Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/03 19:10 #141

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Dzięki Krzysztof. Z tym, że ja nie czuję złości ani na siebie ani na Tsu. Ja sobie innych „winnych” znalazłem. Oczywiście owi „winni” wcale nie są winni, to tylko mój wymysł, moje chore emocje.
Bo faktycznie czuję się odrzucony (co jest irrcjonalne), ale to ma tylko pośredni związek z moją reakcją na dzisiejszą sytuację. Chyba, że nie łapię tego do końca, możliwe, iż jest jak mówisz.
Nie lubię zmian, obawiam się ich, reaguję na nie niepokojem. To przekłada się na moje zachowanie, siada dystans, itp.
Nadwrażliwość, ech.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, chris661211, Dahud, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/06 21:20 #142

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Kiedy Krzysztof napiszesz, tego zaległego posta? bo tak jakoś u ciebie ciągle o chlebie i o chlebie...a niebo czeka.Może mi się klapka jakaś otworzy?Pozdrawiam serdeczenie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/07 16:41 #143

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Aneta @};-
A wiesz, postaram się w poniedziałek coś napisać. Ostatnio jeden kolega podczas pierwszego zebrania grał w jakiś czołgi, drugi bajerował pannę przez messengera, może i ja zrobię coś pożytecznego zamiast siedzieć i udawać, że słucham :ymdevil:
Teraz mam takie ćwiczenie - 2 h przed snem zero telefonu, tv, netu. Trochę dziwne, ale robiłem już dziwniejsze rzeczy i o dziwo przynosiły efekty, więc popróbuję.
Odnośnie trybienia to wiesz - ja sam nie jestem teraz w jakiejś super formie, choć daleko mi do tragicznej. Wciąż popełniam te same błędy... chociaż inne. Koncentruję się na czymś kosztem czegoś. A potem czuję właśnie odrzucony, ignorowany, mam jakieś irracjonalne pretensje, których źródło tkwi we mnie.
Ze 2 miesiące temu przydarzyła się taka historia, która powinna dać mi do myślenia. Syn nie chciał, żebym mu pomógł w lekcjach. Jak się poczułem? Fatalnie. Ale poszedłem „naskarżyć” kobicie, ta postukała się w czoło i powiedziała, że powinienem się cieszyć, iż syn chce sam odrabiać lekcje, a nie wymyślać powody DLACZEGO nie chce mojej pomocy. Gdyby chciał to by poprosił, bo zawsze tak robi. Reasumując - wtedy przez to, że poruszyłem ten temat moje myślenie zostało skorygowane, naprostowane, przestałem się tym przejmować. Ale nazbierało się parę innych sytuacji, które zamiast przegadać, wyjaśnić olałem uznając za mało istotne i zająłem się czymś innym. Ot i przyczyny ostatnio gorszego samopoczucia. Ale nic to, trzeba zadbać o siebie i swoje potrzeby poza tymi oczywistymi i wszystko się ustabilizuje.
Pozdrawiam %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud, Tsubasano, AgaMars, Adalbert, Zakapior, AniaKr, steppenwolf, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/07 20:28 #144

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
dzięki ..no to nie postaraj się, tylko zrób to i już.Ucieczka, czy jak to nazwałeś olewanie i przykrywanie ważnych rzeczy pisaniem o lodach i kompotach nie pomaga w istocie trzeźwienia.Ot taka porada partyzancka :ymdevil:
Witam w klubie walczących i dupnie się czujących, bo wiesz..Nikt nigdy nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
Też idę spać już i wyłączam laptop.Trzym się chopie i fajnego dnia jutro %%- %%- %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/08 05:42 #145

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748
Zapomniałes Krzysiu napisac, w który poniedziałek bnggfgbfb Który: miesiąca, roku :-?
No ale nic to. Cierpliwość jest Cnotą, prawda? więc poczekam cierpliwie i postaram się nie zapomnieć....o Tobie. bnggfgbfb

Zdecydowanie popieram ćwiczenie i choć z kompem i telefonem jestem za pan brat to telewizor już od wielu tygodni służy mi tylko do wycierania kurzu. Nie jest to mój odwyk od niego ale po prostu nie lubię, nie ciekawi mnie. Wystarczy, że przy kompie spędzam sporo czasu a i też mnie jakoś od niego coś odciąga. Siła Wyższa? Może. Ale myślę sobie, że skoro i komp mnie czasem znudzi to nie jestem od niego uzależniona.

Co do Syna to uśmiechnęłam się...ze zrozumieniem :grin:
Pamiętam co czułam, gdy Córka nie znajdowała dla mnie czasu. Czułam sie odrzucona, niepotrzebna, zbędna, niechciana, itp...
To było tak obsesyjne, że wylądowałam u psychiatry i psychologa. Tam mi zadano pytanie: co pani oczekuje od Córki? No właśnie :-?
Od tamtej pory jak coś mi z Nią nie hallo sama już sobie te pytanie zadaję. Przemyśl to :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Dahud, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/08 15:30 #146

