Każdy, kto żył w rodzinie, gdzie ktokolwiek nadużywał alkoholu, jest narażony na silny stres.Przeżywają go wszyscy członkowie rodziny,od małych dzieci po seniorów. Wszyscy oni potrzebują pomocy,by odzyskać równowagę psychiczną,a często także utracone zdrowie fizyczne.Wszystkich nas,dorosłe dzieci alkoholików, charakteryzują cechy typowe dla tego problemu: ucieczka w iluzje i zaprzeczenia, zachowania kompulsywne („robię coś, mimo, że nie chcę”) oraz poczucie małej wartości.Poza tym żyjemy w izolacji od ludzi i boimy się ich,zwłaszcza wszelkiego rodzaju władzy
i zwierzchników.Czujemy się samotni, brak nam poczucia przynależności do jakiejkolwiek grupy.Zabiegamy o aprobatę innych tak bardzo, że tracimy po drodze poczucie własnej tożsamości.Gdy odnosimy sukces, mierzymy go wartością otrzymanych pochwał,gdyż inaczej w ogóle nie umiemy cieszyć się własnym sukcesem. Stawiamy sobie wysokie wymagania,którym właściwie nigdy nie udaje się nam sprostać.Boimy się krytyki,ponieważ każdą krytyczną uwagę odbieramy jako osobisty atak i zagrożenie.Nie jesteśmy zdolni do bliskich i trwałych związków.Myli nam się litość z miłością i przeważnie kochamy tych, którymi możemy się opiekować lub którzy potrzebują naszej pomocy.Jesteśmy nadmiernie odpowiedzialni i nadobowiązkowi.Łatwiej nam troszczyć się o niż o siebie.

          Boimy się cudzego gniewu i awantur, jesteśmy gotowi „chodzić na paluszkach”, byle tylko zachować spokój.A jednocześnie nie możemy żyć bez pobudzenia stresu i chaosu emocjonalnego.Kiedy wszystko układa się dobrze,ogarnia nas dezorientacja i nuda,ciągle czekamy,że coś się stanie, planując kolejną katastrofę.Już w dzieciństwie nauczyliśmy się ukrywać to, co naprawdę czujemy i dzisiaj zupełnie nie umiemy tego okazywać.Zarówno dobre,jak złe uczucia ukrywamy tak głęboko,że sami nie mamy do nich dostępu.Naszą maską jest wieczny uśmiech.W życiu występujemy w roli ofiar i potrafimy tylko reagować na to, co robią inni, całkowicie zatracając własne Ja.Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich.Przeraża nas widmo porzucenia, perspektywa osamotnienia jest zbyt straszna
i bolesna.Zrobimy wszystko,żeby utrzymać istniejący związek,nawet, jeżeli jest dla nas krzywdzący.Uzależniamy się od alkoholu albo znajdujemy uzależnionych partnerów,albo jedno i drugie.

A jeśli nie,to wybieramy sobie kogoś o osobowości uzależnionej, kto obsesyjnie wyżywa się w pracy,w grach hazardowych,w jedzeniu i kontynuujemy ten rodzaj wzajemnej zależności,jaki łączył nas z rodzicami.

Jeżeli poszukujesz więcej informacji w tym Temacie wejdż na Portal DDA