Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT:

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/12 19:31 #71

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dobrze Monia, przestanę zaczepiać obce kobiety na ulicy ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/12 19:37 #72

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14873
  • Otrzymane podziękowania: 20046
A to nie wiedziałam, że zaczepiasz, nie no aż tak to nie, zaczepiać możesz, jak one nic przeciwko nie mają...ale tylko zaczepiać :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Hevelius, Raziel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 08:46 #73

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Witam wszystkich :czesc:

Trochę mnie tu nie było. Trzeba zetrzeć kurz z mebli. W poniedziałek byłem na terapii inwidualnej, a dziś pójdę na grupę więc z wychodzeniem do ludzi wszystko w normie. Tak mi się przynajmniej wydaję. Ale to nie powód, dla którego odwiedziłem swój kącik. Otóż od jakiś trzech dni mam wrażenie pewnego zastoju. Tego, że nic się nie dzieje zarówno w moim życiu jak i z trzeźwieniem mimo, że staram się pracować nad sobą ( topornie mi to idzie ). Mam wrażenie, że nic nie jeat ani na plus ani na minus, takiej pustki. Chyba zaczynam się nudzić ;)
Jest jeszcze coś. Coś bardziej doskwierającego mi. Od jakiegoś czasu nawiedzają mnie demony przeszłości. W myślach, wspomnieniach i snach. Jakoś sobie daje z nimi radę ale powoli staję się to przytłaczające. Wracają wspomnienia z poprzedniego życia, związku. Wracają miejsca, chwile te dobre jak i złe, krzywdy, które wyrządziłem, które mi wyrządzono. Jakiś obłęd. Mam uczucie, że w końcu mnie to zacznie uwsteczniać jak tak dalej będzie. Niby rozmawiam z terapeutką, z niepijącymi alkoholikami ale mam wrażenie przez to wszystko, że stoję obok tych ludzi, że oni idą na przód, a mnie niewidzialna kotwica trzyma w miejscu. Wydają mi się tacy obcy, inni. Niby moge z nimi pogadać ale jednak nie mogę. Kurczę chyba mam okres, bo taki niezdecydowany jestem :D. Rozwiązanie jest tylko jedno. Muszę stawić czoła tym demonom. Przepracować je, pogodzić z nimi. Jeszcze nie wiem jak się do tego zabrać, jak zacząć ale wydaję mi się to najrozsądniejszym rozwiązaniem. Życzę Wam pięknego i słonecznego weekendu. Pogody ducha %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 09:42 #74

  • Croydana
  • Croydana Avatar
  • Gość
  • Gość
Witaj
Moim zdaniem wręcz przeciwnie, w chwili obecnej pracujesz nad czwartym krokiem, nie zdając sobie z tego sprawy.:)
Pozdrawiam
.....
Agnieszka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 10:00 #75

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Aga, że niby robię obrachunek moralny? Może i tak jest, nie przeczę. Ale jak to zakończyć?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 18:40 #76

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Wróciłem przed chwilą ze spotkania z grupą. Opowiedziałem tam o swoim problemie w nadziei na jakąś podpowiedz, co z tym fantem mogę zrobić. Oczywiście obecni alkoholicy opowiedzieli o swoich sposobach na pogodzenie się z przeszłością, szczególnie tą mniej miłą. Powiedziałem wszystkim, że do tej pory starałem się uciekać przed przeszłością. Starałem się iść do przodu, zmieniać jak najwięcej, żeby tylko nie myśleć o przykrych wspomnieniach. Problem w tym, że co jakiś czas one wracają i męczy mnie to raz po razie. Stwierdziłem, że muszę to przepracować i stawić temu czoła. Terapeutka zauważyła, że to już jakiś plus. W końcu się zatrzymałem i pomyślałem, żeby w końcu coś z tym zrobić. Rzecz jasna nie dostałem gotowej recepty ale wskazówki, w którą stronę zmierzać. Najgorsze było to jak terapeutka ze mną zaczęła rozkładać na czynniki pierwsze mój przypadek i moją historię. I wtedy po raz kolejny, mimo wszystko, że ją zna przypięła mi łatkę kata, a mojej byłej niewiniątka, które było tylko ofiarą. Nie lubię się użalać nad sobą. Nie będę po raz kolejny komuś powtarzał, że mi też ktoś złamał boleśnie serce. Skoro ona tego nie widzi mimo wszystko to ja jej tego nie przetłumaczę. W każdym bądź razie moja reakcja była tylko jedna. Nadepnęła mi na "piętę Achillesową". Myślałem, że rozniosę to całe pomieszczenie. Byłem tak wściekły...Echhh. Na szczęście wszystko udało mi się stłumić. Wychodząc stamtąd czułem się z jednej strony wściekły, a z drugiej bezbronny. Jak najszybciej wróciłem do domu, do swojego bunkra. Nie w tym rzecz, że pragnę, żeby ktoś się nade mną użalał, litował czy współczuł. Nie. Po prostu chciałbym jakoś pogodzić się z przeszłością. Przeanalizować i odpokutować moje grzechy. Wyciągnąć z nich nauczkę i wnioski. Przeżałować je, że tym i tym kogoś skrzywdziłem, że to i to straciłem bezpowrotnie, bo zachowałem się jak kretyn. Ale chciałbym też pogodzić się ze wszystkimi krzywdami, które mi się wtedy działy. Nie wiem. Chciałbym je przeżyć jeszcze raz, pogodzić się z nimi, opatrzyć rany i mieć nauczkę na życie. Chciałbym zamknąć ten rozdział sprawiedliwie. Nie wiem może ja mam tok myślenia skrzywiony i ja to wszystko źle widzę. Nie wiem. Jestem na dzień dzisiejszy zbity z tropu. Pozdrawiam :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 19:03 #77

