ktoś to powie, to ja jakoś odrazu pierś wypinam bardziej.
Pozdrówka i czas na sen.Ściskam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/28 22:20 #393

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Pojechali w komplecie, a nawet już dojechali, rozpakowali się i pewnie śpią.
Odmeldowuję się na chwile z foruma, bo gdy nie ma w domu dzieci, tararara... :mrgreen: :muza: to rodzice mogą wyjść z domu jak ludzie bnggfgbfb
Strzałka :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Benia, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/30 22:57 #394

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Wspomnieniowo trochę, bo sobie z kobitą wspominaliśmy przy okazji tego, że wkleja foty do książki, o której napisałem w wątku na poprzedniej stronie.
Poznaliśmy się na „rock party” w jednym ze stołecznych klubów studenckich, które studenckie były nie do końca, bo przychodzili tam niekoniecznie studenci. Choć rzecz jasna też, ale nie był to jakiś wymóg. Ona przyszła sobie potańczyć z koleżankami, ja z kolegami napić się i brzydko mówiąc może „coś wyrwać”. Celowo napisałem brzydko, gdyż to odzwierciedla prawdę, moje ówczesne podejście do kobiet. Byłem po pierwszym poważnym związku, który skończył się rozstaniem (nawiążę do tego w poście o urazach), już zmanierowany, jeszcze nie alkoholik, ale dążyłem do tego prostą drogą.
Ona była dla mnie niby dzieciak, bo na pierwszym roku studiów, ale kontakt od razu złapaliśmy, słuchałem, co ma do powiedzenia, to bardzo istotne. I również bardzo istotne - przetańczylismy całą noc, koledzy to trochę w szoku byli. Również istotne były tam jakieś pocałunki, dotyk, ale wszystko bez przekraczania pewnych granic.
Dostałem od niej numer tel (na tel stacjonarny!) i zadzwoniłem nawet dość szybko. Odebrała moja obecna teściowa i powiedziała, że Gosi nie ma, a w ogóle to Gosia ma chłopaka i spadaj gościu :ymdevil:
No dobra, dokładnie tak nie powiedziała, ale zabrzmiało to mniej więcej podobnie do tego, co napisałem. A więc oczywiście dałem sobie spokój, więcej nie zadzwoniłem i straciliśmy się z oczu mniej więcej na 2 lata. Po tym czasie spotkaliśmy się w „Stodole” i wtedy FAKTYCZNIE miała chłopaka, którego zresztą znałem, może niezbyt dobrze, ale na cześć-cześć, co słychać, wiedziałem kto to jest.
A dalej to juz inna historia, może kiedyś ją tu spiszę. W każdym razie poznaliśmy się właśnie tak - w klubie studenckim.
Btw - jak teściowa wówczas mi powiedziała przez tel, że Gosia ma chłopaka to Gosia chłopaka nie miała, ale wcześniej chodziła (podobnie jak ja zresztą) przez 2 lata z chłopakiem z liceum, z którym się rozstała. A teściowa, która go lubiła chyba miała nadzieję, że jeszcze się zejdą, więc spławiała potencjalnych adoratorów aniodiabel
Tyle. Po prostu chciałem to sobie zapisać, bo jak wiecie ja takiej fajniej jak luba książki nie posiadam, a w sumie jest to fajne wspomnienie.
Dobranoc %%-

P.S. Tydzień bez dzieci obfituje w atrakcje - dziś zjedliśmy w North Fishu byliśmy w Euro AGD oglądać pralki buahaha Ale... za rączki :mrgreen: :muza:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, Dahud, jerzak, Havana, Benia, Katarzynka77, anikaa, Piotrek_scyzoryk

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/01 08:53 #395

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Oj Krzychu nie wiem skąd to się bierze ale rozczulam się bardziej kiedy widzę pary trzymające się za rączki niż słodkie bobasy w wozeczkach :: :-BD

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/01 16:12 #396

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
W przypadku mojej lepszej połówki to jest teraz czysta kalkulacja - łatwiej jej niepostrzeżenie wciągnąć mnie do jakiegoś sklepu buahaha
Właśnie na nią czekam, wybierzemy się na Starówkę późniejszym wieczorem, dziś i jutro ostatni dzień iluminacji także jeśli ktoś nie był, a chciałby jeszcze rzucić okiem na światełka to ostatnie szanse tej zimy. Mowa oczywiście o stolicy, nie wiem jak to wygląda w innych miastach.
Dobrego wieczoru dla wszystkich %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/01 16:55 #397