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Ależ Aneto! Jak Ty tak możesz! Lody są bardzo ważną częścią mojego życia. Ale nie tak ważną jak kompoty.
Tam dom twój, gdzie czeka na ciebie świeżo ugotowany kompot truskawkowy. Albo z wiśni. Nawet z jabłek, niech stracę :mrgreen:
Oczywiście nie chodzi o kompot tylko o to, że ktoś go zrobił.
Gdy piłem nie doceniałem tych drobnych rzeczy, gestów, etc. Szczerze mówiąc w ogóle ich nie widziałem, spowszedniały, stały się oczywiste. A wyjście na lody było obowiązkiem, może mniej uciążliwym niż inne, ale obowiązkiem. Czy ja w ogóle w tych czasach, kiedy piłem miałem szczerą ochotę iść z chłopakami na lody? Nie pamiętam. Może. A może i nie.
Czy rozwodziłem się nad smakiem karmelowych albo polowałem na sernikowe, które bywają rzadko? Tu mogę odpowiedzieć - z całą pewnością nie.
Wrócił smak, wróciło odczuwanie przyjemności z rzeczy niedocenianych. Tak więc nie raz będzie jeszcze u mnie o lodach, kompotach czy arbuzadzie, bo nie chodzi o samo jedzenie w tym najprostszym sensie czyli by zaspokoić głód byle czym, byle gdzie i byle jak. Tak bywało często w czasach picia, teraz jest inaczej.
No. Ale prócz tego, że wracają te fajne, pozytywne odczucia i radość związana z nimi, co jakiś czas wyłażą na wierzch mniej fajne emocje, naleciałości z przeszłości, z którymi trzeba sobie jakoś radzić na trzeźwo.
I tak np wiem, że w danej sytuacji powinienem komuś zaufać. Nie ma problemu jeśli chodzi o kogoś z bliskiej rodziny czy innego trzeźwego/trzeźwiejącego alkoholika. Jednakże - nie wiem czy to będzie dobre wyrażenie - jakby instynktownie podchodzę nieufnie do innych osób nawet wiedząc, że dobrze mi życzą i wiedzą co mówią/robią. Próbowałem to przełamać na siłę, wbrew sobie. I to był zły pomysł. Potrzebuję rozmowy, upewnienia się, rozwiania wątpliwości. To było do osiągnięcia, ale olałem sprawę, stwierdziłem - zaufam o tak o. A prawda jest taka, że zaufać „o tak o” bez zastrzeżeń ja najczęściej nie potrafię. I też nie chodzi o to, by wszystkim ślepo ufać, lecz o to, by wyjaśniać takie rzeczy od ręki. Niewyjaśnione - niepotrzebnie „gryzą”.
Na szczęście w tym przypadku dało się wszystko wyjaśnić właśnie rozmową. Tyle, że powinna odbyć się sporo wcześniej.
Drugiej sprawy nie da się rozwiązać. Po prostu muszę zaakceptować zmiany. Nie podoba się mi, że moja lepsza połowa zaczęła być bardziej aktywna zawodowo. Odpowiadało mi, gdy siedziała w domu i pracowała w domu. To, że z tego domu wyszła jest gorzką pigułką, którą jak sądzę jakoś przełknę. Niezależnie od tego jak bardzo w tym momencie mi się to nie podoba, bo rani moją źle pojętą miłość własną, wiem, że kobita nie jest moją własnością. Nie mogę niczego jej narzucić. Zmanipulować czy zaszantażować emocjonalnie pewnie ją mógłbym, ale w tej sytuacji byłoby to zwyczajnym świństwem, jedyna opcja to poproszenie... tyle, że to z kolei byłoby zwyczajnie nie fair po tym wszystkim.
Pozostaje akceptacja i zrozumienie. Zrozumienie jest, akceptacja przyjdzie. Już jakaś jest, choć niepełna. Głupich pomysłów by postawić „na swoim” brak, a to już coś.

Emi... no taaa... syn nie chce, żebym odrabiał z nim lekcje, kobita mnie „porzuca”, jeszcze Ty o mnie zapomnij :wmur: ^^) :mrgreen:
TV u nas tylko chłopaki oglądają czasem, w ćwiczeniu chodzi o to, by przed snem w ogóle odbić od elektroniki (z wyjątkiem muzy, muza może być) i pewnie zobaczyć jaki to ma na mnie wpływ - samopoczucie, spanie i coś jeszcze. Lubię takie „eksperymenty” na sobie, ciekawią mnie moje własne reakcje. Czasem wydaje się, że coś niekoniecznie jest dla mnie stworzone, a potem okazuje się, iż jednak w czymś pomaga.

Pozdrawiam wszystkich - i do zobaczenia „na łączach” najprawdopodobniej w poniedziałek.
Przyszły, nie za 2 lata :ymdevil:

A i jeszcze dopiszę. Prócz tej wcześniejszej „akcji” z synem sygnalizującej, że coś niedobrego dzieje się z moimi emocjami była jeszcze jedna, którą kojarzę (być może było ich więcej). Oglądałem z kobitą stary film, który widziałem wcześniej co najmniej dwa razy - „Pasażerkę” Munka. I tym razem strasznie mnie ten film „rąbnął” w takim sensie, że wywołał tak głębokie uczucie niezgody i smutku, że aż przerwałem oglądanie, kobita „dooglądała” go sama. To też powinno dać mi do myślenia. Ale jakoś nie dało, stwierdziłem, że po prostu zaczynam reagować na okropieństwa jak normalny człowiek i bliżej się temu nie przyjrzałem. A powinienem, nauka na przyszłość. Nie ignorować SIĘ.

Spokojnego popo, wieczoru oraz słonecznego weekendu :-H
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, Magda, Dahud, Tsubasano, AgaMars, Zakapior, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/08 19:13 #147

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748
No dobra, OKI, zgadzam się :grin:
Będę Cie pamiętać tyle, ile będziesz mi o sobie przypominać ^^)
Co do nastroju to sie nie wypowiem, bo moje emocje również są pod znakiem zapytania.
Ale chodzę i jak mantrę powtarzam słowa:
Nie przeklinaj dnia w południe,
bo wieczorem może być cudnie"

No i faktycznie wieczór tak przyjemniejszy jakby. i pora do spania zbliża się odpowiednia :-?
Może napiszę jutro u siebie. a może nie :-? Nie wiem buahaha
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud, williwilli55, Krzysztof Z., anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/11 23:19 #148

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
ze ja Krzysztof to przegapiłam od 08...a dziś już 12.
Dzięki za wpis.Myślę sobie nad nim...a szczególnie nad zaufaniem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/12 05:16 #149