  • hanys
  • hanys Avatar
  • Gość
  • Gość
wiesz,pogodzenie sie z przeszłością tak żeby nie "mieszała" mi w głowie zajęło mi mniej więcej rok.I nie nastąpiło w czasie podstawowej terapii a dopiero w czasie ciężkiej pracy na pogłębionej.
A Ty chcesz uporać sie z tym w pierwszym miesiącu niepicia??
:-? Cóż,powodzenia życzę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 19:09 #78

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Hanys nie mam pojęcia ile to mi zajmie. Może i do końca życia się będę z tym godził. I nie mam pojęcia także jakich środków do tego będę musiał użyć ale ja po prostu chce zacząć. Chce coś robić w tym kierunku, bo moja przeszłość jest największą rzeczą, która mnie obecnie prześladuje.


Jak przeczytałem swój poprzedni post to stwierdzam, że ja jednak nienormalny jestem :P

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Raziel.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 19:09 #79

  • maciejski
  • maciejski Avatar
  • Gość
  • Gość
właśnie mnie Zbyszek wyprzedził,,,
po przeczytaniu wszedłem w profil do pierwszego postu...
pokory dla czasu. wiary w równowagę.
tego życzę. bo im dalej w abstynencji tym szala bardziej się przechyla w lepszą stronę a moralniak tak nie boli. wręcz u mnie traci na mocy (ale nie na znaczeniu)
daj czas czasowi i... rób swoje.
się najpierw utrzymaj dłuższy czas abstynencję. a do problemu zdystansuj się przy pomocy modlitwy o pogodę ducha.
u mnie zadziałało.
pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 19:13 #80

  • Croydana
  • Croydana Avatar
  • Gość
  • Gość
Przemku
Chcę Ci napisać, że jesteś jednym z nielicznych mężczyzn, którzy w sposób szczery i prostolinijny piszą i opisują swoje emocje. Pogodzenie się ze sobą, ze swoimi błędami , wymaga czasu i powiem Ci, że ja Cię rozumiem. Mój poziom empatii jest wysoki zatem mogę Cię troszkę pożałować, bo wiem , że tego Ci bardzo brakuje :) kwiaaatek
Pozdrawiam
.....
Agnieszka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 19:14 #81

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość

właśnie mnie Zbyszek wyprzedził,,,
po przeczytaniu wszedłem w profil do pierwszego postu...
pokory dla czasu. wiary w równowagę.
tego życzę. bo im dalej w abstynencji tym szala bardziej się przechyla w lepszą stronę a moralniak tak nie boli. wręcz u mnie traci na mocy (ale nie na znaczeniu)
daj czas czasowi i... rób swoje.
się najpierw utrzymaj dłuższy czas abstynencję. a do problemu zdystansuj się przy pomocy modlitwy o pogodę ducha.
u mnie zadziałało.
pozdrawiam



Cóż, może to najsłuszniejsze, co mogę zrobić. Przestać się z tym wreszcie szarpać dopóki to mnie szarpie. Dziękuje Panowie za rady. Postaram się w ten sposób ukierunkować jak już ochłonę :)

