Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/16 16:22 #351

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Spadł śnieg. Ulepiłem z tego co na balkonie mini bałwana, bo syn marudził, a przecie z nim nie wyjdę na dwór. Kaszel dalej nieciekawy, temp buja się pomiędzy 37-37,7.
Przy okazji przypomniało się mi jak byłem małym gówniakiem i też chorowałem, wtedy ojciec właśnie takie mini bałwany lepił ze śniegu, który napadał na balkon i ustawiał w rządku. Ale chyba cienko było z warzywami, bo robił takie „łyse”, 3 kulki bez niczego, ale i tak mnie to cieszyło.
Miłe wspomnienie. I ojca i prawdziwie mroźnych zim z białymi świetami.
Spokojnego wieczoru ludziska %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, Katarzynka77, Mi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/16 16:27 #352

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839

Spadł śnieg. Ulepiłem z tego co na balkonie mini bałwana, bo syn marudził, a przecie z nim nie wyjdę na dwór.

Krzyś jesteś SUPER TATĄ...nic tylko chorować przy Tobie :mrgreen: Dla Ciebie winmer
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krzysztof Z., Mi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/16 16:30 #353

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Lepiej NIE chorować! ^^)
Pozdrawiam Kasiu @};-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/21 20:37 #354

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Znów będzie o chorobach, kto ma dość mojego ględzenia na ten temat może spokojnie tego, co niżej nie czytać.

Powiem szczerze, że dziś, na pewno pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna myślałem, iż trafi mnie SZLAG. Chodzi oczywiście o syna i jego perypetie zdrowotne.
Temperatury nie miał 3 dni, ale już do przedszkola nie posyłaliśmy tylko siedział z babcią, bo kaszel. Wczoraj marudny, ale powiedzmy, że ok, dziś znów 37,6. Ja wracam pierwszy z pracy, kobita później. Dzwonię do lekarki, a ta, żeby zrobić morfo, ob i crp. Dobra, wyszukałem w necie laboratorium takie, żeby wyniki były na dzisiaj i można je było online sprawdzić. Pojechaliśmy, zrobiliśmy. Ni chu-chu nie mogłem zalogować się, by je odczytać, a laboratorium zamknęli. W końcu, gdy wreszcie wymyśliłem takie hasło, żeby system je łaskawie przyjął (powyżej 8 liter, jedna wielka, co najmniej jedna cyfra i znak specjalny :wmur: ), ściągnąłem wyniki i wysłałem je pani pediatrze. Ale sam niepotrzebnie też zacząłem je czytać i szukać w necie, co to być może. Nie róbcie tego, tzn odradzam. A wyszło tam podwyższone ob i pct 0,4. No to zapalenie, infekcja bakteryjna albo nowotwór.
Ja pierdziu. Jeszcze pani nie oddzwaniała, do niej też nie dało się dodzwonić (domyśliłem się, że ma pacjentów). Kobita wróciła i kazała się mi uspokoić (łatwo powiedzieć) i spokojnie czekać na tel, bo crp ok i prócz tych 2 nieprawidłowości wszystkie wyniki piękne. A ja prawie panika i jeszcze przypomniało się mi, że syn skarżył się wcześniej, iż bolą go kolana. To ze stanem podgorączkowym może być toczeń.
Jak ktoś się śmieje to dobrze, ja pewnie za parę dni będę się śmiał, ale na razie jeszcze nie jest mi do śmiechu.
W końcu pani oddzwoniła i powiedziała, żeby nie przyjeżdżać, nie potrzeba antybiotyku, przyjechać w niedzielę, jeśli syn nie będzie zupełnie zdrowy.
Ja nie wiem czemu wpadam w taką panikę jak chodzi o zdrowie synów. Dlatego, że w pijanych latach to mi „wisiało”? Dlatego, że mój ojciec zmarł nagle, właściwie z dnia na dzień, dlatego jak coś się dzieje zaczyna mi „odbijać”? Prawie za każdym razem tak jest, teraz mam wrażenie, że jest gorzej, bo to trwa dłużej niż tydzień i nie wiadomo, co jest, tzn niby wiadomo, ale jakbym nie dowierzał lekarce.
Spisuje to na wszelki wypadek, bo już sam nie wiem czy to normalne czy to „zwykła” nadwrażliwość (czytaj ta charakterystyczna, typowa dla alko) czy jakieś inne akcje związane z moją chorobą. A jak tak to w jakim sensie.
Było ok, syn zdrowiał - to jakby kamień spadł mi z serca, a teraz znów. Choć po rozmowie z panią jestem spokojniejszy.
Kobita mówi, że to wszystko to kara za grzechy, wcześniej niczym się nie przejmowałem to teraz przejmuję się poczwórnie.

Ha, a myślałem, że napiszę tu dopiero po świętach, chciałem coś porobić, guzik porobiłem. Tzn z synem pojeździłem i się podenerwowałem. On przed spaniem czuł się dobrze, temp 36,7 za to ja czuję się byle jak.
Tyle, odezwę się pewnie w niedzielę w sensie dam znać co i jak u nas.