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748
To poniedziałku jeszcze nie było :-? :-? :-?
Skoro tak :-? to dobra. Jeszcze poczekam :grin:
Buziołek :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/12 15:43 #150

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Emi, oczywiście, że był pn, ale nie udało się mi nic napisać na zebraniu z wyjątkiem genialnego wierszyka, który w ogóle nie został przez Ciebie zauważony ani doceniony :(
A wiesz jak to trudno tworzyć „poezję” z „partyzanta”? To zdecydowanie nie to samo, co grać w czołgi czy z pannami „filtrować” przez messengera.
Czuję się niedoceniony jako artysta i nie, nie będę już pisał wierszyków o „cyrku”, teściowej i szeklach (foch).
Żart? Półżart? Odnośnie wierszyka owszem, niestety jest to jednoczenie zobrazowanie moich ostatnich poczynań w relacji z partnerką, a zarazem wyjaśnienie czemu m.in poczułem się tak jak ostatnio się poczułem. Tak to mi się szybko skojarzyło po napisaniu tych pierwszych zdań.
Co oczywiście nie oznacza, że nie jestem zbulwersowany tym Emilko, że nie zauważyłaś mojego wiekopomnego dzieła! :ymdevil:

Anetko, z tym zaufaniem podkreślę raz jeszcze, że nie chodzi o to, by wraz z rozpoczęciem nowego trzeźwego życia zacząć nagle ufać wszystkim bez zastrzeżeń. Ja owszem, zmieniłem podejście o tyle, że nie zakładam „na starcie”, iż ludzie mają złe czy nieczyste intencje, a tak było wcześniej. Jednakże nie muszę wszystkim ślepo ufać, nawet nie ma takiej potrzeby. Natomiast brak zaufania czy raczej wątpliwości co do tego, co sugeruje/zaleca mój terapeuta, a o to konkretnie chodziło (o AA i sponsorowaniu nie wypowiadam się w ogóle - za małe doświadczenie jeśli chodzi o mitingi i zerowe jak chodzi o sponsorowanie) traktuję u siebie jako objaw chorobowy. Czy terapeuta chce mi zaszkodzić? Nie. Czy terapeuta nie wie co robi? Wie doskonale. Czy może się mylić? Pewnie tak, ale prędzej pomylę się ja. Bo ja dopiero siebie poznaję - takim jakim jestem bez „upiększacza”, kłamcy i wykrzywiacza rzeczywistości jakim jest alkohol. Nie mam nawet „statystycznych” 2 lat abstynencji na koncie, więc nie łudzę się, że potrafię lepiej ocenić swój stan pod kątem trzeźwienia niż fachowiec, który „zjadł zęby” na takich „żuczkach” jak ja.
Wątpliwości są rzeczą ludzką, miewa je każdy, nie tylko alkoholik. W przypadku relacji terapeutycznej - jeśli są - można je wyjaśnić. I przy okazji dojść do ciekawych wniosków.
Pozdrawiam Cię serdecznie - i chciałem jeszcze dopisać, że doskonale rozumiem to, co napisałaś u siebie o swoich poprzednich urodzinach. W pijanym życiu bywały imprezy pełne ludzi, atrakcji, lecz w gruncie rzeczy - puste. Nie wspominam ich z sentymentem tylko z niesmakiem. Szczerze mówiąc to mam niemalże odruch wymiotny, gdy przypominają się mi niektóre historie, szczególnie te z czasów, gdy byłem „radosnym” singlem lub niby w związku, a nie w związku - tzn w związku byłem na pewno - z wódą. To zakłamanie, maskowanie problemu nierzadko wyrafinowanymi detalami.
Prawda jest taka, że what ever czym się rzyga - wódą za 20 zł czy szampanem za 200. I czy do kosza na śmieci na przystanku czy do jacuzzi. Jedno i drugie jest odrażające, a to zaledwie fizyczny aspekt.
Najlepiej „nie rzygać” niczym i nawet czasem czuć się kiepsko, wyobcowanym czy samotnym wśród ludzi... bo to jest szczere i nasze. A jak po kiepskim dniu czy tygodniu przychodzi ten dobry to również nasza radość jest szczera. Praca zaś przynosi prawdziwą satysfakcję i samozadowolenie. A, że nie zawsze pamiętamy o tym jak i o innych mega pozytywach trzeźwego życia, bo przysłaniają nam je jakieś „chmurki” - to cóż. Każdy ma gorsze dni, ważne, by nie czekać aż tych chmur nad nami zbierze się nie wiadomo ile tylko działać. I nie zapominać, że tam wyżej nad nimi jest słońce. Jest tam - na bank, ja już je widzę :grin:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, Magda, Dahud, Havana, AgaMars, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/12 18:44 #151

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość
Dziś w ramach łatania luk w mojej pamięci pozwoliłam sobie na przeczytanie kilku stron twojego wątku. Zaskakujące jest dla mnie jak bardzo niektóre wpisy mi pomagają, zwłaszcza w tych trudnych chwilach. Dziękuję Ci za szczerość i za to że mogę przeczytać zarówno o tym co dobre ale też o tym co boli. Nie wiem czy to tak jest że lepiej się czuję gdy czytam że nie tylko ja tak mam, bo to nie jest radość czy satysfakcja że ktoś w tym przypadku ty masz źle. :-? W każdym bądź razie mnie to pomaga, pozwala stanąć czasem trochę z boku i za to wielkie ^:)^

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/12 19:39 #152

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748
3aa 3aa 3aa :AR! Nie zauważyłam :( Wybacz proszę.
Zakręcona jestem trochę, coś się dzieje nowego, po prostu przezywam. Mam lęka i stresa. I w ogóle pomilczę sobie zamiast się czepiać :lol: @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/12 21:13 #153

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Hej Krzysiu, dzięki za odzew.Czytałam,coś tam sobie w głowie ułożyłam, pozwolę sobie odpisać, ale dziś jestem bardzo zmęczona.Może w poniedziałek? :ymdevil: żart oczywiście.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/13 05:09 #154

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Wiecie co? Ja naprawdę chciałem napisać fajną końcówkę zamykającą to pisanie o wsparciu. Ale niektóre osoby są tak niecierpliwe, że kurde stwierdziłem, że jednak napiszę to byle jak :ymdevil:
I wczoraj napisałem, dziś wrzucam i spadam do roboty życząc wszystkim dobrego dnia.