Edit: (nie zauważyłem wpisu) Agnieszce oczywiście również bardzo dziękuje @};- Twoje posty zawsze koją moją dusze. Dziękuje

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Raziel.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/17 20:47 #82

  • dzikarzeka
  • dzikarzeka Avatar
  • Gość
  • Gość
Przemku,

Godzenie się z przeszłością a raczej umiejętność zabrania się za to, jest dla mnie, Kasi alkoholiczki, jednym z najważniejszych terapeutycznych narzędzi. Odbudowuje moje emocje, które przestałam pijąc identyfikować czy wręcz doznawać.
I nie ma to formy samobiczowania czy użalania się nad tym, co zrobiłam, spaskudziłam pijąc. Mleko się już rozlało, a z kiszonego ogórka nie zrobisz świeżego.
Destrukcję przepracowałam solidnie na terapii i bardzo mi to pomogło na starcie.
To, że czujesz złość, wsciekłość a czasem niezrozumienie, to tylko dobrze, to kroki do przodu...
Odczuwasz, myślisz, nie nakręcasz się tylko próbujesz "rozbroić granat", wychodzi Twoja wrażliwość. Wbrew pozorom same plusy %%-

Trzymam kciuki
Kasia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/19 18:19 #83

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuje Kasiu za wsparcie. Jutro wybieram się na terapię i też chciałbym zacząć chociaż pracować w tym kierunku albo przynajmniej dostać jakieś podstawowe narzędzia, żeby nazywać swoje emocje.

Wczoraj brałem udział w mityngu online. Muszę powiedzieć, że byłem i do tej pory jestem bardzo pozytywnie zszokowany. Wiedziałem, że "spotkam" tam ludzi z forum, ale nie wiedziałem, że są to tak wspaniali ludzie prze wielkie "W"! Wszystkim tym, którzy mają jeszcze jakieś opory czy wymówki, żeby brać udział w tym mityngu chce powiedzieć, że tylko co sobota marnujecie swoją okazję do przeżywania fantastycznych chwil z fantastycznymi ludźmi i naprawdę warto, warto i jeszcze raz warto! Mimo tego, że wcześniej zdarzały mi się chwile refleksji nad sobą to jeszcze nigdy nie trwały one tak długo i nie były tak trafne. Wczoraj zastanawiałem się w ciągu dnia jak spędzę wieczór. Nie miałem żadnych pomysłów. I wiecie, co? Spędziłem go bardzo udanie. Byłem wśród swoich. Byłem rozumiany, wysłuchany i przede wszystkim otrzymałem nowe drogowskazy do dalszej drogi. Dzięki innym uczestnikom wreszcie miałem okazje dostrzec to czego do tej pory nie widziałem. Nie sposób też zapomnieć o niezwykle ciepłym powitaniu, które mnie na wejściu spotkało. Byliście świetni! @};- Jeszcze przez tydzień będę Was tak wychwalał :D Dziękuje @};-

Tak było wczoraj. Niestety po każdej imprezie przychodzi dzień następny. Dziś dopadł mnie suchy kac. I tak od godz 8 do godz 15 nie mogłem się zwlec z łóżka. Taka impreza na tym mityngu była ;) Wracając do tematu. Od popołudnia, mimo że tyle spałem nie mam siły żyć. Cholernie boli mnie głowa, wszystko w okół dzieję się tak szybko. Ogólnie jest słabo. Nawet przez kilka godzin chciało mi się tak strasznie płakać, tylko sam do tej pory nie wiem dlaczego. Miałem zaplanowane na dzisiaj wielkie sprzątanie domu, a do tej pory nic nie zrobiłem. No cóż, będzie musiało poczekać, bo to dzień z serii "Przeżyj to sam". Niestety takie też bywają i przychodzą niezapowiedziane. Całe szczęście, że mam Was, forumowiczów. Dzięki temu wiem już, że to minie i będzie lepiej. Dlatego nie tracę pogody ducha mimo wszystko i tego Wam życzę. Miłego wieczoru %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/19 18:27 #84

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Aaaaaaaaaaa...Zapomniałem. I zapragnąłem jeszcze dziś mieć dzidziusia :D Tylko jeszcze nie wiem, o co chodzi :D

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Raziel.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 07:10 #85