Btw - jeden z kolegów pocieszył mnie nieco historią, że pojechał z synem na narty za granicę, syn tam „się rozłożył”, do lekarza, który ledwo mówił po angielsku jechali 60 km. Lekarz nic nie powiedział prócz tego, że wirus i kolega też „szalał” z nerwów.
Może tu chodzi o tę bezradność i niepewność?
Nie wiem, nie wiem, nie mam zielonego pojęcia.

P.S. Nikomu zapewne nieprzydatna ciekawostka, ale napiszę. Wiecie, że jak mierzy się temperaturę pod pachą to pod jedną jest niższa, a pod drugą wyższa? Tj nie wiem czy u wszystkich, ale sprawdzałem na domownikach i u nas tak jest. A jest to spowodowane - wyjaśniła pani pediatra, bo zapytałem - różnym rozłożeniem naczyń krwionośnych.

P.S.2. Proszę nie pisać, że mam fioła. Wiem o tym :ymdevil: Nadzieja w tym, że jest to fioł przejściowy.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Dahud, AgaMars, Katarzynka77, Gosiax

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/21 21:07 #355

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1216
  • Otrzymane podziękowania: 2805
Krzysiu, z dzieciakami tak już jest. Chodzą do szkoły, przedszkola i wszystkue wirusy zgarniają. Pamiętam jak syn był w pierwszej klasie to non stop chorował i jeszcze na dodatek córkę częstował. Jak dzwoniłam do przychodni to kobita po głosie zaczęła mnie w końcu poznawać i tylko pytała którego tym razem. A teraz pokaszlą i samo przechodzi.

Ps. Nie ma nic gorszego niż diagnozy dr google. Kiedyś przez taką tydzień spać nie mogłam, a w sumie nic strasznego nie było. Trzymam kciuki za syna, żeby szybko do zdrowia wrócił.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/21 21:20 #356

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Magda, wiem, że dzieciaki muszą swoje przechorować. Ale logika i ta wiedza to jedno, a emocje moje w tej chwili drugie.
Dobrze, że tej temp teraz nie ma. I, że od razu pojechałem na te badania, a kurde, bałem się. Pediatra powiedziała, żeby je zrobić takim tonem, że się wystraszyłem.
Chociaż... może wydawało się mi, że mówi jakimś szczególnym tonem :-?
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 00:57 #357

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839

P.S.2. Proszę nie pisać, że mam fioła. Wiem o tym :ymdevil: Nadzieja w tym, że jest to fioł przejściowy.

Krzyś fioła nie masz :mrgreen: jesteś wspaniałym rodzicem .Jeśli chodzi o dzieci to zawsze człowiek jest przewrażliwiony.Dużó zdrówka dla chłopczyka %%- :ymhug: i pozdrawiam Tate Krzysia 3aa
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 06:46 #358

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4902
  • Otrzymane podziękowania: 10838
:-?... :-?... :-?... tak, masz fioła. Też zaczynam mieć fioła, nie mogę się doczekać przyjazdu dzieci, są dorosłe. Oby były zdrowe, bo z informacji sms - owych piszą "wszystko w porządku". Dorosłe, studenci, i że w porządku, akurat!
Mówią że poczwórnie cierpisz, że to kara.
:-?... niech mówią. Wzbodzisz litość zostaniesz przytulony z czułością, i pochwalony za troskę.
Zdrowych, spokojnych... przedświątecznych dni.
:-?... :-?... :-?... tj. tak zwane "po głębokim namyśle".
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez jerzak.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 11:00 #359

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Gość
  • Gość
Jako dziecko ciagle chorowalam na anginy, az wycieli mi migdaly. Nie mialam apetytu, musialam jesc tabletki zmuszac sie do jedzenia, a moja siostra 3 lata starsza ulepila mi kilka pierogw, miala wtedy 10 lat. Ja je uwielbialam i moglam przelknac, do dzis gdy sobie przypomne to sie wzruszam, taka kochana byla- jest. Na codzien to oczywiscie sa fanaberie i rozpuszczanie, ale w czasie choroby to bardzo piekny gest.
Masz fiola i dobrze :-H
Zdrowych, zdrowych i zdrowych Swiat zycze ~O)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 13:39 #360

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420

Ja nie wiem czemu wpadam w taką panikę jak chodzi o zdrowie synów. Dlatego, że w pijanych latach to mi „wisiało”? Dlatego, że mój ojciec zmarł nagle, właściwie z dnia na dzień, dlatego jak coś się dzieje zaczyna mi „odbijać”? Prawie za każdym razem tak jest, teraz mam wrażenie, że jest gorzej, bo to trwa dłużej niż tydzień i nie wiadomo, co jest, tzn niby wiadomo, ale jakbym nie dowierzał lekarce.
Spisuje to na wszelki wypadek, bo już sam nie wiem czy to normalne czy to „zwykła” nadwrażliwość (czytaj ta charakterystyczna, typowa dla alko) czy jakieś inne akcje związane z moją chorobą. A jak tak to w jakim sensie.