Kiedy kobita przestała negować mój alkoholizm, a przestała wtedy, gdy zacząłem zachowywać się tak anormalnie, że po prostu nie dało się tego zrzucić na nic innego oczywiście dołożyła mi słownie parę razy, ale jednocześnie wyciągnęła do mnie rękę. Czego zajęty sobą i swoim cierpieniem początkowo nie byłem w stanie dostrzec.
Tu chcę dodać rzecz moim zdaniem istotną. Wcześniej negowałem to, że człowiek może cierpieć psychicznie bardziej niż fizycznie. Było to dla mnie czymś niewyobrażalnym, uważałem, że ludzie, którzy tak twierdzą przesadzają, histeryzują, itd. Kiedy dotknęło to mnie przeraziłem się. Nie zdawałem sprawy, że to aż taki ból, którego nie sposób niczym zagłuszyć. Jest wiele sposobów, by oszukać fizyczny głód. To da się zrobić. Ale ból, ten ból psychiczny po przebudzeniu się z alkoholowego opętania i brutalne zderzenie z rzeczywistością taka jaka jest nawet jeśli człowiek miał tak jak ja farta i nie wylądował pod przysłowiowym mostem są straszne. Piszę oczywiście ze swojej perspektywy. Zobaczyłem morze kłamstw, skalę zniszczeń, jakiej się nie spodziewałem, przypomniałem sobie to, co wypierałem pijąc, przestraszyłem się samego siebie. Do tego standard - huśtawki nastrojów, nieumiejętność zapanowania nad emocjami, „bełkot” na trzeźwo i wiele innych „atrakcji”. Jak wspominałem wyłem w duchu, bo głośno nie mogłem (kobita, dzieci, perspektywa panów w białych kitlach, trauma dla rodziny). I naprawdę, choć nigdy wcześniej nie miałem tendencji samookaleczenia się (samookaleczałem się alkoholem, ale patrzyłem na to inaczej) wtedy miałem ochotę zadać sobie fizyczny ból, by zagłuszyć ten psychiczny. Nie zrobiłem tego, ale ochota była przemożna. Jedyne, co u mnie nie wystąpiło to na szczęście myśli samobójcze, ale dziś po tym wszystkim jestem w stanie zrozumieć i alkoholików, którzy się tną i tych, którzy mają za sobą próby odebrania sobie życia. Ta choroba jest potworna, można odstawić alkohol, a ona i tak systematycznie będzie człowieka niszczyć. Dlatego tak ważna jest pomoc, ważne jest leczenie i praca nad sobą, rehabilitacja mózgownicy, prostowanie pijanego myślenia, wychodzenie ze starych schematów, etc.
No, ale miało być o czymś innym. O wsparciu. Pamiętam, że w pewnym momencie, jakoś niedługo po tym, gdy z trudem wykrztusiłem z siebie to, że w domu nie może być żadnego alkoholu kobita zadała mi szereg pytań, nie na raz oczywiście. Pamietam też, że bardzo mnie te pytania irytowały, zdarzało się, iż odpowiadałem na nie ze złością, ale odpowiadałem i wycofywałem się. W taki sposób „wyjaśniłem”, że nie będę chodził na imprezy z alko, ona może pić, ale nie przy mnie, jakby jej koleżanka chciała przynieść wino i napić się z nią to owszem da radę tyle, że ja wyjdę i wrócę dopiero jak koleżanka sobie pójdzie, itd. Albo one mogą gdzieś iść, przy mnie picia być nie może. Potem te rozmowy stały się spokojniejsze, zacząłem bardziej ważyć słowa, wyjaśniłem o co chodzi z tymi słodyczami, nie spaniem po nocach, siedzeniem w necie na forum i nowym, sporo starszym od nas kolegą, który nagle stał się dla mnie kimś prawie tak ważnym jak ojciec.
Jednakże nadal byłem wciąż tak zajęty sobą, że wsparcia ze strony kobity specjalnie nie odczuwałem, natomiast odczuwałem boleśnie wszelkie zgrzyty między nami. Jakby mój mózg nie był w stanie wyłapywać tych dobrych rzeczy, ale koncentrował się wyłącznie na wychwytywaniu złych. Tak było, sporo zmieniło się po tym jak się poddałem, jeszcze więcej po terapii zamkniętej, wiele też uświadomili mi inni alkoholicy. Ale w tamtym początkowym okresie nie picia, gdy było mi najciężej mało co pozytywnego do mnie docierało. Jednak coś dotarło, była taka historia, która zajmuje szczególne miejsce w mojej pamięci.
Był to luty 2017, położyłem się normalnie czyli 22/23, obudziłem się po 4 godzinach, koszmar. Wiedziałem, że już guzik ze spania, będę się kręcił, a i tak nie zasnę, więc wstałem. Kawa, laptop, siedzę w kuchni, czytam. Przychodzi kobita, zaspana, oczy na zapałki, patrzy na mnie i pyta czy znów to samo. No to ja mówię, że znów i żeby poszła spać, ja tu sobie posiedzę, poczytam, później odeśpię albo jutro. Na co luba pokręciła głową z dezaprobatą, westchnęła, po czym wyciągnęła z szafki jakiegoś zbunkrowanego Marsa, położyła mi koło łokcia i dopiero poszła spać.
Nie wiem czy czujecie ten klimat. Osoba nieuzależniona, znająca problem tylko teoretycznie, pomyślała po swojemu. Ale w tym zamyśle, w ogóle w geście, w sumie prostym, było tyle uczucia, że mnie to rozłożyło na łopatki.
Reasumując.
Może zrzędzić. Może mnie naciągać lub próbować naciągać na różne niepotrzebne rzeczy do domu. Może marudzić. Może nawet iść do pracy, jeśli chce i ją to bawi. Tego Marsa jej nigdy nie zapomnę. Chociaż go wtedy nie potrzebowałem.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, Magda, Dahud, Havana, Tomoe, AgaMars, Zakapior, Namika, anikaa, Katarzynka77, Laura80 i jeszcze 1 innych osób również podziękowało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 18:21 #155