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Do tej pory nie miałem problemów z przebywaniem wśród ludzi, którzy piją alkohol. Do tej pory...Jestem właśnie na ognisku z kolegami z pracy. Chłopaki otworzyli sobie piwa. Najpierw czułem złość, że ja nie mogę i ogólny silny pociąg do alkoholu. Ale przetlumaczyłem sobie, że to nie dla mmnie. Po kilkunastu minutach ssanie minęło. Dopiero potem zaczęło się najlepsze. Zrobiło mi się strasznie niedobrze. Mdli mnie i czuję się jakbym czymś się zatruł. To jest sygnał, że czas omijać szerokim łukiem miejsca i ludzi z alkoholem. Dziś nie piję i już wiem, że na wesele siostry w maju nie pójdę, bo albo zapije albo będę miał "chorobę morską". Pogody ducha Wam życzę i pięknego dzionka ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 08:44 #86

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19158
  • Otrzymane podziękowania: 31166
Zacznę jak w bajce....
Dawno, dawno temu bywałam na imprezach, na których byl alkohol. Nie czułam ani ssania, ani chęci napicia, ani złości.
Czułam coś gorszego a mianowicie satysfakcję, że oni pija a ja nie, że jutro będa mieli kaca. Obserwowałam jak zmieniają sie ich zachowania pyszniąc sie przy tym, że to nie ja.
Czułam sie też pominięta, odrzucona (imprezy rodzinne), bo mi nie było wolno, nie wypadało, bo byłam obserwowana.
Szybko znajdowałam powód do wyjścia, który kończył sie chlaniem.

Teraz już nie chodze na takie imprezy. Trzymam z ludźmi niepijącymi. Nie kusze losu.

Pozdrawiam ciepło :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): dzikarzeka, Raziel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 18:23 #87

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Właśnie wróciłem z terapii iwidualnej. Zaczęła się naprawdę ostro, bo od początku terapeutka weszła mi na głowę czepiając się o wszystko. O pracę domową, że za mało pracuje nad sobą. Zaczęła ode mnie wymagać wszystkiego na raz. Mnie zaczęła ogarniać coraz większa złość i bunt. Na początku zasłaniałem się tym, że mam niedługi staż abstynencji i że dzień w dzień odczuwam jeszcze jej skutki i na dobrą sprawę to może miałem jakieś kilka pojedynczych lepszych dni, że nie mogę tak od razu nad wszystkim pracować tylko dlatego bo nie piję. Potem porozmawiałem z nią o piątku i o tym, co się ze mną działo i że nie chcę żeby ten temat się powtarzał. To ona znowu wsiadła na mnie o moje zachowanie a właściwie jego brak. Powiedziałem jej, że jeszcze trochę i wyjdę stąd, albo z siebie. Stwierdziła wtedy, że to dobrze, bo jestem bardzo ciężkim przypadkiem i właściwie jeśli ona na wejściu mnie nie wyprowadzi z równowagi to ja nie nie pracuje w ogóle. Podobno jak jestem dobrze zdenerwowany to zaczynam pracować, inaczej myśleć, inaczej wiązać fakty, inaczej nawet się wypowiadać. I wtedy jak już byłem dobrze "rozgrzany" weszła mi po raz kolejny na mój odcisk i mimo moim protestom, że nie jestem gotowy, zaczęła ten przypadek z mojej przeszłości rozkładać na czynniki pierwsze. Rzecz jasna na początku wybuchłem...żeby finalnie się rozpłakać jak małe dziecko. Wtedy dopiero zaczęła mi zadawać konkretne pytania na temat krzywd, które mi wyrządzono, wtedy też powiedziałem, że jestem świadomy tego co ja zrobiłem. Ogólnie to popłynąłem jak woda z kranu ze wszystkim.


Wyszedłem z stamtąd o miękkich nogach, zmęczony, lżejszy o 100kg, czysty jak kartka. Nie takiego obrotu wydarzeń się spodziewałem. Mogę nawet śmiało przyznać, że nie poznaje siebie. Nie jestem nawet w stanie tego wszystkiego porządnie opisać, bo to wszystko działo się tak chaotycznie... Teraz jestem spokojniejszy, cichy i obojętny na to wszystko.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 19:00 #88

  • Croydana
  • Croydana Avatar
  • Gość
  • Gość
Zuch chłopak :)
Przemku, ja czuję się ciut lepiej, ale dla mnie ważne jest dać czas czasowi. Niczego nie przyspieszę, tylko pokora i praca nad sobą, nad swoimi emocjami, pozwoli mi pójść do przodu.
Dziękuję za pamięć :)
Pozdrawiam
....
Agnieszka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 20:25 #89