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1838
  • Otrzymane podziękowania: 3165
Krzysiu ja nadchodzący weekend postanowiłam spędzić na wypełnieniu części pierwszej wspomnianej ''książki'' Przenoszę się w czasie w najbliższych dwóch dniach i opisuję dzieciństwo. Co do wymiany postów pomiędzy aniką mam coś do dodania ale czuję , ze temat jest raczej zamknięty.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/01 17:01 #398

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość

. Co do wymiany postów pomiędzy aniką mam coś do dodania ale czuję , ze temat jest raczej zamknięty.

Jaskółko pisz, nic nie jest zamknięte.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/01 17:05 #399

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1838
  • Otrzymane podziękowania: 3165
poczekam na Krzysia, to jego wątek. Jeśli jednak zamknięty napiszę mu na priv.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/02 05:03 #400

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Jaskółeczko, temat „zamknięty” o tyle, że na dzień dzisiejszy nie przewiduję żadnych spontanicznych działań typu, iż chwycę za tel, by pogadać z kimś kto niekoniecznie chce ze mną gadać.
Ale pisz, ja jestem otwarty i mnie można spokojnie przedstawić swoje zdanie, nie obrażę się na pewno nawet jeśli w danym momencie mam inne :mrgreen:
Cieszę się, że książka Ci się spodobała.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/02 06:34 #401

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1838
  • Otrzymane podziękowania: 3165
Ok. Zatem napiszę Ci Krzysztofie, że w tym danym przypadku czuję, że kręcisz filmy . Przedstawiając kogoś (może pomyle) drapiącego swego psa za uchem, a dzwoniącym wtem telefonie zobaczyłam to w wyobraźni. Podczas Programu, który robiłam dokładnie taka sytuacja mogła się i u mnie zdarzyć. Lub podobna. Co pomyślała by teściowa po 15 latach rozwodu, albo chrzestna po mojej niechęci do niej. Albo dawny chłopak, były partner, tak samo były mąż. Jednak wszyscy oni zgodzili się na moją prośbę o spotkanie, postawiłam im kawę i ciastko, w kawiarence i sobie porozmawialiśmy. We wszystkich przypadkach rozstaliśmy w zgodzie i wielkiej uldze z mojej strony. Podczas spotkania były momenty jakiejś zadry, ale tylko z ich strony, ja byłam pełna pokory i moim celem było przeproszenie. Jeśli, podkreślam jeśli czujesz dyskomfort związany ze wspomnianym kolegą, popracuj trochę nad tym. Mi też , tak jak anice jest żal kolegi.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/02 07:50 #402

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Jaskółko, nie kręcę filmów. To zupełnie inna relacja, innego rodzaju szkody wyrządzone przeze mnie, a ponadto ja gościa i jego reakcję na swoją osobę widziałem. Dlatego odpuściłem, nie stałem nad nim, gdy pracował, nie patrzyłem mu na ręce, nie proponowałem kawy.
Z teściową i teściem jak wiesz rozmawiam po latach normalnie, teścia wręcz bardzo polubiłem mimo, że wcześniej wiele przykrości sobie zrobiliśmy. Z moją byłą, o której skreślę parę zdań, kiedy siądę do podsumowania uraz również nie miałem problemu - ani ona nie żywi do mnie urazy ani ja nie mam do niej najmniejszych pretensji. Różnica polega na tym, że te osoby chciały ze mną rozmawiać, a kolega niekoniecznie i ma do tego pełne prawo. A ja mogę to albo uszanować albo uprzeć się, że JA MUSZĘ go przeprosić, już, natychmiast, bo mam taką potrzebę, ciul z jego zdaniem.
Ja Jaskółeczko uważam, że pierwszą zasadą w takich i nie tylko takich sprawach powinno być - nie szkodzić. Jeżeli istnieje duże ryzyko, że zamiast poprawić pogorszę sytuację, narażę kogoś na niepotrzebny stres to czekam, a nie działam. Ani ja jeszcze nie umieram ani kolega tym bardziej, kto wie, co będzie za rok czy dwa. Może być inaczej, wszak teraz ani go nie zjadłem ani mu nie zaszkodziłem w żaden sposób. Za jakiś czas być może rozmowa będzie możliwa, ale nic na siłę, bo ja. „Bo ja chcę” to było prawie całe życie, styka.
Uściski @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/03 10:18 #403