P.S.2. Proszę nie pisać, że mam fioła. Wiem o tym :ymdevil: Nadzieja w tym, że jest to fioł przejściowy.


Nie sadze, zebys mial fiola, bo tak czujesz i sie zachowujesz. Czy rozmawiales z terapem o tych lekach, nieufnosci wobec lekarki? Co do informowania sie na temat chorob, to hmmm... trzeba miec mocne nerwy (znajoma terapeutka mi to odradzila). Najgorzej to poczytac encyklopedie medyczna. Po krotkiej lekturze stwierdzilam u siebie kilka niewyleczalnych chorob. bnggfgbfb Chociaz ostatnio jak mi cos wpadlo do oka i przez cala noc nie wypadlo, to z neta dowiedzialam sie, zeby natychmiast jechac do lekarza. I to byla bardzo dobra decyzja. Spokojnego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krzysztof Z., Aksamitka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 18:16 #361

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Dzięki wszystkim.
Nie rozmawiałem o tym, Agniecha, bo nie było potrzeby do tej pory. Synowie chorowali, ale umiarkowanie i zawsze było wiadomo co jest. To się denerwowałem dzień, dwa, ale nie tak, bo potem było lepiej.
Poza tym jak ja mam ufać lekarzom, syn wczoraj położył się spać normalnie, a po 23 temp 38,4 i od tego czasu na przeciw gorączkowym. Aż kobita wreszcie się przejęła. Do lekarza na, bagatela, dopiero na 20:50 jesteśmy zapisani. Bo nie ma miejsc.
Dobrze, naprawdę dobrze, że te badania zrobione, mimo wszystko uspokajają trochę.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 19:36 #362

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420
Krzychu, mam nadzieje, ze to tylko przeziebnienie. Moze mlody mial duzo stresu ostanio i teraz, kiedy ma wolne, odreagowuje?
Spokoju zycze i dobrego wieczoru ~O) ~O) ~O)
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 20:40 #363

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

Spokoju zycze i dobrego wieczoru ~O) ~O) ~O)


Agniecha, pozwól, że wyjątkowo ironicznie zarechoczę :ymdevil: Nie względem Ciebie, ale tego jak ten wieczór jest spokojny i ja.
Dobrze, że kobita pojechała do tej lekarki, bo bym chyba nie zdzierżył. Pani wysłałem wczoraj - na 100% 2 kartki badań, zresztą screena zaraz zrobiłem, żeby nie było, że zmyślam. Pani jednej nie zauważyła :wmur: Tej z ob.
Ropa w uchu, przepisany antybiotyk, wracają.
Ależ jestem zły.
W przeszłości wielokrotnie miałem takie sytuacje w pracy, że by być pewnym, iż ktoś coś zrobi trzeba było albo nad nim stać albo co 15 min mu przypominać. Jak widać pani pediatry też trzeba się dopytywać o wszystko włącznie z tym czy NA PEWNO dostała 2 strony badań i czy widziała podwyższone ob. I dodam, że to jest wszystko prywatnie.

Btw Agniecha, przeziębienie to mu diagnozowali na początku i na NFZ i ta pani, ale to już trwało za długo i temp też za długo.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Aksamitka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 20:57 #364

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Jeszcze jedno, myślę, że to, co czuję jest normalne, bo większość rodziców by się zdenerwowała.
Ale takie intensywne a przy tym negatywne emocje nie są dobre dla mnie, trzeba będzie wyjątkowo o siebie zadbać. Jednak póki co niech wrócą i niech weźmie ten antybiotyk.
Chwilę jeszcze się pozłoszczę.
Grrr...
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Benia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/22 20:59 #365

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420
Teraz bedzie spokojny. Dobrze, ze juz wiecie, co to za swinstwo. Mnie to zawsze uspokaja, jak jest juz diagnoza. Mlody lyknie antybiotyk i w drugi dzien swiat bedzie juz po wszystkim. A tym masz teraz spokojna glowe, zeby przygotowac sie do Swiat.
Co do lekarki, no coz, bardzo nieprofesjonalnie sie zachowala. Mam nadzieje, ze nie bedziecie musieli wiecej do niej chodzic.
Mimo wszystko spokojnego wieczoru %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/23 09:00 #366

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Ja zawsze jak się wkurzę to biorę rower i w długą...oj ale wtedy prędkości rozwijam bnggfgbfb
A w zimie to na basen, też potrafi spuścić nerwa ze mnie. :mrgreen:
A potem i tak na spokojnie dochodzę do wniosku, że nie warto było się tak wkurzać. No ale w takiej sytuacji...sama bym miała ciśnienie.
Najważniejsze że już wiadomo co dziecku jest, ma antybiotyk i jest zaopiekowany. Mimo wszystko spokojnych i wesołych Świąt. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/23 10:34 #367

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11839

Jeszcze jedno, myślę, że to, co czuję jest normalne, bo większość rodziców by się zdenerwowała.
Ale takie intensywne a przy tym negatywne emocje nie są dobre dla mnie, trzeba będzie wyjątkowo o siebie zadbać. Jednak póki co niech wrócą i niech weźmie ten antybiotyk.
Chwilę jeszcze się pozłoszczę.
Grrr...