  • 57laku
  • 57laku Avatar
  • Gość
  • Gość
Raziel- trzymaj się tej terapeutki jak tylko możesz.Początek-bunt,złość,niezrozumienie,nawet wściekłość.U mnie też tak to "wyglądało".I na początku chciałem ją udusić,palnąć w łeb,i obrzucić epitetami/co po cichu robiłem/.Dziś gdyby mówiła mi żebym skoczył w przepaść - skoczył bym-serio.Zaufałem tej fr..cy,zaufałem-dziękuję jej dziś że jest,moja kochana "terapka",wspaniała kobieta,wspaniały dziś przyjaciel,nie tylko mój ale całej rodziny.Pierwszy "mój" terapeuta głaskał "przytulał" i dawał "cukierki"-a mnie potrzeba było potrzepać,dać wycisk,zmieszać z błotem,i niejeden raz ryczałem,wyłem i przysięgałem sobie że już tam nie wrócę,a jednak mnie tam ciągnęło,wracałem.I dalej jak mam problem,dzwonię teraz już rzadko jednak dzwonię,spotykam się."Dokopała" mi,wykopała bunt,zarozumialstwo,kłamstwo,cwaniactwo,pychę-odsłoniła mi całe moje dziadostwo.Rozbiła w drobny mak,później składała,składała lecz już z innych "części" bardziej dopasowanych.Pozdrawiam. %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 20:33 #90

  • conradus78
  • conradus78 Avatar
  • Gość
  • Gość

Zaczęła się naprawdę ostro, bo od początku terapeutka weszła mi na głowę czepiając się o wszystko.

No a na co liczyłeś? Że ktoś będzie Cię głaskał po główce. Z terapeutami to nie jest tak lekko. Ja miałem taką terapeutkę, przed którą praktycznie nie dało się niczego ukryć. Co prawda zawsze zachowywała kamienną twarz, ale widać było, że dokładnie wie, kiedy mówię prawdę, a kiedy choćby próbuję się z prawdą mijać. I tacy powinni być terapeuci. Sama terapia też chyba trochę na tym polega, że trzeba pozwolić wyprać sobie mózg, żeby mógł być zapełniany w miarę trzeźwym myśleniem. Wtedy terapia odnosi skutek i ma sens.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/20 22:05 #91

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Gość
  • Gość

Właśnie wróciłem z terapii iwidualnej. Zaczęła się naprawdę ostro, bo od początku terapeutka weszła mi na głowę czepiając się o wszystko. O pracę domową, że za mało pracuje nad sobą.

Złota kobieta... :-BD
Trzymaj sie jej bo ratuje Ci życie twardzielu ;)
Podobna do mojej - czepliwa, do wszystkiego się potrafi przyczepić. Ja mówię o czymś, a ta co innego słyszy i rozumie... No cholery można dostać po prostu, bo jakaś głupia chyba i naczytała się jakich pierdół i będzie mi to wciskać... Mi?! Alkoholikowi?! No właśnie...;)
Właśnie mi trzeba takiego prania bez głaskania.
Bo moja choroba wlasnie tak działa, że wypacza rzeczywistość i "wiem lepiej" zawsze i o wszystkim...
Nie wyobrażam sobie innej i wiem że miałem fart jak mało kto że na nią trafiłem.
Bo niewielu miało taką szansę...
Masz szczęście chłopaku. Nie zmarnuj takiego daru od losu ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/21 07:29 #92