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Ależ ja jestem czasem nieogar... aż sam z siebie się śmieję. W piątek byliśmy na Starówce, jakieś fotki sobie nawet zrobiliśmy. Dziś poszedłem na przebieżkę do parku, chociaż strasznie mi się nie chciało. No i taka sama refleksja w głowie odnośnie piątku i dziś - co tak pusto, gdzie podziali się ci ludzie, pogoda odstrasza czy co?
I dopiero olśnienie po chwili... przecież trwają ferie buahaha
Dzieciaków nie ma, ludzie w pracy mają urlopy, a ja zastanawiam się czemu miasto tak opustoszało bnggfgbfb

Zabieram się do tego wpisu o urazach jak sójka za morze :ymdevil: A to dlatego, że nie chciałbym napisać za dużo o osobie, do której tę urazę mam. To, że mam urazę nie upoważnia mnie raczej do zdradzania jakiś szczegółów z jej życia, mam wrażenie, że o koledze za wiele napisałem tj o jego sytuacji rodzinnej. Także nie wiem na razie jak to „ugryźć”, bo jak napiszę mniej to nie będzie jasne czemu ja tego „ziemnioka” do tej pory chowam.
Może po prostu polecieć skrótem... Historia jakich niestety wiele - tu związek, tam impreza, wóda, zdrada, nie przyznanie się ówczesnej partnerce ze strachu przed konsekwencjami, a potem te konsekwencje i tak były, bo „koleżanka”, z którą po pijaku ten teges zaczęła mnie szantażować i mi grozić w taki sposób, że podchodziło to pod konkretne paragrafy. Ale to było naście lat temu, procedury wyglądały zupełnie inaczej, ja byłem w sumie jeszcze gówniarz, nie wiedziałem co zrobić w takiej sytuacji i najprawdopodobniej, choć tego nie pamietam, także się wstydziłem. Bo jak chłop „babę” nagabuje w pracy i próbuje coś wymusić to wiadomo - ostracyzm społeczny. A jak na odwrót to raczej śmiech. Wtedy na pewno, teraz czasy się zmieniły. W każdym razie wówczas uznałem, że najlepszym wyjściem będzie zmiana pracy i zmieniłem ją, a partnerce musiałem powiedzieć prawdę, co skończyło się tym, że spakowała mnie w worki na śmieci i bye o co nie mam najmniejszych pretensji.
Pretensji w sensie, że zmieniłem pracę do „koleżanki” też nie mam, ale urazę chowam i jest to jedyny „kartofel w moim plecaku”. Przy okazji następnego wpisu postaram się wyjaśnić czemu.
Dodam, że ta uraza mnie nie boli lub nie odczuwam tego jako ból. To była dla mnie potężna lekcja, z której nie skorzystałem tak jak powinienem (piłem dalej i jeszcze zacząłem „romansować” na potęgę), ale coś tam z niej wyniosłem.
Tyle dziś, spokojnej niedzieli ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Jaskolka, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/03 12:41 #404

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja jak patrzę wstecz na swoje romanse i związki to widzę że byłam niedojrzalai i sama nie wiedziałam czego chce. I jeżeli cierpiałam to była tylko i wyłącznie moja wina bo tak te relacje poprowadziłam. Ja powinnam przepraszać ale zdecydowanie na chwilę obecną nie wyobrażam sobie umawiania się z nimi po kolei na kawę żeby przepraszać. Nawet nie bardzo wiem za co. Ze juz nie jesteśmy razem? Że coś zrobiłam źle choć już nawet nie pamiętam co? Przecież każdy ma prawo do swoich zachowań i błędów. Tak naprawdę nie wiem jak ta druga strona to widzi. Nie sądzę aby była potrzeba do tego wracać. Nie wiem, czy w tym kroku chodzi o przepraszanie kogoś o kim wiem że go kiedyś zraniłam czy przepraszanie dlatego że mnie to gryzie? Ale mnie nie gryzie. Myślę że te osoby też już o tym nie myślą. To były błędy młodości.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/03 14:04 #405