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Moje dzisiejsze „osiągnięcia” jako weekendowego „słomianego wdowca” to - zważyła się sałatka (zostawiłem na wierzchu taką doprawioną śmietaną i wyszliśmy) oraz uznałem za świetny pomysł pogranie w kosza w domu, ale ciii, nic się nie stłukło, w ogóle nic :ymdevil:
Poza tym chata cała, choć pewnie tylko dlatego, że obiad zjedliśmy u mamy ^^)
Ale... dzień się jeszcze nie skończył, więc trzymajcie kciuki, żeby tu żadnej powodzi nie było, bo raz, że brudne dzieci trzeba zapędzić niedlugo do mycia, a dwa wstawiłem zmywarkę i po dźwiękach, które wydaje wnioskuję, że coś nie jest do końca tak jak powinno :-?
No nie zdziwię się jak z niej potem wyjmę potłuczone naczynia o ile wcześniej hektolitrów wody na podłogę nie wywali. Ale wiem gdzie są ścierki... jakby co x_x
Zaczynam jednak dostrzegać niewątpliwie zalety „słomianego wdowieństwa”, do wszystkiego we trzech podchodzimy lightowo, bez paniki. „Przewróciło się, niech leży”* :P Ogarnie się zanim kobita wróci :mrgreen:
Spokojnego wieczoru wszystkim %%-

*Kuba Sienkiewicz „Przewróciło się”.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Marta74, Magda, Dahud, Tomoe, AgaMars, Namika, Arbuz, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 18:30 #156

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Jak Cie czytam Krzysztof, to ta wasza Kobita ma 3 chlopakow dzieciakow w domu..w tym jeden troche przerosniety buahaha

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 18:38 #157

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Ona też tak twierdzi buahaha
Ale radzimy sobie jakoś. Wyszliśmy z domu we trzech, wróciliśmy we trzech, reszta to szczegół :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 19:34 #158

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18975
  • Otrzymane podziękowania: 30748
No jakos tak mi się przypomniało u znajomych:
Żona dzwoni do mężą:- Słuchaj Janek, chyba nie wyłączyłam gazu pod garnkiem z krupnikiem
- No właśnie, coś zaczęło w domu strasznie śmierdzieć, jakaś spalenizna chyba
- i co zrobiłeś?
- otworzyłem okno

Jasio to komandos z wysoką dość rangą, jakby cuś buahaha
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Krzysztof Z., anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 19:40 #159

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Rozumiem Janka.

- Chłopaki, może już myć się i spać, co?
- Tato, jeszcze pół godzinki!
- Ok :mrgreen:

Asertywność :-BD buahaha
Ale jutro będą dłużej spali, a ja sobie jeszcze „pół godzinki” forum poczytam zwyciesteoe
P.S. Zmywarka nadal myje, chyba się zacięła :-T
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Tsubasano, Tomoe, Namika, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/16 19:50 #160

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość
Cudowna asertywność :lol: a ile radochy dla chłopaków.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/17 18:54 #161

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Dzisiaj od synów dowiedziałem się (między innymi), że:
- sałaty nie kroi się nożem tylko trzeba ją „podrzeć”, bo jak się pokroi to będzie niedobra :-?
- papier toaletowy nie powinien być biały ani w kwiatki tylko brązowy (ge-nia-lne!!!),
- zegarki „z cyferkami” (z wyświetlaczem) są lepsze, bo nie trzeba myśleć, która godzina, wystarczy zobaczyć :shock:
- nie chcieliby mieć siostry :ymdevil:
- mama może pracować w weekendy, bo jest fajnie aypererew

I w sumie jest, musiałem się tylko w tym odnaleźć, gdyż dla mnie było to trochę coś innego niż zaplanowany przeze mnie „męski” wyjazd czy określony czas na zabawę, wyjście, rozrywkę. Niejako to wszystko wyszło odgórnie, ale spoko, ogarnąłem i chyba pierwszy raz od jakiegoś czasu mogę napisać, że w ten weekend odpocząłem.
Klucz do sukcesu w moim przypadku to zrozumienie czemu czułem dyskomfort w tej sytuacji i dodatkowo tego, że chłopaki to chłopaki. Zasady są ważne, ale dzieckiem jest się tylko raz w życiu. Czasami trzeba wyluzować, niekoniecznie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik wg jakiegoś planu czy harmonogramu i nie ma w tym nic złego. To nie wojsko ani praca tylko weekend i czas wolny dla dzieci. Fajnie go spędzać produktywnie, ale i bezproduktywnie czasami nie zaszkodzi :mrgreen: Ważne, że razem, ważne, że są uśmiechy i poczucie więzi.
No, przynajmniej ja to ostanie odczuwam, chłopaki pewnie myślą trochę inaczej, nie komplikują naszej relacji, nie zastanawiają się nad nią, dla nich prawdopodobnie po prostu ona jest.

Tyle na teraz, czekam na „babę”, a jutro u mnie dzień zebraniowy* i terap.

