Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Byłem chory teraz jestem zdrowy -

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/08 07:10 #36

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
rzeczywiście jedziemy razem:)
nasza sytuacja różni się w niuansach, ale generalnie...
To, co Twoja kobieta załatwia ci na żywo, mnie moja załatwia w snach i w swoim milczeniu. Budzę się co rano zły na nią. Potem cały dzień nad tym pracuję. Wiem, że tzw. efektów trzeźwienia nie wyciągnę z kapelusza, i wiem przy tym, że ona ma to w d... bo radzi sobie sama gdzieś daleko i generalnie ma czas... Wy wciąż pod jednym dachem, więc drażnicie się wzajemnie. Ale emocje to emocje. Każdy odpowiedzialny jest za swoje, czy one żywym planem są powodowane, myślami, czy snami, nieważne.
Tak, terapeuta powiedział mi: "coś się skończyło na pewno". Zgadzam się z nim. Teraz otwiera się nowa przestrzeń. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, z kim w nią wejdziemy. Jedyny sposób to odpuszczać i pozwolić się rzeczom dziać. Los pokornego człowieka prowadzi, a opornego wlecze po ziemi. Ale los i kierunek zawsze są te same, nie zmieniają się. Tylko nasz stosunek się zmienia. Może boleć mniej lub bardziej, może też być przyjemnie - zależy od nas samych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/08 19:21 #37

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Grzechu napisał:
rzeczywiście jedziemy razem:)
To, co Twoja kobieta załatwia ci na żywo
i właśnie tu jest ten pies pogrzebany... to co ja Jej załatwiałem - było po alkoholu. natomiast to z czym spotykam się obecnie na mój gust daaalleekkooo wykracza poza twardą miłość. ale przerabiam to w ten sposób: jestem tutaj. w moim alkoholiźmie posunąłem się daleko w złej mowie uczynku i zaniedbaniu. byłem !!$#@!!$#!!#%!!$%#!! (tu sobie wpisz epitety jakie Ci przyjdą do głowy). więc dlaczego Ona ma trzymać się granic mimo, że robi to ZE ŚWIADOMOŚCIĄ?/?
Ja zawsze mogę powiedzieć - SPADAM. i mogę wyjść wynająć mieszkanie i nie słuchać. ale dopóki czuję że mam siłe... jak to śpiewają? (..)póki wystarczy mi sił, będę walczył i będę żył. czasu jest coraz mniej, więc wykorzystać chcę każdy dzień." piosenka mi się nie podoba, ale te słowa czujnie wychwyciłem. i powtarzam jak mantrę. jak wiele innych sentencji. jak tej którą wpisałem 1-XII. Przyjechała rodzina. ze szwagrem z którym równiutko zapijałem po kątach. ja się wyłożyłem - on już ze mną nie rozmawia. ja jestem ten zły. on dobry. nasza rodzina ma problem. ich nie. i dają o tym znać. ale są wielkim wsparciem dla Niej. Mi pozostały telefony do kilku znajomych i terapia. i te forum teraz. i patrzę na zegarek. zaraz pójdę kąpać młodego. i jeszcze popracuję. bo kocham to co robię i oprócz pieniędzy daje mi to satysfakcję duchową. a jak nabiorę odwagi to spełnię moje marzenie... ale najpierw terapia, potem czas potem coś. a teraz 24H. i jutro też.
no... i już lepiej... tak. zbawienny jest wpływ tego czasu kiedy ważę słowa które tu wpisuję. pozdrawiam. we mnie spokój.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/08 19:36 #38

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18235
  • Otrzymane podziękowania: 28883
Z tą ŚWIADOMOŚCIĄ Maćku polemizowałabym trochę.
Ty zachorowałeś na Alkoholizm a Ona zachorowała na Twój Alkoholizm czyli Współuzależnienie.
Z jednej i drugiej nie da się wyleczyć. Obydwie można jedynie zatrzymać i nauczyć się z nimi żyć.
Obydwie to choroby ciała, duszy i umysłu.
Złośc, żal za wyrządzone krzywdy nie odejdą za pomocą czarodziejskiej różdżki. Nie odejdzie również brak zaufania i nieufność. To wszystko wymaga czasu i ogromnej pracy. Niech ten czas wszystko rozstrzygnie a Ty.....zajmij się swoim trzeźwieniem, bez względu na to czy będziecie razem czy osobno. Nie wszyscy i nie wszystko potrafią wybaczyć. Takie jest po prostu życie @};-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2013/12/09 15:20 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/08 19:38 #39