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Wczoraj już nic nie pisałem. Nie chciałem. Dałem sobie spokój.
Zostawiłem w jej gabinecie swoją misternie wykonaną zbroję, którą wykuwałem latami przy pomocy życiowych porażek i blizn nabytych w boju. O krzesło oparłem miecz, którym przez tyle lat walczyłem z zaciśniętymi zębami wedle utartych przez siebie ideałów, a co gorsze, którym zdarzało mi się zranić najbliższych. Cały ten pancerz, który miał mnie chronić przed złem tego Świata był tak cholernie ciężki. Przekonałem się o tym dopiero teraz, gdy wreszcie przyszło mi go na chwilę odłożyć w kąt. Do tej pory uważałem, że bez niego nie da się iść przez życie bezpiecznie. Trwałem w iluzji, że to on jest moją siłą, lekarstwem na wszelkie zło, że dzięki niemu będę mógł przejść przez życie w jednym kawałku. Pancerz, który tak szczelnie chronił mnie przed życiowymi udrękami równocześnie tak samo hermetycznie kisił wszystkie moje bolączki w środku. Teraz kiedy choć na chwile udało mi się go zrzucić, widzę, że życie nie polega tylko na walce ze wszystkim wokół. Świat to nie tylko jedno pole bitwy, a życie nie jest piekłem. Są rzeczy na Świecie, o których mi się jeszcze nie śniło. Wiem dobrze, że obecny mój stan jest tylko chwilą. Pewnie jeszcze nie raz z przyzwyczajenia ubiorę tę przeklętą zbroję ale wreszcie widzę promyk nadziei na lepsze jutro bez zbędnych ceregieli. Zdałem sobie sprawę, że wewnętrzne dziecko nie dla każdego musi występować pod postacią dziecka. Taka mała chwila refleksji.

Moi drodzy dziękuje Wam za wpisy. Zgadzam się z Wami. Ta terapeutka jest wspaniałą kobietą. Jeszcze do końca nie mam pojęcia, co ona ze mną robi ale najważniejsze, że działa. Chociaż nie jest i nie będzie lekko. Nikt nie powiedział, że będzie. Dziękuję Wam za spostrzeżenia i wsparcie. Nie zamierzam z niej rezygnować. Teraz wręcz odwrotnie.

Dziś nareszcie zauważyłem, że świeci słońce. Właściwie widziałem to już wcześniej, ale dziś świeci również dla mnie. Nie popadam w jakieś stany skrajnej euforii. Nie jest mi też źle czy smutno. Dziś po prostu jest mi dobrze, bo jest spokojnie. Nie ma znaczenia dla mnie jak dziś wyglądam, jakie mam troski i zmartwienia. Nie mam zamiaru nic planować, sprawiać sobie jakiś przyjemności, brać życia pełnymi garściami. Dziś po prostu chcę żyć. Czasami nawet oddychanie może przynosić pełnie szczęścia. Wiem, że ten stan nie będzie trwał wiecznie i kiedyś minie ale warto było pomęczyć się nawet dla piętnastu minut tej ciszy i spokoju. Pogody ducha Wam wszystkim życzę i udanego dnia. Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/21 09:20 #93

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Zaintrygował mnie tytuł Twojego wątku, więc poczytałam go sobie i dorzucę- jeśli można - że bycie wartościowym człowiekiem - cokolwiek ma znaczyć - bo definicji pewnie wiele - jest nam po prostu dane. Każdy jest inny, każdy ma swoje mocne strony, każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny.
Więc zastanawiam się, o co chodzi w tym tytule - chyba po prostu o poradzenie sobie bez alkoholu.
Czy tak?

Buduje mnie to, co piszesz o swoich zmaganiach ze sobą, terapeutką, emocjach...
Miłego dnia @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/21 10:05 #94

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Bea34 gdy zakładałem ten temat byłem w dołku i właściwie świeżo po zaryciu w dno. Wiecznie miałem problem z poczuciem własnej wartości i wręcz zaniżałem ją. Z czasem gdy w moim życiu pojawił się alkohol, to na nim zacząłem tą wyjątkowość i niepowtarzalność budować. Ale jak wiadomo to były płynne fundamenty, które z czasem sprawiły, że się utopiłem. Tak jak piszesz, "każdy jest inny, każdy ma swoje mocne strony, każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny." Niby gdzieś w środku to wiem ale chcę też kiedyś tak powiedzieć o sobie. Chce, żeby to były szczere słowa. Chce w nie wierzyć wypowiadając je. Takie prawdziwe poczucie własnej godności mogę zbudować jedynie zaczynając od nowa, ale już bez alkoholu. Kiedyś może zmienię tytuł wątku, jak przyjdzie na to pora.