*Nie liczcie na wierszyki :P
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Magda, chris661211, Dahud, Angora, Tsubasano, Alchemia, Havana, AgaMars, Namika, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/17 19:00 #162

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3816
  • Otrzymane podziękowania: 6279
Krzysztof, z całym szacunkiem dla Ciebie, mam wrażenie, że przebywając z chłopcami sam w sobie odkrywasz tego małego Krzysia i zaskakują Ciebie słowa i pomysły synów, bo są spontaniczne i szczere. Przyjrzyj się sobie i niewykluczone, że ten czas spędzany z chłopcami pozwoli Ci przeżyć ten okres na nowo, bo prawdopodobnie Twoje dzieciństwo takie nie było. Oczywiście, jest to tylko moje odczucie, niemniej odkrycia chłopców są fantastyczne.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, AgaMars, Krzysztof Z., anikaa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/17 19:02 #163

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1192
  • Otrzymane podziękowania: 1738
Fajnie piszesz oklaskiii / tylko te "baby" niektórzy mówią że są w nosie baby ^^)
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/17 19:14 #164

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Krzychu. Masz rację. Ale nie będę, przynajmniej na razie o tym tutaj pisał. Moje dzieciństwo nie było złe, była w nim masa dobrych rzeczy. Z domu rodzinnego wyniosłem też takie wartości, które do tej pory procentują w jakiś tam sposób.
Jednak - dla części osób jeśli ujmę to w 3 słowach wszystko będzie jasne: byłem „cudownym dzieckiem”.
„Cudowne dzieci” rzadko kiedy dobrze kończą. Nie radzą sobie z tym, że gdy dorastają okazuje się nagle, że wcale nie są takie cudowne.
I naprawdę, chwilowo kończę tu ten temat. W każdym razie nikt nade mną nigdy nie stał i nie walił mnie po łapach jak bywało u niejednego kolegi.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Magda, chris661211, Dahud, Alchemia, Havana, AgaMars, anikaa, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/17 19:25 #165

  • Dahud
  • Dahud Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Carpe diem...
  • Posty: 1892
  • Otrzymane podziękowania: 4097
Alchemio... ale ty nie doczytalas, z jaka miloscia w kazdej literce, on ta ,, babe'' napisal :muza: :muza: :muza:
:grin: :grin: :grin:
,, ... Wazne sa tylko te dni, ktorych jeszcze nie znamy...''
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, AgaMars, Krzysztof Z., Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/19 08:49 #166

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Gość
  • Gość
Hej Krzysztof taka mnie mysl naszla.Zdaje sobie sprawe, ze czasem jest Ci trudno...ale szczerze i pozytywnie zazdroszcze Ci wspanialych dzieci, radosci z czasu spedzonego z nimi i kochanej Baby w domu.Rodzina dziecko jest dla mnie najwieksza wartoscia w zyciu.Zaluje tych chwil, kiedy nie bylam w stanie sie tym cieszyc i doceniac, ale akceptuje to, bo teraz tym bardziej glebiej to czuje..tą wiez i kazda chwile.Wszystko przemija, a mama bede zawsze.
Cudowne dzieci kiedys zostaja po prostu doroslym mezczyzna, ale potrzebuja do tego jak inni akceptacji i milosci..i nie trzeba z tego powodu wylazic ze skory.Mysle, ze jestes wzorcem i bohaterem... dla Twoich synow, mimo tej salaty ? Dzieci zawsze mowia szczerze to co mysla, potem u wielu, ta umiejetnosc zanika, zweryfikowana przez zycie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez anikaa.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/19 16:54 #167

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Aneta, ja jestem taki tata-kumpel. Nie może być inaczej ze względu na niedojrzałość emocjonalną, tego nie da się ani przemilczeć ani przeskoczyć w rok czy dwa. Nie wiem czy to będzie ewoluować czy tak zostanie. Jednak biorąc pod uwagę tę gorszą opcję i tak lepszy tata-kumpel niż tata-pijak tak więc mimo, że jest to nieprawidłowość to jakoś strasznie nad nią nie boleję. Jestem jaki jestem, dążę do zmian, ale ideałem pod każdym względem nigdy nie będę. Aczkolwiek co nieco pewnie uda się mi poprawić.
Szczerze mówiąc bardziej obawiałem się, że wystąpi u mnie ekstremalne zjawisko wynagradzania/zadośćuczynienia rodzinie tych lat, gdy piłem i rozpuszczę ich tak, że w końcu zjedzą mnie żywcem :ymdevil: ale przynajmniej na razie „wrodzone skąpstwo” (słowa mojej lubej, nie dotyczy wydatków na jedzenie) trzyma mnie w ryzach bnggfgbfb A co do rzeczy mniej materialnych, za to praktycznych - no kurcze, nie będę robił afery np z tego, że jeden czy drugi czymś się wyświnił, lodem czy owocami, bo mnie tez zdarza się wyświnić i naprawdę są gorsze tragedie czy problemy na świecie. Ja rozumiem damski punkt widzenia, ale to damski punkt widzenia i robienie afery leży tutaj w gestii mamy czy babć. Ja mogę podzielić się tylko wieloletnim doświadczeniem jak wszamać arbuza tak, by uświnić się jak najmniej :mrgreen:

Rozmawiając z innymi alkoholikami na temat odbudowy relacji rodzinnych, zwłaszcza z dziećmi, miałem okazję wysłuchać i strasznych i pięknych historii. Im dzieci są starsze tym trudniej uzyskać wybaczenie i zaufanie. Ale - jest to możliwe. Mnie cieszy to, że chłopaki są jeszcze względnie mali. Starszy jest bardziej kumaty, myślę, że jego poczucie bezpieczeństwa zostało bardziej zachwiane. Gdy przestałem pić twierdziłem, że synowie nigdy nie widzieli mnie nawalonego. Ale to nieprawda, ja to po prostu wyparłem. Szczęśliwie synowie nie widzieli mnie w stanie skrajnego upodlenia, ale nawalonego i owszem. Oczywiście mogę się wybielać, że rzadko, lecz po pierwsze nie jest to moja zasługa, a po drugie - so what. Dzieciaki nawet jak nie rozumieją to czują, że coś jest nie halo. A alkoholik nawet fizycznie trzeźwy nie zachowuje się normalnie. O pierwszych miesiącach nie picia już nie będę tutaj wspominał, napisałem wcześniej jak to wyglądało. Nieciekawie.