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
tak, masz rezerwę. Dawaj radę. Cierpliwość jest, oby nie zabrakło. Jak nie dla Was, to dla Ciebie.
Ja też postrzegam zdanie: "wyjedź, zrób coś ze sobą, pokaż się za jakieś dwa lata powiedzmy i wtedy zobaczymy (czy mi się spodobasz)..." jako wykraczające poza twardą miłość. Zwykłe spuszczenie wody w klozecie. I co? I nic. Czułem się dziś tak, jak czułem, teraz jest mi lepiej.
Nie godzić się z tym, że ktoś już nie chce, choć jeszcze tak niedawno zapewniał, że chce (to nie ma żadnego znaczenia) to jednak bez sensu. Każdy niech wybiera podług swoich upodobań. Ja już nie pasuję? trudno. Swój litr łez wylałem, wannę wypiłem, odpuszczam. A wróci jeszcze to cholerstwo do głowy na pewno, ale może już słabiej.
Ty jeszcze się trzymasz w siodle maciejewski, więc wiesz, co masz robić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/10 09:01 #40

  • maciejski
  • maciejski Avatar
szekla napisał:
Z tą ŚWIADOMOŚCIĄ Maćku polemizowałabym trochę.
Ty zachorowałeś na Alkoholizm a Ona zachorowała na Twój Alkoholizm czyli Współuzależnienie.
Z jednej i drugiej nie da się wyleczyć. Obydwie można jedynie zatrzymać i nauczyć się z nimi żyć.
Obydwie to choroby ciała, duszy i umysłu.
Odczuwam dysonans. Wg. mojej terapeutki i innych mądrych w tym temacie na terapii Ona nie jest współuzależniona. w 80% nie spełnia warunków kwalifikujących. Jednocześnie mój alkoholizm przyczynił się do zmiany Jej funkcjonowania. "Nie mam rąk to rysuję nogami". Sytuacja ta jest o tyle niekomfortowa dla mnie, że wiele czynności które wykonuję bądź chcę wykonać dla abstynencji i tym bardziej trzeźwienia spotyka się ze ścianą braku zrozumienia i akceptacji. tu stawiam na czas.. potem to rozwinę. teraz muszę się naszykować do przyziemnego stawienia czoła konsekwencjom. tzn. jadę do US tłumaczyć się czemu nie miałem pieniędzy... Jestem dobrej myśl;i. Wykorzystam nieodparty urok osobisty delikatny zez rozbieżny z maślanym wzrokiem i zachwyt w kierunku Pani "intendentki" MUUUSSII podziałać. pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/10 14:57 #41

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18235
  • Otrzymane podziękowania: 28883
W żadnym wypadku Maciejski nie chcę wybielać zachowań Twojej żony :grin:
Moje posty sa bardziej o mnie bo sporo lat żyłam w nieświadomości o swoim współuzależnieniu.
Tak prawdę mówiąc to dotarło to do mnie tu na Forum. Wcześniej, żyjąc z czynnym alko skupiałam się na swoim i dziecka bezpieczeństwie. Tak....bezpieczeństwo było moim priorytetem.

Rozstaliśmy się i ja wybaczyłam. Chciałabym też zapomnieć ale się nie da.
Gdyby mnie zapytano czy ,mogłabym do tego człowiek wrócić, wykrzyczałabym NIE!!!!!!!!!
Nie wnikam w krzywdy jakie wyrządziłeś bliskim. Ja pamiętam swoje.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/10 15:46 #42

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Szekla.. mocne..
to co ja myślę o współuzależnieniu - napiszę wieczorem. teraz tylko wstawka do wizyty w Urzędzie skarbowym..
Pojechałem nastawiłem się z podciętą bródką i wąsikami, włosy w nieładzie ale artystycznym i....
zgłoszenie odebrał odemnie postawny pan w okularach ze szkłami jak denka mówiąc. "pójdę po pańskie dokumenty i zaraz wracam. proszę poczekać" ... na usta cisnęła się sama modlitwa o pogodę.. czego nie mogę zmienić. aż się śmiałem :-) po 15 minutach wrócił...a filigranowa blondynka. załatwiłem wszystko. Boże czemu ja w Ciebie nie wierzę... wróciłem spokojny. :-) robezekbryk . potem jeszcze się odezwę.. - maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 08:16 #43

  • maciejski
  • maciejski Avatar
jakbym miał cichutko powiedzieć, to wyszeptałbym, że coś się zmienia...
powiedziałem Jej dzisiaj, że ja niestety patrzę 2 dni wstecz i jeden naprzód. usłyszałem - - Jesteś dla mnie mrówką. ja pamiętam ostatnie lata i myślę o nadchodzących wakacjach. jestem bogiem.
odpowiedziałem - Tylko Bogów stać na brak pokory. - i poszedłem do warsztatu. czyli tu. na szczęście wszystko to było w klimacie półżartu. normalnie skończyłoby się bardzo źle. ogółem ostatnie dwa dni są dla mnie budujące. zmienia się powietrze na świeże w naszym klimacie domowym.. zachowam spokój i dystans. porażka lub nagłe postawienie do pionu może zaboleć.. ale jestem. i nie piję. maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 10:58 #44