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 602
  • Otrzymane podziękowania: 2476
Krzychu,
zbyt bogatych doświadczeń w relacjach damsko - męskich nie mam, ale parę rzeczy mi się nasunęło.
Czyli - nie znam się to się wypowiem :grin:
Jedną z kilku mądrych rzeczy, których mnie rodzice nauczyli, to że pójście z kimś do łóżka jest poważną decyzją. Mogącą mieć bardzo duże życiowe konsekwencje, jak choćby ciąża albo historia, którą opisałeś. I jak słusznie zauważyłeś, poniosłeś konsekwencje w postaci zmiany pracy czy rozstania z partnerką. Ale fakt, że byłeś narażony na późniejsze niezbyt przyjemne zachowania bohaterki tej historii, to też konsekwencja podjętej decyzji, nic więcej. Ja, im dłużej obserwuję, co mnie spotyka w życiu, tym więcej dostrzegam relacji przyczynowo - skutkowych.
Co do samego niestandardowego zachowania tej osoby - ludzie wzburzeni miłosną emocją robią różne rzeczy. Na przykład wstępują w związek małżeński :shock:
Jeszcze jedna rzecz. Napisałeś, że nie wyciągnąłeś wniosków z tej lekcji i piłeś i romansowałeś dalej. Zdrada nie jest domeną alkoholików czy nawet osób pod wpływem alkoholu. Owszem, na trzeźwo łatwiej kontrolować popędy, ale bywa różnie.
I znowu - to jest kwestia decyzji - czy jestem gotów dla paru chwil przyjemności poświęcić związek, na którym mi zależy (o ile mi zależy)? Jaką decyzję podjąłbyś dziś będąc w dwuznacznej sytuacji, a mając w pamięci tamto doświadczenie?
Wiem, że trochę zboczyłem z wpisu, w którym o urazie głównie chciałeś powiedzieć. Ale może fajne jest spojrzenie na tą samą rzecz z różnych stron, przez osoby z zupełnie innym bagażem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/03 14:19 #406

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Zdrada nie jest domeną alkoholików ale wynika np. z zagubienia emocjonalnego. Roznie z tym bywa. Błędy popełniane np przeze mnie Oraz rzeczy za które mogłabym przepraszać nie wpływały z alkoholizmu czy bycia pod wpływem. Zaczęły się zanim wpadłam w uzależnienie i prawdopodobnie uzależnienie było konsekwencją tych błędów które potem tylko się powtarzalny.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/03 20:22 #407

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

Ale mnie nie gryzie.


Ano właśnie, mnie ta uraza także „nie gryzie”. Nie wracam do niej, by drzeć szaty czy planować jakąś zemstę, „koleżance” nie życzę źle w takim sensie, żeby coś jej się stało albo ktoś odrażający dla niej potraktował ją podobnie. Nic z tych rzeczy.
Natomiast jest to jedyna osoba, której - piszę to z całą świadomością - nie pomógłbym i nie mówię tu o takiej hipotetycznej sytuacji, że idę ulicą, widzę jak pada i łamie nogę - wtedy zadzwoniłbym po pogotowie, ale to wszystko. Nie zawiózłbym ani z gleby nie podniósł, co świadczy o powadze tej urazy, bo zarzyganego i zakrwawionego typa kiedyś podnosiłem i czekałem z nim na karetkę (co swoją drogą rozsądne nie było).

Steppenwolf, jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało w kontekście mojego poprzedniego wpisu ja jestem monogamistą. Taki numer zrobiłem raz, wtedy, i czulem się ze świadomością tego bardzo źle. Obrzyd.
A „romanse” później to cóż. Ani powód do chwalenia się ani żalenia, można to nazwać rozwiązłością, ale nie zdradą, bo zdradzać to zdradza się kogoś, trzeba być w jakiejś relacji. No może swoje przekonania zdradzałem, w takim sensie to tak, ale z drugiej strony monogamia też dotyczy związku, nie życia w celibacie. Dumny to ja z tej części życia nie jestem, ale wyrzutów sumienia nie mam, nie „polowałem” na dziewice, a jak trafiła się porządna panna to odpuszczałem, bo „po co mi to” jak nie chcę się wiązać. Patrząc z tej perspektywy może i dobrze, że mnie teściowa wtedy „pognała”, gdyż chyba nic dobrego z tego wówczas by nie wyszło. Choć tego w sumie nie wiem, tak jakoś mało standardowo wszystko się zaczęło.