Sięgnąłem w pamięci do czasów swojego dzieciństwa starając przypomnieć sobie czy ja kiedykolwiek widziałem swojego ojca pijanego. Nie był abstynentem, pił na imieninach, wigiliach, itp., więc musiałem siłą rzeczy widzieć go pod wpływem alkoholu. Ale w ogóle tego jego picia nie pamiętam. Pamiętam za to, że czułem alkohol od chrzestnego i miał takie dziwne „szklane” oczy. Zresztą miewa takie do tej pory dlatego mocno ograniczyłem z nim kontakt, poniekąd sam wypisał się z rodzinnych uroczystości u nas z wiadomego względu - nie ma alko. I mam o to trochę żalu, nie powiem, ale ze względu na moją mamę, której jest zwyczajnie przykro, że po tylu latach przyjaźni „wypiął się” i Wigilię i święta spędza z żoną gdzie indziej. Mama do tego podchodzi w taki ludzki, prosty sposób. A ja go rozumiem pod tym względem, więcej - współczuję tego, że nie może wytrzymać tych 2-3 h przy stole bez alkoholu, że to dla niego taka męka. Ja także wychodziłem latami z założenia, że co to za impreza bez alkoholu, nuda, żenada, itd.
No i znów odbiegłem od tematu, a wracając do niego mam nadzieję, że mój młodszy w ogóle nie pamięta moich „szklanych” oczu, natomiast starszemu zrównoważą to późniejsze i fajniejsze wspomnienia.
Kiedyś pewnie przyjdzie czas na poważną rozmowę o mojej chorobie, ale to nie będzie dziś ani jutro tylko za ładnych parę lat. Także dzisiaj nie zawracam sobie tym głowy. Cieszę się tym, co jest. Cieszę się, że w ogóle znów się cieszę, że coś, co było męczącym obowiązkiem zaczęło sprawiać mi frajdę. No nie zawsze, ale często. Nawet jak jest normalnie, siedzimy, jemy czyli nic wielkiego łapię się na tym, że dobrze się czuję. Albo jak kłapnę sobie na balkonie z czymś do picia (kawa z lodami - polecam) i zajrzę do środka, a tam trwa budowa i dyskusja, czasem zażarta, ale bez agresji, w tle kobita albo chichra się przez tel albo woła coś do nas... noż kurcze, taka codzienność czasem mnie potrafi zachwycić. I słowo „zachwycić” wcale nie jest tutaj przesadą.
Wiele mi brakuje do takiego stanu równowagi i spokoju, który mam przyjemność obserwować u kolegi z kilkunastoletnim stażem nie picia, ale mniej więcej łapię na czym polega ta harmonia, bywa, że czuję taki jej przedsmak (chyba to jest to).
Z tym, że nie wiem czy będę w stanie to osiągnąć czy bardziej do tego się zbliżyć przed wiekiem emerytalnym :ymdevil:
Jestem raczej optymistą, ale w tym przypadku ostrożnym ^^)

Brawa dla wytrwałych, którym chciało się to czytać :mrgreen: ^:)^ oklaskiii
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Marta74, Magda, Dahud, Tsubasano, jerzak, Alchemia, Havana, Tomoe, AgaMars, Benia, AniaKr i jeszcze 3 innych osób również podziękowało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/19 20:50 #168

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4937
  • Otrzymane podziękowania: 11379
%%- . Witam. Jerzy alkoholik.
Mając dorosłe dzieci, wkraczające w dorosłe życie, na jesień studia teraz pierwsza praca. Po dzisiejszym mitingu AA, po wykładzie na terapii o wspołuzależnieniu i o DDA mam świadomość że czasu nie cofnę i co najważniejsze nie chcę. Nie mogę być "tato po bawimy się", "poczytaj" później było tylko gorzej. Jedno co mogę to trzeźwieć, i przez swoje doskonalenie, sprawiać byznając istotę choroby mogły być dumne ze mnie.
Zmieniają się relacje, rozmowy stają się bardziej szczere, opowiadają o swoich problemach, planach.
Tylko poczucie winy zostaje. Może niech zostanie, tak by pomiętać że nie ma powrotu.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/20 05:59 #169

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Gość
  • Gość
Tak dzisiaj z rana pierwsza rzecz w pracy (ale cicho sza) to zajrzałam na forum i nie wiem jak to się stało, że właśnie Twój wątek wybrałam, bo pierwszy? może. I czuję się dzięki temu jakoś wyjątkowo dobrze, tak pięknie piszesz o zwykłych codziennych sprawach, taką radość czuć. Tyle optymizmu, że człowiek od razu się uśmiecha. Wiem, że kosztowało wiele wysiłku i pracy , aby to osiągnąć i nie trzeba pytać czy warto było. Relacje tej drugiej strony, alkoholika, dobre relacje dodają sił i nadziei. I mądrość Twojej żony, tez dała mi do myślenia. Szczęścia waszej rodzince życzę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/20 17:17 #170