Dziękuje, pozdrawiam ciepło i również życzę miłego dnia :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Raziel.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/22 16:55 #95

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
W związku z tym, że trzeźwienie to nie bajka i nie składa się tylko z samych dobrych epizodów chciałbym opisać Wam dzisiejszy mój wybryk. Otóż kiedy byłem w pracy i razem z kolegami kręciliśmy się po okolicznych wioskach w jednej z nich spotkałem miejscowego pijaczka. Trochę z nim pogadałem, bo się do mnie przykleił, a potem próbowałem go zbyć. Niestety zaczął chodzić za nami i prawić swoje mądrości i historie. W pewnym momencie zapytał mnie czy nie walnę z nim nalewki na pół, bo akurat ma przy sobie. Kategorycznie odmówiłem. Potem zaczął dopytywać się o to samo moich kolegów. Jeden z nich także się wymigał, zaś drugi widać było, że się wahał. I oczywiście co zrobiłem? W ramach dobrej zabawy zacząłem go namawiać do wypicia, aż w końcu uległ. Robiąc to nie myślałem racjonalnie. To bardziej było instynktowne. Dopiero po wszystkim się zastanowiłem, kur.., co ja robię? Dopiero po czasie zdałem sobie sprawę, że moje niedojrzałe zachowanie było na poziomie tego pijaczka, że jestem takim samym alkoholikiem jak on i tak samo właśnie cwaniakowałem jak on. Myśleć sobie mogłem do woli nad tym wszystkim jak już mleko było rozlane, a raczej nalewka. Zdaje mi się, że to był przede wszystkim brak mojej czujności. Brak przypilnowania swoich odruchów. Pomijając już walory moralne. Jednym słowem to było podłe z mojej strony.
Teraz tak sobie przypomniałem to o czym pisała Emilka. Na początku jak patrzyłem na takich ludzi i podobne scenki to było mi żal, a teraz widzę, że zaczynam czuć satysfakcję i pysznić się faktem, iż NIBY mnie to nie dotyczy, ja już nie mam z tym nic wspólnego, ja już jestem ponad to i nich...gówno prawda.

Mam nadzieję, że bardzo długo ta sytuacja zostanie mi w pamięci i prędko się nie powtórzy. Chciałbym przez nią nabrać pokory, bo jest mi potrzebna. Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/23 20:26 #96

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Nie to, że zrobiłeś coś, ale to, że masz świadomość co zadziałało i dlaczego jest tu najistotniejszy w tej historii powyżej.
Dobra lekcja praktyczna:-)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 19:00 #97

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Chciałem zacząć wreszcie pracować nad przeszłością na terapii indywidualnej. Zacząłem w poniedziałek i coś tam się poruszyło. W między czasie chodzę dwa razy w tygodniu na grupę, żeby również móc wałkować ten temat. Chce zrozumieć, przeżyć i pogodzić się z tym, co się stało. Wiem, że dopóki nie zamknę tego rozdziału, dopóty nie ruszę z nowym. Inaczej na to wszystko patrzę dzięki temu, że przerabiam te wspomnienia po raz kolejny, że rozmawiam o nich, analizuję. Czasami jest trochę lżej ale czasami mam takie wielkie poczucie winy za wszystkie krzywdy, które wyrządziłem, za wszystkie złe sytuacje, słowa, że jedyne, co potrafię sobie powiedzieć to to jak bardzo się za to nienawidzę. Jak bardzo siebie nienawidzę, że jestem alkoholikiem. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo lecz, żeby wytrzeźwieć trzeba zejść niekiedy aż do samego piekła w poszukiwaniu swojej duszy. I jeszcze to przeżyć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Raziel.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 19:41 #98

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14873
  • Otrzymane podziękowania: 20046
Dlaczego nienawidzisz siebie jako alkoholika? Myślisz, że to coś zmieni? Moim zdaniem takie dołowanie siebie to droga donikąd. Potrzeba sobie wybaczyć. Czy Ty lubisz siebie, lubisz tego w lustrze? Tak, przerobić potrzeba, pogodzić się, było, nie zmienisz, nie zapomnieć, moim zdaniem pamiętać trzeba, tak ku przestrodze, czasem powrócić, ale też ciągle nie rozgrzebywać. Z czasem inaczej będzie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Croydana, Raziel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 20:09 #99

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
Raziel,

nie katuj sam siebie ta nienawiścią.
Ważne, że zdajesz sobie sprawę z krzywd, że nie pijesz. Wszystko w Życiu można naprawić.
Reszta przyjdzie z czasem.
B.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 20:18 #100

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć
  • Posty: 4383
  • Otrzymane podziękowania: 9738

Raziel,

Wszystko w Życiu można naprawić.