I jak słusznie zauważyłeś, poniosłeś konsekwencje w postaci zmiany pracy czy rozstania z partnerką. Ale fakt, że byłeś narażony na późniejsze niezbyt przyjemne zachowania bohaterki tej historii, to też konsekwencja podjętej decyzji, nic więcej.


O nie, nie, nie, stary, to takie prościutkie nie jest. Fakt, że związek mi się rozleciał to konsekwencja oczywista. W sytuacji odwrotnej też pewnie nie chciałbym być z panną, która gdzieś polazła, dała sobie w palnik, a potem sorry, żałuję, przykro mi i nie chciałam. A już na pewno nie w tamtych czasach, młodzi ludzie reagują na takie historie bardzo impulsywnie.
Natomiast to, że zmieniłem pracę, bo nie mogłem tam wytrzymać nie jest prostą konsekwencją nachlania się i zdrady. Nachlanie się i zdrada po pijaku to jedno natomiast szantaże i groźby karalne to drugie. To już trzeba trafić na osobę, która jest ciężko zaburzona, bo pomijając wszystko inne sądzi, że zachowując się tak stworzy jakiś związek. Ja nie byłem ani pierwszą ani ostatnią „ofiarą” tej pani, ta pani po prostu ma taki styl „podrywu”. I to tyle w tej kwestii, naprawdę nie chciałbym napisać za wiele.
Reasumując tj to, że ktoś się nachlał, zdradził nie tłumaczyłoby tego, że jednonocna kochanka rozczarowana, iż nie chce z nią być dźgnęła go nożem. Tak samo nie tłumaczy tamtego zachowania wobec mnie. Tzn tłumaczy to zaburzenie, ale guzik mnie wtedy interesowało i teraz też niespecjalnie, ponieważ nie jest to osoba niepoczytalna i poza relacjami damsko-męskimi radzi sobie nieźle.

No. A co daje mi trzymanie tej urazy? Lepiej o tej historii pamiętam, tak sądzę. Wiem jak reagować w sytuacjach, gdy pojawia się przemoc psychiczna, groźby, mobbing.
Jak wiecie w swoją pracę niespecjalnie się angażuję, nie jest to moje wymarzone zajęcie, robię to, co do mnie należy i nic ponadto, wołami mnie obecnie nikt nie zawlecze - nie ma możliwości, żebym nieodpłatnie coś zrobił (co nagminnie zdarzało się wcześniej). Ale jednego u mnie na dziale nie będzie dopóki ja tam mam cokolwiek do powiedzenia. Takich sytuacji, mobbingu. Na to nie pozwolę choćbym sam miał wylecieć.
I to jak sądzę jest pozytyw, bo gdyby nie ta historia, przeżycie czegoś takiego na własnej skórze podobne niewiele by mnie obchodziły.

Btw - tak mi teraz przyszła do głowy być może nieoczywista analogia - czy ja przypadkiem w swoim zaburzonym myśleniu prześladując tak zacięcie przez lata kolegi (choć tego mobbingiem nazwać nie można) nieświadomie nie wzorowałem się na „koleżance”, czy nie nauczyłem się od niej, że „tak można” :wmur:
Ale to zagadnienie do przemyślenia niekoniecznie dziś czy jutro.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/04 00:45 #408

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Hej Krzysztof ja zupelnie z innej beczki.Pamietasz jakis czas temu pisalismy o urazach i psycholu.To byl taki dziwny moment dla mnie cos jak nawrot....ze w myslach sie pojawia, a przeciez to zamknieta sprawa.Dzis zajrzalam do spamu, bo skladalam reklamacje w firme kurierskiej w sprawie zaginiecia paczki,czy odp czasem email tam nie wrzucil. Patrze i oczom nie wierze ....a tu list w „przyjacielskim“ tonie od psychola....z data kiedy znowu wpadlam w rezonans i ta nasza tu dyskusja. On tak sam z soba koresponduje co jakis czas mnie wyzywajac lub laskawie wybaczajac badz dziekujac.Nigdy mu nie odpisalam, a wciaz to robi tak raz do roku.Ale ja nie o tym. Ja przeciez nie wiem kiedy, co i jak ...ale kiedy to ma nastapic poza moja swiadomoscia dzieja sie takie dziwne rzeczy w moim mozgu...jak jakis kontak pozawerbalny na innym poziomie swiadomosci. Psychol z nienacka w mysli...znaczy znowu gdzies na lajfie wypelznie.Nie umiem wytlumaczyc tego zjawiska. Oproznilam spam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/04 15:06 #409