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Maciek,dla mnie nie jest zrozumiałe niieewwiiem ,co oznaczają słowa:powiedziałem Jej.....Czytam Twoje posty i dziwnie się czuję,sorki, dla mnie np;Jej,czy piszesz z dużej litery czy małej,dla mnie Jej,gdzieś oznacza kogoś na kim mi nie zależy,kogoś dla mnie dalekiego.Może się czepiam,ale dla mnie powiedziałem mojej żonie/konkubinie,kochance/jest jakby cieplejsze,milsze,bliższe-ot tak sobie myślę,kombinuję.Zrobisz i będziesz pisał jak Ty będziesz uważał,to Twoje posty,ale czy tylko posty? :-?? . Pozdrawiam Cię i życzę miłego dalszego dnia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 11:35 #45

  • maciejski
  • maciejski Avatar
już tłumaczę.. wzdryga mnie na pojęcie żona mąż partner itp w moim związku (Ją też). wiem co oznacza itd. Ona też tak uważa. Jednocześnie jest obecnie bardzo odrębną jednostką. przez szacunek piszę z dużej litery. i wiem, że może to kłuć w oczy bo nie ma przeciwwagi w postaci "My". nic nie poradzę na to jak to odbierasz. każdy związek jest specyficzny. gdybym wiedział, że pisanie o Niej w ten sposób ubliży Jej - nie stosowałbym tej formy.
i tym samym przepraszam wszystkich, którym przeszkadza ten styl. nie mam innych możliwości na ten czas do poprawniejszego wyrażania uczuć.
i naprawdę nie jest to zwrot obcy i obraźliwy.... specyficzny. ale nie uwłaczający. Gdybym razem z Nią tworzył obecnie wspólny psychiczny związek, również ta forma oddałaby odpowiednio z jak samodzielną odrębną i silną osobą jestem związany. :-)
udało mi się wytłumaczyć? pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 13:15 #46

  • glicynia
  • glicynia Avatar
Wiesz Maciek najgorzej jest wtedy gdy za duzo bierzesz na swoje bary .Ja wiem jak jest zile z pracą i każdy postój drogo kosztuje.Jednak wybrałeś trzeźwe życie i czasami trudno pogodzic jedno z drugim.Sam wiem gdyz będąc juz niepijącym alkoholikiem założyłem firmę,której się bałem gdyż znałem realia przedsiębiorczości w naszym kraju i wiedziałem ze będzie niełatwo czy wręcz niemożliwe.Wiedziałem również to ze alkohol pomaga w różnych sytuacjach biznesowych a ja jako niepijący alkoholik stanąłem w sprzeczności z tą utartą metoda załatwiania spraw.Po czterech latach zamknąłem działalność gdyż zagrażała mojej abstynencji,ponadto mocno się zadłużyłem i chociaż mineło 10 lat i borykam się z brakiem pracy decyzje podjałem słuszną A odnośnie zrozumienia Naszej drugiej połowy łatwo jest stwierdzić że żona mi nie wierzy nie rozumie aa przecież to ja mam problem z alkoholem i to ja nie daje sobie z tym wszystkim rady.Moje doświadczenie mówi daj czas czasowi a wszystkie problemy wynikajace z tej sytuacji moga jedynie winić mnie samego Pozdrawiam i zycze Tobie Maciku samych sukcesów w pracy jak i w życiu prywatnym
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 15:26 #47

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
glicyna, to jest ostro postawiona kwestia: "za wszystkie problemy mogę winić jedynie mnie samego". Ja mam z tym problem. Może to moja wada, może wynik tylko niespełna miesięcznej abstynencji, gonitwy myśli w momencie nagłego rozpadu związku, niemożność pogodzenia się z utratą kontaktu z córką itd. Brak pokory? - biorę to pod uwagę. A jednak... tak wiele rzeczy nie składa się w logiczną całość, że nie ma we mnie zgody na TYLKO MOJĄ winę.
Tak czy owak - zająć się sobą. To rozumiem i w to wierzę, do tego dążę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 18:14 #48