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7673
  • Otrzymane podziękowania: 13573
Wiesz, miedzy mna a moimi dziewczynami tez podobna relacja. Nie bardzo potrafilam byc im mama, wiec bylam/jestem starsza siostra i przyjaciolka. Z reszta, jaki powinien byc rodzic? Jesli wypisalibysmy w punktach, to zapachnialo by stereotypem i oczekiwaniami, a niespelnione oczekiwania to urazy.
Chcac, czy nie chcac, moja relacja z corkami okazala sie miec bardzo dobry wplyw na nie, bo wyrosly na odpowiedzialne, wrazliwe, poukladane, mlode panie (pomimo, ze ich mama nie zawsze bywala poukladana :lol: ) i nie moglabym sobie zyczyc lepszych dzieci. Nigdy, niczego od nich nie oczekiwalam, dzieki temu maja swoja wlasna tozsamosc, kazda z nas jest totalnie inna, kazda wybrala inna droge. Bo ja tez jak zaczelam trzezwiec to dobiero wtedy sie odnalazlam i wybralam.
Spogladajac na moje dziewczyny dzisiaj, nie mam poczucia winy.
Pozdrawiam @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Tomoe, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/20 18:54 #171

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Marianno :ymhug: @};- Nie dziękuję ^^)
Jerzaku :-H i Ula-ku @};- Wasze posty dotyczące potomstwa są budujące. Jerzaku, pamietam taki Twój wpis, chyba w „Dziś cieszę się, bo”, w którym napisałeś o córce i czuć było, że jesteś z niej dumny :-BD tak bardzo, że zapadło mi to w pamięć. Ula, ja tu nie chcę tworzyć nowatorskich teorii odnośnie rodzicielstwa, ale myślę, że kumplowanie się z dziećmi ma swoje plusy. Byle nie przegiąć oczywiście, przegina w żadną stronę nie jest dobra i ja będę upierał się, że kupowanie wszystkiego co dziecko wymyśli „bo ono chce” nie jest najlepszym pomysłem. Aczkolwiek sam ostatnio zaszalałem i młodszemu sprawiłem zegarek (nie najdroższy, ale tez nie chińskie badziewie), lecz po przemyśleniu tego zakupu stwierdziłem, iż dostanie go dopiero na uro czyli w sierpniu. Takie na razie mam dylematy, odpowiednie do wieku potomków i swojego mentalnego chyba też :-?
I to tyle na dziś, bo strasznie się zmęczyłem robieniem sałatki na kolację. Kobita mi kiedyś powiedziała, że krojenie dużej ilości składników na sałatkę ją relaksuje dlatego nie używa żadnego „siekadła” elektrycznego no i chciałem spróbować czy to prawda.
Kłamała :ymdevil:
Ale sałatkę historyczną, bo własnoręcznie siekaną z tyloma składnikami zara do obiadowego wątku Jarka wrzucę. Bo dobra, choć nie wiem czy można zepsuć sałatkę. Tzn nie chowając jej do lodówki to już wiem, że można :wmur:
Spokojnego wieczoru wszystkim %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Marta74, Dahud, Havana, Tomoe, AgaMars, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/20 19:13 #172

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2343
  • Otrzymane podziękowania: 1992
Nie kłamała,naprawdę relaksuje :grin:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/20 19:27 #173

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2890
  • Otrzymane podziękowania: 9380
Mnie niestety nie :( Za to kiedyś jak miałem kryzys pomogło mi mielenie mięsa maszynką ręczną, ale o tym jeszcze kiedyś szerszego posta napiszę, bo to było genialne - i złość mi przeszła i nie wiem ile kilo mięcha zmieliłem, i można powiedzieć, że przy okazji potrenowałem buahaha
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Dahud, Tomoe, AgaMars, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/21 05:29 #174

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3013
  • Otrzymane podziękowania: 10347
Krzysiu,
ja w kwestii jedzenia. Bardzo fajnie, że robisz różne rzeczy i jeszcze fajniej, że wieszasz zdjęcia na forum. Ja jestem wielkim fanem zdjęć jedzenia. Wielkim. Dlatego też chciałbym Ci uprzejmie (na razie) zwrócić uwagę, że nie doświetlasz swoich zdjęć, co znacznie obniża ich apetyczność i wpędza mnie we frustracje. A wiesz, że to nie dobre dla trzeźwości. Czy mógłbyś z tym coś zrobić? Jakaś lampa błyskowa, fotoszop, coś...
Z wyrazami.
Tsu
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Witam serdecznie - Krzysztof, alkoholik 2018/06/21 05:53 #175

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Gość
  • Gość
Kwestia relaksu, odprężenia. Ja kiedyś lubiłam zmywać naczynia, tzn. te drobne bo miałam chwilę na wyłączenie się , wyciszenie i przemyślenie pewnych spraw, tak samo Twoja żona traktuje krojenie składników do sałatki, może nie na wszystkich to działa, na Ciebie np. mielenie. Jeśli chodzi o dzieci, to najlepszy złoty środek, który ciężko znaleźć, pracuję z dziećmi, mam wnuczki to trochę o tym wiem. Dzisiaj często się zdarza, że rodzice chodzą ja im dzieci każą, spełniają wszystkie zachcianki , a czasem niestety rozkazy, takie dziecko które dostaje wszystko nie potrafi tego docenić, nie ma szacunku do nikogo i niczego. A jak smakuje coś co dostajemy, a o czym marzymy to przecież pamiętam z dzieciństwa, radość ogromna, szacunek do rzeczy. Wiem, to już inne czasy, ale coś tu poszło w złym kierunku. Czasem rodzic nie przyjmuje do siebie uwag, które do niego kierujemy, budzi się bardzo często kiedy jest za późno, kiedy dziecko wymyka się spod jego kontroli, nie reaguje na żadne zasady, czy zakazy i wtedy płacz, to już takie skrajne przypadki , ale niestety często się tak dzieje. Ja z moich synów tez jestem dumna, mieli uważam dobre dzieciństwo, problem z alko u męża pojawił się jak już byli na swoim, więc nie są jak ja DDA. Ja robiłam wszystko, aby byli szczęśliwi. Za nic nie pozwoliłabym żeby przechodzili to co ja.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.