Krzyś miałeś prawo sie zdenerować.Chodziło o zdrowie Twojego syna.Dobrze że sytułącja sie wyjaśniła.Najgorsza jest niewiedza co sie dzieje.Człowiek..rodzic chce pomóc ale jest bezslilny.Staje na głowie co zrobić i gdzie szukać profesjonalenj pomocy :-? Krzyś życze szybkiego powrotu do zdrowia dla synka . %%-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/23 20:03 #368

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Benia @};- Kaś @};-
Po drugiej dawce anty temp ni ma, ale noc mieliśmy taką, że hej! Bo pierwsza dawka o 22 guzik dała i znów walka z temp, ech... ale już nie będę marudził.
W przysłowiowym lesie jesteśmy jeśli chodzi o przygotowania, ale źle nie będzie, gdyż jak wspominałem wcześniej babcie i brat też przygotowują świąteczne smakołyki.
Paradoks, takie nieciekawe akcje jak choroba dziecka, zbliżają nas, choć oczywiście wczoraj zdążyliśmy się posprzeczać nt pani pediatry :ymdevil:
Może coś więcej później napiszę, mam jeszcze jakieś drobne rzeczy dziś do zrobienia. Kobita tkwi przy garach, ale humor ma lepszy, trajkocze przez tel, ja zresztą też humor up, bo wiadomo co i jak. Syn wyspał się, „ożył” i jest bardzo niegrzeczny, więc poprawiło się mu niewątpliwie bnggfgbfb Będę jutro szedł po pieczywo to rozejrzę się za jakąś rózgą chyba jako dodatkowym prezentem dla niego pod choinkę buahaha
Spokojnego wieczoru i dziękuję za dobre słowa ^:)^ %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, Dahud, jerzak, AgaMars, Benia, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/12/24 10:29 #369

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1544
  • Otrzymane podziękowania: 4420

Będę jutro szedł po pieczywo to rozejrzę się za jakąś rózgą chyba jako dodatkowym prezentem dla niego pod choinkę buahaha



Pani doktor tez bym podarowala rozge :mrgreen:
Spokojnej Wigilii :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/01 07:24 #370

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Zakończyłem stary i witam nowy rok z bananem na twarzy, bo udało się mi wytargować 3 dni urlopu i w przyszły piątek po pracy uderzam z bracholem na narty :-BD Zabieramy chorowitka, żeby pooddychał zdrowszym powietrzem, drugi syn niestety szkoła, ale już został przekupiony :ymdevil:
Niby żaden specjalny wyjazd, bo wypad tylko do teścia w Beskidy, ale i tak się cieszę. Będzie super, sami faceci :mrgreen:
W ogóle pierwsze tygodnie roku zapowiadają się ciekawie, także o dziwo zawodowo, ale o tym będę pisać na bieżąco.
Sylwestra spędziliśmy w domu, menu sushi plus zapieksy z piekarnika dla młodzieży, a potem z kobitą obejrzeliśmy tak ryjący baniak film, że aż go nie polecę bnggfgbfb Za to polecam Venoma, luba powiedziała, że gościu robi takie pierdolowate miny jak ja, gdy udaję, że zapomniałem zrobić czegoś o co 20x mnie prosiła buahaha
Uściski dla wszystkich i raz jeszcze szczęśliwego, trzeźwego 2019 Wam życzę :ymhug: %%- :-H
No i oczywiście dzięki za to, że jesteście ^:)^
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, Dahud, AgaMars, Benia, AniaKr, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/01 07:50 #371

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
A i jeszcze sobie tu zanotuję, że mam 2 posty napisać związane ze zdrowieniem, bo ostatnio tylko dom i to, co w domu. Jeden post o „ewolucji” snów odkąd przestałem pić - jak zmieniała się tematyka i jaki ma to moim zdaniem związek z tym, że moja choroba jest „sprytna” i uczy się razem ze mną. A drugi post o urazach czy raczej w moim przypadku urazie, pojedynczym „ziemnioku” z historii, którą zacytował Jerycho (wątek Mantra dla obrażonych) noszonym w plecaku. Ziemniak nie gnije (chyba, że od środka), wyjmuję go co jakiś czas, powiedzmy, że co pół roku, oglądam i chowam z powrotem :ymdevil: Spróbuję napisać czemu tak robię, co mi to daje lub co wydaje się mi, że daje.
Tyle z planów piśmienniczych, przynajmniej na razie :) Oczywiście będę też nudził na bieżąco :lol:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, Dahud, AgaMars, Benia, AniaKr, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/12 17:33 #372