  • maciejski
  • maciejski Avatar
glicynia napisał:
(...)A odnośnie zrozumienia Naszej drugiej połowy łatwo jest stwierdzić że żona mi nie wierzy nie rozumie aa przecież to ja mam problem z alkoholem i to ja nie daje sobie z tym wszystkim rady.Moje doświadczenie mówi daj czas czasowi a wszystkie problemy wynikajace z tej sytuacji moga jedynie winić mnie samego Pozdrawiam i zycze Tobie Maciku samych sukcesów w pracy jak i w życiu prywatnym
Zrozumienie mojej drugiej połowy... hm... umrę z brakiem zrozumienia "co w Tej trawie piszczy" ale z nadzieją na przebaczenie (lub będę już po..). jestem pełen wyrozumiałości dla Jej zachowań i stosunku do mnie bo wiem że to ja byłem nauczycielem i powodem tych zmian. jeśli mój czas trzeźwienia ma polegać na końcowym przemyśleniu o dogłębnym poczuciu mojej winy i tylko mojej, to ja się z takiej linii czasu wypisuję. wierzę w istnienie światów równoległych :-) oznacza to, że w moim czasie kiedy dam mu (czasowi) jeszcze go więcej, w pewnym momencie dotrze do mnie radość z powodu bycia alkoholikiem ponieważ ciężką pracą oczyszczę wszystkie synapsy i styki abym DOBRZE odbierał drugiego człowieka i miał przemyślane dobre reakcje na to co mnie spotka na mojej drodze.podzielam zdanie i odczucie Grzecha w tej kwestii (kwesti winienia siebie i tylko siebie) jednakże obwinianie już dawno mi przeszło. przedemną myśl o 24H, trochę prozy mojego czarnego nieżyjącego charakteru (patrz pierwszy post) i praca ,bo jeszcze może to udźwignę skoro 10 lat dałem radę, to co mnie teraz zatrzyma?????. oczywiście myślę tak teraz. jeśli będę trzeżwiał dalej - nie zapomnę odnieść się do tego za rok i potem... nie zapomnę. bo ta sfera otwartości jest dla mnie największą nagrodą w tej chorobie... i coś tam jeszcze bym dopisał.. ale przy moim stażu abstynencji... daruję sobie. Bardzo dziękuję za życzenia. Wzajemnie. pozdrawiam - maciejski
Ostatnio zmieniany: 2013/12/12 18:17 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 18:51 #49

  • hanys
  • hanys Avatar
..co do zrozumienia naszych lepszych połówek to przypomina mi sie stery kawał jak dwaj rosyjscy uczeni ogłosili że po 50 latach badań udało im się zrozumieć kobietę ale ona nie wiedzieć czemu naraz wzięła i umarła....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 19:41 #50

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
dobry dowcip hanys :)
ja tylko dla sprostowania - nie chcę oceniać ani obwiniać, przerzucać się odpowiedzialnością itd. Chcę wyjaśnić, co się stało z moim związkiem i móc odciąć się od tego bez bagażu, bo mam wrażenie, że wcale nie chodzi o to, o czym się mówi. Ale nie jestem do tego gotowy, bo za jedną jasną myślą idą trzy ciemne, dlatego to odkładam. Każdy ma swoje priorytety, czy facet, czy kobieta i można je zrozumieć, jeśli da się szansę i pozwoli powiedzieć/posłuchać. Jeżeli się tej szansy nie daje, to znaczy, że się nie chce jej dać. A jak się nie chce... to się nie chce i to też coś znaczy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 19:52 #51

  • glicynia
  • glicynia Avatar
w Twoim tytule jest odpowiedz gdyż ja wiem i moje doświadczenie mówi ze ja z choroby nigdy sie nie wylecze czyli choroba w mnie będzie do końca moich dni.Ja dzisiaj jestem zaleczony dlaczego ano dlatego iz jestem alkoholikiem a wiem że gdybym wypił chociażby piwo wracam do nałogu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/12 20:33 #52

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 05/12/2013 12:30maciejski napisał:
(...)Tego się złapałem. złapałem się optymistycznej myśli, że byłem chory (piłem i trwałem w nałogu) i jestem zdrowy (utrzymuję abstynencję i pracuję nad trzeżwością)(...)
nie w tytule jest odpowiedź... staram się nie odebrać źle Twojego postu. ale wydaje mi się, że jednak "po łebkach" czytasz mój wątek. nie uważam, abym wykazywał brak świadomości czym jest choroba zwana alkoholizmem i nie uważam abym na swojej drodze ku prewencji robił studenckie błędy obecnie. wręcz przeciwnie. dzień po dniu układam siebie abym w pewnym momencie znalazł constans w utrzymaniu abstynencji i trzeźwości do tego stopnia, że zdarzy mi się zapomnieć o pociągu do alkoholu i że go kiedyś niechcący NIE ZAUWAŻĘ. będę miał wtedy świadomość, że byłem i jestem dobrym uczniem w wykorzystaniu narzędzi pozyskanych na terapii i rad starszego bractwa z doświadczeniem... no.. chyba tak mniej więcej :-) - maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/14 09:13 #53