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Aneta, spokojnie. Jak były ma w zwyczaju pisać co jakiś czas maile to zwykły przypadek. A jakiś mało znaczący zbieg okoliczności byłby, gdyby napisał w ogóle pierwszy raz.
Natimiast zastanawiające to byłoby dopiero wtedy, gdyby napisał do mnie buahaha Ciebie znał, pisać lubi - no to pisze i pisałby niezależnie od tego czy o nim wspomnieliśmy w rozmowie czy nie. To taki rodzaj wilka, którego nie trzeba wywoływać z lasu, bo sam z niego wyłazi raz na jakiś czas.
Btw - skoro nie ucieszył Cię ^^) mail z przeprosinami od ex chyba już rozumiesz czemu ja nie chcę dzwonić do kolegi. On też by się nie ucieszył ani nie uwierzył w moje dobre intencje. Różnica polega na tym, że Twój były pisze i guzik go obchodzi jakie wrażenie to wywoła. Liczy się wyłącznie to, że on CHCE coś przekazać, to czego Ty chcesz i Twój odbiór jest dla niego nieważny.
Ja nie chcę człowieka stawiać pod ścianą i stresować tylko z tego powodu, że po iluś latach się ogarnąłem. To, że ja się ogarnąłem dla osoby, której w przeszłości zrobiłem kuku może nie mieć żadnego znaczenia, może nie chcieć mnie słuchać i moim zdaniem nie należy takiego człowieka „szarpać”, zakłócać jego spokoju wiedząc, że najprawdopodobniej sobie tego w tym momencie nie życzy.

Nom. Tyle, zbieram pomału „zabawki” i jadę na terapię :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Katarzynka77, anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/09 05:16 #410

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Witam z rana w głupawym humorze :o)
Na forum był kiedyś taki temat o działkingu, można było wstawiać foty kwiatków wyhodowanych, huśtawek, ogródków, itp. I ja tam kiedyś wstawiłem zdjęcia naszego mega luksusowego basenu na stelażu, a w tym basenie rezydowała różowa dmuchana, ponoć modna i zakupiona w promocji ptica. Kto nie widział dopowiadam - flaming taki różowy do pływania, kobita kupiła. No nie w moim guście zupełnie, co tu kryć. Także ucieszyłem się, gdy brat w zabawie z młodzieżą moją wskoczył na tę pticę z okrzykiem „banzai” czy coś w tym stylu i ptica zatonęła :ymdevil: aypererew
Natomiast kobitę chyba to zasmuciło i odczuwała jakąś skrywaną tęsknotę, gdyż przytargała do domu pościel, wprawdzie ciemną, ale z nadrukiem wielu małych różowych ptic. Do tego stwierdziła, że to piękna pościel :wmur: walentynkowa, a moja mama jeszcze ją w tym utwierdziła mówiąc, iż jest bardzo ładna.
Spodziewam się, że w związku z tym będę miał niedługo jakieś koszmary i ową refleksją oraz dodatkową - jak ciężkie bywa życie mężczyzny chciałem się tu z rańca podzielić :mrgreen:
A teraz ambitnie idę ze 2 kółka po parku zrobić, choć nie chce się mi jak nie wiem co.
Udanego dnia wszystkim życzę %%-

Dziś nie piję, nie palę, ale zjem dużo cukru :lol:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Benia, Katarzynka77, mandala, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/09 10:10 #411

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Czyli że będziesz spał bardzo modnie...nie wiem czy wiesz,flamingi to ponoć krzyk mody teraz :mrgreen:
Dobrego dnia ~O)
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Benia.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/09 12:38 #412

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja tez zjem dzis duzo cukru aypererew
Dzis mam odpust na slodycze ze wzgl na bal, ale napojow nie bede slodzila 3aa
Flamingi piekne ptaki, to rzecz bezsporna. Piekno w zdrowiniu jest potrzebne i kontakt z przyroda tez.
Krzysiu bedziesz mial to wszystko cala noc bnggfgbfb