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Na wypadek, gdyby ktoś nie zauważył bnggfgbfb melduję, że jestem po mini urlopie :-H
Miałem plan, by napisać jak było, ale tak mnie zmęczyły zakupy z rodzinką (najpierw „100 lat” łażenia po makro, choć pojechaliśmy tylko po jedną rzecz, potem babe dostała tel od koleżanki, że w „oszołomie” są fajne i tanie poduszki - no to do „oszołoma” i następne „100 lat” oglądania wszystkiego :wmur: ), iż czuję się totalnie padnięty, więc dziś sobie daruję dłuższe pisanie.
Napiszę tylko tyle, że ten wyjazd był mi potrzebny, takie oderwanie się, odpoczynek psychiczny, zmiana klimatu.
A reszta może innym razem, teraz robię herbatę, biorę Gniotka i idę LEŻEĆ na nowej fajnej poduszce :mrgreen:
Miłego wieczoru wszystkim %%- ~O)
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Dahud, jerzak, AgaMars, Benia, Jaskolka, Aksamitka, Katarzynka77, Mi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/15 18:38 #373

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Przymierzałem się, a nawet zacząłem pisać w swoim brudnopisie posta o urazach... ale zadzwonił brat czy idę na Aquamana do kina :mrgreen:
No to „zaszaleję” i idę, i jakby nie było to głupie pewnie będę bawił się dobrze buahaha
3aa najpierw fuknęła, że o niej nikt nie pomyślał, a może też by chciała iść, ale jak usłyszała Aquaman to spojrzała na mnie z politowaniem i powiedziała, żebym jej później nie opowiadał treści filmu :ymdevil:
Także ludziska życzę miłego wieczoru i powolutku się zbieram :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, AgaMars, Benia, Jaskolka, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/18 21:41 #374

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Poważna rozmowa z synami, pytam czy wiedzą co to jest „język nienawiści”.
Starszy syn (niespełna 9 lat):
- Język nienawiści jest wtedy jak na przykład ktoś ma inne zdanie niż ty, a ty nie zgadzasz się z nim i mówisz mu, że jest głupi.
oklaskiii
Spontanicznie dziecko uściskałem. I pękam z dumy toteż musiałem to napisać :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, Benia, Jaskolka, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/18 22:06 #375

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3215
  • Otrzymane podziękowania: 9890
Takie małe, a takie mądre :mrgreen:
Dzieciaki potrafią nas zaskoczyć swoją bystrościom :lol: mój jak czasami coś wypali to nie wiem, czy się śmiać, czy być poważną. Ostatnio mi mówi "wiesz Mama utłukłem sobie dziś penisa" buahaha
Pozdrawiam @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/19 19:03 #376

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Gdyby ktoś, ktokolwiek, zapytał mnie 2 lata temu z jakiego powodu rozpadł się mój pierwszy poważny związek odpowiedziałbym bez zastanowienia, że rozpadł się przez zdradę, gdyż tak naprawdę myślałem. Prawda jednak wygląda inaczej. Tamten związek rozpadł się przez alkohol, bo gdyby nie alkohol żadnej zdrady by nie było.
Tak trochę nietypowo zaczynam posta o urazach, a właściwie o tej jednej, którą starannie przechowuję „w plecaku”. W dalszej części postaram się wyjaśnić dlaczego. Najpierw jednak cytat z innego wątku, który chciałbym mieć u siebie.

Uczeń poprosił mistrza:
- Jesteś taki mądry. Zawsze masz dobre samopoczucie, nigdy się nie złościsz. Pomóż mi, abym i ja stał się taki jak ty.
Mistrz zgodził się i poprosił ucznia, by ten przyniósł kartofla i plecak.
- Gdy się na kogoś obrazisz lub rozzłościsz i zachowasz urazę - powiedział mistrz - weź jednego kartofla, napisz na nim imię człowieka, z którym miałeś konflikt i włóż kartofla do plecaka.
- To wszystko? - zapytał zdumiony uczeń.
- Nie. - odparł mistrz - Musisz zawsze nosić ten plecak przy sobie. Za każdym razem, gdy się na kogoś pogniewasz - dorzucaj kolejnego kartofla.
Uczeń pilnie wykonywał polecenia mistrza. Mijał czas, plecak wypełnił się kartoflami i stał się ciężki. Noszenie go wszędzie ze sobą było sporą niewygodą. W dodatku, kartofel, który trafił do plecaka jako pierwszy, zaczął gnić, pokrył się lepkim śmierdzącym szlamem. Inne kartofle puszczały pędy, psuły się, wydzielały ostry, nieprzyjemny zapach.
Uczeń przyszedł do mistrza i zaczął się skarżyć:
- Nie mogę tego świństwa wszędzie ze sobą nosić. Po pierwsze, plecak jest za ciężki, a po drugie - kartofle się psują. Zaproponuj proszę, inne rozwiązanie.
Mistrz odpowiedział:
- To samo dzieje się w twoim sercu. Po prostu nie zauważasz tego od razu. Działania zmieniają się w nawyki. Nawyki stają się charakterem, który produkuje złowonne cechy. Dałem ci możliwość obserwacji tego procesu. Za każdym razem, gdy postanowisz się obrazić lub odwrotnie - obrazisz kogoś - zastanów się, czy jest ci potrzebny dodatkowy kartofel."