  • maciejski
  • maciejski Avatar
zanim powiem co u mnie, muszę odpowiedzieć co myślę o współuzależnieniu. więc jeszcze chwila.. a teraz tylko zdanie które mi się kołacze i przeszkadza...
aż strach pisać, że nie zgadzam się z tym iż przebudzenie duchowe wiąże się tylko z przerobieniem 12 kroków AA. bo Ci, którzy tak uważają powiedzą że jeszcze śpię. być może.. ale zawsze to odczytuję jako mojsze i twojsze. i zawsze tego typu przekazu mogę się tam dopatrzyć. i nie chodzi o to na co patrzę. chodzi o (mimo wszystko) wyczuwalny brak zrozumienia lub akceptacji dla ateistów ze strony tych którzy widzą i wiedzą i wierzą. wtedy buntuję się w środku z powodu takiego mnie odbioru. i zastanawiam się kto ma więcej pokory.. i czym jest pokora..
i jestem w zgodzie z tym,że życie z 12 krokami jest dobre. bardzo dobre. ludzkie i myślące.
jak Dekalog. jak Desiderata. jak pogoda ducha..
i że mając rdzeniowe rozpoznanie dobra i zła mogę wraz z Waszym wsparciem dążyć do bycia dobrym człowiekiem. bo w końcu tylko o to chodzi... u mnie..
i nad tym pracuję. nad rdzeniowym rozpoznaniem dobra i zła. korzystając z 12 kroków i WSZYSTKICH materiałów które mogą mi w tym pomóc. e tam.. deleciutko nie jest..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/14 09:57 #54

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Ot tak sobie.-Anthony de Mello:"Pukając do pokoju swego syna ojciec woła-Jaime,obudź się!.Syn w odpowiedzi:Nie chcę wstawać tato.Poirytowany ojciec:Wstawaj musisz iść do szkoły!Odpowiedź: nie chcę iść do szkoły.Dlaczego?-pyta ojciec.Są trzy powody ku temu-Stwierdził syn po 1 bo tam jest okropnie nudno,po 2 bo mi dzieciaki dokuczają,po 3 nienawidzę szkoły.Na to ojciec:no to ja podam ci trzy powody, dla których powinieneś iść do szkoły.PO 1 to jest twój obowiązek,po 2 bo masz 45 lat,i po 3 jesteś dyrektorem tej szkoły..............Obudź się!Przebudź się!Jesteś dorosły.nie jesteś już niemowlakiem,by cały czas spać.Obudź się!porzuć swe zabawki.Pora wydorośleć!-sory ot tak sobie. %%- ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/14 10:02 #55

  • maciejski
  • maciejski Avatar
:-) wiedziałem.. :-)
pozdrawiam Laku :-) i nawet kliknę. że dziękuję za posta :-) - maciejski
---
15:21
ale muszę to powiedzieć... wróciłem do nagłówka forum..
Nagłówek forum
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia.Mówimy o sobie nie o innych.

dostosowałem się do tego i staram się szanować wszystkie trzeźwiejące drogi... i nie widzę (nie dopatruję się)w nich tej jedynej najmądrzejszej a tym bardziej że jest nią ta moja.. każdy ma własną... co to mówiłem o pokorze??... - pozdrawiam.
Ostatnio zmieniany: 2013/12/14 14:26 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/15 00:14 #56

  • maciejski
  • maciejski Avatar
współuzależnienie.
jeden z tematów który ostro przerabiałem na terapii. grono terapeutów plus informacje z mojej strony plus Jej list w ramach jednej z moich indywidualnych prac dały diagnozę z którą musiałem się zgodzić. Ona nie jest współuzależniona.. cały czas nie pasuje mi to do układanki: jeśli jest alkoholik i ma kogoś najbliższego z kim jest to ta druga osoba jest współuzależniona. jest szereg etapów/faz które o tym mówią. a Ona ich nie spełnia. musiałem więc założyć, że w tym przypadku współuzależnienie powinno przybierać inną formę. ale to akurat byłoby możliwe, gdybym Jej nie zabił moim pijaństwem do końca. gdyby mogła zobaczyć cokolwiek dobrego typu starania, abstynencja, dalsza terapia, inne reakcje w problemach... niestety jestem widziany tylko jako alkoholik i to ciągle oszukujący. to daje mi do myślenia. cały czas muszę popełniać błędy które muszą ją w tym utwierdzać. i nie wierzę w czas w tym przypadku. ucięta ręka nie odrośnie.. i skończy się na rozstaniu.. nie wiem tylko kiedy.. pewnie jak przestanę być potrzebny. bo przede mną jeszcze wakacje, gdzie będę musiał wykazać się lepiej niż w tym roku (zapiłem w lipcu/sierpniu) aby Ona mogła sobie zapewnić pieniądze na start beze mnie. bo po tych wakacjach było za mało.
ale gdyby było inaczej - współuzależnienie wyobrażałbym sobie jako Jej zgodę (akceptację) na mitingi kiedy potrzebuję. na coś słodkiego jeśli wydaje mi się, że to mi pomoże... a może czasem minimalną odrobiną troski - ale to już przesada. więc trochę ratuję się tutaj na tym forum.. wszystkie moje czynności w dobrym kierunku to tylko konsekwencje w Jej oczach. znając Ją nie wierzę w zmianę spojrzenia. według Niej kradnę czas na terapię tak jak pieniądze na ciastko. odbieram moją nieobecnością czas Jej na odpoczynek od najmłodszego lub po prostu dla siebie, mój na pracę, i pozostałym dzieciom. i tak dalej i tak dalej..
jestem już na etapie, że dla trzeźwienia zrobię wszystko. jeśli będzie trzeba - odejdę z domu.
a przy tym jak jestem traktowany - nie znam dnia ani godziny. czasem nie daję rady. wtedy jest najgorzej. więc powoli coraz bardziej znikam w sobie. i modlę się abym nie zapomniał że to ja zabiłem tą miłość oddanie i zaufanie. i obecnie Jej intuicję. ja to zrobiłem. z tym poczuciem winy nie daję sobie rady. cała reszta jest niczym.. bo gdyby jeszcze Ona znalazła siłę to reszta nie ma znaczenia. ale cała sił została zużyta na walkę z pijaństwem w domu, na żal do mnie, na utratę wspólnej nadziei i budowanie własnej dla siebie i dzieci. i widok że nie ma...
pod tym względem wymiękam. i tu ten czas płynie inaczej. bo normalnie to nie nadążam za dniami.
koniec.. po tych kilku odpowiedziach na moje posty nawet nie liczę na zrozumienie.. rzeczywiście powinienem trochę odpuścić bo może rzeczywiście coś jest na rzeczy i muszę złapać się innego trybu pomocy sobie w chwilach trudnych... dobranoc - maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/15 08:38 #57