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/09 16:32 #413

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Krzysztof urzekles mnie swoim awatarem. Uwielbiam Forda z gwiezdnych wojen. W pierwszej chwili myslalam, ze to zdjecie twe z dziecinstwa bnggfgbfb

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/10 00:01 #414

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839

Także ucieszyłem się, gdy brat w zabawie z młodzieżą moją wskoczył na tę pticę z okrzykiem „banzai” czy coś w tym stylu i ptica zatonęła :ymdevil: aypererew

Krzyś popłakałam sie ze śmiechu bnggfgbfb .Jesteś niesamowity :YMAPPLAUSE:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/10 10:51 #415

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

flamingi to ponoć krzyk mody teraz :mrgreen:


To, że moda bywa okrutna słyszałem, ale bez przesady :ojej:

Krzysiu bedziesz mial to wszystko cala noc bnggfgbfb

Obawiam się, że niejedną buahaha

W pierwszej chwili myslalam, ze to zdjecie twe z dziecinstwa bnggfgbfb


W sumie zgadza się, że z dzieciństwa, „Imperium” weszło na ekrany w 1980 roku :grin:

Także ucieszyłem się, gdy brat w zabawie z młodzieżą moją wskoczył na tę pticę z okrzykiem „banzai” czy coś w tym stylu i ptica zatonęła :ymdevil: aypererew

Krzyś popłakałam sie ze śmiechu bnggfgbfb .Jesteś niesamowity :YMAPPLAUSE:

No co, tak było :mrgreen:
Niestety Kasiu rekomendowany przez Ciebie specyfik przynajmniej na razie nie działa, syn starszy tym razem po 2 tygodniach kataru chyba zatoki (kobita przynajmniej tak mówi) i 38,7 na dzień dobry... ale ładnie dało się zbić przeciwgorączkowym, do lek dopiero jutro.
Ale dobry chłopak, przeczekał moje uro, przeczekał wczorajszych gości i rozłożył się dopiero dziś.
Gorzej, że sam ma za tydzień uro, ale to na szczęście nie żaden wyjazd, imprezę można przełożyć.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/13 10:41 #416

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Siedzę w domu z synem. Wirusowe zapalenie płuc. Masakra. Młodszy po tych swoich ostatnich chorobach w tej chwili mieszka u babci czyli u teściowej, bo jakby on się zaraził to już w ogóle.
Straszy dziś pierwszy dzień bez temp, jutro po południu kontrola u lek i mam nadzieję, że dalej leczony będzie też w domu.
Okropna ta tegoroczna zima, te choroby, tfu!

Tyle, chciałem tylko się odezwać, na jakieś dłuższe pisanie na poważne tematy nie mam w tej chwili weny. Antybiotyk, probiotyk, syrop, inhalacje, smarowanie, oklepywanie, mierzenie temp, niedługo będę mógł innym rad udzielać, co robić przy takim zapaleniu płuc. Ale satysfakcji, że daje radę i się nauczyłem wcale nie czuję, czuję znużenie.
No i miłość do dziecka i trochę podziw. Dzielny jest.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dariusz, Aksamitka, Gandalf, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/13 11:04 #417

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1879
  • Otrzymane podziękowania: 2019
Dużo zdrowia Krzysiu dla Twojej Rodzinki :ymhug:

Mnie szwagier już od paru lat namawia na morsowanie, ale jakoś nie mogę się zdecydować, choć widzę efekty (u niego oczywiście). Ostatnio tłumaczyłem, że jezioro Kierskie brudne i pełne szlamu. bnggfgbfb Szwagier starszy ode mnie, ale biologicznie nastolatek. Przemysł farmaceutyczny nie ma z Jego Rodziny żadnych korzyści, bo nie chorują na nic od lat. Ale zachęcony zrobiłem pierwszy krok, naprzemienny prysznic podczas domowej kąpieli.. Na razie wystarczy..
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/13 11:10 #418

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 751
  • Otrzymane podziękowania: 559
Ja trzy lata się przymierzałem do morsowania to za zimno,za ciepło to znowu wiatr za duży aż w tym roku 5 stycznia wszedłem do rzeki teraz co niedziele jeżdże super sprawa aypererew
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 07:44 #419