Historyjka fajna, mądra i dziękuję za jej wstawienie na forum.
Większości uraz, które dźwigałem na własnych plecach pozbyłem się z ulgą. W dużej mierze żywienie ich było spowodowane moim chorym, choć niekoniecznie pijanym myśleniem, nie z początku. Częstokroć, zanim jeszcze uzależniłem się od alko (choć później oczywiście też), oczekiwałem czegoś od ludzi, rozczarowywałem się i powstawały kolejne urazy. Było też tak, że mierzyłem innych swoją miarą, wychodziłem z błędnego założenia, że skoro ja coś wiem, umiem ktoś inny również musi to umieć/wiedzieć lub skoro ja nie zachowałbym się tak w danej sytuacji to inna osoba także nie powinna. Oczekiwania, oczekiwania, oczekiwania... a potem rozczarowanie i złość. Bywało, że taka, która utrzymywała się latami i zatruwała mnie podobnie jak alkohol, a w połączeniu z alkoholizmem stanowiła prawdziwie toksyczną mieszankę.
Szczęśliwie trzeźwiejąc dość szybko zrozumiałem, że owe „zasiedziałe” urazy, pretensje, itd zawdzięczam głównie sobie i swojemu roszczeniowemu podejściu do ludzi. Zawsze musiało być tak jak jak chcę, zawsze musiałem postawić na swoim rzadko kiedy okazując zrozumienie i prowadząc jakiekolwiek negocjacje. Negocjować skłonny byłem jedynie z kobietami, które podobały się mi, ale była to wiadoma interesowność, nie szczerość. Nie mówię tu oczywiście o relacjach czysto służbowych, lecz o prywatnych - z kolegami, koleżankami, a nawet własnym bratem, którego zdania wielokrotnie nie potrafiłem uszanować, nie wspominając już o rodzicach.
Troszku po sobie pojechałem, nie? :ymdevil:
Ale tak właśnie było. Rzecz jasna nie byłem niemiły czy chamski przez cały czas. Miałem dobre dni, a ponadto często „grałem”, często tłumiłem w sobie złość, co rzecz jasna nie znaczyło, że ona znikała. Nie znikały też urazy, za którymi szło również szufladkowanie innych. A ja zapatrzony w siebie, flaszkę i swój komfort picia w ogóle tego nie widziałem. Nie widziałem winy czy problemu w sobie, to inni byli winni i stwarzali problemy. Ja? Nigdy, nfw!
Trzeźwienie, choć moje początki były fatalne, przyrównuję do błogosławieństwa. Bolało okrutnie, ale otworzyły się mi oczy. Zacząłem być szczery. Wobec innych i przede wszystkim siebie. Zrozumiałem czym jest choroba, to, że była ucieczką i od czego uciekałem.
A uciekałem najpierw od życia, z którym sobie nie radziłem, a później od tego strasznego gościa, którym się stawałem. Gościa, który coraz mniej przypominał dziecko swoich rodziców, a coraz bardziej cynicznego wyrachowanego i w gruncie rzeczy bardzo nieszczęśliwego typa z gatunku tych, którzy mi kiedyś tak bardzo imponowali, bo pozornie mieli wszystko gdzieś.

Ciąg dalszy - będzie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): AniaKr, Aksamitka, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/20 12:05 #377