  • Myszka
  • Myszka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 651
  • Otrzymane podziękowania: 1023
Rzadko piszę w wątkach AA,może Maćku jest tak jak było ze mną,Twoja partnerka zamroziła w sobie wszystkie pozytywne uczucia a została tylko złość,wściekłość,niewiara w Ciebie że potrafisz i chcesz nie pić,tak w ramach samoobrony.To że Ty nie widzisz cech współuzależnia nie znaczy wcale że ich nie ma,my koalko jesteśmy doskonałymi aktorkami,zakładamy maski i stajemy się wyrafinowanymi egoistkami byle by nikt nas nie skrzywdził,choć w gruncie rzeczy w serduchu jest zupełnie inaczej,pragniemy przytulenia,całusa,dobrego słowa i poczucia że jesteśmy dla kogoś ważne.Same siebie krzywdzimy a przy okazji i was.Dopóki same sobie z tym nie poradzimy,wam i nam będzie źle.Mnie w tym wszystkim,w odblokowaniu swoich emocji pomogła terapia,nie powiem że jest bardzo dobrze ale jest o wiele lepiej,przynajmniej widzę to i jestem w stanie powiedzieć o tym swojemu partnerowi czego od niego oczekuję i czego potrzebuję.Na wszystko potrzeba czasu,jeśli jedna i druga strona chce to musi byc dobrze.Miłej niedzieli życzę.
Całuski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, 57laku, maciejski

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/15 09:06 #58

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Myszka napisał:
Rzadko piszę w wątkach AA (...)
Dzień dobry, Myszka.
Tym bardziej dziekuję Ci za wpis. Trzymam się właśnie tej nadziei, że pod skorupą jest lawa i życie. po prostu to co słyszę o sobie przekracza moją wytrzymałość bo nawet jak piłem - nie byłem złym człowiekiem. złym w sensie zamiarów, chęci opieki. tam gdzie władzę przejmował nade mną alkohol - tam w słowach i w czynach byłem ZŁY. pojęcie głębi zła też jest tutaj relatywne. ale jaki jest sens pisać "Przecież Cię nie biłem!!" skoro każde moje upojenie alkoholowe było policzkiem powalającym na ziemię, a moje kłamstwa i ich ilość to naprawdę dobre lanie. tylko czasem nie daję rady kiedy (tak ja dzisiejszego poranka) w trzech zdaniach dowiaduję się, że nie mam już dzieci, że robię wszystko i sabotuję, żeby Jej się w życiu nie powiodło (kiedy Przez 80% związku to ja Ją wspierałem walczyłem dodawałem otuchy, przerabiałem porażki na żart a malutkie sukcesy na kosmiczne.) wszystko dobre zostało mi odebrane. jakbym czasem słyszał moją matkę która wszystkie swoje niedociągnięcia pokrywała moim i mojego rodzeństwa tępieniem poprzez dodawanie złych cech i uczynków do puli życia naszego.
w tej analogii jest jakiś powrót do tego z czym się nie zgadzałem wcześniej i bunt mój rośnie. tym bardziej, że jeśli przeczytam 1000 razy Redute Ordona - to nauczę się jej na pamięć. boję się, że już nie zdąże a to co Ona mi przekazuje stanie się Jej nowym wcieleniem które zbudowałem.
wiem na dzień dzisiejszy, że jest zarozumiała z powodu określenia Jej na terapii jako niewspółuzależnionej co wiąże się z silną decyzją o bezsensowności podjęcia terapii i niechęci, bo przecież widać co to robi z ludzi.. wystarczy popatrzeć na mnie. słyszę codziennnie że jestem inny. a dalej tylko złe rzeczy. a ja jestem szalenie (aż za bardzo) krytycznym człowiekiem i nie omijam siębie w ocenach pod tym względem i wiem, że nigdy wcześniej nie byłem lepszy mentalnie. i cieszę się, że to początek tego rozwoju.. ale po prostu czasem nie daję rady. biorę pod uwagę, że skończy się czarnym scenariuszem. ale nie będzie to powód abym zajrzał do butelki... blizny krwawią tylko na początku, potem bolą przy dotyku, a potem jest tylko ślad mały większy brzydki czy jak kto to widzi... więc wiem że tak czy owak będzie dobrze. tylko czasem, jak każdy prawdziwy człowiek ... wymiękam...
Jeszcze raz dziękuję Ci za otuchę. pozdrawiam - maciejski
Ostatnio zmieniany: 2013/12/15 09:18 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/15 09:43 #59