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Dzień dobry :-H
Jak napisałem wczoraj w wątku „Dziś cieszę się” syn powoli zdrowieje, leczymy go w domu.
Walentynki?
:ymdevil:
Kobita zła jak osa, bo niestety ja nie mogę siedzieć w domu drugi tydzień, więc ona musi. Albo opiekunka. Moja mama oczywiście już wyskoczyła, że ona może, ale powiedziałem stanowczo NIE. To cholerstwo jest zaraźliwe, nam może nic nie być, ale mama jest starsza i nie wiadomo czy się nie zarazi. A i tak dużo pomaga, nawet za dużo.
Także luba ma obrażona i to w dodatku podwójnie, bo jak ja zwykle jakiś drobiazg kupuje wcześniej to tym razem nie kupiłem nic, bo sorry - ale trochę się przejąłem, że młody ma zapalenie płuc i nie miałem do tego głowy. Jeszcze nie było wiadomo czy niekonieczny będzie szpital, ale na szczęście nie.
Ha, chyba trochę przesadzam, tak stwierdzam przeczytawszy to, co wyżej napisałem. A najprawdopodobniej z kobitą oboje przesadzamy, bo oboje mieliśmy „nerwa”. Jeszcze babcie panikowały, koleżanki kobity dołożyły swoje, zresztą moi znajomi też mówiąc, że jak dziecko ma zapalenie płuc to szpital. Tyle, że moi znajomi z dwoma wyjątkami bezdzietnymi są ode mnie po 20 lat starsi, więc za ich czasów i czasów dzieciństwa ich dzieci może faktycznie od razu pakowali do szpitala.
No nic. Dziś juz nastrój mam zupełnie inny, młody prócz kaszlu nie ma żadnych dolegliwości, śniadanie zjedliśmy, teraz TV, znów zjemy, pogramy w coś i poczekamy aż luba wróci z pracy.
Młodszy syn u babci, zadowolony, bo babcia go rozpuszcza bezkarnie i sama chyba przy okazji nieźle się rozruszała :mrgreen:
Aha. Dwa dni nie wiedziałem czemu ja tak źle się czuję, duszno mi, choć w domu wszystkie grzejniki poprzykręcane, bo temp musi być przy zapaleniu płuc taka ok 20 stopni. Czy nerwy czy i mnie coś bierze. No i nerwy na pewno też, ale dodatkowo smród tej maści młodego do smarowania i oklepywania. Nie zidentyfikowałem tego smrodu odpowiednio, nie było to tak oczywiste jak w przypadku płynu odkażającego do rąk czy jakiegoś kosmetyku. A oczywiście świństwo było z alko plus jakieś olejki eteryczne, które ten zapach zagłuszały.
Zmienione, wywalone, przewietrzone. Swoją drogą dziwne, że polecają to do smarowania dla dzieci, ale z drugiej strony przypomniałem sobie, że drzewiej, w czasach babć naszych, dzieci smarowało się spirytusem i to dopiero musiał być smród.
W każdym razie bliski kontakt z wyzwalaczem był, wątpię, żebym prócz niesmaku miał po tym inne „sensacje” aczkolwiek zapisuję na wszelki wypadek. I na przyszłość będę mądrzejszy.
Sorry wszystkim, że ja tak przytruwam na wątku o tych chorobach pociech, ale ta zima naprawdę jest pod tym względem fatalna no i nie jest mi to obojętne.
To są takie sytuacje, z którymi uczę się sobie radzić na trzeźwo, niby idzie jakoś, lecz nie ukrywam, że ciężko zachować mi spokój.
To tyle, życzę wszystkim dobrego dnia ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Havana, Tomoe, AgaMars, Benia, Aksamitka, Katarzynka77, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/02/15 08:38 #420

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Toż to nawet do maści dodają to świństwo? :shock:
Jestem w szoku.
Mój syn też był chory, zapalenie gardła, antybiotyk. Ale już w środe zaczął brykać, to znaczy że zdrowieje.
Proponuje naprawić ten karygodny błąd i zakupić coś Twojej "lepszej połowie" może choć po części uda Ci się odkupić winę :ymdevil:
Pozdrawiam i zdrówka życzę. @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.