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Przyjrzawszy się trzeźwym okiem urazom, które nosiłem w sobie latami doszedłem do wniosku, że jakieś 90% owych uraz zawdzięczam nie ludziom, a sobie. Przykład, o którym wcześniej wspominałem w wątku - kilkanaście lat temu przyszedł do firmy, w której wówczas pracowałem chłopaczek. Nie anonimowy, ale jak wtedy myślałem bez „pleców”. Podejście do pracy miał zdrowe, rozsądne - chciał wszystkiego nauczyć się od podstaw, w praktyce. Starał się, uczył, przykładał, naprawdę go to interesowało. Zakolegowaliśmy się, spotykaliśmy często prywatnie. I nie wiem czy na co drugim czy na co trzecim wyjściu dzieciak (bo to wtedy był dzieciak) miał gwarantowaną przemowę z mojej strony - jak ja nienawidzę tych gówniarzy, którzy na plecach znanych starych robią kariery, którym rodzice załatwiają robotę, a są beztalenciami, w dodatku roszczeniowymi beztalenciami, debilami, resortowymi bachorami, etc, z którymi tak wspaniali ludzie jak - tu wymieniałem swoich starszych kolegów oraz rzecz jasna siebie - muszą się męczyć.
No i kolega mi nie powiedział, że ma ojca, który jest znany, choć ten ojciec niczego mu nie załatwił, a w ogóle to go olał zaraz po urodzeniu, bo miał ciekawsze zajęcia. Przyznał się do syna dopiero, gdy syn coś osiągnął, ale to już inna i nie moja historia.
Jak ja dowiedziałem się o tym, że kolega nie powiedział mi o swoim starszym, a dowiedziałem się jak to zwykle bywa w mało fajnych okolicznościach poczułem się jak idiota. W ogóle nie wziąłem pod uwagę tego, że on po pierwsze nie musiał tłumaczyć się ze swojego życia, które wcale nie było fajne, po drugie był dzieciakiem, który chyba mnie lubił i któremu pewnie trochę imponowałem chociażby większa wiedzą, a znając moje poglądy zwyczajnie obawiał się, że pokażę mu środkowy palec. Natomiast ja wówczas nie myślałem tak, myślałem, że zwyczajnie mnie oszukał z premedytacją, dla „jaj” - i nie dość, że obraza i uraza, ale stał się wręcz wrogiem w moich oczach. Takim, którego należy zniszczyć :wmur: :wmur: :wmur:
Dziś, gdy patrzę na tę historię z wieloletniej i co istotniejsze trzeźwej perspektywy jest mi zwyczajnie wstyd za moje późniejsze zachowanie. Bo owszem, mogłem mieć jakieś żale, ale wszystko było do wyjaśnienia, obgadania i puszczenia w niepamięć. Tymczasem latami otwarcie prześladowałem gościa, psułem mu opinię, nie nazywałem go inaczej jak „syn Iksińskiego”, choć nie nosił nazwiska ojca, a odpuściłem po latach wyłącznie dlatego, iż zmieniłem branżę i jego obecność na obrzeżach poprzedniej przestała kuć mnie w oczy.
Kilka miesięcy temu miałem okazję czasowo współpracować z człowiekiem, choć nie bezpośrednio, wspominałem tutaj o tym. Ze względu na przysługujące mi uprawnienia mógłbym patrzeć mu na ręce. Przeszedłem się raz celem wybadania czy jest szansa, by pogadać, spotkać się na gruncie neutralnym i choć przeprosiny nie cofną czasu ani czynów - przeprosić. Gość mnie nie znosi - nie dziwię się, ma prawo. Ale co gorsza widziałem, że boi się, iż znów coś wywinę, zacznę mu szkodzić. Odpuściłem, stwierdziłem, że nie będę go gorzej stresował. Może kiedyś porozmawiamy, może nie. Jednak to zależy już od niego, nie musi chcieć, może sobie nie życzyć rozmowy i ja to uszanuję. Sam natomiast żadnej urazy do niego już nie żywię. Ta moja uraza to była niedojrzałość, dziecinada.
Podobne, choć nie tak spektakularne urazy - bo to był jedyny przypadek, gdy kogoś „ścigałem” i „mściłem się” (nie wiadomo za co, za swoje chore myślenie chyba) - puściłem w niepamięć. Nie żywię urazy nawet do ludzi, którzy ewidentnie byli do mnie nie w porządku, bo w gruncie rzeczy żadna wielka krzywda mi się nie stała, ot trochę nerwów, najczęściej niepotrzebnych. Nie czuję potrzeby rozpamiętywania wszystkiego, wracania do często błahych nieporozumień, grzebania się w tym w nieskończoność. Nie chcę i nie będę nikomu szkodzić, bo coś tam kiedyś tam. Jestem gotów każdej z osób, do której żywiłem jakąś urazę podać rękę. Z wyjątkiem jednej.
Ale to już przy okazji następnego wpisu.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Magda, Dahud, Benia, Aksamitka, Katarzynka77, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/22 16:46 #378

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
I dobrze że tak do tych spraw podchodzisz. Dojrzale, z dystansem i na spokojnie. Gratuluję. Ja różnych rzeczy żałuję, zachowałam się niedojrzale wiele razy i nie zmienię już tego jak postrzegają mnie ci ludzie, a może też być tak, że wcale nie myślą o mnie tego co mnie się wydaje że myślą.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/22 17:07 #379

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Alkoholiczka
  • Alkoholiczka
  • Posty: 7699
  • Otrzymane podziękowania: 13587
Dla mnie niesamowicie waznym odkryciem byl fakt, ze wszystkie (albo prawie) moje urazy biora sie z oczekiwan, ktore mam wzgledem innych. Pozbylam sie oczekiwan i urazy same zniknely. A jesli uraza wynika z faktu, ze ktos mnie zle traktuje z sobie tylko znanych powodow, ktorych moge sie domyslac, lub tez nie, to po prostu odcinam sie od tej osoby i w tym wypadku uraza tez znika.
Zycie jest zbyt piekne zeby zatruwac je sobie urazami :grin:

Pozdrawiam @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Krzysztof Z., mandala

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/24 17:36 #380

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Płotko, ja jestem okrutnie niedojrzały, wierz mi. Mentalność dwudziestoparolatka i to też nie wiem czy sobie mentalnego wieku nie zawyżam :ymdevil: Moja kobita mówi, że ja tak dobrze z dziećmi się dogaduję, bo to ten sam poziom i zainteresowania też podobne - klocki Lego, Marvel i gdzie tu się pobrudzić, wywalić i portki jak nie podrzeć to przynajmniej uwalać, ale tylko pod warunkiem, że nowe, bo stare to nie buahaha

Dla mnie niesamowicie waznym odkryciem byl fakt, ze wszystkie (albo prawie) moje urazy biora sie z oczekiwan, ktore mam wzgledem innych. Pozbylam sie oczekiwan i urazy same zniknely.