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:-BD Myszka - muszę @};- :-*
Maciek-napisałeś,:"jakbym słyszał moją matkę"itd. Ja to już przerabiałem :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/15 21:23 #60

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Wiem, że tak łatwo się pisze, ale może po porostu zwolnij, nie analizuj każdego jej słowa, daj jej prawo do własnego zdania, bez oceny i poszukiwania drugiego dna. Jak piszesz wiele razy ją okłamałeś, piszesz jak wspierała Cię na pierwszej terapii i co dostała w zamian ? twoje zapicie. Co jej zostało w sercu lepiej nie pytać. Teraz się boi, woli się
dystansować. Zadaje pytanie, dlaczego teraz ma być inaczej. Co się zmieniło, że tym razem twoja abstynencja będzie trwała. Bardzo, ale to bardzo dużo jest w twoich wypowiedziach oceny postępowania jej poprzez pryzmat twoich zawiedzionych oczekiwań i nadziei co do twojego trzeźwienia.
Nic nie przyspieszysz, nic nie zmienisz na siłę, a taki nastawienie bardzo Cię od wewnątrz wypala jak czytać w twoich postach.
Już jesteś zmianą, jak mówisz zmianą na lepsze i tego się trzymaj. Natomiast nie ma pewności, że twoja zamiana spowoduje zmiany u innych w pożądanym przez Ciebie kierunku. Tak to już jest.
powodzenia.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myszka, szekla, 57laku, maciejski

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/17 09:13 #61

  • maciejski
  • maciejski Avatar
a więc idę po "stoperan"
sam widzę, że od paru dni coś mi się we łbie kiełbie... i na jakimś froncie nie daję rady.. muszę się odświeżyć.
zajmę się Świętami.. - pozdrawiam - maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/24 07:29 #62

  • maciejski
  • maciejski Avatar
abstrahując (nie lubię tego słowa bo tłumaczę je zawsze na "kosmiczne jaja") od mojego alkoholizmu uważam, że mój dom nie jest normalny. Jest jak najbardziej NIENORMALNY. co mi odpowiada szalenie w moim pokręconym świecie. więc kiedy dziś rano skończyłem szorować a teraz idę zanurkować po stojaczek i będę oprawiał choinkę (które podobne na podwórkach świecą u ludzi od ponad dwóch tygodni) postanowiłem złożyć w przelocie życzenia. Niech to będą słowa jednej z piosenek której autora teraz nie pamiętam. musiałbym wyszperać swój śpiewnik. ale po co...
----
Pobielał świat, córko, czy wiesz
za oknem spadł w Twoim życiu pierwszy śnieg...
patrz! wróble dwa na zimnie drżą
dziś pierwszy raz
życzę Ci Wesołych Świąt.
Przybył Nam córko talerz na stół
z szopki się gapi wół (jak to wół)
garnek na piecu kolędę gra
do garnka wpadła Twa pierwsza łza..
Już pod choinką prezentów sto
kto je tam przyniósł? No powiedz, kto?
Kto z nami siądzie do "Wielkiej Gry"?...
... Ktoś komu bardzo zależy by -
by Dobra Noc, co wszystko wie
otarła Twą pierwszą i.. ostatnią łzę..
---
wszystkiego NAJ.. reszte sobie dopowiedzcie.. :-) maciejski
Ostatnio zmieniany: 2013/12/24 07:33 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/24 20:17 #63

  • maciejski
  • maciejski Avatar
pewnie nie zadziała.. ale to jest ten utwór który mi towarzyszy w te dni.
www.youtube.com/watch?v=yN4Uu0OlmTg&feature=youtu.be
---
no właśnie nie działa. nie wiem jak wstawić bezpośrednio.. pal licho//
Ostatnio zmieniany: 2013/12/24 21:24 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/24 21:11 #64

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Działa,utwór piękny lecz obraz okrutny. :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/24 21:26 #65

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18235
  • Otrzymane podziękowania: 28883
maciejski napisał:
---
no właśnie nie działa. nie wiem jak wstawić bezpośrednio.. pal licho//
Kopiujesz link YT z paska przeglądarki i wklejasz.