Czyżby ? :-?
A rozlane mleko ?
Według mnie nie chodzi o naprawianie, ale o zaakceptowanie swojej niedoskonałości i wybaczeniu sobie błędów i od teraz robieniu najlepiej jak się potrafi. Dziś być dobrym.
Wczorajszego dnia nie naprawisz, bo go już nie ma.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Czeslaw, Croydana, Raziel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 21:20 #101

  • Croydana
  • Croydana Avatar
  • Gość
  • Gość
Przemku
Świetnie sobie radzisz:)
To co opisujesz, czyli nienawiść do samego siebie, chęć zadość uczynienia itp. ja rownież przechodziłam. I też tak samo podle się czułam:). To chyba taki proces i tak musi być, trzeba poczuć to całym sobą, aby móc iść naprzód.
Ja się wręcz nienawidzialam, czułam obrzydzenie, ale właśnie dzięki temu, doznałam całkowitej bezsilnośći wobec alkoholu. Może to też element osiągnięcia mojego dna?
Może masz podobnie jak ja?
Przemku życzę Ci, abyś w miarę szybko uporał się ze swoimi negatywnymi emocjami wobec samego siebie, aby ta wewnętrzna krytyka była motywująca a nie obezwładniająca i aby przyniosła konstruktywne działania na Twoim Szlaku Trzeźwośći.
Głowa do góry
Pozdrawiam
....
Agnieszka kwiaaatek %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 21:24 #102

  • bea34
  • bea34 Avatar
  • Gość
  • Gość
uważam, że i rozlane mleko można.
Potrzeba pokory, empatii i prośby.
Mleko się nie naleje, ale drugi człowiek wybacza bezkresnie, o ile ma ku temu warunki.
Wszystkie krzywdy, bez poczucia winy, zaś z ich świadomością, że się wydarzyły - mogą pójść w niepamięć. Każdy człowiek oczekuje zadośćuczynienia za krzywdy, nawet jeśli tego nie werbalizuje.
To pomaga wybaczać sobie i innym.
Może to nawet jest kluczem do miłosierdzia?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 21:40 #103

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Dziękuję Wam za wpisy i przede wszystkim za wsparcie. Jesteście niezawodni :)
Agnieszka w związku z tym, że Twój post był setnym w moim wątku będę musiał wymyślić jakąś nagrodę-upominek dla Ciebie :D

Moi drodzy ja to widzę tak. Na tym etapie każdy mój dzień wygląda dosyć podobnie. Mianowicie jest to pełen wachlarz emocji i nastrojów. Są też miejsca na chłoniecie wiedzy na temat alkoholizmu, na przemyślenia i wnioski. Są chwile gdzie jestem pełen nadziei, gdzie mam jakiś plan na najbliższe dni, wytyczoną drogę działania aby było lepiej. Ale za godzinę przychodzą myśli, a może bardziej taki nastrój gdzie właśnie potrafię siebie nawet nienawidzić. Tego jest naprawdę mnóstwo w ciągu dnia. Dlatego też ostatnio nie piszę w swoim wątku, bo czekam, aż to się w miarę ustabilizuje. Nie chce pisać jak człowiek ze schizofrenią. Dodatkowo uparłem się na tę pracę nad przeszłością, bo wiem, że jak tego nie zamknę to będzie mnie nawiedzać jeszcze długo i nie będę mógł spokojnie budować przyszłości. Nie wiem ile to potrwa. Może kilka miesięcy, może lat. Nie mam pojęcia kiedy będę mógł stwierdzić, że zaakceptowałem, co było i tego już nie zmienię. Także spokojnie. Nie zawsze siebie nienawidzę ale myślę, że i takie uczucia mi są potrzebne. Jak nie przeżyje tego jeszcze raz to nie będę mógł wyciągnąć trzeźwych wniosków i móc ich poukładać. Chociażby po to , żeby więcej tych samych błędów nie popełniać. Dziękuje jeszcze raz Wam za rady. Jesteście w dechę :P Pozdrawiam

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 21:47 #104

  • Croydana
  • Croydana Avatar
  • Gość
  • Gość
A u mnie na liczniku wykazuje, że byłam 101, a setnym był "Siwy" 3aa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Cel --> Bycie wartościowym człowiekiem bez alkoholu 2015/04/29 21:58 #105

  • Raziel
  • Raziel Avatar Autor
  • Gość
  • Gość
Faktycznie, się pomyliłem. Przepraszam. W takim razie to będę musiał coś dla Siwego zorganizować ;) Aga w ramach zadośćuczynienia @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- za 101 post

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.