Ula, tak, jak najbardziej, ale te oczekiwania wobec innych to jest znacznie szerszy temat. No bo tak - zacznijmy od tego, że ja oczekuję od swoich synów tego, iż nie zdemolują chaty w czasie, gdy ja pójdę na 5 minut do łazienki bnggfgbfb Tak bardziej na poważnie to chyba nie ma opcji, by nie oczekiwać niczego od partnerki czy w przypadku pań partnera, bo przecież podstawami związku jest wzajemny szacunek np. Ale to są zdrowe oczekiwania, nie wymysły tego typu jak opisałem w poprzednim poście.
W pracy niby także niczego się nie oczekuje z wyjątkiem - hehe - pracy oraz minimum szacunku do siebie i innych. Wiadomo, nie można oczekiwać od kogoś, by nas lubił, ale to minimum szacunku to właśnie takie minimum, które moim zdaniem być musi. Albo inaczej - nie szacunek nawet, a kultura.

Tyle dziś, trza trochę odpocząć, jutro cały dzień w pracy przy kompie, będę pisał, pisał i pisał, bleh!
Spokojnego wieczoru wszystkim :-H ~O) %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/24 18:09 #381

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Gość
  • Gość
Krzysiu ja się najlepiej z moimi dziećmi dogaduje :) z córką oglądamy co wieczór fineasza i ferba, z synem byłam ostatnio na supermanie i w wiedźmina dziki gon z nim grałam z tysiąc razy. Avengersow wszystkich z nim też oglądałam:)
Piątka!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/26 19:42 #382

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
No to tak - teraz starszy potomek gil „do pasa”. Niby temp tylko 37 cały dzień, ale zdrowy to on nie jest i pytanie czy katar czy co... dość istotne, bo w pn wyjazd na ferie z babciami lub nie.
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mieliśmy mieć tydzień luzu od dzieci, a tu moze być zonk.
O dziwo bardziej jemu bardziej bym współczuł, bo na narty nie pojechał (szkoła) i jakby jeszcze teraz musiał siedzieć - to dla dziecka masakra. Ale trzeba być dobrej myśli.
Może to tylko katar, oby.
W każdym razie nie wpadam w panikę jak ostatnim razem, aczkolwiek notka musi być.

O urazach cd może next time, wybaczcie. Weny dzisiaj brak, by pisać.
Zdrowia wszystkim i oczywiście spokojnego weekendu %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/26 20:13 #383

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19355
  • Otrzymane podziękowania: 31613
Moja pamięć zapamiętała :grin:
-szykowałam się na żagle, Córka zachorowała, co robić? Jechać-nie jechać? Pojechałyśmy. Zmiana klimatu ozdrowiła Dziecko

-będąc niemowlęciem miała gorączkę 3-dniową, ok. 40 st. Lekarka delikatnie zasugerowała kąpiel chłodzącą, czyli woda o 1 st. niższa niż temp. ciała. Oczywiście pod ręką musiały być proszki na ewentualne dreszcze. Zastosowałam

-miała też koklusz. Zasugerowano lot samolotem. Nie stać mnie było na to więc nie zastosowałam

To jakby tyle o chorobach Basi. Nawet za bardzo nie mogłam chodzić na L-4 bo musiałabym nieźle ściemniać. Nie pamiętam czy? kiedykolwiek dawałam Jej antybiotyki. Jeśli nawet jakiś, kiedyś to musiało być to bardzo rzadko skoro nie pamiętam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/26 22:22 #384

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Emilko, jak to będzie tylko katar to młody pojedzie oczywiście.
Nie wiem kurde, wydaje się mi, że oni wcześniej tak nie chorowali, a końcówka ub.r i początek tego normalnie jakieś plagi egipskie :wmur: Spotkałem się z taką opinią, że to przez smog, teraz dzieci 3x więcej chorują, ale nie wiem na ile to jest wiarygodne.

Z takich luźnych rzeczy wczoraj u kobity była koleżanka i dała jej w prezencie książkę pt „Mamo opowiedz o sobie”. Jest też wersja dla taty, sprawdziłem na Allegro. Przejrzałem jak to wygląda i super - wypełnia się to odręcznie wspomnieniami z różnych okresów życia, są miejsca na foty. Ja to na bank swojej mamie kupię. Za kobitę chciałem jej książkę powypełniać, bo tam są takie strony z zagadnieniami „jak się poznaliście”, ale zabrała i jeszcze powiedziała, że mnie nie da przeczytać. Az strach się bać, co ona tam powypisuje x_x :ymdevil:
Polecam „to-to” na prezent dla rodzica albo od nas dla dziecka z tym, że takiego starszego, może na 18. Lub dla samego siebie, ja tutaj widzę spore możliwości autoterapeutyczne.
Czasami takie rady niby „od czapy” biorąc pod uwagę specyfikę forum się przydają, wiem to, bo często z różnych korzystam :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, AniaKr, Aksamitka, Katarzynka77, Płotka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2019/01/27 14:07 #385

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1838
  • Otrzymane podziękowania: 3165
zainteresowałeś mnie tą ksiazką he, 3aa
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.