Sorka, że edytowałam Ci post :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/24 23:37 #66

  • maciejski
  • maciejski Avatar
dziękuję Szekla.
Laku, jest w tym zamysł co zrobiłem. Przesłanie i etiologia utworu to jedno, utwór i jego słowa to drugie... i...
czymże jest mój smutek w dniu nawet dzisiejszym i mój problem wobec niezawinionej krzywdy bezsilności i łez.. dzieci... czasem kiedy tak myślę - to nie ma miejsca na mnie. (moje złe emocje, użalanie itp...)
spoko. nie jestem z grinpisu. po prostu tak to pojmuje w moim rdzeniu.
pozdrawiam i dobranoc - maciejski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/25 05:47 #67

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Wiesz,miałem znów noc do przemyśleń,czytałem-musiałem.Znalazłem tekst Oczywiście Anthony de Mello:Nie istnieje wyjaśnienie wszelkiego zła,męczarni,zniszczenia,głodu na tym świecie.
Nigdy tego nie wyjaśnisz.Możesz bawić się swymi wyjaśnieniami,religijnymi czy też innymi-ale nie wyjaśnisz tego nigdy.Bo życie jest tajemnicą,co oznacza,że Twój myślący umysł nie jest w stanie tego rozwikłać.......Dlatego właśnie masz się przebudzić i wtedy dopiero pojmiesz,że nie w świecie są ukryte problemy,ale że Ty sam jesteś problemem.
ŚW Paweł:"gdybyś cały swój majątek rozdał na żywienie ubogich i własne ciało wydał na spalenie, a miłości bym nie miał,nic mi nie pomoże......"
Wiesz kiedyś lata temu,kiedy dostałem tę książkę,fruwała w powietrzu,zastanawiałem się jak ktoś coś takiego może w ogóle czytać.Ja jestem prostym człekiem,tylko po zawodówce,nie wszystkie "Mądrości"do mnie docierają.Dziś wiem jakie przesłanie mają słowa pisane w tej książce,na to potrzebowałem dobrych paru lat.I dziś na prawdę,wiem co oznaczają słowa--"zrozum,kiedy Ty się zmienisz,zmieni się wszystko"...I żyje mi się dużo spokojniej,lepiej.Zaakceptowałem,że problemy są we mnie a nie obok,na zewnątrz - na świecie.Pozdrawiam w ten ciepły poranek+4 stopnie. %%- ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/25 08:20 #68

  • maciejski
  • maciejski Avatar
57laku napisał:
:czesc: Możesz bawić się swymi wyjaśnieniami,religijnymi czy też innymi-ale nie wyjaśnisz tego nigdy.Ba prawdę,wiem co oznaczają słowa--"zrozum,kiedy Ty się zmienisz,zmieni się wszystko"...
Laku, a jestem dużym intrygantem, który również kiedyś kończył zawodówkę, więc się nie chwal. :-)
I nie umniejszając Wielkim Myślicielom z Dobrym Sercem Zatroskanym tym dokąd Inni Zmierzają i W Jaki Sposób.... pamiętam o tym, że to tylko ludzie. i słowa , że "mogę się bawić" brzmią tutaj z jego strony co najmniej poniżająco, umniejszając mi mojemu myśleniu odczuciom i mojej trosce o innych dokąd zmierzają i w jaki sposób.
jeśli zaś idzie o to że ja sam jestem problemem... hm... gdzieś tam napisałem że atmosfera świąt zależy od wszystkich, a dobro odemnie... Myślę, że na tym świecie nie tylko BÓG (jakkolwiek Go pojmujemy) jeś miłością. To TY JESTEŚ MIŁOŚCIĄ bo jesteś jej owocem. To ja jestem miłością. I kowalski razem z psem w komórce też...
Myślę, że nawet myśliciele powinni czasem pożyć dłużej aby się jeszcze poduczyć duszy. pozdrawiam w ten chłodny, ale słoneczny poranek i idę załadować śniadanie w najmłodszego.
ps.Grzechu. zaraziłem się od Ciebie. aspirynka grana będzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/25 11:00 #69

  • 57laku
  • 57laku Avatar
A ja nie podniosę rękawicy-niech sobie leży. Czas pokarze :!! %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Byłem chory teraz jestem zdrowy - 2013/12/25 11:24 #70

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
widzisz maciejewski, za dużo tych uprzejmości wczoraj było i się zaraziłeś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.